STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

KSIĘGA GOŚCI

KONTAKT
BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BODZENTYN

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

DĄBRÓWNO

DOBKÓW

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

GDAŃSK

GIŻYCKO

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIDZICA

NIEMCZA

NIEPOŁOMICE

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ z.PRZEMYSŁAWA

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEWODZISZOWICE

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


IMG BORDER=1 style=

WIDOK PAŁACU OD POŁUDNIOWEGO ZACHODU, STAN WSPÓŁCZESNY



mponujące okazałą formą, wielkością oraz bogactwem rozwiązań architektonicznych romantyczne założenie pałacowe powstało z inicjatywy Marianny Wilhelmine z domu Orańskiego, księżnej niderlandzkiej, która po odziedziczeniu majątku po swojej matce i pomnożeniu go poprzez prestiżowe małżeństwo z synem króla Prus wybrała Kamieniec jako miejsce pod budowę nowej siedziby rodu. Na jej decyzję wpływ miały niepodważalne walory krajobrazowe okolicy, ale również swoisty romantyczny historyzm, bowiem z kamienieckim przyczółkiem wiązały się liryczne przekazy o polskiej księżniczce i księciu ziębickim oraz ich wielkiej miłości spełniającej się w legendarnej warowni stojącej rzekomo na wybranej przez Mariannę Zamkowej Górze. Jako wzorce dla planowanego przedsięwzięcia księżna wskazała dwa zamki: szkocką siedzibę hrabiego Ripon oraz krzyżacką twierdzę w Malborku. Realizacją projektu i jego urzeczywistnieniem zająć się miał wybitny niemiecki malarz i architekt Karol Fryderyk Schinkel - współautor projektu przebudowy zamku w Kórniku, który dał się poznać Mariannie stawiając w 1828 dla jej męża Albrechta von Hohenzollerna elegancki pałac przy Lindenstrasse w Berlinie. Po odrzuceniu przez księżną pierwszych szkiców przedstawiających gmach w inspirowanej angielską architekturą obronną szacie neoklasycystycznej wykonał on kolejny projekt, tym razem utrzymany w formie neogotyckiej, jednoznacznie nawiązujący do budownictwa krzyżackiego. Projekt ten został zaakceptowany.



PAŁAC Z TEJ SAMEJ PERSPEKTYWY NA FOTOGRAFIACH Z POCZĄTKU XX STULECIA


arol Schinkel niemal w ogóle nie uczestniczył czynnie w nadzorowaniu postępów przy budowie rezydencji. W związku z postępującą chorobą nerwową niechętnie opuszczał Berlin i Kamieniec odwiedził zaledwie dwukrotnie: na okoliczność uroczystej inauguracji prac oraz podczas jednej jedynej wizytacji w maju 1840 roku. Głównym inspicjentem i wykonawcą listownych poleceń mistrza został niespełna 30-letni, świeżo upieczony architekt Ferdynand Martius, któremu Schinkel przed wysłaniem go z rodzinnego Lipska przekazał krótką notatkę o brzmieniu: Wszystko, co najistotniejsze uzgodnić z Panem Dyrektorem Platnerem. Pomoc techniczną odbierać od Pana inspektora Budowlanego Bruknera, obydwoje z Kamieńca. W sprawach górniczych z Panem Zobel sztygarem ze Złotego Stoku. Martius początkowo pełnił jedynie rolę pośrednika w korespondencji między Schinklem a Marianną, nierzadko zażartej i pełnej ścierających się ze sobą skrajnie odmiennych koncepcji artystycznych dwóch silnych osobowości. Z czasem jednak i z postępującą chorobą artysty wpływy młodego nadzorcy na ostateczną formę przedsięwzięcia stawały się coraz silniejsze i kiedy w 1841 Schinkel umiera, Ferdynand zostaje naczelnym architektem pałacu, a od roku 1861 pełni funkcję nadwornego mistrza budowlanego. Martiusowi najwidoczniej bardzo podobało się w Kamieńcu, bowiem całe swoje życie związał właśnie z tym miejscem. Tutaj się ożenił i tutaj zamieszkał, realizując się nie tylko jako kierownik budowy na Zamkowej Górze, ale też jako autor kilku mniejszych pałaców, kościołów oraz szkoły.


PROJEKT FASADY PAŁACOWEJ, RELIEF NA PODSTAWIE SZKICU FERDINANDA MARTIUSA Z 1840 ROKU


JEDEN ZE SZKICÓW ILUSTRUJĄCYCH WIDOK PAŁACU PO ZAKOŃCZENIU BUDOWY, FERDINAND MARTIUS 1838



Ferdynand Martius urodził się dnia 7 lipca 1811 roku w Lipsku w domu budowniczego dróg i mostów. Już jako dziecko przejawia nadzwyczajne zdolności do rysunku, co w połączeniu z profesją ojczyma jednoznacznie określa kurs, w jakim ukierunkowana zostaje jego dalsza edukacja - po ukończeniu szkoły średniej Ferdynand rozpoczyna studia na Akademii Budownictwa. Na studiach radzi sobie bardzo dobrze, w 1835 zdobywa pierwszą nagrodę za projekt fasady budynku mennicy oraz kolejną - za projekt domu mieszkalnego. Wielki talent młodego adepta nie pozostaje niezauważony w środowisku architektów niemieckich, między innymi przez Karola Schinkla, który początkowo powierza mu opracowanie rysunków do wydawnictwa Sammlung architektonischer Etnwurfe, a w roku 1838 angażuje do pomocy przy opracowaniu projektu pałacu dla Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim.

Początkowo projekt powstaje w Berlinie na desce kreślarskiej, jednkaże z uwagi na postępującą chorobę Schinkla Martius zmuszony jest wyjechać do Kamieńca z zadaniem osobistego nadzoru nad realizacją prac budowlanych. Tutaj zajmuje niewielkie mieszkanie na pierwszym piętrze w pn.wsch. skrzydle prałatówki, by w 1840 przenieść się do pn. skrzydła pałacu nad przyszłą powozownią. W międzyczasie zdobywa sympatię i zaufanie Marianny, które nie tylko pozwala wspólnie bawić się ich dzieciom, lecz także dzięki jej wsparciu umożliwia mu dalsze kształcenie na uczelniach Włoch, Francji i Holandii. Rok 1861 jest chyba najważniejszym wydarzeniem w życiu architekta: otrzymuje on z rąk Marianny tytuł Dyrektora - Nadwornego - budowniczego. W akcie przekazania plenipotencji między innymi stoi: (...) wszystko, co Dyrektor Nadworny Budowniczy Martius na mocy niniejszego pełnomocnictwa czyni albo rozkaże, to tak jak bym sama czyniła, a więc zezwoliła (...). Zaszczytem takim księżna nie obdarowała nikogo wcześniej ani nikogo później.

Zamek kamieniecki to nie jedyne dzieło Ferdynanda. W 1865 projektuje on budynek gazowni i wodociągów z maszyną parową służącą do zasilania fontanny w stawie zamkowym, a także neogotycki kościół ewangelicki i wiele innych budynków na zlecenie samej Marianny i innych rodów magnackich oraz osób prywatnych na Śląsku i w Berlinie. Do końca życia pozostaje w Kamieńcu. Umiera w wieku 78 lat w domu przy dzisiejszym pl. Kościelnym.



LITOGRAFIA FERDINANDA KOSKA Z 1862 ROKU


PAŁAC I ZAPROJEKTOWANY PRZEZ MARTIUSA KOŚCIÓŁ EWANGELICKI NA BARWNEJ POCZTÓWCE Z KOŃCA XIX STULECIA


ostępom przy przygotowaniu prac budowlanych od początku towarzyszyły mniej lub bardziej kłopotliwe perturbacje. Nie dość trwała masa kamienna na stoku stwarzała realne niebezpieczeństwo osunięcia się gruntu, placowi budowy groziły lawiny kamienne, na domiar złego bryła pałacu nijak nie chciała zmieścić się na płaszczyźnie wzgórza. Pomyślnie wszystkie te trudności udało się przezwyciężyć i 15 października 1838 uroczyście położono kamień węgielny pod budowę. Odpowiednio wcześniej wzniesiono pierwsze budynki: stajnię i cegielnię, gdzie przez cztery lata przygotowywano wszystkie niezbędne materiały budowlane, wśród nich kosztowne szkliwione cegły służące do wykończenia elewacji zewnętrznych. Prace postępowały szybko i już po trzech latach gotowe było surowe skrzydło zachodnie i północne wraz z narożną wieżą, wzniesiono też częściowo wieżę zachodnią oraz północną, a pozostałe mury zewnętrzne i flankujące je baszty osiągnęły poziom parteru. W 1844 roku pałac nakryto dachem, natomiast rozpoczęte w 1845 prace przy wykończeniu wnętrz ciągnęły się znacznie dłużej niż to pierwotnie planowano. Rewolucja chłopska w Europie, a także skandal związany z pozamałżeńską ciążą Marianny sprawiły, że straciła ona pierwotny zapał i zainteresowanie budową, lecząc smutki w podróżach na Bliski Wschód, do Włoch i Francji. Po powrocie z tych wojaży i odwiedzinach Kamieńca jesienią 1853 księżna zarządziła wznowienie robót, które w zasadniczej fazie trwały przez kolejne cztery lata. W październiku 1857 gmach był już gotowy na przyjęcie gospodarzy - Marianna spędziła tam wówczas swoje pierwsze dni, ze względu na restrykcje dworu pruskiego w pałacu przebywała jednak krótko i nigdy nie zadomowiła się w urządzonych dla niej apartamentach, zadowalając się jednym z pokoi gościnnych na trzecim piętrze. Po dwudziestu latach od rozpoczęcia budowy wciąż w realizacji pozostawało szereg prac wykończeniowych w górnych partiach czworoboku, kaplicy, mauzoleum, stajniach oraz przy budowie akwenów. Do roku 1867 założono instalację wody i gazu, nieuchronnie zbliżały się również do finału rozpoczęte w 1858 starania przy komponowaniu założeń ogrodowych z wielopoziomowymi tarasami, zwierzyńcem i zespołem malowniczych grot, przekształconych z położonego na stoku wzgórza kamieniołomu. Uroczyste zakończenie prowadzonych przez ponad 30 lat, kosztujących łącznie około jednego miliona dukatów tj. równowartość blisko 3 ton złota, prac budowlanych miało miejsce w ogrodach pałacowych 8 maja 1872 i związane było z uroczystym odsłonięciem spiżowego pomnika Nike, symbolu zwycięstwa w dopiero co zakończonej wojnie z sąsiednią Francją.



SKRZYDŁO PÓŁNOCNO-WSCHODNIE Z CZASÓW FRYDERYKA HENRYKA VON HOHENZOLLERN



Marianne Wilhelmine Friederike Luise Charlotte Prinzessin von Niederlande urodziła się w maju 1810 roku w Berlinie, w miejscu, gdzie w tym czasie przebywał jej ojciec, wygnany przez Napoleona I król Holandii Wilhelm VI. Księżniczka od dziecka cechowała się nadzwyczajnym temperamentem, więc kiedy w wieku 20 lat poślubiła doskonałą partię w osobie najmłodszego syna króla pruskiego Albrechta IV von Hohenzollern, wiele postronnych osób zapowiadało, że szykuje się nadzwyczaj burzliwe i ciekawe małżeństwo. I rzeczywiście, Marianna nie potrafiła dopasować się do sztywnego ceremoniału pruskiego dworu, nie chciała pełnić roli figurantki, a że górowała nad mężem inteligencją i obyciem, niejednokrotnie dochodziło do scysji i awantur. W zażegnaniu coraz ostrzejszego konfliktu pomiędzy małżonkami nie pomagały liczne zdrady Albrechta i ciągnące się miesiącami szumne romanse. W końcu, w 1838 roku, po ośmiu latach nieudanego związku, Marianna złożyła w sądzie wniosek o separację, co wywołało skandal na obydwu dworach, choć i tak najgorsze miało dopiero nadejść.

I nadeszło. W roku 1848 księżna zaszła w ciążę, lecz nie z Albrechtem, a z dworskim koniuszym Johanessem von Rossum, którego Marianna awansowała na stanowisko sekretarza. Wściekłość króla pruskiego po usłyszeniu upokarzającej wiadomości była tak ogromna, że nakazał on swej szagierce spakować się i w ciągu doby opuścić kraj. Bezzwłocznie odbył się proces rozwodowy, w wyniku którego Mariannę uznano za persona non grata z zakazem pobytu na terytorium Prus dłużej niż przez 24 godziny, z obowiązkiem meldowania się na posterunku policji przy każdym wjeździe i wyjeździe. Było to dla niej i poniżające i bardzo niewygodne, bowiem zostawiła tutaj liczne majątki, a decyzja sądu znacznie skomplikowała jej bieżącą nad nimi kontrolę. Większość tych dóbr położona była przy granicy austriackiej, księżna wyszukała więc skromną posiadłość w Bilej Wodzie koło Złotego Stoku, zaledwie 10 km od Kamieńca i tutaj osiadła, zajmując XVII-wieczny dworek mysliwski. Co się zaś tyczy kamienieckiego pałacu, na podstawie decyzji sądu odzyskała prawo do apartamentów w jego wieży, jednak nie wolno jej było wchodzić głównym wejściem. Legenda głosi, że zarówno były mąż Marianny, jak i ona sama przyjeżdżali później do Kamieńca w tym samym czasie, rezydencja była jednak tak rozległa, że nigdy nie weszli sobie w drogę.

Marianna Wilhelmina Orańska zmarła wiosną 1883 roku w wieku 73 lat i pochowana została na cmentarzu w Erbach nad Renem. Obecnie panujący (od 2013 roku) król Holandii Wilhelm ALeksander jest pra-pra-prawnukiem brata Marianny Wilhelma II.





IMG BORDER=1 style=

WIDOK PAŁACU OD WSCHODU NA POCZTÓWCE Z LAT 30. XX WIEKU I Z ROKU 2005,
JESZCZE PRZED ROZPOCZĘCIEM WYCINKI PORASTAJĄCYCH OTOCZENIE BUDOWLI SAMOSIEJEK


kwietniu 1873 roku Marianna podarowała Kamieniec swojemu synowi Albrechtowi von Hohenzollern - był to prezent z okazji zaślubin Albrechta z księżniczką Marią von Sachsen Alteenburg. Odtąd, przez prawie siedemdziesiąt lat, aż do 1940 roku, pałac kamieniecki znajdował się w rękach tejże pary, a następnie ich najstarszego syna Fryderyka Henryka. Rezydencja pełniła wówczas funkcję letniej siedziby Hohenzollernów, a w okresie zimowym jej wnętrza, park i tarasy odpłatnie udostępniano turystom. Po śmierci ostatniego przedstawiciela prostej linii rodu pałac odziedziczył książę Waldemar Pruski, który wraz z żoną Kalikstą mieszkał tam do maja 1945, po czym uciekł do rodzinnej Bawarii. Jednak już trzy lata wcześniej zmuszony został opuścić gmach i przenieść się do położonego u jego stóp domu zarządcy, ponieważ w roku 1942 obiekt ten przejęła nazistowska paramilitarna frakcja Todta, przekształcając go w wielki magazyn przejściowy, skupiający zwożone z całego Śląska, ale również i skradzione z polskich muzeów zabytki oraz wartościowe dzieła sztuki. Tuż przed nadejściem wojsk sowieckich dużą część zbiorów pospiesznie ewakuowano wgłąb Niemiec, a resztę niedługo potem Rosjanie załadowali do 15 wagonów i wywieźli w kierunku Moskwy.



IMG BORDER=1 style=

DZIEDZINIEC WEWNĘTRZNY W LATACH 20. XX WIEKU I OBECNIE


osjanie pojawili się w Kamieńcu 8 maja 1945 roku zajmując pałac, gdzie przebywali z przerwami do 24 listopada, przekazując go później pod opiekę kierownika miejscowej szkoły, który zatarasował wejścia i wywiesił odpowiednie ogłoszenia. Wcześniej jednak część cennego wyposażenia zdeponowano w pobliskim kościele, pozostałą część żołnierze rozkradli i zniszczyli, dewastując wnętrza i zabytkowe otoczenie. W grudniu Sowieci podpalili budynek pałacu po raz pierwszy, ten ogień jednakże wspólnymi siłami okolicznej ludności i jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej udało się po kilku dniach ugasić. Po raz drugi budowla płonęła na przełomie stycznia i lutego 1946, lecz wtedy już nikt jej nie gasił, ponieważ Rosjanie otoczyli pałac kordonem żołnierzy i zagrozili mieszkańcom, że zastrzelą każdego, kto podejmie się tej próby. W wyniku opisanych tu wydarzeń został spalony całkowicie dach oraz na wyższych piętrach stolarka okien i drzwi, podłogi i stropy, jak również klatki schodowe prowadzące na wieże [...]. Wszystkie instalacje są zdewastowane. Stropy nad parterem i między piętrem przeciekają. Podłogi drewniane na tych kondygnacjach są poniszczone przez poszukiwaczy skarbów. Marmury zdobiące korytarze i sale - potłuczone [...]. Stoliki z różowego marmuru potłuczone w kawałeczki, złocista porcelana rozbita, po zaśmiecionych strasznie pokojach poniewierają się jakieś luźne kartki z prawdopodobnie bardzo wartościowych książek [...]. Równie przygnębiająco wyglądało w lipcu 1946 roku przypałacowe otoczenie: Białe kolumny marmurowe, potłuczone, walają się przed zamkiem, postrącane z zębatego okolenia zamku figury, leżą potrzaskane przed wejściem, na pierwszy rzut oka widać straszliwe zniszczenie, jakiemu uległ zamek na skutek plądrowania go barbarzyńską ręką szabrownika i złodzieja [...]. Wokół rozciąga się park naturalny, będący dawniej pewnego rodzaju zwierzyńcem, w którym hodowano sarny, jelenie, bażanty itp. Padły one dopiero pod strzałami amatorów-myśliwych strzelających z automatów. Wielkie trzy stawy, okolone wysokim, murowanym ogrodzeniem dostarczały prawdopodobnie ryb. Dzisiaj pokrywa je gruba warstwa rząsy. Oczywiście ryb - ani śladu! [...].



IMG BORDER=1 style=

HALA PODJAZDU W CZĘŚCI PD.ZACH. PAŁACU, WIDOK Z LAT 20. XX WIEKU I WIDOK WSPÓŁCZESNY


omimo ogromnych zniszczeń pałac stanowił po wojnie znaczną atrakcję turystyczną, co niestety nie uchroniło go przed postępującą dewastacją, zarówno tą nielegalną, jak i całkiem oficjalną, realizowaną z polecenia ówczesnych władz. Obiekt rozbierano kamień po kamieniu, wywieziono większość ocalałych rzeźb, a resztę zniszczono lub sprzedano na złom. W latach 50. zdemontowano z podłóg marmurowe posadzki, przekazując je do wykończenia wnętrz Sali Kongresowej warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki, a także do budowy katedry w Katowicach. Stan rozkładu, pogłębiany niekontrolowaną działalnością szabrowników i różnej maści meneli, trwał aż do późnego Gierka, kiedy to konserwatorzy zwrócili wreszcie uwagę na ten piękny zabytek i wdrożyli ograniczone działania zabezpieczające. W międzyczasie - choć naprawdę aż trudno tej historii dać wiarę - pojawiły się ze strony delegatów władzy ludowej propozycje wysadzenia w powietrze murów pałacu celem zlikwidowania ...mieszczącej się w nim rzekomo kryjówki działaczy ugrupowań opozycyjnych. Wraz z postępującym upadkiem starego systemu zmieniało się jednak, powoli choć systematycznie, nastawienie do budowli i jej przeszłości. Ponownie zaczęła być ona traktowana jako atrakcja turystyczna i potencjalne źródło dochodów. W takich okolicznościach latem 1985 roku wydzierżawił ją na kolejnych 40 lat były naukowiec Akademii Rolniczej w Poznaniu, dr inż. Włodzimierz Sobiech, który za odziedziczone po krewnych w Anglii pieniądze uratował zamek przed zagładą. W. Sobiech był postacią kontrowersyjną; oskarżany o samowolę budowlaną i znęcanie się nad psami, które celowo głodził, aby 'lepiej pilnowały', w latach 1985-2010 pokrył pałac dachem, odgruzował jego wnętrza i wstawił okna, a w pewnym okresie także udostępniał obiekt dla zwiedzających. Według planów miał tutaj powstać luksusowy hotel, pieniądze ze spadku jednak skończyły się szybko, a skłócony z gminą dzierżawca zachorował i umarł w 201o. Po jego śmierci przez dwa lata trwały sądowe zmagania gminy ze spadkobiercami zmarłego, zakończone wyrokiem sądu korzystnym dla władz Kamieńca.



IMG BORDER=1 style=

FASADA FRONTOWA Z TARASEM, FOTOGRAFIA Z LAT 20. XX STULECIA I WIDOK OBECNY



Jadąc z Reichensteina, jednego z dawniejszych miasteczek górniczych w Szląsku po dobrym gościńcu w jeden i pół godzinie stanąć można w Kamieńcu. Droga ta, w porze letniej licznie odwiedzana od tych, którzy zamierzają wycieczkę do gór hrabstwa kłodzkiego, nadzwyczaj jest zajmująca i urozmaicona, to śliczemi krojobrazami, w których kształtne wyniosłości przeplatane są dolinami bujnej zieloności, to upiększona gustownym otoczeniem gaików i klombów, muraw i trawników, strumykami opasanych lub przerzniętych. Kawałeczek tej ziemi szlązkiej wygląda jak wielki ogród, zaś oko z zachwyceniem patrzy na falujące łany, na drzewa w różnych przedstawiające odcieniach, na łąki przepysznej farby i na srebrzystą wstęgę wąskiej jeszcze Nissy wijącej się między niemi.

Wśród miłego tego ustronia, objętego ku południowo-zachodniej stronie pasmem skał wysokich, nad którem sterczy olbrzymi czworobok tak zwanej Heuscheuer, ku północno-wschodniej zaś równiną, rozszerzającą się wzdłuż gór jakby mglistą zasłoną przekrytych, wznosi się na samotnym pagórku, całkiem obrośniętym, wspaniały pałac książęcy Albrechtowej pruskiej, wybudowany podług planów Martinsa, wspieranego przy tej robocie przez sławnego Schinkla, który też wyszukał i oznaczył punkt ten przecudny. Gmach, stylu staro-greckiego, zbudowany z ciosowego kamienia wyłamanego ze skały na której stoi, zdobiony jest czterema większema wieżami, tudzież sześcioma mniejszemi, nad murem naokoło spoczywającemi, zawiera do stu okazale urządzonych pokojów i sal, a otoczony jest parkiem obszernym i gustownym.

Miejsce to, które natura i sztuka ozdobiły z upodobaniem, nie jest bez znaczenia i w dziejach, a wielcy kronikarze i polscy i czescy nieraz o niem wspominają. Podług nich Brzetysław, książę czeski, żyjący w sporach Władysławem królem polskim, a z powodu tego napadający Szląsk sąsiedni w latach 1094 i 1096, przy wkroczeniu zatrzymał się na brzegach Nissy, w miejscu dziś słynnem z powodu cudownego obrazu tam znajdującego się, do którego rok rocznie lud pobożny procesyą płynie. Po prawej stronie wspomnionej rzeki trafił na starą twierdzę polską Bardum, wznoszącą się na górze zamkowej, w X lub XI stuleciu wybudowaną celem obronienia granicy od napadu Czechów. Nie znalazłszy w niej załogi, kazał ją podpalić i zburzyć, a następnie z wojskiem swojem ruszył aż do Odry, zostawiając wszędzie ślady zniszczenia. Ażeby zaś, w razie cofnięcia się, nad granicą miał pewny, bezpieczny punkt oparcia, w 1096, o milę poniżej zwalonej twierdzy, na wyniosłym punkcie kazał wznieść zamek, który nazwał Kamieńcem.

Tygodnik Ilustrowany, 1864




PAŁAC Z LOTU PTAKA, POCZTÓWKI Z LAT 20. I 30. XX STULECIA



ałac w Kamieńcu Ząbkowickim wzniesiono na planie prostokąta o wymiarach 75x48 metrów z uwzględnieniem proporcji, gdzie jego wysokość równa jest mniej więcej 1/3 długości większego boku. Stanowi on imponujący, czterokondygnacyjny gmach o kubaturze 90,000 m3 i powierzchni użytkowej około 20,000 m2, uznawany za jedno z najpiękniejszych europejskich założeń romantycznych. Wybudowano go niezwykle staranie z kamienia i cegły - elementy kamienne dokładnie na ten cel wyfugowano i oszlifowano, zaś cegłę wykończono piaskowcem, marmurem i łupkiem mikowym, a także cegłą glazurowaną, wyprodukowaną w specjalnie postawionej dla potrzeb budowy cegielni. Gmach pałacu jest flankowany czterema okrągłymi wieżami o wysokości 33 m, i dwiema dodatkowymi wieżyczkami, umieszczonymi po bokach trójosiowego ryzalitu zwieńczonego dużym kartuszem herbowym. Dwupiętrowe wieże ozdobione są gzymsem z prostymi blankami, a ponad nimi wznoszą się okrągłe nasady wieżowe, również dwupiętrowe z blankowanym wieńcem na szczytach. Poszczególne skrzydła tworzą regularny dziedziniec wewnętrzny otoczony otwartymi arkadami. Na dziedzińcu tym wzniesiono kryte, arkadowe przejście łączące dłuższe skrzydła pałacowe: pd.zach. z okazałym portalem oraz pn.wsch., gdzie umieszczono główną klatkę schodową; przejście to podzieliło dziedziniec na dwie równe części o wymiarach 19,5x18 m każda. Główne wejście prowadziło łamanymi schodami, na szczycie których rozpościerał się wspaniały widok na rozległą dolinę z panoramą Gór Bardzkich oraz Złotych. Kamieniecki pałac, zgodnie z życzeniem fundatorki, utrzymany był w stylu neogotyckim z nawiązaniami do architektury romańskiej i włoskiego gotyku. Zgodnie ze słowami jego architekta: budynek ten, z narożnymi wieżyczkami, niskimi zabudowaniami za murem i małymi schodkami, mógłby uchodzić za średniowieczny zamek obronny, gdyby nie wielkie okna, schody zewnętrzne i szerokie tarasy, które przybliżają go współczesnym zwyczajom i stylowi życia.

PLAN PAŁACU W KAMIEŃCU ZĄBKOWICKIM:
1. HALA PODJAZDU, 2. SIEŃ GŁÓWNA, 3. SALA WIELKA, 4. ARKADOWE KRUŻGANKI,
5. DZIEDZINIEC, 6. WIEŻA NAROŻNA, 7. BRAMA POŁUDNIOWA, 8. STAJNIE


ystrój wnętrz pałacu, w przeciwieństwie do jego architektury zewnętrznej, poddany był gustom księcia Albrechta, syna Marianny, który osobiście zlecał i nadzorował tę część prac. Spośród ponad stu pomieszczeń funkcje reprezentacyjne pełniła nawiązująca do Wielkiego Refektarza z Malborka Sala Wielka przekryta sklepieniem palmowym podpieranym dwiema granitowymi kolumnami. Dostęp światła zapewniały jej wysokie ostrołukowe okna, a niezwykle wystawny charakter akcentowały neogotyckie boazerie ze sterczynami oraz cenne wyposażenie: stół z czarnego marmuru, drugi wielki stół ozdobiony rzymskimi mozaikami, a także wspaniałe, stylizowane na pająki XVI-wieczne żyrandole. Zarówno tutaj, jak i w innych pomieszczeniach reprezentacyjnych posadzki wykonano z intarsji marmurowych, korytarze, przejścia i pomieszczenia gospodarcze wyłożono kafelkami, natomiast w jadalni i w pokojach gościnnych ułożono parkiety ze szlachetnych gatunków drewna. Meble, boazeria i drewniane reliefy utrzymane były w stylu gotyckim, cechy tego stylu nosiły również wykładziny ścienne i malowane dekoracje sklepień. We wszystkich galeriach i korytarzach ustawiono przedmioty pochodzące z zasobów Hohenzollernów, wśród których znajdowała się przebogata kolekcja porcelany. Pod względem wyposażenia przepychem wyróżniał się jednak buduar księżniczki - w skład jego inwentarza wchodziły przybory toaletowe wykonane ze szczerego złota, a także piękny stół, należący przed laty do cesarza Napoleona Bonaparte. Nastrój wnętrz podkreślały dywany i perskie zasłony wykonane na specjalne zamówienie księcia Albrechta w kowarskiej firmie Gevers & Schmidt.



POMIESZCZENIA REPREZENTACYJNE NA FOTOGRAFIACH Z POCZĄTKU XX WIEKU, POWYŻEJ SALA WIELKA I JADALNIA


ałac otoczono prostokątnym w zarysie murem o długości 419 metrów, flankowanym okrągłymi wieżyczkami, wzdłuż którego po stronie północno-zachodniej usytuowano wozownie, zaś po stronie południowo-wschodniej stajnie. W sąsiedztwie rezydencji założono liczący 150 ha areału wspaniały zespół ogrodowo-parkowy zaprojektowany przez architekta królewskiego Petera Jospeha Lenne, składający się z dwóch zasadniczych części. Pierwszą z nich był leżący w osi budowli ogród geometryczny z ciągiem siedmiopoziomowych tarasów, fontann i pergoli, ozdobionych utrzymanymi w stylu neoklasycystycznym rzeźbami, ławkami oraz wykutymi z białego marmuru balustradami. W niszach wschodniego tarasu umieszczono rzeźby personifikujące rzeki Dunaj i Ren, a w spinającej całość grocie ustawiono marmurową rzeźbę Perseusza. Nad sadzawką górowała spiżowa kopia pomnika zwycięstwa Nike. Pozostała część ogrodów rozciągała się na wschód od budynku pałacowego. Przyjęła ona formę parku romantycznego z centralnym punktem w postaci niewysokiego pagórka zwanego Wzgórzem Albrechta, dookoła którego w promieniu kilkuset metrów rozrzucono malownicze formacje skalne, zbiorniki na wodę i wodospady. W północno-wschodnim skraju zespołu wzniesiono na kształt greckiej świątyni mauzoleum rodowe, służące za miejsce pochówku księcia Albrechta i jego rodziny. Również w części północnej, lecz bliżej pałacu urządzono zwierzyniec, gdzie na obszarze 25 ha żyły luzem dzikie zwierzęta.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

WIELOPOZIOMOWE TARASY ZACHODNIE PRZED FRONTEM PAŁACU


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

TARAS WSCHODNI Z POZOSTAŁOŚCIAMI SADZAWKI I GROTĄ



Przypałacowe stawy i sadzawki słynęły ze wspaniałych wodotrysków, które podziwiać mogli nie tylko goście zamkowi, ale również osoby posiadające kartę wstępu do parku. Karta ta była bezpłatna i otrzymywało się ją w gospodzie 'Zum Szwarzen Adler', jednak nie każdy mógł liczyć na taki prezent. Kartę wydawał właściciel gospody na podstawie własnej, indywidualnej oceny wyglądu zewnętrznego, czy ogólnie prezencji osoby ubiegającej się o wejściówkę. Ze względu na ogromny pobór energii elektrycznej fontanny i wodotryski uruchamiano tylko w miesiącach letnich w niedziele oraz czwartki na dwie godziny, zaś największą z nich tzw. Teichfonntanne, tryskającą na wysokość 33 metrów, na ledwie godzinę. Do zasilania całego systemu zbudowano specjalne podziemia, gdzie znajdowały się wielkie zawory. Pałacowa służba poruszała się nimi, gdy padało polecenie uruchomienia tej czy innej fontanny.






GALERIE I KORYTARZE PAŁACOWE W PIERWSZYCH DEKADACH XX STULECIA



omimo dokonanych tu w ciągu minionych dziesięcioleci zniszczeń opustoszały pałac z pięknymi, lśniącymi w słońcu murami niezmiennie sprawia wrażenie, jakby żywcem przeniesiony z bajki. Wielka w tym zasługa byłego dzierżawcy terenu, którego zapał i finanse pozwoliły zahamować postępującą dewastację i uratować ten piękny zabytek przed zagładą. O ile jednak przyglądając się z zewnątrz budowla może sprawiać wrażenie w niewielkim ledwie stopniu wymagającej nakładów pracy i pieniędzy, to po wejściu do pomieszczeń pozbywamy się wszelkich złudzeń. Wszystkie reprezentacyjne sale są zrujnowane, pozbawione sprzętów i okien. Podobnie sytuacja wygląda z najbliższym otoczeniem rezydencji. Rozpadają się tarasy pałacowe, a po znajdujących się niegdyś na terenie parku rzeźbach, kolumnach i fontannach pozostały już tylko rumowiska, gruzy lub puste miejsca. W opłakanym stanie jest mauzoleum, częściowo rozebrane, z pobazgraną przez miejscowy lumpenproletariat fasadą. Sadzawki oraz oczka wodne są dziś puste albo zarosły dziką roślinnością, podobnie jak dawny zwierzyniec i park z mającymi status pomnikami przyrody w postaci tulipanowców i zabytkowych cisów.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

DZIEDZINIEC PÓŁNOCNY, PO PRAWEJ EFEKTOWNE PORTALE NA FASADZIE FRONTOWEJ PAŁACU


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

SKLEPIONA HALA PODJAZDU Z WIDOKIEM NA TARASY ZACHODNIE, PO PRAWEJ ARKADY PRZY WIEŻY PD.ZACH.


sierpniu 2012 roku, po śmierci dzierżawcy i zwycięskim rozstrzygnięciu w sądowych sporach z jego rodziną o odzyskanie praw do pałacu gmina rozpoczęła prace mające na celu uporządkowanie otoczenia rezydencji, czego efekty widać już gołym okiem. Wycięto samosiejki porastające mury, oczyszczono sadzawkę i okolice groty, uporządkowano gruz z balustrad i rzeźb pałacowych. Zmiany na lepsze dotyczą też wnętrz budowli, gdzie rozpoczęto niedawno remont sklepień wspaniałej niegdyś sali balowej i tarasu widokowego. Plany władz gminy, przynajmniej te oficjalne, są imponujące i obejmują pełną rewitalizację pałacu wraz z otoczeniem do roku ...2030. Koszt remontu oszacowano na kilkaset milionów, a że gmina do najbogatszych nie należy, można więc przypuszczać, że w niedalekiej przyszłości pojawią się próby sprzedaży zabytku w prywatne ręce. Czas pokaże. Tymczasem wiosną 2013 roku pałac udostępniono do zwiedzania! Bilet wstępu do tanich nie należy, wysoką cenę rekompensować może jednak jego piękna oprawa oraz świetni przewodnicy.



Pałac dla ruchu turystycznego otwarty jest codziennie
od 1 maja do 31 października w godz. 10.00-18.00
W miesiacach listopad-kwiecień pałac zwiedzać można
tylko w grupach zorganizowanych po uprzednim zgłoszeniu
Bilet wstępu kosztuje 25 zł (ulgowy 15 zł)

Punkt Informacji Turystycznej
Czerwony Kościółek
Kamieniec Ząbkowicki, ul. Zamkowa 6
pit(at)kamzab.pl
tel. +48 746 370 167



IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

WNĘTRZNA DAWNEJ STAJNI, PO PRAWEJ SKLEPIONE POMIESZCZENIE W SKRZYDLE POŁUDNIOWYM


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

KLATKA SCHODOWA PROWADZĄCA DO SALI WIELKIEJ, PO PRAWEJ PODZIEMIA W CZĘŚCI POŁUDNIOWEJ PAŁACU



amieniec Ząbkowicki to duża wieś leżąca u stóp Gór Bardzkich z własną stacją PKP, co ważne - wciąż użytkowaną. Z dworca należy iść w kierunku południowym niebieskim szlakiem. Parking dla samochodów w pobliżu tzw. czerwonego kościółka, gdzie mieści się kasa biletowa i punkt informacji turystycznej. Uwaga: bilet można kupić tylko w kasie u podnóża pałacu. (mapka) (2013, fotografie z 2013)





1. K. Krzyżanowski: Założenia ogrodowe w Kamieńcu Ząbkowickim, Sudety 8/2004
2. J. Lamparska: Zamkowe tajemnice, Asia Press 2009
3. R. Łuczyński: Królewska rezydencja, Sudety 5/2003
4. R. Łuczyński: Zamki, dwory i pałace w Sudetach, Wspólnota Akademicka 2008


IMG BORDER=1 style=

WIDOK KRÓTKIEGO SKRZYDŁA PAŁACOWEGO OD POŁUDNIOWEGO WSCHODU



Ząbkowice Śląskie - ruina zamku książęcego XVIw., 10 km
Bardo Śląskie - relikty zamku książęcego XIVw., 10 km
Paczków - zespół średniowiecznych obwarowań miejskich, 14 km
Stoszowice - zamek XVIIw., przebudowany, 15 km
Rudnica - ruina zamku XVII-XIXw., 19 km



Warto zobaczyć również:

Położony u podnóża zamkowej góry zespół klasztorny wzniesiony na przełomie XIII i XIV wieku przez przybyłych z pobliskiego Lubiąża cystersów. Centralną część zabytkowego zespołu zajmuje kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jakuba Starszego, jedna z najstarszych i jedyna w Polsce pocysterska świątynia halowa z charakterystycznym transeptem. Wewnątrz wyposażenie barokowe, m.in. jeden z najwyższych w Polsce drewnianych ołtarzy z 1704 roku z obrazem Michała Willmana przedstawiającym wniebowstąpienienie NMP, polichromowana ambona z 1708, a także liczne ołtarze i kaplice. Kościół oplata dawne założenie klasztorne z budynkiem opackim, oficynami i spichrzem. W pałacu opata mieści się współcześnie oddział Archiwum Państwowego we Wrocławiu i niewielkie muzeum ilustrujące historię Kamieńca Ząbkowickiego i jego okolic, z pokaźną ekspozycją szat liturgicznych, w tym należących do kamienieckich cystersów ornatów.


IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG



STRONA GŁÓWNA


PENSJONAT VILLA GRETA
DOLNY ŚLĄSK, SUDETY



CHATA 'ALE LIPA'
NOCLEGI GÓRY SOWIE