Ludwik Henryk Jakub Sobieski ,, Fanfanik'' urodzony 2 XI 1667 w Paryżu był pierworodnym synem króla Jana III Sobieskiego. Z jego osobą ojciec wiązał swoje plany dynastyczne w Rzeczypospolitej, których to planów nigdy nie udało się Sobieskim zrealizować. Według relacji współczesnych Jakub był: drobny wzrostem, cienki, chudy, szpetnej twarzy, ułomny, piskliwego głosu - słowem bardzo delikatny i zniewieściały. Inna opinia o królewiczu pochodzi z XIX wieku: nieco ułomny, niski, brzydki, mówiący cienkim głosem, figura nieprzyjemna, niesympatyczna, nie lubiąca ludzi i nie lubiana od nich, moc chciwy pieniędzy. Co do przymiotów moralnych, uważało się Jakuba za osobę pobożną, takt w mówieniu, wspaniałość i hojność posuwaną niekiedy do rozrzutności, a nade wszystko staranne wykształcenie. Niestety wad było więcej i dużo częściej o nich mówiono: "ambitny, pragnący władzy ale nie potrafiący walczyć o nią otwarcie i śmiało, dążyć do niej siłą lub zasługą, a w najlepszym tylko razie pełzać do niej przekupstwem lub intrygom". W oczach współczesnych kompromitowały Jakuba nieudane zabiegi matrymonialne. W Polsce rozgłaszano złośliwe pogłoski o potwornej degeneracji i rzekomych zboczeniach królewicza: "w mężczyznach się kocha, aż strach o tym myśleć".
Jakub był tylko synem hetmańskim, a nie księciem krwi. Stan urodzenia wpłynął na sytuację w rodzinie, wynikały z tego powodu konflikty między nim, a rodzicami i rodzeństwem. Z powodu niskich apanaży książę prowadził żywot nieodpowiedni swej kondycji mając szczupły dwór i mało pieniędzy. Zła sytuacja skłoniła Jakuba do haniebnego czynu, który jeszcze bardziej przyczynił się do niepopularności jego osoby. Gdy skarbnik króla Wolczyński odmówił pożyczenia królewiczowi pieniędzy, ten postanowił zemścić się na nim. Zorganizował zasadzkę , w której skarbnik miał zginąć. Podstęp się nie udał, a sprawa wkrótce stała się głośna. Wbrew oczekiwaniom Sobieski wcale się nie bronił, jeszcze odgrażał rodzicom, że przemocą zagarnie ojcowskie skarby, zabije braci, uwięzi królową swą matkę, a wreszcie ukoronuje się przemocą. W walce o koronę Jakub był zdolny do najgorszych czynów. Potrafił zjednywać sobie stronników dzięki darowi dyplomatycznej zręczności. Jakubowi zawdzięczamy też polskość na Śląsku, w Oławie. Kronika miasta wspomina go jako dobrego gospodarza, który rozwinął gospodarkę, budownictwo i rzemiosło. Miał ludzki stosunek do swych poddanych i był osobą bardzo tolerancyjną w stosunku do innych wyznań. W ciągu siedemdziesięcioletniego życia spotkało Jakuba więcej przykrości niż radości. Korona, do której był przygotowany od najmłodszych lat, umknęła trzy razy. Musiał znosić upokorzenia od władz cesarskich w sprawie swego zastawu oławskiego. Był tułaczem przeszkadzającym zarówno królowi polskiemu, jak i cesarzowi. Przeżył śmierć najbliższych: matki, braci, siostry, żony i dwóch córek. Pod koniec swojego życia powrócił do rodzinnej Żółkwi, gdzie zmarł 19 grudnia 1737 o godzinie 11 wieczorem.
|