|
|
|
ZAMEK W BOLKOWIE - WIDOK OD POŁUDNIOWEGO ZACHODU
|
|
|
redniowieczna warownia w Bolkowie wybudowana została w 1. połowie XIII stulecia prawdopodobnie z inicjatywy księcia legnickiego Bolesława Łysego, ze względu na porywczy charakter zwanego Rogatką, a później rozbudowana w latach 1277-93 przez jego drugiego syna Bolka I Surowego. Początkowo zamek określany był terminem Hain (Gaj), zmienionym przypuszczalnie na cześć swego ojca przez Bernarda Świdnickiego w roku 1312. W latach 1301-68 za rządów księcia Bernarda, a później Bolka II Małego, miała miejsce kolejna rozbudowa, podczas której zwiększono przestrzeń mieszkalną i wzmocniono przejazd bramny. W tym czasie w imieniu władcy zamkiem zarządzali burgrabiowie, wśród nich m.in. Hans von Logau i Gotsche II Schoff. W 1353 roku Bolko II zapisał wszystkie posiadłości swej bratanicy Annie, świeżo poślubionej cesarzowi i królowi Czech Karolowi IV, ostatecznie przejście twierdzy Bolkenhein wraz z księstwem jaworskim pod panowanie czeskie nastąpiło jednak dopiero po śmierci jego małżonki Agnieszki w roku 1392. Mimo wielu prób w czasach piastowskich zamek nigdy nie został zdobyty. Dwukrotnie odparł ataki króla Jana Luksemburczyka: w roku 1331 - kiedy ten spieszył na pomoc krzyżakom w wojnie z królem Władysławem Łokietkiem, i w roku 1345 - gdy starał się zbrojnie podporządkować sobie księstwo świdnicko-jaworskie. W 1444 miasto splądrowali, a następnie spalili husyci i ich sprzymierzeńcy, jednak podjęta przez nich próba przejęcia zamku ponownie zakończyła się niepowodzeniem. Wydarzenia te opisał naoczny ich świadek - Marcin z Bolkowa (opis ten znajduje się w ramce poniżej).
|
|  |
|
PANORAMA BOLKOWA Z 1742 ROKU
|
|
ZDOBYCIE BOLKOWA 20.VIII.1444
|
Jeden Henryk z Czernej przeczuwał, że będą (husyci) szli na Bolków, i kiedy tak się stało, wówczas posłał gońca na koniu do Bolkowa, kazał o tym oznajmić burmistrzowi i prosił, aby ten wystawił umiejętnie silne warty, gdy otrzyma pewną wieść, że Czesi i nieprzyjaciele wtargnęli do kraju w kierunku Bolkowa. Burmistrz posłał ostrzeżenie po wioskach. Ale że czujki miasta nie były dobrze rozstawione i sprawione, a wiadomość od Henryka z Czernej przyszła wieczór, wczas rano opadli nieprzyjaciele mury, o świcie - gdyż przyszli na czas, wieczorem - otoczyli miasto ukrywając się za górami i grzbietami skalnymi. W nocy posłali bez przeszkód drabiny. Drabiny były całkiem krótkie, o czterdziestu szczeblach, [...] ledwie wystarczyły dla murów, ale pierwsza część drabiny miała z przodu kółko albo tarczkę. Gdy się to przyłożyło do muru, to (popychane) jechało po murze bez oporu. Drabiny, a raczej ich części były tak zmyślnie wykonane, że jedna wchodziła w drugą i jedna część była z drugą łączona żelazną okową, co było wysoce podstępne i w najwyższym stopniu złośliwe. Drabiny były tak szerokie, że mogli obok siebie wchodzić dwaj naraz. Gdy weszli na mur, nie znaleźli zejścia do miasta, musieli więc czołgać się po murze lub sunąć się, leźć na czworakach duży kawał, aż dotarli do baszty, gdzie znaleźli schody, i tak niestety dostali się do miasta. A gdy ich już weszło wielu, wówczas zaczęli krzyczeć i hałasować jak diabli oraz trąbić.
Gdy usłyszeliśmy tak straszliwy krzyk, przestraszyliśmy się żałośnie. Kto mógł uciekać i biec, uciekał na wieżę bramną, kościelną i inne wieże. Kto chciał do domu, tego zabijano po drodze. Ludzie z miasta uciekali i kryli się. Wtedy husyci weszli do miasta wielką gromadą, jedni do kościoła, inni do najbogatszych domów. Do mnie przyszło ośmiu. Dwóch stanęło z obnażonymi mieczami przy bramie domu i nie puszczało nikogo do domu tak długo, dopóki wszystkich rzeczy nie rozdzielili i nie zrabowali. W tym czasie leżała moja żona po połogu, niech jej Bóg będzie łaskawy, miała przy sobie dobre rzeczy, jak pościel, odzież w izbie, w której leżała. Ale byli jednak z szacunkiem, żaden z wrogów nie wszedł do izby, tylko tych dwóch, którzy się z nią znali i którym ona wiele dobrego w naszym domu wyrządziła. Ci podeszli do drzwi izby i żalili się, że jest im przykro, a nawet przynieśli jej potajemnie koc i prześcieradło i powiedzieli: "Pani, oni podpalą miasto niebawem, dlatego każcie przenieść do piwnicy wszystko, co chcecie zachować, kiedy my będziemy odchodzić". Gdy już wszystkie domy splądrowali, chieliby odejść, ale nie mogli wyjść, bo załoga miasta, która schroniła się na wieże bramne, rzucała na nich z góry kamienie, tak że nie mogli wyjść przez bramy, a chętnie poszliby sobie precz; dopiero bardzo długo szukając znaleźli starą furtę na długiej ścianie, która była przed wielu laty zamurowana. Tą wyłamali i wykruszyli, wynieśli przez furtę wszystkie rzeczy, załadowali wszystkie wozy i chcieli iść w kierunku Czech. Teraz podpalili miasto i pociągnęli ku Kamiennej Górze [...].
|
|
|  |  |
|
ZAMEK NA XIX-WIECZNYCH RYCINACH:
PO PRAWEJ LUTEROTTIEGO Z 1830, PO LEWEJ STALORYT KRAJEWSKIEGO Z 1882
|
|
1463 miasto i górującą nad nim twierdzę oblegał król Czech Jerzy z Podiebradu. Jak się okazało, tym razem skutecznie. Osadził on w Bolkowie burgrabiego Hansa von Tschirna, który wykorzystując okazję, rychło zasłynął z zuchwałych rozbojów i grabieży. W 1468 ów przedsiębiorczy rycerz został pojmany przez wkurzonych mieszczan Wrocławia i Świdnicy i niedługo potem powieszony, warownia zaś przeszła w ręce władcy węgierskiego Macieja Korwina. W roku 1493 po sześciotygodniowym oblężeniu zamek szturmem wziął książę cieszyński Kazimierz i oddał królowi Czech Władysławowi Jagiellończykowi; ten następnie przekazał go w zastaw Fabianowi von Tschirna. W 1506 doszło do poważnego zatargu pomiędzy miastem, a gnębiącym jego mieszkańców rządcą królewskim Michałem von Tschirna. Potencjalne zamieszki szybko ukrócił sam król, który pod groźbą wysokich kar finansowych nakazał miasteczku posłuszeństwo wobec swego namiestnika. Potem zamek w dożywotnie posiadanie objął biskup wrocławski Jakob von Salza, zaś po jego śmierci w 1543 roku dobra przeszły na rodzinę biskupa jako posiadłość lenna. Ostateczną formę bryła zamkowa osiągnęła w drugiej połowie XVI stulecia, gdy pod kierunkiem śląskiego architekta Jakuba Parra wprowadzono elementy renesansowe oraz rozbudowano system fortyfikacji. W rezultacie twierdza została przystosowana do wymogów obrony artyleryjskiej - otoczono ją drugim, niższym łańcuchem murów obronnych z otworami na strzelnice, wzmocnionymi przez basteje. Przebudowano też budynki mieszkalne, nadając im modny renesansowy styl. Prace na zamku trwały do 1596 - w ich efekcie pełna powierzchnia warowni przekroczyła 7 tysięcy metrów2, co czyniło ją jedną z największych na Dolnym Śląsku. U schyłku XVI wieku lokalne dobra wykupił z rąk rodziny wspomnianego biskupa Matthias von Logau, a kilka lat później ich właścicielem została rodzina von Zedlitz.
|
|  |  |
|
KURTYNA WSCHODNIA ZAMKU WYSOKIEGO
|
WIDOK Z BASTEI NA CZĘŚĆ PAŁACOWĄ
|
|
czasie wyniszczającej wojny trzydziestoletniej zamek dwukrotnie odpierał zbrojne natarcia wojsk szwedzkich. 23 sierpnia 1640 roku rozpoczęło się pierwsze oblężenie miasta. Załoga twierdzy, która liczyła początkowo tylko 80-u chłopa zdolnych do noszenia broni, została wzmocniona kompanią wojska ze Świdnicy oraz kompanią milicji krajowej. W takim składzie stawiła zacięty opór najeźdźcom, którzy bezowocnie atakowali fortyfikacje. Wreszcie po jednym z takich kolejnych bezskutecznych szturmów dowodzeni przez generała Stahlhanscha zrezygnowani Szwedzi zdjęli oblężenie i udali się w kierunku Świdnicy. Wrócili w maju 1642, stawiając magistratowi ultimatum: za otwarcie bram obiecywali roztoczenie opieki nad miastem, w przeciwnym przypadku zagrozili obróceniem go w perzynę. Dowódca obrony udzielił odpowiedzi, oznajmując, że wojska cesarskie utrzymujące górę zamkową są odpowiednio przygotowane na ewentualne odwiedziny i jeżeli zajdzie taka potrzeba, mogą przywitać nieprzyjaciela piorunującym ogniem. Oddziały szwedzkie ustąpiły, lecz wkrótce pojawił się na łąkach podmiejskich luźny oddział żołnierzy i zawładnął pasącym się na nich bydłem. Na przybyłych na ratunek krowom właścicielach dokonano wtedy przejmującej grozą masakry.
|
|  |  |
|
DWA KLASYCZNE WIDOKI Z OKRESU 1. DWUDZIESTOLECIA XX WIEKU
|
|
mutny dla miasteczka przełom nastąpił cztery lata później. Wykorzystując chwilowe osłabienie liczebności zamkowej załogi dowodzone przez gen. Wittenberga oddziały szwedzkie podeszły pod Bolków. Na wieść o niebezpieczeństwie mieszczanie wraz z cennym dobytkiem skryli się w murach twierdzy, paląc wcześniej stojące na przedmieściach domy, aby taktycznie pozbawić najeźdźców osłony. Wkrótce Szwedzi przystąpili do nieskutecznego oblężenia, poprzedzonego krótkotrwałym bombardowaniem. Po zignorowaniu przez miasto propozycji ugody artyleria szwedzka wznowiła bombardowanie, które zniszczyło blanki na murach i trzech zewnętrznych bastejach. Cztery dni później (25 września) Szwedzi założyli minę, jednakże obrońcy nie pozostali bierni i wykorzystując rozluźnienie w szeregach wroga dokonali niespodziewanego wypadu za mury, chwytając 380 jeńców. W rezultacie doszło do zmasowanego szturmu z trzech stron, którego zmęczona załoga nie była w stanie wytrzymać - choć wojsko chciało dalej walczyć, oficerowie zdecydowali się zamek poddać. W "nagrodę" za uległość życie mieszczan zostało oszczędzone, ale ich majątek zagarnięty. Każdy obrońca musiał ponadto zapłacić tytułem odszkodowania 8 dukatów. Miasteczko zajęte zostało przez oddziały szwedzkie pod dowództwem kapitana von Lucka, które opuściły je po podpisaniu pokoju westfalskiego w roku 1650.
|
|  |  |
|
DZIEDZINIEC ZAMKOWY NA POCZTÓWKACH Z POCZĄTKU XX WIEKU
|
|
oważne zniszczenia będące efektem podejmowanych w minionych dziesięcioleciach wysiłków wojennych i brakiem opieki ze strony kolejnych właścicieli zamku wzrosły w 1720 roku w wyniku uderzenia pioruna, który podpalił wieżyczkę oraz kilka pomieszczeń budynku mieszkalnego. Na domiar złego w sierpniu 1724 kolejny piorun, niczym znak boży wpadł do galerii zamkowej, zapalając umieszczony pod jej sufitem portret Bolka I na koniu. Twierdza należała już wtedy do zakonu cystersów, którzy wykupili ją w roku 1703 od sióstr von Zedlitz. 20 października 1795 roku wybuchł jeszcze jeden pożar trawiąc po raz kolejny wnętrza budynku mieszkalnego, odbudowane przed końcem XVIII wieku wysiłkiem mistrza budowlanego Franza Antona Fliegla z Harpersdorf. Po sekularyzacji zakonu obiekt przeszedł na własność pruskiego skarbu państwa - został wtedy opuszczony i zaczął popadać w ruinę. Potem wykorzystywano go m.in. jako miejsce imprez muzycznych, czego dowodem choćby zjazd męskich towarzystw śpiewaczych, jaki odbył się tutaj dn 29 czerwca 1856. Ewentualną nadwyżkę ze sprzedaży biletów, które były po 3 grosze, zamierzano wtedy przeznaczyć na dom pomocy w jednej z okolicznych miejscowości. Słynne były także letnie przedstawienia teatralne realizowane na zamku w okresie międzywojennym. Grano tu m.in. sztukę śląskiego pisarza Fedora Sommera p.t. Bolko, a także innych wybitnych dramaturgów: Lessinga, von Eichendorfa, Szekspira i de la Barcy.
|
|  |  |
|
PÓŁNOCNA CZĘŚĆ DZIEDZIŃCA Z TZW. DOMEM KOBIET
|
MURY KURTYNOWE ZAMKU ZWIEŃCZONE SĄ
RENESANSOWĄ ATTYKĄ
|
|
cześniej jednak, bo ok. 1860 wichura uszkodziła odcinek korony murów, a w 1885 część miejskiego obwodu obronnego była już na tyle zniszczona, że zagrażała życiu publicznemu i konieczne stało się jej zburzenie. Rada miasta zgodziła się na rozbiórkę części murów, przekazując pozyskany materiał Towarzystwu Krajoznawczemu na naprawę dróg. Wiosną 1891 roku cesarz Wilhelm podarował 650 marek z przeznaczenem na remont zamku, który kontynuowano na początku XX wieku, m.in. jeszcze przed I wojną światową minister oświaty przeznaczył 550 marek na prace konserwacyjne, z czego część wydatkowana miała być na odrestaurowanie kaplicy Matki Boskiej. Mniej więcej w tym czasie powołano do życia Bolkowskie Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, od 1900 roku w ruinach funkcjonowało też skromne heimatmuseum z wystawą o tematyce historycznej. Po II wojnie światowej zamek ponownie adaptowano na cele muzealne, wykorzystując zachowane pamiątki, zbroje, meble i obrazy. W latach 50-ych przeprowadzono remont klatki schodowej i wieży, a w latach 90-ych staraniem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej na teren zamkowy doprowadzono wodę i gaz, wyremontowano również krużganki oraz wejście na wieżę. W lipcu 1995 Bractwo Rycerskie Zamku Bolków zorganizowało tutaj I Ogólnopolski Turniej Rycerski, nawiązując tym samym do wiekowych tradycji tego miejsca.
|
|  |
|
PIĘKNY WIDOK ZAMKU OD WSCHODU NA POCZTÓWCE Z LAT 30-YCH XX WIEKU
|
|
|
kład przestrzenny zamku podyktowany jest wrzecionowatym kształtem wierzchołka wzgórza, na którym go zbudowano. Wzgórze to kończy się gwałtownym urwiskiem od strony Nysy Szalonej i łagodnie opada w kierunku miasta, a centralną jego część zajmuje najstarszy fragment zespołu obronnego o długości ok. 80 metrów i całkowitej powierzchni 2500 metrów2. W południowo-zachodnim narożniku dziedzińca stoi doskonale zachowana charakterystyczna wieża ostatniej obrony, tzw. bergfried, pochodząca z czasów pierwszej dużej rozbudowy zamku, tj. z przełomu XIII/XIVw. Licząca 28 metrów wysokości i 12 do 15 metrów średnicy (przy grubości murów w przyziemiu przekraczających 4 metry) budowla ta wzniesiona została na planie kropli wody z ostrzem skierowanym w kierunku południowo-zachodnim, z którego - ze względu na łagodnie ukształtowane zbocze - można spodziewać się było największego zagrożenia. Rozwiązanie takie, mające w założeniu powodować ślizganie pocisków po murze, podpatrzone zostało na zachodzie Europy, gdzie w średniowieczu było często spotykane - głównie we Francji i Czechach. Wnętrze wieży mieści cztery kondygnacje naziemne: sklepiony parter, pierwotnie przykryte stropem pierwsze piętro, piętro drugie ze sklepieniem krzyżowo-żebrowym oraz odkryty szczyt. Piwnica pełniła tradycyjnie funkcję lochu. Otwór wejściowy znajduje się na wysokości około 9 metrów i prowadzi bezpośrednio na poziom pierwszego piętra, gdzie prawdopodobnie znajdowała się latryna. Komunikację zewnętrzną zapewniały drewniane schody, które w sytuacji zagrożenia można było spalić - dalej na szczyt wchodzi się już schodami kamiennymi, w murze. Z wieży rozciąga się ładny widok na okolicę, a patrząc na północ można bez trudu dojrzeć ruiny zamku w Świnach.
|
|
 |
|
REKONSTRUKCJA ZAMKU Z PRZEŁOMU XIII/XIV WIEKU WG O. CZERNERA
|
|
omy mieszkalne oraz budynki gospodarcze wzniesiono wzdłuż murów obronnych. Najstarszym z nich jest dom (pierwotnie wieża) usytuowany przy murze północno-wschodnim, wyróżniający się ozdobnymi ciosowymi narożnikami z różowego porfiru. Wieża ta liczyła trzy kondygnacje. Jej parter i piętro o wymiarach wnętrza 20x6 metrów nie miały podziałów murowanych - nad parterem rozpięty był drewniany strop (do dziś zachowały się gniazda z końcówkami odciętych belek), drewniane były również ściany działowe. Poziomy te dostępne były bezpośrednio z dziedzińca. Na parter prowadziło wejście centralne, zaś na piętro dwa wejścia boczne, prawdopodobnie łączone gankiem. Wnętrza dwóch kondygnacji łączyły wąskie schody. W późniejszym okresie do wieży mieszkalnej dostawiono dwudzielny dom o identycznej z nią wysokości, co sprawiło, że powstał zwarty ciąg zabudowy, biegnący wzdłuż murów obronnych. Ciąg ten zamykał pałac o powierzchni ok. 24x7 metrów, który na poziomie parteru był jednoprzestrzenny, natomiast na 1. piętrze mieścił dwa pomieszczenia oddzielone przepierzeniem. Jego dolną i górną kondygnację połączył stromy bieg schodów prowadzących wewnątrz ściany frontowej. Zamek górny otaczały cztery małe dziedzińce z zabudową i urządzeniami obronnymi w postaci częściowo zachowanych wież bastejowych. Wykonane z kładzionego warstwami kamienia łupanego mury zewnętrzne warowni mierzą do 14 metrów wysokości, przy grubości dochodzącej lokalnie do 2 metrów. Na poziomie ok. 10 metrów nad dziedzińcem obiegał je murowany ganek. Z czasów nowożytnych pochodzi załamane pod kątem prostym międzymurze oraz renesansowa attyka, tzw. jaskółczy ogon, zdobiąca górne partie murów i wieży. Dekorację elewacji zamkowej stanowiły renesansowe sgraffita, dawniej zapewne liczne, dziś zachowane w niewielu fragmentach.
|
|  |
|
PLAN ZAMKU W BOLKOWIE:
1. WIEŻA OSTATNIEJ OBRONY, 2. WIEŻA MIESZKALNA, 3. PAŁAC KSIĄŻĘCY, 4. BASTEJE,
5. DZIEDZIŃCE ZEWNĘTRZNE, 6. SZYJA BRAMNA, 7. RENESANSOWY BUDYNEK MIESZKALNY TZW. DOM KOBIET
|
|
|
dobrym stanie do czasów obecnych zachowała się wieża i renesansowy dom kobiet. W ogólnym zarysie przetrwał też układ murów obronnych - tych średniowiecznych i tych tworzących zewnętrzną linię umocnień, oraz ciąg budynków mieszkalnych, częściowo o pełnej wysokości murów - nie zachowały się podziały wewnętrzne tych budynków. Wciąż dostrzec można relikty oryginalnych detali architektury warowni, takich jak zarysy wnęk, negatywy belek stropowych, czy pozostałości urządzeń sanitarnych oraz resztek sgraffito, a na wieży pierwotnych otworów okiennych: szczelinowych na parterze i ostrołukowych na wyższych kondygnacjach. Nie wszystkie te elementy mają długoletnią historię, np. attyka na wieży klinowej w obecnej formie odbudowana została podczas prac konserwacyjnych w XX wieku i wykonana jest z cegły pokrytej brzydkim, współczesnym tynkiem.
amek pełni dziś funkcje muzealne. W dwóch niewielkich pomieszczeniach budynku renesansowego utworzono ekspozycję, w ramach której znalazły się m.in.: zgrabne rekonstrukcje zamków dolnośląskich, stare ryciny i widokówki, skromna kolekcja dawnego uzbrojenia oraz potężne drzewo genealogiczne Piastów. W salkach tych wprowadzono zakaz fotografowania, nie obowiązujący w odkrytej części ruin. Zameczek jest perełką turystyczną miasteczka licznie odwiedzaną przez zastępy turystów, których gusta i zwyczaje wpłynęły na degenerację jego oferty - na podzamczu stoją kolorowe budki z fast foodem podtruwające atmosferę wonią popcornu, a na dziedzińcu straszy muzyka tzw. historyczna, czyli chorały gregoriańskie w wariancie dla muzycznych analfabetów, tj. z podkładem soft-disco. Pomimo takich baboli Bolków bezwzględnie wart jest odwiedzin, warto też podjechać do położonych 2 km na północ Świn, gdzie stoi mało znana, ale niezwykle ciekawa ruina zamku z doskonale zachowaną wieżą rycerską. Dodam jeszcze, że w Bolkowie od kilkunastu lat działa aktywnie Bractwo Rycerskie, odbywają są pikiniki i turniej rycerskie, a w wakacje organizowany jest festiwal muzyczny "Castle Party" i Przegląd Teatrów Amatorskich.
|
Zamek udostępniony jest dla zwiedzających codziennie w godzinach:
w poniedziałki 9.00-16.00 (sale wystawowe zamknięte)
od wtorku do piątku 9.00-16.00
w weekendy:
9.00-18.00 od maja do września
9.00-17.00 w październiku i w kwietniu
9.00-16.00 od listopada do marca
bilet wstępu kosztuje 6 zł normalny i 3 zł ulgowy
Muzeum - Zamek w Bolkowie
Oddział Muzeum Okręgowego w Jeleniej Górze
ul. Księcia Bolka, 58-575 Bolków
tel. (0-75) 741 32 97
|
|
WIDOK Z WIEŻY NA DZIEDZINIEC
|
WIEŻA ZWIEŃCZONA JEST ATTYKĄ
POKRYTĄ WSPÓŁCZESNYM TYNKIEM
|
|
olków leży przy trasie Jelenia Góra-Wrocław, ok. 30 km na wschód od Jeleniej Góry. Istnieje łatwy dojazd PKS-em lub prywatnymi busami z większych miast: Wrocławia, Wałbrzycha, Jeleniej Góry i Legnicy. Ruiny zajmują szczyt wzgórza leżącego w południowej części miasta. Są doskonale widoczne już z daleka. Pod zamkiem niewielki płatny parking. (mapa) (2007)
|
|
1. M. Chorowska: Rezydencje średniowieczne na Śląsku, OFPWW 2003
2. M. Chorowska: Zamek jako rezydencja książęca na Dolnym Śląsku...
3. O. Czerner, J. Rozpędowski: Bolków i Świny, Ossolineum 1960
4. B. Guerquin: Zamki w Polsce, Arkady 1984
5. I. T. Kaczyńscy: Zamki w Polsce południowej, Muza SA 1999
6. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
7. R. M. Łuczyński: Zamek w Bolkowie, Sudety nr 10/2003
8. M. Świeży: Zamki, twierdze, warownie, Foto Art 2002
|
|
WIDOK NA BOLKÓW Z ZAMKU W ŚWINACH (PO LEWEJ) I Z DROGI PROWADZĄCEJ DO ŚWIDNICY
|
|
Świny - ruina zamku rycerskiego XIVw., 2 km
Kłaczyna - ruina zamku XVw., ok. 7 km
Płonina - ruina zamku rycerskiego, XIVw., ok. 8 km
Lipa - ruina zamku XIVw., ok. 10 km
|
Więcej archiwalnych ilustracji ruin zamku w Bolkowie oraz kilka tysięcy grafik, fotografii i pocztówek obrazujących inne polskie warownie znajdziesz na płytach CD w wydawnictwie Zamki na historycznej ilustracji. Szczegóły tutaj.
|
|
|