STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

KSIĘGA GOŚCI

LITERATURA

KONTAKT
BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BODZENTYN

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

DĄBRÓWNO

DOBKÓW

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

GDAŃSK

GIŻYCKO

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIDZICA

NIEMCZA

NIEPOŁOMICE

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEWODZISZOWICE

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


IMG BORDER=1 style=

ZAMEK W BOLKOWIE, NA PIERWSZYM PLANIE DZIEDZINIEC TURNIEJOWY



re­dnio­wiecz­ny za­mek w Bol­ko­wie wy­bu­do­wa­ny zo­stał w 1 po­ło­wie XIII stu­le­cia praw­do­po­dob­nie z ini­cja­ty­wy księ­cia le­gnic­kie­go Bo­le­sła­wa Ły­se­go­, ze wzglę­du na po­ryw­czy cha­rak­ter zwa­ne­go Ro­gat­ką­, a póź­niej roz­bu­do­wa­ny w la­tach 1277–93 przez jego dru­gie­go sy­na Bol­ka I Su­ro­we­go. Po­cząt­ko­wo wa­row­nia o­kreś­la­na by­ła ter­mi­nem Hain (Gaj), zmie­nio­nym praw­do­po­dob­nie na cześć swe­go oj­ca przez Ber­nar­da Świd­nic­kie­go w ro­ku 1312. W o­kre­sie mię­dzy 1301 a 1368 za rzą­dów Ber­nar­da i je­go sy­na Bol­ka II Ma­łe­go mia­ła miej­sce ko­lej­na roz­bu­do­wa, pod­czas któ­rej zwięk­szo­no prze­strzeń miesz­kal­ną i zmo­der­ni­zo­wa­no umoc­nie­nia bra­my. W tym cza­sie w imie­niu wład­cy zam­kiem za­rzą­dza­li bur­gra­bio­wie, wśród nich m.in. Hans von Lo­gau­ i Got­sche II Schof­f z Choj­ni­ka. W 1353 roku Bol­ko II za­pi­sał wszyst­kie po­sia­dło­ści swej bra­ta­ni­cy An­nie, świe­żo po­ślu­bio­nej ce­sa­rzo­wi i kró­lo­wi Czech Ka­ro­lo­wi IV, osta­tecz­nie przej­ście twier­dzy Bol­ken­he­in wraz z księ­stwem ja­wor­skim pod pa­no­wa­nie cze­skie na­stą­pi­ło jed­nak do­pie­ro po śmier­ci jego żo­ny A­gniesz­ki w roku 1392.


IMG BORDER=1 style=

POŁUDNIOWY MUR OPOROWY, Z TEJ PERSPEKTYWY DOSKONALE WIDOCZNY KLINOWY KSZTAŁT WIEŻY



Na­zwa mia­sta po­cho­dzi od imie­nia Bol­ko, któ­re jest sta­ro­pol­skim de­ry­wa­tem sło­wiań­skie­go imie­nia mę­skie­go Bo­le­sław bę­dą­ce­go imie­niem dy­na­stycz­nym w pol­skiej dy­na­stii Pia­stów i cze­skiej Prze­my­śli­dów. Wy­wo­dzi się ona praw­do­po­dob­nie od imie­nia pia­stow­skie­go wład­cy Księ­stwa ja­wor­skie­go Bol­ka I Su­ro­we­go, któ­ry roz­bu­do­wał wznie­sio­ny przez ojca za­mek obron­ny. W śre­dnio­wie­czu miej­sco­wość za­pi­sy­wa­no pod róż­ny­mi na­zwa­mi: Hain (1195), Bo­le­slaus in Hayn (1276) oraz Bol­ken­hain (1295). W 1750 na­zwę 'Bol­ken­hain' wy­mie­nia Fry­de­ryk II po­śród in­nych miast ślą­skich w za­rzą­dze­niu urzę­do­wym wy­da­nym w ję­zy­ku pol­skim dla miesz­kań­ców Ślą­ska, a w roku 1896 Bol­kó­w i Bol­ken­hain po­ja­wi­ły się w u­two­rach pi­sa­rza Kon­stan­te­go Dam­ro­ta. Słow­nik geo­gra­ficz­ny Kró­le­stwa Pol­skie­go wy­da­ny na prze­ło­mie XIX i XX wie­ku no­tu­je na­zwę mia­sta pod pol­ski­mi na­zwa­mi Bol­ko­wi­ce­ po­da­jąc też wa­riant za­pi­sa­ny przez Jó­ze­fa Łep­kow­skie­go Bo­le­sła­wi­ce­ oraz nie­miec­ką Bol­ken­hain.



IMG BORDER=1 style=

SKRZYDŁO PÓŁNOCNE ZAMKU OD STRONY TARASÓW OGRODOWYCH


omi­mo wie­lu po­dej­mo­wa­nych prób w cza­sach pia­stow­skich za­mek ni­gdy nie zo­stał zdo­by­ty. Dwu­krot­nie od­parł ata­ki wojsk cze­skich kró­la Jana Luk­sem­bur­czy­ka: w roku 1331 - kie­dy ten spie­szył na po­moc krzy­ża­kom w woj­nie z kró­lem Wła­dy­sła­wem Ło­kiet­kiem, i w roku 1345 - gdy sta­rał się zbroj­nie pod­po­rząd­ko­wać so­bie księ­stwo świd­nic­ko­-ja­wor­skie. W 1444 mia­sto splą­dro­wa­li, a na­stęp­nie spa­li­li hu­sy­ci i ich sprzy­mie­rzeń­cy, jed­nak pod­ję­ta przez nich pró­ba prze­ję­cia zam­ku po­now­nie za­koń­czy­ła się nie­po­wo­dze­niem. Wy­da­rze­nia te opi­sał na­ocz­ny ich świa­dek — Mar­cin z Bol­ko­wa (w ram­ce po­ni­żej). Do­pie­ro w roku 1463 sztu­ka ta uda­ła się woj­skom kró­la cze­skie­go Je­rze­go z Podie­bra­du, któ­ry osa­dził w Bol­ko­wie bur­gra­bie­go Han­sa von Tschirn, ten zaś ko­rzy­sta­jąc z oka­zji ry­chło za­sły­nął z zu­chwa­łych roz­bo­jów i gra­bie­ży. W 1468 ów 'przed­się­bior­czy' ry­cerz zo­stał poj­ma­ny przez uzbro­jo­nych miesz­czan Wro­cła­wia i Świd­ni­cy, a w roku na­stęp­nym pu­blicz­nie go po­wie­szo­no, o czym wzmian­ku­ją do­ku­men­ty wy­mie­nia­ją­ce Ern­sta Cze­de­litcz de Bul­ken­hayn jako świad­ka tego ma­ka­brycz­ne­go wi­do­wi­ska. Bę­dą­cą od­tąd pod zwierzch­nic­twem wład­cy wę­gier­skie­go Ma­cie­ja Kor­wi­na wa­row­nię w ro­ku 1493 po sześ­cio­ty­god­nio­wym ob­lę­że­niu sztur­mem wziął ksią­żę cie­szyń­ski Ka­zi­mierz i od­dał swe­mu zwierz­chni­ko­wi kró­lo­wi Czech Wła­dy­sła­wo­wi Ja­giel­loń­czy­ko­wi. Ten zaś wkrót­ce prze­ka­zał go w zas­taw Fa­bia­no­wi von Tschir­na w za­mian za po­kaź­ną su­mę 3,100 pras­kich gro­szy.


PANORAMA BOLKOWA Z 1742 ROKU



ZDOBYCIE BOLKOWA 28.VIII.1444

Je­den Hen­ryk z Czer­nej prze­czu­wał, że bę­dą (hu­sy­ci) szli na Bol­ków, i kie­dy tak się sta­ło, wów­czas po­słał goń­ca na ko­niu do Bol­ko­wa, ka­zał o tym oznaj­mić bur­mi­strzo­wi i pro­sił, aby ten wy­sta­wił sil­ne war­ty, gdy otrzy­ma pew­ną wieść, że Cze­si i nie­przy­ja­cie­le wtar­gnę­li do kra­ju w kie­run­ku Bol­ko­wa. Bur­mistrz po­słał ostrze­że­nie po wio­skach. Ale że czuj­ki mia­sta nie by­ły do­brze roz­sta­wio­ne i spra­wio­ne, a wia­do­mość od Hen­ry­ka z Czer­nej przy­szła wie­czór, wczas rano opa­dli nie­przy­ja­cie­le mury, o świ­cie - gdyż przy­szli na czas, wie­czo­rem - oto­czy­li mia­sto ukry­wa­jąc się za gó­ra­mi i grzbie­ta­mi skal­ny­mi. W nocy po­sła­li bez prze­szkód dra­bi­ny. Dra­bi­ny by­ły cał­kiem krót­kie, o czter­dzie­stu szcze­blach, [...] le­d­wie wy­star­czy­ły dla mu­rów, ale pierw­sza część dra­bi­ny mia­ła z przo­du kół­ko albo tarcz­kę. Gdy się to przy­ło­ży­ło do muru, to (po­py­cha­ne) je­cha­ło po mu­rze bez opo­ru. Dra­bi­ny, a ra­czej ich czę­ści by­ły tak zmyśl­nie wy­ko­na­ne, że jed­na wcho­dzi­ła w dru­gą i jed­na część by­ła z dru­gą łą­czo­na że­la­zną oko­wą, co by­ło wy­so­ce pod­stęp­ne i w naj­wyż­szym stop­niu zło­śli­we. Dra­bi­ny by­ły tak sze­ro­kie, że mo­gli obok sie­bie wcho­dzić dwaj na­raz. Gdy we­szli na mur, nie zna­leź­li zej­ścia do mia­sta, mu­sie­li więc czoł­gać się po mu­rze lub su­nąć się, leźć na czwo­ra­kach du­ży ka­wał, aż do­tar­li do basz­ty, gdzie zna­leź­li scho­dy, i tak nie­ste­ty do­sta­li się do mia­sta. A gdy ich już we­szło wie­lu, wów­czas za­czę­li krzy­czeć i ha­ła­so­wać jak dia­bli oraz trą­bić.

Gdy usły­sze­li­śmy tak strasz­li­wy krzyk, prze­stra­szy­li­śmy się ża­ło­śnie. Kto mógł ucie­kać i biec, ucie­kał na wie­żę bram­ną, ko­ściel­ną i inne wie­że. Kto chciał do domu, tego za­bi­ja­no po dro­dze. Lu­dzie z mia­sta ucie­ka­li i kry­li się. Wte­dy hu­sy­ci we­szli do mia­sta wiel­ką gro­ma­dą, jed­ni do ko­ścio­ła, inni do naj­bo­gat­szych do­mów. Do mnie przy­szło ośmiu. Dwóch sta­nę­ło z ob­na­żo­ny­mi mie­cza­mi przy bra­mie domu i nie pusz­cza­ło ni­ko­go do domu tak dłu­go, do­pó­ki wszyst­kich rze­czy nie roz­dzie­li­li i nie zra­bo­wa­li. W tym cza­sie le­ża­ła moja żo­na po po­ło­gu, niech jej Bóg bę­dzie ła­ska­wy, mia­ła przy so­bie do­bre rze­czy, jak po­ściel, odzież w izbie, w któ­rej le­ża­ła. Ale byli jed­nak z sza­cun­kiem, ża­den z wro­gów nie wszedł do izby, tyl­ko tych dwóch, któ­rzy się z nią zna­li i któ­rym ona wie­le do­bre­go w na­szym domu wy­rzą­dzi­ła. Ci po­de­szli do drzwi izby i ża­li­li się, że jest im przy­kro, a na­wet przy­nie­śli jej po­ta­jem­nie koc i prze­ście­ra­dło i po­wie­dzie­li: „Pa­ni, oni pod­pa­lą mia­sto nie­ba­wem, dla­te­go każ­cie prze­nieść do piw­ni­cy wszyst­ko, co chce­cie za­cho­wać, kie­dy my bę­dzie­my od­cho­dzić”. Gdy już wszyst­kie domy splą­dro­wa­li, chie­li­by odejść, ale nie mo­gli wyjść, bo za­ło­ga mia­sta, któ­ra schro­ni­ła się na wie­że bram­ne, rzu­ca­ła na nich z gó­ry ka­mie­nie, tak że nie mo­gli wyjść przez bra­my, a chęt­nie po­szli­by so­bie precz; do­pie­ro bar­dzo dłu­go szu­ka­jąc zna­leź­li sta­rą fur­tę na dłu­giej ścia­nie, któ­ra by­ła przed wie­lu laty za­mu­ro­wa­na. Tą wy­ła­ma­li i wy­kru­szy­li, wy­nie­śli przez fur­tę wszyst­kie rze­czy, za­ła­do­wa­li wszyst­kie wozy i chcie­li iść w kie­run­ku Czech. Te­raz pod­pa­li­li mia­sto i po­cią­gnę­li ku Ka­mien­nej Gó­rze [...].



POCZĄTEK XIX WIEKU, RYCINA CARLA FRIEDRICHA STUCKARTA


WIDOK NA ZAMEK OD STRONY PÓŁNOCNEJ, POŁOWA XIX STULECIA


1506 roku do­szło do za­tar­gu po­mię­dzy mia­stem, a cie­mię­żą­cym jego miesz­kań­ców za­rząd­cą kró­lew­skim Mi­cha­łem von Tschirn. Roz­ru­chy w za­rod­ku szyb­ko stłu­mił sam król, któ­ry pod groź­bą sro­gich kar fi­nan­so­wych i cie­le­snych przy­ka­zał zbun­to­wa­nej spo­łecz­no­ści Bol­ko­wa po­słu­szeń­stwo wo­bec swe­go na­miest­ni­ka. Nie­dłu­go po tych wy­da­rze­niach za ce­nę 3,200 gul­de­nów za­mek w do­ży­wot­nie po­sia­da­nie ob­jął bi­skup wro­cław­ski Ja­kob von Sal­za­ zo­bo­wią­zu­jąc się wo­bec pa­nu­ją­ce­go wów­czas kró­la Fer­dy­nan­da I do roz­bu­do­wy zam­ko­wych for­ty­fi­ka­cji. Von Sal­za zle­cił zwią­za­ne z tym zo­bo­wią­za­niem pra­ce po­cho­dzą­ce­mu z lom­bar­dii bu­dow­ni­cze­mu Ja­ko­bo­wi Parr, któ­ry tym sa­mym roz­po­czął w Bol­ko­wie swą ar­chi­tek­to­nicz­ną dzia­łal­ność na Ślą­sku. Dzię­ki ini­cja­ty­wie kró­lew­skiej wa­row­nię przy­sto­so­wa­no do wy­mo­gów obro­ny ar­ty­le­ryj­skiej ota­cza­jąc pier­ście­niem niż­szych mu­rów obron­nych z otwo­ra­mi na strzel­ni­ce, wzmoc­nio­nych przez wcho­dzą­ce w skład umoc­nień miej­skich okrą­głe ba­ste­je. Roz­bu­do­wa­no i prze­kształ­co­no rów­nież bu­dyn­ki miesz­kal­ne na­da­jąc im mod­ne re­ne­san­so­we ak­cen­ty w po­sta­ci ar­ka­do­wych kruż­gan­ków i zwień­czeń w for­mie ja­skół­czych ogo­nów i pół­ko­li. Pra­ce na zam­ku trwa­ły aż do roku 1596 - w kon­se­kwen­cji po­wstał ze­spół o po­wierzch­ni 7,000 me­trów kwa­dra­to­wych, co czy­ni­ło go jed­nym z naj­więk­szych za­ło­żeń obron­nych na Ślą­sku. Wcze­śniej jed­nak, po śmier­ci bi­sku­pa w 1543 roku do­bra prze­szły na jego ro­dzi­nę jako po­sia­dłość len­na. W 1570 za­mek zo­stał wy­ku­pio­ny przez Mat­thia­sa von Lo­gau, by w roku 1599 wraz z ma­jąt­kiem zna­leźć się w rę­kach Ja­ko­ba von Ze­dlit­za z nie­da­le­kiej Pło­ni­ny. Kil­ka lat przed tą tran­sak­cją mias­to na­wie­dzi­ło trzę­sie­nie zie­mi, w cza­sie któ­re­go wa­li­ły się ko­mi­ny, ale za­mek przetr­wał.


ZAMEK W BOLKOWIE WIDOK OD POŁUDNIA, OKOŁO 1880 ROKU


XIX-WIECZNY BOLKÓW NA RYCINIE LUDWIKA RICHTERA


od­czas wy­nisz­cza­ją­cej woj­ny trzy­dzie­sto­let­niej Bol­ków dwu­krot­nie w krót­kim prze­dzia­le cza­su od­pie­rał zbroj­ne na­tar­cia wojsk szwedz­kich. 23 sierp­nia 1640 roku roz­po­czę­ło się pierw­sze ob­lę­że­nie mia­sta. Za­ło­ga twier­dzy, któ­ra li­czy­ła po­cząt­ko­wo za­led­wie osiem­dzie­się­ciu męż­czyzn zdol­nych do no­sze­nia bro­ni, zo­sta­ła wzmoc­nio­na kom­pa­nią woj­ska ze Świd­ni­cy oraz kom­pa­nią mi­li­cji kra­jo­wej. W ta­kim skła­dzie sta­wi­ła za­cię­ty opór na­jeźdź­com, któ­rzy bez­sku­tecz­nie ata­ko­wa­li for­ty­fi­ka­cje. Wresz­cie po jed­nym z ko­lej­nych nie­uda­nych sztur­mów do­wo­dze­ni przez ge­ne­ra­ła Tor­ste­na Stahl­han­scha Szwe­dzi chcąc nie chcąc zdję­li ob­lę­że­nie i uda­li się w kie­run­ku Świd­ni­cy. Wró­ci­li w maju 1642 sta­wia­jąc ma­gi­stra­to­wi ul­ti­ma­tum: otwar­cie bram lub ostrzał tak dłu­gi, cel­ny i sku­tecz­ny, że z mia­stecz­ka nie po­zo­sta­nie ka­mień na ka­mie­niu. Mo­ra­le obroń­ców by­ło jed­nak do­sta­tecz­nie wy­so­kie, o czym świad­czą sło­wa ich do­wód­cy, któ­ry oznaj­mił Szwe­dom, że woj­ska ce­sar­skie utrzy­mu­ją­ce gó­rę zam­ko­wą są od­po­wied­nio przy­go­to­wa­ne na ewen­tu­al­ne od­wie­dzi­ny i je­że­li zaj­dzie taka po­trze­ba, mo­gą przy­wi­tać nie­przy­ja­cie­la sku­tecz­nym ogniem. Jego si­ła mu­sia­ła być w tym cza­sie od­po­wied­nio du­ża, bo­wiem wro­gie od­dzia­ły ustą­pi­ły, lecz wkrót­ce po­ja­wił się na oko­licz­nych łą­kach luź­ny od­dział żoł­nie­rzy szwedz­kich, by za­re­kwi­ro­wać pa­są­ce się na nich by­dło. Na przy­by­łych na od­siecz kro­wom wła­ści­cie­lach do­ko­na­no wte­dy przej­mu­ją­cej gro­zą ma­sa­kry.



MIASTO I ZAMEK NA KOLOROWYCH POCZTÓWKACH Z POCZĄTKU XX STULECIA


ie­ko­rzyst­ny dla mia­sta prze­łom na­stą­pił czte­ry lata póź­niej. Wy­ko­rzy­stu­jąc chwi­lo­we osła­bie­nie li­czeb­no­ści zam­ko­wej za­ło­gi do­wo­dzo­ne przez ge­ne­ra­ła Arvi­da von Wit­ten­ber­ga od­dzia­ły szwedz­kie po­de­szły pod Bol­ków. Na wieść o nie­bez­pie­czeń­stwie miesz­cza­nie wraz z cen­nym do­byt­kiem skry­li się w mu­rach twier­dzy, pa­ląc wcze­śniej sto­ją­ce na przed­mie­ściach domy, aby po­zba­wić na­jeźdź­ców osło­ny. Wkrót­ce Szwe­dzi przy­stą­pi­li do nie­sku­tecz­ne­go ob­lę­że­nia po­prze­dzo­ne­go krót­ko­trwa­łym bom­bar­do­wa­niem. Po zi­gno­ro­wa­niu przez mia­sto pro­po­zy­cji ugo­dy ar­ty­le­ria szwedz­ka wzno­wi­ła bom­bar­do­wa­nie, któ­re znisz­czy­ło blan­ki na mu­rach i trzech ze­wnętrz­nych ba­ste­jach. Czte­ry dni póź­niej (25 wrze­śnia) Szwe­dzi za­ło­ży­li mi­nę, jed­nak­że obroń­cy nie po­zo­sta­li bier­ni i wy­ko­rzy­stu­jąc roz­luź­nie­nie w sze­re­gach wro­ga do­ko­na­li nie­spo­dzie­wa­ne­go wy­pa­du za mury, chwy­ta­jąc 380 jeń­ców. W re­zul­ta­cie do­szło do zma­so­wa­ne­go sztur­mu z trzech stron, któ­re­go zmę­czo­na za­ło­ga nie by­ła w sta­nie wy­trzy­mać - choć woj­sko za­mie­rza­ło da­lej wal­czyć, ofi­ce­ro­wie zde­cy­do­wa­li się za­mek pod­dać. W 'na­gro­dę' za ule­głość ży­cie miesz­kań­ców zo­sta­ło oszczę­dzo­ne, ale każ­de­go z nich zo­bo­wią­za­no do za­pła­ty od­szko­do­wa­nia w wy­so­ko­ści 8 du­ka­tów. Mia­stecz­ko za­ję­te zo­sta­ło przez od­dzia­ły szwedz­kie pod do­wódz­twem ka­pi­ta­na von Luc­ka, któ­re opu­ści­ły je po pod­pi­sa­niu po­ko­ju west­fal­skie­go w roku 1650. Wcze­śniej jed­nak na­pra­wio­no nie­któ­re ele­men­ty obron­ne zam­ku wy­ko­rzy­stu­jąc ma­te­riał bu­dow­la­ny po­zy­ska­ny z roz­biór­ki 11 miej­skich ka­mie­nic oraz mu­ro­wa­ne­go ko­ścio­ła cmen­tar­ne­go pw. Bo­że­go Cia­ła.


DZIEDZINIEC ZAMKOWY W POCZĄTKACH XX WIEKU


oważ­ne znisz­cze­nia bę­dą­ce efek­tem po­dej­mo­wa­nych w mi­nio­nych dzie­się­cio­le­ciach wy­sił­ków wo­jen­nych i bra­kiem opie­ki ze stro­ny ko­lej­nych wła­ści­cie­li zam­ku wzro­sły w 1720 roku w wy­ni­ku ude­rze­nia pio­ru­na, któ­ry pod­pa­lił wie­życz­kę oraz kil­ka po­miesz­czeń bu­dyn­ku miesz­kal­ne­go. Na do­miar złe­go w sierp­niu 1724 ko­lej­ny pio­run, ni­czym znak bo­ży, wpadł do ga­le­rii zam­ko­wej za­pa­la­jąc pod­wie­szo­ny pod jej su­fitem por­tret Bol­ka I na ko­niu. Twier­dza na­le­ża­ła już wte­dy do za­ko­nu cy­ster­sów z Krze­szo­wa, któ­rzy ku­pi­li ją w roku 1703 od sióstr von Ze­dlitz za su­mę 144,000 reń­skich ta­la­rów. 20 paź­dzier­ni­ka 1795 roku wy­buchł ko­lej­ny po­żar nisz­cząc część zam­ko­wych wnętrz, od­bu­do­wa­nych wkrót­ce wy­sił­kiem mi­strza bu­dow­la­ne­go Fran­za An­to­na Flie­gla z Har­pers­dorf. Po se­ku­la­ry­za­cji za­ko­nu obiekt prze­szedł na wła­sność pru­skie­go skar­bu pań­stwa - zo­stał wów­czas opusz­czo­ny i za­czął po­pa­dać w ru­inę. W XIX stu­le­ciu wy­ko­rzy­sty­wa­no go m.in. jako miej­sce im­prez mu­zycz­nych, ta­kich jak choć­by zjazd mę­skich to­wa­rzystw śpie­wa­czych, któ­ry od­był się tu­taj w dniu 29 czerw­ca 1856, i z któ­re­go e­wen­tu­al­ne zy­ski za­mie­rza­no prze­zna­czyć na dom po­mo­cy w jed­nej z oko­licz­nych miej­sco­wo­ści. Lo­kal­ną sła­wę zdo­by­ły też let­nie przed­sta­wie­nia te­at­ral­ne re­ali­zo­wa­ne na zam­ku w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym. Gra­no tu­taj m.in. sztu­kę ślą­skie­go pi­sa­rza Fe­do­ra Som­me­ra p.t. Bol­ko, a tak­że in­nych wy­bit­nych dra­ma­tur­gów: Les­sin­ga, von Eich­en­dor­fa, Szek­spi­ra i de la Bar­cę.


DZIEDZINIEC PRZED RENOWACJĄ, LATA 1900-1910


cze­śniej jed­nak, bo w roku 1860 wi­chu­ra uszko­dzi­ła od­ci­nek ko­ro­ny mu­rów, a w 1885 część miej­skie­go ob­wo­du obron­ne­go by­ła już na tyle znisz­czo­na, że za­gra­ża­ła ży­ciu pu­blicz­ne­mu i ko­niecz­ne sta­ło się jej zbu­rze­nie. Rada mia­sta zgo­dzi­ła się na roz­biór­kę czę­ści mu­rów miej­skich prze­ka­zu­jąc po­zy­ska­ny ma­te­riał To­wa­rzy­stwu Kra­jo­znaw­cze­mu na na­pra­wę dro­gi. Wio­sną 1891 roku ce­sarz Wil­helm po­da­ro­wał 650 ma­rek z prze­zna­cze­nem na re­mont zam­ku. Pra­ce za­bez­pie­cza­ją­ce i ba­daw­cze kon­ty­nu­owa­no w XX stu­le­ciu, m.in. jesz­cze przed I woj­ną świa­to­wą pru­ski mi­ni­ster oświa­ty prze­zna­czył 550 ma­rek na na­pra­wę mu­rów, z cze­go część wy­dat­ko­wa­na mia­ła być na od­re­stau­ro­wa­nie ka­pli­cy Mat­ki Bo­skiej. Mniej wię­cej w tym cza­sie po­wo­ła­no do ży­cia Bol­kow­skie To­wa­rzy­stwo Opie­ki nad Za­byt­ka­mi, od 1900 w ru­inach funk­cjo­no­wa­ło też nie­wiel­kie hei­mat­mu­se­um z wy­sta­wą o te­ma­ty­ce hi­sto­rycz­nej. Zgod­nie z pa­nu­ją­cą w tym cza­sie ten­den­cją na we­wnętrz­nym dzie­dziń­cu wznie­sio­no gra­ni­to­wy po­mnik Otto Bi­smarc­ka wy­sta­wio­ny z ini­cja­ty­wy To­wa­rzy­stwa Kar­ko­no­skie­go. Po II woj­nie świa­to­wej za­mek wraz z za­cho­wa­ną eks­po­zy­cją mu­ze­al­ną w po­sta­ci pa­mią­tek hi­sto­rycz­nych, sta­rych map, me­bli, ob­ra­zów i frag­men­tów uzbro­je­nia stał się Od­dzia­łem Mu­zeum Ślą­skie­go we Wro­cła­wiu, a od 1977 - Od­dzia­łem Mu­zeum O­krę­go­we­go w Je­le­niej Gó­rze. Wcze­śniej, bo w la­tach 50. i 60. prze­pro­wa­dzo­no re­mont klat­ki scho­do­wej i wie­ży, wy­mie­nio­no też znisz­czo­ne po­kry­cie da­cho­we. W la­tach 90. sta­ra­niem Fun­da­cji Współ­pra­cy Pol­sko­-Nie­miec­kiej na te­ren zam­ko­wy do­pro­wa­dzo­na zo­sta­ła woda i gaz, w sa­lach wy­sta­wo­wych za­in­sta­lo­wa­no cen­tral­ne ogrze­wa­nie, wy­re­mon­to­wa­no rów­nież kruż­gan­ki, at­ty­kę oraz wej­ście na wie­żę. W roku 1995 na zam­ku w Bol­ko­wie od­był się pierw­szy współ­cze­sny tur­niej ry­cer­ski.



ZAMEK WYSOKI NA FOTOGRAFIACH Z LAT 20. UBIEGŁEGO STULECIA



rze­strzen­ny układ zam­ku po­dyk­to­wa­ny jest wrze­cio­no­wa­tym kształ­tem wierz­choł­ka wzgó­rza, na któ­rym go zbu­do­wa­no. Wzgó­rze to koń­czy się gwał­tow­nym ur­wis­kiem od stro­ny Ny­sy Sza­lo­nej i ła­god­nie o­pa­da w kie­run­ku mia­stecz­ka a cen­tral­ną jego część zaj­mu­je naj­star­szy frag­ment ze­spo­łu obron­ne­go o dłu­go­ści 80 me­trów i cał­ko­wi­tej po­wierzch­ni 2500 me­tró­w kwa­dra­to­wych. W po­łu­dnio­wo-za­chod­nim na­ro­żu dzie­dziń­ca stoi do­sko­na­le za­cho­wa­na cha­rak­te­ry­stycz­na wie­ża os­tat­niej o­bro­ny, tzw. berg­fried, po­cho­dzą­ca z cza­sów pierw­szej du­żej roz­bu­do­wy zam­ku, to jest z prze­ło­mu XIII­/XIV stu­le­cia. Li­czą­ca 28 me­trów wy­so­ko­ści i 12-15 me­trów śred­ni­cy bu­dow­la wznie­sio­na zo­sta­ła na pla­nie kro­pli wody z os­trzem skie­ro­wa­nym w kie­run­ku po­łu­dnio­wo­-za­chod­nim, z któ­re­go - ze wzglę­du na ła­god­nie ukształ­to­wa­ne zbo­cze - do­stęp do zam­ku był naj­ła­twiej­szy. Roz­wią­za­nie ta­kie, ma­ją­ce sprzy­jać śli­zga­niu się po­ci­sków po mu­rach, pod­pa­trzo­ne zo­sta­ło na za­cho­dzie Eu­ro­py, gdzie w śre­dnio­wie­czu by­ło czę­sto spo­ty­ka­ne - głów­nie we Fran­cji oraz w Cze­chach. Wnę­trze wie­ży mie­ści czte­ry kon­dy­gna­cje na­ziem­ne: skle­pio­ny par­ter, pier­wot­nie przy­kry­te stro­pem pierw­sze pię­tro, pię­tro dru­gie ze skle­pie­niem krzy­żo­wo­-że­bro­wym i od­kry­ty szczyt. Piw­ni­ca peł­ni­ła tra­dy­cyj­nie funk­cję lo­chu gło­do­we­go. Otwór wej­ścio­wy do wie­ży prze­bi­to na wy­so­ko­ści 9 me­trów, skąd trakt pro­wa­dzi bez­po­śred­nio na po­ziom pierw­sze­go pię­tra, gdzie przy­pusz­czal­nie mie­ści­ła się la­try­na. Ko­mu­ni­ka­cję ze­wnętrz­ną za­pew­nia­ły drew­nia­ne scho­dy, da­lej na szczyt wcho­dzi się po 98 ka­mien­nych scho­dach umiesz­czo­nych we­wnątrz wy­drą­żo­ne­go w mu­rze otwo­ru. Z wie­ży roz­cią­ga się ma­low­ni­czy wi­dok na o­ko­li­cę, m.in. Wzgó­rza Strze­gom­skie od pół­no­cy, Gó­ry Wał­brzy­skie od po­łu­dnia, a od za­cho­du - na Gó­ry Ka­czaw­skie.




ELEWACJA POŁUDNIOWA I WSCHODNIA (PONIŻEJ) ŚREDNIOWIECZNEGO ZAMKU W BOLKOWIE,
ŹRÓDŁO: ZBIORY KATEDRY HISTORII ARCHITEKTURY POLSKI POLITECHNIKI WROCŁAWSKIEJ


udyn­ki miesz­kal­ne i go­spo­dar­cze wznie­sio­no wzdłuż zbu­do­wa­nych z łu­pa­ne­go ka­mie­nia mu­rów obron­nych. Naj­star­szym z nich jest dom, pier­wot­nie wie­ża, usy­tu­owa­ny przy kur­ty­nie pół­noc­no­-w­schod­niej, wy­róż­nia­ją­cy się ozdob­ny­mi cio­so­wy­mi na­roż­ni­ka­mi z ró­żo­we­go por­fi­ru. Dom ten li­czył trzy kon­dy­gna­cje. Jego par­ter i pię­tro o wy­mia­rach wnę­trza 20x6 me­trów nie po­sia­da­ły po­dzia­łów mu­ro­wa­nych - nad par­te­rem roz­pię­ty był drew­nia­ny strop, drew­nia­ne by­ły też ścia­ny dzia­ło­we. Po­zio­my te do­stęp­ne by­ły bez­po­śred­nio z dzie­dziń­ca: na par­ter jed­no wej­ście cen­tral­ne, na pię­tro dwa wej­ścia bocz­ne, praw­do­po­dob­nie po­łą­czo­ne drew­nia­nym gan­kiem. W póź­niej­szym okre­sie do wie­ży miesz­kal­nej do­sta­wio­no dwu­dziel­ny dom o iden­tycz­nej z nią wy­so­ko­ści, co spra­wi­ło, że po­wstał zwar­ty ciąg za­bu­do­wy, bie­gną­cy wzdłuż mu­rów obron­nych. Ciąg ten za­my­kał pa­łac o wy­mia­rach 24x7 me­trów, któ­ry w dol­nej czę­ści był jed­no­prze­strzen­ny, na­to­miast na 1. pię­trze mie­ścił dwie sale od­dzie­lo­ne prze­pie­rze­niem. Jego dol­ną o­raz gór­ną kon­dy­gna­cję łą­czył stro­my bieg scho­dów pro­wa­dzą­cych we­wnątrz ścia­ny fron­to­wej. Od stro­ny za­chod­niej ca­łość do­peł­niał wznie­sio­ny w XVI stu­le­ciu renesansowy budynek mieszkalny, zwany 'Do­mem Nie­wiast'. Wkom­po­no­wa­no go w mur śre­dnio­wiecz­ny zam­ku wy­so­kie­go w ten spo­sób, że część miesz­kal­na wy­sta­wa­ła w ca­łoś­ci po­za li­nię mu­ru, podczas gdy klat­ka scho­do­wa z kruż­gan­ka­mi wy­peł­nia­ła prze­strzeń dzie­dziń­ca. Od stro­ny do­li­ny Ny­sy Sza­lo­nej ’Dom Nie­wiast' od­dzie­la dzie­dzi­niec ze­wnętrz­ny zwa­ny 'Wiel­kim' z dwie­ma za­cho­wa­ny­mi re­lik­to­wo ba­ste­ja­mi. Dzie­dzi­niec ten gra­ni­czy z wiel­ką bra­mą, przy któ­rej stoi XVI­-wiecz­ny do­mek stra­ży peł­nią­cy obec­nie funk­cję kasy bi­le­to­wej. Od tej stro­ny dzie­dzi­niec dłu­gą szy­ją łą­czy się z dzie­dziń­cem 'Tur­nie­jo­wym' oto­czo­nym mu­rem ze strzel­ni­ca­mi i dwo­ma czwo­ro­bocz­ny­mi wy­stę­pa­mi na ar­ty­le­rię. Dzie­dzi­niec 'Tur­nie­jo­wy' za­my­ka okrą­gła ba­ste­ja, po­łą­czo­na z daw­nym mu­rem miej­skim, za któ­rym znaj­du­je się wiel­ki dzie­dzi­niec ze­wnętrz­ny zwa­ny 'O­gro­do­wym'. Jego pół­noc­na część wy­ko­rzy­sty­wa­na jest obec­nie jako ta­ras wi­do­ko­wy, skąd roz­ta­cza się roz­le­gła pa­no­ra­ma mia­sta, i z któ­re­go wspa­nia­le wi­dać po­ło­żo­ny w od­le­gło­ści 2 ki­lo­me­trów od Bol­ko­wa za­mek Świ­ny.


REKONSTRUKCJA ZAMKU Z PRZEŁOMU XIII/XIV WIEKU WG O. CZERNERA




PLAN ZAMKU W BOLKOWIE, KOLOREM CZARNYM OZNACZONO MURY Z PRZEŁOMU XIII/XIV WIEKU: 1. BERGFRIED, 2. WIEŻA MIESZKALNA,
3. PAŁAC KSIĄŻĘCY, 4. SKRZYDŁO PÓŁNOCNE, 5. DOM NIEWIAST, 6. DZIEDZINIEC WIELKI, 7. DZIEDZINIEC TURNIEJOWY,
8. DZIEDZINIEC OGRODOWY, 9. TARASY PÓŁNOCNE, 10. DOMEK STRAŻY, 11. SZYJA BRAMNA, 12. BASTEJA, 13. STUDNIA


roku 1540 roz­po­czę­to prze­bu­do­wę śre­dnio­wiecz­nych ele­men­tów obron­nych zam­ku wy­mu­szo­ną u­pow­szech­nie­niem się no­wych me­tod pro­wa­dze­nia wal­ki, któ­rym sta­re umoc­nie­nia nie by­ły już w sta­nie spro­stać. W jej wy­ni­ku wa­row­nia otrzy­ma­ła do­dat­ko­wy pier­ścień mu­rów obron­nych wzmoc­nio­nych ba­ste­ja­mi i basz­ta­mi miej­ski­mi. Prze­bu­do­wa­no też wschod­nie skrzy­dło go­spo­dar­cze i miesz­kal­ne zwień­cza­jąc je na szczy­tach de­ko­ra­cyj­ną for­mą ja­skół­czych ogo­nów i pół­ko­li. Mo­tyw ozdob­ny ele­wa­cji zam­ko­wej sta­no­wi­ły re­ne­san­so­we sgraf­fi­ta, daw­niej za­pew­ne licz­ne, dziś oca­la­łe w nie­wie­lu frag­men­tach. Za­cho­wał się po­cho­dzą­cy z XVIII stu­le­cia opis wschod­nie­go skrzy­dła zam­ku, na pod­sta­wie któ­re­go zna­my jego roz­pla­no­wa­nie funk­cyj­ne i ów­cze­sne wy­po­sa­że­nie. Na par­te­rze mie­ści­ły się ciem­ne i spar­tań­sko urzą­dzo­ne po­miesz­cze­nia go­spo­dar­cze oraz po­ko­je dla służ­by. Stąd ka­mien­ny­mi scho­da­mi pro­wa­dzi­ło wej­ście na re­pre­zen­ta­cyj­ne pię­tro, gdzie znaj­do­wa­ła się oświe­tlo­na du­ży­mi okna­mi ja­dal­nia, ozdo­bio­na de­ko­ra­cją sny­cer­ską i cen­ną ma­te­rią obi­tą w zdo­bio­ne li­stwy. Wy­po­sa­że­nie ja­dal­ni sta­no­wił stół na kil­ka­na­ście osób, wy­god­ne zdo­bio­ne krze­sła, a tak­że wiel­ki kre­dens zło­co­ny, ze szli­fo­wa­ny­mi szy­ba­mi, o war­to­ści 170 ta­la­rów Rze­szy. Na ścia­nach wi­sia­ło sześć ob­ra­zów przed­sta­wia­ją­cych sce­ny bi­blij­ne i mi­to­lo­gicz­ne: Przej­ście przez Mo­rze Czer­wo­ne, Wej­ście Jo­zu­ego do Zie­mi Świę­tej, Na­wró­ce­nie św. Paw­ła, Za­gła­da So­do­my, Zbu­rze­nie Tro­i oraz Wy­spa Kir­ke. Nad ja­dal­nią umiesz­czo­no izbę opa­ta wy­po­sa­żo­ną w dwa­na­ście bo­ga­to rzeź­bio­nych fo­te­li, wy­ście­ła­nych czer­wo­nym i nie­bie­skim ak­sa­mi­tem. W ro­gu kom­na­ty sta­ło ło­że z bal­da­chi­mem, do któ­re­go zu­ży­to 50 łok­ci błę­kit­ne­go je­dwa­biu, je­dwab­ne by­ły tak­że po­dusz­ki i wiel­ka pu­cho­wa pie­rzy­na. Dla wy­go­dy miesz­kań­ca po­wie­szo­no w sali, oświe­tla­nej przez por­ce­la­no­we lich­ta­rze ścien­ne, wiel­kie szli­fo­wa­ne lu­stro i umy­wal­kę ze srebr­ną mied­ni­cą i dzba­nem. Z kom­na­tą opa­ta są­sia­do­wa­ło po­miesz­cze­nie, gdzie no­co­wa­li mni­si mu to­wa­rzy­szą­cy, i któ­re w póź­niej­szym okre­sie zo­sta­ło prze­dzie­lo­ne na dwie mniej­sze izby. Stąd prze­cho­dzi­ło się do po­ło­żo­nej w po­łu­dnio­wej czę­ści skrzy­dła ka­pli­cy, w po­rów­na­niu z czę­ścią miesz­kal­ną sto­sun­ko­wo skrom­nie upo­sa­żo­nej.


PANORAMA ZAMKU OD WSCHODU...


...I OD POŁUDNIA, Z DROGI PROWADZĄCEJ DO PŁONINY



a tle in­nych dol­no­ślą­skich wa­row­ni, któ­re po opusz­cze­niu w XVIII i XIX wie­ku nie peł­ni­ły już żad­nej is­tot­nej roli, za­mek w Bol­ko­wie za­cho­wał się w atrak­cyj­nej for­mie, choć efek­ty do­ko­na­nych na prze­strze­ni wie­ków znisz­czeń kwa­li­fiku­ją go już tyl­ko jako oka­za­łą ru­inę. Oce­na ta nie uwzględ­nia dwóch ele­men­tów ar­chi­tek­tu­ry zam­ku: wol­no sto­ją­cej wie­ży, ob­ni­żo­nej o oko­ło trzy me­try w sto­sun­ku do wy­so­ko­ści pier­wot­nej, i re­ne­san­so­we­go bu­dyn­ku miesz­kal­ne­go, któ­re na­dal są użyt­ko­wa­ne. W ogól­nym za­ry­sie za­cho­wał się też układ mu­rów obron­nych - po­cho­dzą­cych z cza­sów śre­dnio­wie­cza i no­wo­żyt­nych, two­rzą­cych ze­wnętrz­ną li­nię umoc­nień, a tak­że ciąg bu­dyn­ków miesz­kal­nych, czę­ścio­wo o peł­nej wy­so­ko­ści mu­rów, ale już bez po­dzia­łów wnętrz i stro­pów. Uważ­ny ob­ser­wa­tor do­strze­że za­ni­ka­ją­ce, lecz wciąż jesz­cze roz­po­zna­wal­ne ory­gi­nal­ne de­ta­le ar­chi­tek­tu­ry wa­row­ni: za­ry­sy wnęk, ne­ga­ty­wy be­lek stro­po­wych, czy po­zo­sta­ło­ści urzą­dzeń sa­ni­tar­nych i śla­dy de­ko­ra­cji sgra­ffito. Nie wszyst­kie te ele­men­ty mo­gą po­szczy­cić się wie­lo­let­nią hi­sto­rią, np. cha­rak­te­ry­stycz­na at­ty­ka na wie­ży w obec­nej po­sta­ci zbu­do­wa­na zo­sta­ła pod­czas prac kon­ser­wa­cyj­nych w XX wie­ku jako for­ma wy­ko­na­na z ce­gły po­kry­tej brzyd­kim, współ­cze­snym tyn­kiem.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

RUINA ŚREDNIOWIECZNEJ WIEŻY MIESZKALNEJ, W TLE DOM NIEWIAST / SKRZYDŁO WSCHODNIE WIDZIANE Z TARASU OGRODOWEGO


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

SCHODY WEJŚCIOWE NA WIEŻĘ / WEJŚCIE NA DZIEDZINIEC ZAMKU WYSOKIEGO


amek w Bol­ko­wie sta­no­wi dziś sie­dzi­bę Od­dzia­łu Mu­zeum Kar­ko­no­skie­go i jest udo­stęp­nio­ny do zwie­dza­nia. W dwóch ka­me­ral­nych po­miesz­cze­niach re­ne­san­so­we­go ’Do­mu Nie­wiast' utwo­rzo­no skrom­ną eks­po­zy­cję pod na­zwą 'Bu­dow­nic­two obron­ne Księ­stwa Świd­nic­ko­-Ja­wor­skie­go', w ra­mach któ­rej pre­zen­to­wa­ne są mo­de­le wa­row­ni su­dec­kich: Bol­ko­wa, Czo­chy, Gry­fu, Sie­dlę­ci­na, Wle­nia i Grod­na, sta­re ry­ci­ny i wi­do­ków­ki, ta­bli­ce z opi­sem hi­sto­rii księ­stwa, ko­pie daw­ne­go uzbro­je­nia o­raz kil­ka ma­lo­wi­deł, wśród nich efek­tow­ne drze­wo ge­ne­alo­gicz­ne Pia­stów. Za­mek jak ma­gnes przy­cią­ga tu­ry­stów, któ­rych gu­sta i zwy­cza­je wpły­nę­ły na stan­dard jej ofer­ty - oględ­nie mó­wiąc, jest to stan­dard dość ni­skich lo­tów. Na pod­zam­czu sto­ją pla­sti­ko­we bud­ki z fast fo­odem pod­tru­wa­ją­ce at­mos­fe­rę wo­nią po­pcor­nu i za­pie­ka­nek, a na dzie­dziń­cu cha­rak­ter miej­sca sku­tecz­nie pod­kre­śla mu­zy­ka tzw. hi­sto­rycz­na, czy­li cho­ra­ły gre­go­riań­skie w wer­sji dys­ko­te­ko­wo­-ta­necz­nej. Po­mi­mo tego - jak­że cha­rak­te­ry­stycz­ne­go dla na­sze­go kra­ju - 'ko­lo­ry­tu' Bol­ków bez­względ­nie wart jest od­wie­dzin. War­to też po­je­chać do po­ło­żo­nych 2 km na pół­noc Świn, gdzie stoi wciąż jesz­cze ma­ło zna­na, ale bar­dzo in­te­re­su­ją­ca ru­ina zam­ku z do­sko­na­le za­cho­wa­ną wie­żą ry­cer­ską. W Bol­ko­wie od kil­ku­na­stu lat dzia­ła ak­tyw­nie Brac­two Ry­cer­skie, re­gu­lar­nie od­by­wa­ją są pik­ni­ki i śre­dnio­wiecz­ne tur­nie­je, a w lip­cu or­ga­ni­zo­wa­ny jest fe­sti­wal mu­zy­ki go­tyc­kiej 'Ca­stle Par­ty'.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

NA DZIEDZIŃCU


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

FRAGMENT EKSPOZYCJI ZAMKOWEJ



Zamek udostępniony jest dla zwiedzających codziennie
W poniedziałki sale wystawowe są zamknięte

Godziny otwarcia
Od maja do września: w poniedziałki 9.00-15.30
od wtorku do piątku 9.00-16.30
w soboty i niedziele 9.00-17.30
Od października do kwietnia:
codziennie od 9.00 do 15.30

Bilet wstępu w 2014 roku kosztuje 7 zł normalny i 4 zł ulgowy
Wstęp wolny na dziedziniec 'Turniejowy'

Muzeum Zamek Bolków
59-420 Bolków
tel. (075) 74 13 297
e-mail: kustosz(at)zamek-bolkow.info.pl



IMG BORDER=1 style=

WIDOK Z WIEŻY NA ZAMEK I MIASTO


IMG BORDER=1 style=

PRZY KASIE



ol­ków le­ży na prze­cię­ciu dróg kra­jo­wych 3 i 5, przy tra­sie Je­le­nia Gó­ra­-W­ro­cław, oko­ło 30 km na wschód od Je­le­niej Gó­ry. Ist­nie­je ła­twy do­jazd PKS-em lub pry­wat­ny­mi bu­sa­mi z więk­szych miast: Wro­cła­wia, Wał­brzy­cha, Je­le­niej Gó­ry i Le­gni­cy. Ru­iny zaj­mu­ją szczyt wzgó­rza po­ło­żo­ne­go w po­łu­dnio­wej czę­ści mia­sta i wy­raź­nie gó­ru­ją nad nim, dzię­ki cze­mu są do­sko­na­le wi­docz­ne już z da­le­ka. W mie­ście na­le­ży kie­ro­wać się na uli­cę księ­cia Bol­ka 11, gdzie znaj­du­je się przy­zam­ko­wy płat­ny par­king. (ma­pa zam­ków) (2014, fo­to­gra­fie z 2013)





1. M. Chorowska: Rezydencje średniowieczne na Śląsku, OFPWW 2003
2. M. Chorowska: Zamek jako rezydencja książęca na Dolnym Śląsku...
3. O. Czerner, J. Rozpędowski: Bolków i Świny, Ossolineum 1960
4. B. Guerquin: Zamki w Polsce, Arkady 1984
5. I. T. Kaczyńscy: Zamki w Polsce południowej, Muza SA 1999
6. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
7. R. M. Łuczyński: Zamek w Bolkowie, Sudety nr 10/2003
8. R. Łuczyński: Zamki, dwory i pałace w Sudetach, SWA 2008
9. R. Łuczyński: Chronologia dziejów Dolnego Śląska, Atut 2006
10.M. Perzyński: Dolnośląskie zamki, warownie, pałace, Wrocławski Dom Wydawniczy 2012
11.M. Świeży: Zamki, twierdze, warownie, Foto Art 2002


IMG BORDER=1 style=

ZAMEK W BOLKOWIE, NA PIERWSZYM PLANIE DZIEDZINIEC TURNIEJOWY



Świny - ruina zamku rycerskiego XIVw., 2 km
Kłaczyna - relikty zamku XVw., 7 km
Płonina - ruina zamku rycerskiego, XIVw., 8 km
Lipa - ruina zamku rycerskiego XIVw., 10 km



STRONA GŁÓWNA



PENSJONAT VILLA GRETA
DOLNY ŚLĄSK, SUDETY


CHATA 'ALE LIPA'
NOCLEGI GÓRY SOWIE