STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

KSIĘGA GOŚCI

LITERATURA

KONTAKT
BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BOBROWNIKI

BODZENTYN

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BUKOWIEC

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CIESZYN

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

CZORSZTYN

DĄBRÓWNO

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

GDAŃSK

GIŻYCKO

GLIWICE

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOLCZEWO

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KAMIENNA GÓRA

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MUSZYNA

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIEDZICA

NIDZICA

NIEMCZA

NIEPOŁOMICE

NOWY SĄCZ

NOWY WIŚNICZ

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEWODZISZOWICE

PSZCZYNA

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

ROŻNÓW ZAMEK DOLNY

ROŻNÓW ZAMEK GÓRNY

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIERAKÓW

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STARY SĄCZ

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚCINAWKA GÓRNA

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


IMG BORDER=1 style=

ZAMEK KRÓLEWSKI W POZNANIU PO REKONSTRUKCJI, WIDOK OD POŁUDNIA



pierw­szych wie­kach na­szej pań­stwo­woś­ci mias­to Poz­nań roz­wi­ja­ło się pier­wot­nie na pra­wym brze­gu rze­ki War­ty, wo­kół wa­row­nej sie­dzi­by księ­cia cas­trum pos­na­nie­se pow­sta­łej o­ko­ło po­ło­wy X stu­le­cia w pół­noc­no-za­chod­niej częś­ci Os­tro­wa Tum­skie­go. Ten naj­star­szy, drew­nia­ny jesz­cze za­mek, był wie­lo­krot­nie nisz­czo­ny i od­bu­do­wy­wa­ny, a je­go kres nas­tą­pił praw­do­po­dob­nie w 2. po­ło­wie XIII wie­ku i był kon­sek­wen­cją zmian w po­li­tycz­no-ad­mi­nis­tra­cyj­nej or­ga­ni­za­cji re­gio­nu, w wy­ni­ku któ­rej do­mi­nu­ją­cą ro­lę prze­ję­ła le­wo­brzeż­na część mias­ta. Do­mi­na­cja ta nas­tę­po­wa­ła suk­ce­syw­nie wraz z kształ­to­wa­niem się prze­mian o­sad­ni­czych po lo­ko­wa­niu przez Prze­mys­ła I (+1257) sa­mo­rząd­nej gmi­ny miej­skiej na le­wym brze­gu War­ty, co nas­tą­pi­ło w ro­ku 1253. W świet­le naj­now­szych ba­dań de­cyz­ja księ­cia nie wią­za­ła się jed­nak bez­poś­red­nio z prze­nie­sie­niem oś­rod­ka wła­dzy na dru­gą stro­nę rze­ki - po­mi­mo pod­ję­tej na no­wej zie­mi dzia­łal­noś­ci for­ty­fi­ka­cyj­nej i fun­da­cji koś­cio­ła do­mi­ni­ka­nów głów­ną sie­dzi­bą moż­no­wład­cy przy­pusz­czal­nie wciąż po­zos­ta­wał gród na Os­tro­wie, a do­ko­na­ny przez Ja­na z Czarn­ko­wa wpis w Kro­ni­ce Wiel­ko­pol­skiej o treś­ci dux Prze­misl Po­lo­niae re­a­di­fi­ca­vit cas­trum et ci­vi­ta­tem pos­na­nien­sem obec­nie in­ter­pre­to­wa­ny jest ja­ko o­pis in­wes­ty­cji zwią­za­nej z od­bu­do­wą lub mo­der­ni­za­cją sta­re­go za­ło­że­nia na wys­pie ka­ted­ral­nej. Nie mu­si to jed­nak oz­na­czać, że gó­ru­ją­ca nad le­wo­brzeż­nym Poz­na­niem mons cas­tren­sis poz­ba­wio­na by­ła wcześ­niej za­bu­do­wy o cha­rak­te­rze wa­row­nym. Jest bo­wiem praw­do­po­dob­ne, że w miej­scu tym funk­cjo­no­wał rów­no­leg­le nie­wiel­ki gró­dek wznie­sio­ny przez Wła­dys­ła­wa Odo­ni­ca lub Hen­ry­ka Bro­da­te­go w czwar­tej de­ka­dzie XIII wie­ku pod­czas pro­wa­dzo­nej przez nich woj­ny o Wiel­ko­pol­skę. Nie moż­na wy­klu­czyć rów­nież, że ele­men­ty te­go skrom­ne­go za­ło­że­nia wy­ko­rzys­ta­ne zos­ta­ły w okre­sie póź­niej­szym przy bu­do­wie mu­ro­wa­ne­go zam­ku w le­wo­brzeż­nym Poz­na­niu. Bio­rąc jed­nak pod u­wa­gę do­tych­cza­so­we wy­ni­ki ba­dań ar­che­o­lo­gicz­nych, his­to­rycz­nych i to­wa­rzy­szą­cych im po­szu­ki­wań ar­chi­wal­nych, stwier­dze­nia od­no­szą­ce się do po­cząt­ków bu­do­wy zam­ku i jej fun­da­to­ra o­bar­czo­ne są du­żym ry­zy­kiem ja­ko głów­nie przy­pusz­cze­nia nie po­par­te twar­dym ar­gu­men­tem his­to­rycz­nym.


IMG BORDER=1 style=

WZGÓRZE PRZEMYSŁA: PO LEWEJ ODBUDOWANA CZĘŚĆ ZAMKU, W ŚRODKU XVIII-WIECZNY BUDYNEK RACZYŃSKIEGO,
Z PRAWEJ GMACH POSTAWIONY W MIEJSCU DAWNEJ WIEŻY MIESZKALNEJ


a­cho­wa­ne do cza­sów współ­czes­nych po­zos­ta­łoś­ci ścian wie­ży i i mu­rów zam­ku wią­że się ra­czej z dzia­łal­noś­cią księ­cia Prze­mys­ła II (+1296) i okre­sem, gdy ob­jął on wła­dzę nad ca­łą Wiel­ko­pol­ską po śmier­ci stry­ja Bo­les­ła­wa Po­boż­ne­go w 1279 ro­ku. Bę­dąc jed­nym z naj­po­tęż­niej­szych wład­ców dziel­ni­co­wych, po­sia­da­ją­cy as­pi­ra­cje się­ga­ją­ce ko­ro­ny kró­lew­skiej pot­rze­bo­wał ksią­żę gma­chu od­po­wia­da­ją­ce­go je­go am­bi­cjom i ocze­ki­wa­niom, tym bar­dziej, że na­u­czo­ny doś­wiad­cze­niem wy­­da­rzeń gdań­skichLatem 1271 roku pod nieobecność Mściwoja II wojska brandenburskie przy wsparciu miejscowej ludności wkroczyły do Gdańska i okupowały go do stycznia 1272. wy­da­je się rze­czą nie­moż­li­wą, aby nie za­bez­pie­czył mias­ta włas­ną wa­row­nią. Przed­sięw­zię­cie to przy­pusz­czal­nie roz­po­czął jesz­cze za ży­cia stry­ja łą­cząc je z bu­do­wą mu­rów miej­skich u­do­ku­men­to­wa­nych źród­ło­wo po raz pierw­szy w 1297 ro­ku. Ma­ter­iał his­to­rycz­ny nie dos­tar­cza nam jed­nak żad­nych da­nych, któ­re u­moż­li­wi­ły­by śle­dze­nie faz bu­dow­la­nych zam­ku ani je­go wy­glą­du w cza­sach pa­no­wa­nia Prze­mys­ła - nie mo­że­my też wska­zać kon­kret­nej bu­dow­li peł­nią­cej funk­cję je­go re­zy­den­cji do tra­gicz­nej śmier­ciPrzemysł II został zamordowany 8 lutego 1296 w Rogoźnie podczas nieudanej próby porwania dokonanej z inspiracji margrabiów brandenburskich. w 1296 ro­ku. Z ca­łą pew­noś­cią mo­że­my jed­nak stwier­dzić, że za ży­cia księ­cia i je­go krót­kie­go pa­no­wa­nia na tro­nie kró­lew­skim za­mek poz­nań­ski nie zos­tał u­koń­czo­ny, i że roz­po­czę­tą w 2. po­ło­wie XIII wie­ku in­wes­ty­cję kon­ty­nu­o­wa­li je­go nas­tęp­cy: Wac­ław II (+1305), Hen­ryk III Gło­gow­ski (+1309), Wła­dys­ław Ło­kie­tek (+1333), a być mo­że rów­nież Ka­zi­mierz Wiel­ki (+1370).



Z wiel­ko­pol­ską wła­dzą Prze­mys­ła II zwią­za­na jest niesz­częś­li­wa his­to­ria Lud­gar­dy mek­lem­bur­skiej, poś­lu­bio­nej mu w ro­ku 1273 cór­ki wład­cy Mek­len­bur­gii Hen­ry­ka I Piel­grzy­ma. W pow­szech­nej o­pi­nii zos­ta­ła ona za­mor­do­wa­na przez księ­cia lub z je­go po­le­ce­nia, po­nie­waż nie mo­gąc uro­dzić mu dziec­ka nie zga­dza­ła się na roz­wód i po­wrót do do­mu ro­dzin­ne­go. Ta­kie pos­trze­ga­nie spra­wy wy­ni­ka bez­poś­red­nio z treś­ci po­e­ma­tu Ern­sta von Kirch­ber­ga na­pi­sa­ne­go na zle­ce­nie bra­tan­ków księż­nej nie­mal sto lat po jej śmier­ci, któ­re­go prze­kaz ewo­lu­o­wał w róż­nych for­mach do in­nych - już pol­sko­ję­zycz­nych - do­ku­men­tów, jak choć­by Kro­ni­ki oliw­skiej, gdzie na­pi­sa­no, że ksią­żę Prze­mysł swo­ją mał­żon­kę, świę­tą Lud­gar­dę, źle po­dej­rze­wa­jąc, ka­zał udu­sić. Dzi­siaj nie wie­my jed­nak na pew­no, czy Lud­gar­da pad­ła o­fia­rą zbrod­ni. Współ­czes­ny wy­da­rze­niom rocz­ni­karz ka­lis­ki za­pi­sał, że o jej śmier­ci nikt nie mógł się do­py­tać, jako zgi­nę­ła, co w pew­nych krę­gach trak­tu­je się ja­ko do­wód nie­win­noś­ci księ­cia, gdyż w ów­czes­nych kro­ni­kach wszel­kie nie­wy­jaś­nio­ne zgo­ny częs­to in­ter­pre­to­wa­no na nie­ko­rzyść pa­nu­ją­cych i chęt­nie je roz­dmu­chi­wa­no.

[...] Księżna natychmiast powstała i mężowi okazała
Miłowanie i szacunek przez serdeczny pocałunek
Gdy go całowała już, książę pan wydobył nóż
I z nienawiścią potężną nożem przebił panią księżną
W tym momencie służący, książęciu towarzyszący
Chustę ścisnąwszy na szyi panią księżną udusili [...]

Ernst von Kirchberg, ok. 1370 (tłum. J. Kowalski)



IMG BORDER=1 style=

ODBUDOWANA CZĘŚĆ ZAMKU WIDOCZNA JEST Z RYNKU GŁÓWNEGO


XIV wie­ku Poz­nań stał się sie­dzi­bą dwo­ru kró­lew­skie­go i a­re­ną wie­lu is­tot­nych wy­da­rzeń dy­plo­ma­tycz­nych i dy­nas­tycz­nych. Do­god­ne po­ło­że­nie ge­o­gra­ficz­ne u­łat­wia­ją­ce kon­tak­ty z Rze­szą Nie­miec­ką i Skan­dy­na­wią, a tak­że o­bec­ność wyk­ształ­co­nej gru­py dos­toj­ni­ków wiel­ko­pol­skich spra­wi­ły, że tu­taj re­a­li­zo­wa­no po­li­ty­kę w spra­wach pół­noc­nych i za­chod­nich, a ślu­ba­mi fi­na­li­zo­wa­no so­ju­sze dy­plo­ma­tycz­ne. W 1331 ro­ku na­miest­nic­two dziel­ni­cy wiel­ko­pol­skiej ob­jął Ka­zi­mierz (Wiel­ki) i choć brak jest śla­dów je­go u­rzę­do­wa­nia z te­go o­kre­su, to wie­lo­krot­nie by­wał on w Poz­na­niu i już ja­ko król spot­kał się tu­taj w ro­ku 1337 z wład­cą Czech Ja­nem Luk­sem­bur­skim (+1346) w spra­wach do­ty­czą­cych kon­flik­tu pol­sko-krzy­żac­kie­go, gdzie Jan peł­nić miał funk­cję me­dia­to­ra. Mia­no­wa­nie Ka­zi­mie­rza na­miest­ni­kiem sta­ło się przy­czy­ną zdra­dy do­tych­cza­so­we­go za­rząd­cy Wiel­ko­pol­ski i Ku­jaw – sta­ros­ty Win­cen­te­go z Sza­mo­tuł (+1332), któ­ry na­wią­zał kon­tak­ty z mar­gra­bią bran­den­bur­skim o­bie­cu­jąc mu, że jeś­li zos­ta­nie przez kró­la pok­rzyw­dzo­ny, to przej­dzie ra­zem ze swo­imi gro­da­mi na je­go stro­nę w kon­flik­cie z Pol­ską. Z ra­cji peł­nio­nej funk­cji ksią­żę Ka­zi­mierz re­zy­do­wał na zam­ku poz­nań­skim wraz z poś­lu­bio­ną w 1325 ro­ku Al­do­ną Gie­dy­mi­nów­ną (+1339), o któ­rej Jan Dłu­gosz pi­sał: Nie­wias­ta ucz­ci­wa, z mę­żem i kró­lem w zgo­dzie ży­ją­ca, dla lu­dzi po­boż­nych i bied­nych łas­ka­wa i do­bro­czyn­na, ale tań­com, za­ba­wom i ucie­chom świa­to­wym naz­byt od­da­na [...] zaz­wy­czaj gdy kon­no al­bo w po­wo­zie je­cha­ła, po­prze­dza­ły ją bęb­ny, pisz­czał­ki i skrzyp­ce, roz­ma­i­te­go ro­dza­ju gra­nie i śpie­wa­nie. Za­czem na ohy­dze­nie jej pos­tęp­ków, z ja­kich by­ła zna­na za ży­cia, mó­wio­no że zesz­ła ze świa­ta śmier­cią o­so­bli­wą i strasz­ną . W ro­ku 1341 od­by­ły się w Poz­na­niu u­ro­czys­toś­ci zaś­lu­bin Ka­zi­mie­rza z Ade­laj­dą Hes­ką (+1371) i jej ko­ro­na­cja na kró­lo­wą Pol­ski: W ro­ku pań­skim 1341 pan Ka­zi­mierz, król Pol­ski, syn kró­la Wła­dys­ła­wa, po­jął cór­kę księ­cia He­sji, któ­ra zos­ta­ła mu poś­lu­bio­na i ko­ro­no­wa­na w dniu św. Mi­cha­ła w koś­cie­le św. Piot­ra w Poz­na­niu. Dwa la­ta póź­niej na zam­ku poz­nań­skim wy­pra­wio­no we­se­le cór­ki kró­lew­skiej El­żbie­ty z Bo­gus­ła­wem V, pie­czę­tu­jąc przy­mie­rze z księs­twem słup­skim skie­ro­wa­ne głów­nie prze­ciw­ko za­ko­no­wi krzy­żac­kie­mu: [...] w mieś­cie Poz­na­niu, w dzień świę­te­go Ma­cie­ja Apos­to­ła, któ­ry w poś­cie przy­pa­dał, Ka­zi­mierz król Pol­ski wy­pra­wił go­dy we­sel­ne z wiel­ką o­ka­za­łoś­cią, a na wia­no rze­czo­nej dzie­wi­cy El­żbie­cie i ob­lu­bień­co­wi jej księ­ciu Bo­gu­sła­wo­wi dwa­dzieś­cia ty­się­cy grzy­wien sze­ro­kich gro­szy Pras­kich, krom bo­ga­tej a prze­pysz­nej wy­pra­wy w na­czy­niach zło­tych i srebr­nych, sza­tach, ko­niach i in­nych rze­czach i klej­no­tach, i go­to­wej brzę­czą­cej mo­ne­cie, jak na kró­la tak wiel­kie­go cór­kę za mąż wy­da­ją­ce­go przy­sta­ło, naz­na­czył.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

HISTORYZUJĄCA FURTA BRAMNA Z XIX WIEKU, NA FOTOGRAFII PO PRAWEJ DZIEDZINIEC ZAMKOWY


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

GŁÓWNE WEJŚCIE DO BUDYNKU RACZYŃSKIEGO, Z PRAWEJ WSCHODNIA LINIA MURÓW ZAMKU Z WIDOKIEM NA POZNAŃSKIE STARE MIASTO


ierw­szą za­cho­wa­ną wzmian­ką źród­ło­wą od­no­szą­cą się wy­raź­nie do zam­ku kró­lew­skie­go jest za­war­ta w Kro­ni­ce Ja­na z Czarn­ko­wa re­la­cja z kon­flik­tu zbroj­ne­go mię­dzy ry­cer­ski­mi ro­da­mi Grzy­ma­li­tów i Na­łę­czów o po­li­tycz­ną do­mi­na­cję w re­gio­nie po śmier­ci Lud­wi­ka Wę­gier­skie­go. Zgod­nie z jej treś­cią w stycz­niu 1383 ro­ku kasz­te­lan na­kiel­ski Świd­wa wkro­czyw­szy do mias­ta Poz­na­nia, dos­tał się za po­mo­cą dra­bi­ny przez ok­no do wiel­kiej drew­nia­nej iz­by pod zam­kiem poz­nań­skim sto­ją­cej i pos­ta­wił w niej straż zbroj­ną, w tym ce­lu, aby nikt z zam­ku nie mógł przy­czy­niać miesz­cza­nom nie­po­ko­ju. Wsze­la­ko nie mógł przez to przesz­ko­dzić za­ło­dze, że przez bra­my zam­ko­we wy­cho­dzi­ła na zew­nątrz w po­le i żyw­ność tam zra­bo­wa­ną wno­si­ła do zam­ku. Tym spo­so­bem, ani on, ani miesz­cza­nie nie mo­gli wy­rzą­dzić oblę­żo­nym w zam­ku żad­nej szko­dy. Awan­tu­rę wo­jen­ną w Wiel­ko­pol­sce za­koń­czy­ła ko­ro­na­cja Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły (+1434) i je­go przy­by­cie do Poz­na­nia w 1386 ro­ku, gdzie woj­nę do­mo­wą uś­mie­rza [...] za­tar­gi krwa­we mię­dzy do­ma­ra­tem z Pierz­chna i Win­cen­tym wo­je­wo­dą Poz­nań­skim, tu­dzież ich stron­ni­ka­mi us­po­ka­ja. Ja­na z We­ne­cji zaś, zwa­ne­go krwa­wym dyab­łem, sę­dzie­go Poz­nań­skie­go, wiel­kie­go niec­no­tę, wtrą­ca do wię­zie­nia, a Bar­to­sza Odo­la­now­skie­go, wy­rzu­ciw­szy z Koź­mi­na, za­mek Odo­la­nów od­bie­ra. Ja­gieł­ło by­wał w Poz­na­niu przy­naj­mniej 36 ra­zy, na ogół krót­ko, lecz pod ko­niec pa­no­wa­nia za­ba­wił tu oko­ło mie­sią­ca. Je­go wi­zy­ty zwią­za­ne by­ły z cy­klicz­ny­mi ob­jaz­da­mi kró­les­twa, pod­czas któ­rych pro­wa­dził ak­tyw­ną po­li­ty­kę wew­nętrz­ną, przyj­mo­wał po­słów, do­ko­ny­wał prze­glą­du wojsk, od­by­wał są­dy, brał u­dział w uro­czys­toś­ciach dwor­skich. Spo­ra­dycz­nie od­by­wa­ły się o­ne w to­wa­rzys­twie ko­lej­nych żon: Jad­wi­gi, El­żbie­ty i Son­ki, do­wo­dząc te­zy, że roz­mia­ry gma­chu poz­nań­skie­go by­ły znacz­ne, gdyż w ra­zie po­trze­by mu­siał on po­mieś­cić dwa dwo­ry - kró­la i kró­lo­wej. Rów­nież w Poz­na­niu wy­pra­wił Ja­gieł­ło w 1433 ro­ku we­se­le swej sios­trze­ni­cy Eu­fe­mii Ma­rii Ma­zo­wiec­kiej z księ­ciem po­mor­skim Bo­gus­ła­wem IX: Po Świę­tach Wiel­ka­noc­nych, z Ka­li­sza zje­chał król Wła­dys­ław do Poz­na­nia, gdzie Bo­gus­ła­wo­wi ksią­żę­ciu Słup­skie­mu, przy­by­łe­mu w pos­ta­ci piel­grzy­ma, za­ślu­bił sios­trze­ni­cę swo­ją Ma­rię, cór­kę Zie­mo­wi­ta ksią­żę­cia Ma­zo­wiec­kie­go, i go­dy we­sel­ne z kró­lew­ską wspa­nia­łoś­cią wy­pra­wił. Przy­by­li tak­że wte­dy do kró­la po­sło­wie Cze­chów od­szcze­pień­ców, któ­rzy się zwa­li Sie­ro­ta­mi, a któ­rych wo­dzem je­dy­nym i gło­wą był Jan Cza­pek z Sa­nu, pod ów­czas pus­to­szą­cy swym o­rę­żem Niem­cy, Miś­nię, Sa­xo­nię i oko­li­ce No­rym­ber­gi; oś­wiad­cza­li oni kró­lo­wi go­to­wość swą do udzie­le­nia mu wsze­la­kiej po­mo­cy prze­ciw Krzy­ża­kom.


REKONSTRUKCJA ZAMKU XV-WIECZNEGO WG J. SERAFIN


Poz­na­niu by­wał rów­nież Ka­zi­mierz Ja­giel­loń­czyk (+1492), młod­szy syn Ja­gieł­ły i król Pol­ski w la­tach 1447-92. Je­go wi­zy­ty częs­to mia­ły os­ten­ta­cyj­ny cha­rak­ter, lu­bił on bo­wiem po­dró­żo­wać z ca­łym dwo­rem i ol­brzy­mim or­sza­kiem - kro­ni­ki wspo­mi­na­ją, że ta­ka świ­ta mo­gła li­czyć na­wet 1500 osób! Pod­czas pierw­szej z wi­zyt kró­lew­skich w ro­ku 1447 wy­buchł w mieś­cie po­żar, któ­ry przy­pad­kiem wszczę­ty ob­jął ca­łe mias­to, i prócz do­mów mu­ro­wa­nych znisz­czył nie­mal wszyst­kie za­bu­do­wa­nia i koś­ciół Ma­ryi Mag­da­le­ny. W cza­sie te­go po­ża­ru, Po­la­cy, Lit­wi­ni i Ta­ta­rzy, któ­rzy by­li w Poz­na­niu wraz z kró­lem, rzu­ci­li się do ra­bun­ku i łu­pie­ży; za co wie­lu z nich po­za­bi­ja­no, a nie­któ­rych sam król Ka­zi­mierz ściąć roz­ka­zał [...]. Po­żar, jak mnie­ma­no, miał być ka­rą Bos­ką za szpet­ne i so­dom­skie pra­wie grze­chy, ja­kich się na dwo­rze kró­lew­skim bez­kar­nie do­pu­szcza­no [...]. W ro­ku 1465 na zam­ku poz­nań­skim przyj­mo­wał król po­sel­stwo szlach­ty prus­kiej, któ­re przy­je­cha­ło z proś­bą o po­wie­rze­nie jej wy­ku­pio­ne­go z rąk za­cięż­nych wojsk czes­kich zam­ku mal­bor­skie­go: Przy­by­li tak­że do kró­la po­sło­wie od szlach­ty Prus­kiej Ga­­bry­el Bays­sen, wo­je­wo­da Cheł­miń­ski, Jan Bays­sen, syn Ści­bo­ra wiel­ko­rząd­cy Prus, i Mi­ko­łaj Pi­ław­ski, z proś­bą aby król za­mek Ma­rien­burg od­dał pod rząd i wła­dzę wiel­ko­rząd­cy i szlach­ty Prus­kiej i aby w nich więk­sze niż do­tąd po­kła­da­ła za­u­fa­nie. Dzie­sięć lat póź­niej Poz­nań goś­cił nie­mal ca­łą ro­dzi­nę kró­lew­ską; oprócz Ka­zi­mie­rza i je­go żo­ny El­żbie­ty Ra­ku­szan­ki sta­wi­li się tu­taj ich sy­no­wie: kró­le­wicz Ka­zi­mierz (Świę­ty Ka­zi­mierz), 16-let­ni wów­czas Jan (Ol­bracht), 14-let­ni Alek­san­der, 8-let­ni Zyg­munt (Sta­ry) i naj­młod­szy z ro­dzeń­stwa 7-let­ni Fry­de­ryk. Bra­ciom praw­do­po­dob­nie to­wa­rzy­szy­ły rów­nież dwie sios­try - Zo­fia Ja­giel­lon­ka i ma­lut­ka, trzy­let­nia El­żbie­ta. Po­wo­dem tak licz­nej o­bec­noś­ci ro­dzi­ny pa­nu­ją­cej by­ło o­fi­cjal­ne po­żeg­na­nie cór­ki Ka­zi­mie­rza Jad­wi­gi Ja­giel­lon­ki, wy­da­wa­nej za mąż za mar­gra­bie­go Ba­wa­rii Je­rze­go Bo­ga­te­go: Ka­zi­mierz król Pol­ski, urzą­dziw­szy sta­ran­nie wszys­tko co da­wa­ło się po­trzeb­nym do uś­wiet­nie­nia u­ro­czys­toś­ci za­ślu­bin kró­lew­ny Jad­wi­gi z Je­rzym ksią­żę­ciem Ba­war­skim, i przy­go­to­wa­nia jej naj­o­ka­zal­szej, z wiel­ką hoj­noś­cią wy­pra­wy, któ­ra przesz­ło sto ty­się­cy zło­tych kosz­to­wać mia­ła [...] przy­był do Poz­na­nia. Tu za­je­cha­li do kró­la no­wi po­sło­wie ksią­żąt Ba­war­skich, oj­ca i sy­na, z proś­bą, aby na­rze­czo­ną jak naj­rych­lej w pod­róż wy­pra­wio­no. Ślub Jad­wi­gi z Je­rzym od­był się w ba­war­skim Land­shut prze­cho­dząc do his­to­rii ja­ko jed­no z naj­wspa­nial­szych wi­do­wisk śred­nio­wiecz­nej Eu­ro­py i do dziś ce­le­bro­wa­ne jest o­no w for­mie od­by­wa­ją­cych się w tym mieś­cie tak zwa­nych Land­shu­ter Hoh­zei­ten, uro­czys­tych fes­ty­nów na­wią­zu­ją­cych bez­poś­red­nio do te­go wy­da­rze­nia. Wra­ca­jąc jed­nak do Poz­na­nia war­to wspom­nieć, że w okre­sie pa­no­wa­nia Ja­giel­lo­nów stan zam­ku wy­ma­gał pew­nych in­wes­ty­cji - z ko­res­pon­den­cji kró­la Ja­gieł­ły wy­ni­ka, że w złej for­mie by­ła wie­ża zam­ko­wa, a być mo­że rów­nież po­pę­ka­ne by­ły już nie­któ­re mu­ry.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

ZREKONSTRUOWANA CZĘŚĆ ZAMKU PRZEMYSŁA Z WIEŻĄ, WIDOK OD WSCHODU I OD POŁUDNIA


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

ARKADOWIA LOGGIA KRYJE GŁÓWNE WEJŚCIE DO MUZEUM


yjąt­ko­wym w dzie­jach wi­zyt kró­lew­skich w Wiel­ko­pol­sce był rok 1493, po­nie­waż pa­nu­ją­cy wów­czas Jan Ol­bracht (+1501) prze­by­wał w Poz­na­niu aż dziewięć mie­się­cy, przez co mias­to to peł­ni­ło w tym cza­sie funk­cję nie­for­mal­nej sto­li­cy kra­ju. Urzę­du­ją­cy na zam­ku poz­nań­skim od mar­ca do lis­to­pa­da wład­ca pro­wa­dził ak­tyw­ną po­li­ty­kę za­gra­nicz­ną, szcze­gól­nie w za­kre­sie roz­wią­za­nia kwes­tii tu­rec­kiej, przyj­mu­jąc za­in­te­re­so­wa­ne nią po­sel­stwa z Por­ty Oto­mań­skiej, Re­pu­bli­ki We­nec­kiej o­raz Aus­trii. Przy u­dzia­le de­le­ga­tów li­tew­skich i Ta­ta­rów Nad­woł­żań­skich po­ru­sza­no waż­ne dla bez­pie­czeń­stwa kra­ju pro­ble­my z oku­pa­cją przez Iwa­na Groź­ne­go gro­dów gra­nicz­nych, a roz­mo­wy z przy­by­ły­mi z Ba­wa­rii, Bran­den­bur­gii i Po­mo­rza przed­sta­wi­cie­la­mi kró­lew­skich szwag­rów o­bej­mo­wa­ły głów­nie te­ma­ty­kę spła­ty ko­lej­nych rat po­sa­gów sióstr kró­lew­skich. Rów­nie wie­le dzia­ło się w po­li­ty­ce wew­nętrz­nej: w Poz­na­niu nas­tą­pi­ła no­wa ob­sa­da u­rzę­du wo­je­wo­dy i ge­ne­ral­ne­go sta­ros­ty Wiel­ko­pol­ski, przy ak­tyw­nym po­par­ciu kró­la wy­bra­no je­go bra­ta na sta­no­wis­ko ar­cy­bis­ku­pa gnieź­nień­skie­go, pod­ję­to tu­taj rów­nież wią­żą­ce de­cy­zje w spra­wie za­o­pat­rze­nia kró­le­wi­cza Zyg­mun­ta (Sta­re­go) i uzys­ka­nia przez nie­go a­pa­na­ży na­leż­nych u­ro­dze­niu. Naj­waż­niej­szym i naj­częś­ciej wspo­mi­na­nym wy­da­rze­niem, ja­kie mia­ło miej­sce pod­czas po­by­tu Ja­na Ol­brach­ta w Poz­na­niu, by­ło o­de­bra­nie przez nie­go w dniu 29 ma­ja 1493 hoł­du len­ne­go z rąk wiel­kie­go mis­trza za­ko­nu krzy­żac­kie­go Jo­han­na von Tief­fe­na (+1497). Uro­czys­tość ta mia­ła miej­sce w sa­li zam­ku kró­lew­skie­go w obec­noś­ci pol­skich i prus­kich pa­nów, a tak­że dwo­ru oraz dos­toj­ni­ków za­kon­nych. Tief­fen, klę­cząc przed pol­skim wład­cą i trzy­ma­jąc dło­nie w je­go dło­niach, zło­żył u­ro­czys­tą przy­się­gę ślu­bu­jąc swe­mu se­nio­ro­wi wier­ność i obiet­ni­cę zbroj­ne­go u­dzia­łu w je­go wo­jen­nych wy­pra­wach. Po otrzy­ma­niu za­pew­nie­nia, że król po­zo­sta­nie o­pie­ku­nem za­ko­nu krzy­żac­kie­go, stro­na pol­ska przy­go­to­wa­ła oświadczenie o brzmie­niu: Zwa­żyw­szy za­pi­sy, któ­ry­mi wiel­ki mistrz wraz z ca­łym za­ko­nem nie­miec­kim N. P. Ma­rii i je­go zie­mia­mi oj­cu na­sze­mu i ko­ro­nie pol­skiej jest pod­da­ny, a tak­że do­brą wo­lę te­ra­źniej­sze­go wiel­kie­go mis­trza, któ­ry, nas za pa­na i kró­la swe­go uz­na­jąc, oso­bis­tą przy­się­gą to stwier­dził - chce­my je­go i ca­ły za­kon łas­ką na­szą o­to­czyć i wszyst­kie je­go i pod­da­nych je­go przy­wi­le­je, o ile wiecz­ne­mu po­ko­jo­wi nie sprze­ci­wia­ją się, za­twier­dza­my, ja­keś­my to już w cza­sie ko­ro­na­cji na­szej za­przy­się­gli. De­kla­ra­cji tej jed­nak mistrz krzy­żac­ki nie pod­pi­sał ar­gu­men­tu­jąc, że da­lej i głę­biej idzie, niż przy­rze­czo­no.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

WMUROWANE WE WSCHODNIĄ ŚCIANĘ ZAMKU TABLICE UPAMIĘTNIAJĄCE WAŻNE WYDARZENIA Z JEGO HISTORII



STAROSTA GENERALNY WIELKOPOLSKI

Od 1314 do 1793 zamek w Poz­na­niu był sie­dzi­bą sta­ros­ty ge­ne­ral­ne­go Wiel­ko­pol­ski i oś­rod­kiem je­go wła­dzy, a tak­że sie­dzi­bą są­du grodz­kie­go i zwią­za­nych z nim kan­ce­la­rii o­raz ar­chi­wum. Urząd sta­ros­ty u­sta­no­wio­ny zos­tał przez Wła­dys­ła­wa Ło­kiet­ka w ce­lu u­grun­to­wa­nia wła­dzy kró­lew­skiej w daw­nych pro­win­cjach po okre­sie roz­bi­cia dziel­ni­co­we­go. Peł­nią­cy funk­cję na­miest­ni­ka kró­lew­skie­go sta­ros­ta ge­ne­ral­ny (ca­pi­ta­neus ge­ne­ra­lis) spra­wo­wał wła­dzę ad­mi­nis­tra­cyj­ną i są­do­wni­czą na te­re­nie pod­le­głe­go mu dys­tryk­tu prze­wyż­sza­jąc swo­i­mi kom­pe­ten­cja­mi kasz­te­la­na i wo­je­wo­dę. Stał on na cze­le są­du grodz­kie­go, do któ­re­go za­dań na­le­ża­ło są­dze­nie szlach­ty nie­o­siad­łej (tzw. go­ło­ty) i roz­pa­try­wa­nie spraw gard­ło­wych z czte­rech ar­ty­ku­łów grodz­kich: gwał­tu, pod­pa­le­nia, ra­bun­ku na dro­dze pu­blicz­nej i zbroj­ne­go naj­ścia na dom szla­chec­ki. Sta­ros­ta od­po­wia­dał za bez­pie­czeń­stwo na dro­gach, po­sia­dał pra­wo do e­gze­ku­cji wy­ro­ków są­dów wszyst­kich in­stan­cji na pod­leg­łym so­bie te­ry­to­rium, mógł rów­nież po­wo­ły­wać lud­ność pod broń i pro­wa­dzić pos­po­li­te ru­sze­nie na wy­pra­wy wo­jen­ne. Z cza­sem część za­dań sta­ros­ty prze­ję­ły są­dy ziem­skie i sur­ro­ga­to­rzy za­stę­pu­ją­cy go pod­czas dłuż­szych nie­o­bec­noś­ci.

W his­to­rii Poz­na­nia by­ło 66 sta­ros­tów ge­ne­ral­nych zwa­nych od XVI wie­ku ge­ne­ra­ła­mi Wiel­ko­pol­ski. Wie­lu z nich trwa­le za­pi­sa­ło się w dzie­jach mias­ta i re­gio­nu, czy to za spra­wą bo­ha­ter­skich czy­nów, im­po­nu­ją­cych fun­da­cji czy spe­cy­ficz­nych cech cha­ra­kte­ru. Sta­ros­ta­mi by­li m.in. uczest­nik bit­wy pod Płow­ca­mi Win­cen­ty z Sza­mo­tuł, zbun­to­wa­ny prze­ciw­ko rzą­dom Ka­zi­mie­rza Wiel­kie­go Ma­ciek Bor­ko­wic, bu­dow­ni­czy zam­ku w Smo­le­niu Ot­to z Pil­czy, Win­cen­ty Gra­now­ski - pierw­szy mąż El­żbie­ty, póź­niej­szej żo­ny Wła­dys­ła­wa Ja­gieł­ły i kró­lo­wej Pol­ski, An­drzej i Łu­kasz Gór­ko­wie, uczest­nik od­sie­czy wie­deń­skiej Ra­fał Lesz­czyń­ski, czy za­słu­żo­ny dla mias­ta Poz­na­nia, a jed­no­cześ­nie zdraj­ca na usłu­gach Ro­sji Ka­zi­mierz Ra­czyń­ski. W la­tach 1498-1504 funk­cję sta­ros­ty ge­ne­ral­ne­go peł­nił Am­bro­ży Pam­pow­ski z Pę­po­wa za­pa­mię­ta­ny głów­nie ja­ko au­tor naj­star­sze­go za­cho­wa­ne­go pa­mięt­ni­ka pol­skie­go, w któ­rym o­prócz fak­tów z je­go ży­cia o­so­bis­te­go, bie­żą­cej po­li­ty­ki i spraw gos­po­dar­czych zna­laz­ło się miej­sce na krót­kie, nie­zi­den­ty­fi­ko­wa­ne wzglę­dem au­tor­stwa for­my po­e­tyc­kie, jak choć­by pre­zen­to­wa­ny po­ni­żej ry­mo­wa­ny wier­szyk ła­ciń­ski (tłum.) po­da­ją­cy ce­chy na­ro­do­we:

Polski most, morawski mnich
Austriacki rycerz, bawarska zakonnica
Czeska wiara, włoska pobożność
Pruskie hołdy, ruskie rady
Niemieckie posty -
Gówno warte to wszystko



IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

WIDOK Z WIEŻY ZAMKOWEJ NA STARE MIASTO


a po­cząt­ku XVI wie­ku za­mek pil­nie wy­ma­gał re­mon­tu, któ­ry prze­pro­wa­dzo­no w la­tach 1502-1504 z ini­cja­ty­wy Am­bro­że­go Pam­pow­skie­go z Pę­po­wa (+1510). Zły stan sie­dzi­by kró­lew­skiej naj­le­piej o­bra­zu­je frag­ment pa­mięt­ni­ka sta­ros­ty, gdzie przy dniu 20 sierp­nia 1503 za­pis­ał on, że je­go o­śmio­let­nia có­recz­ka Ka­ta­rzy­na idąc za mat­ką na obiad przez ku­ry­tarz zam­ko­wy, gdzie nie mo­gła przes­ko­czyć przez jed­ną dziu­rę, któ­ra by­ła w pa­wi­men­cie, ja­ko in­ne pa­nien­ki chyż­sze, na zie­mię o 16 łok­ci od­leg­­łą spad­ła i za­raz się roz­trą­ciw­szy, sko­na­ła. Prze­bieg i skut­ki te­go wy­pad­ku naj­wy­raź­niej jed­nak nie by­ły aż tak dra­ma­tycz­ne, jak to przed­sta­wił au­tor, bo­wiem po ma­łym cza­sie pa­nien­ka wsta­ła zdro­wa, że ani śla­dów spad­nie­nia ani stłu­cze­nia na niej znać nie by­ło. W ro­ku 1510 od­by­ło się na zam­ku poz­nań­skim spot­ka­nie dy­plo­ma­tycz­ne ma­ją­ce na ce­lu roz­wią­za­nie spo­ru po­mię­dzy Kró­les­twem Pol­skim a Krzy­ża­ka­mi, któ­rzy zna­leź­liw­szy się pod pro­tek­to­ra­tem moż­nych ksią­żąt nie­miec­kich od­ma­wia­li skła­da­nia hoł­dów i udzia­łu w pol­skich wy­pra­wach wo­jen­nych. Do­ma­ga­li się rów­nież zwro­tu Prus i Po­mo­rza o­raz wpro­wa­dze­nia za­ka­zu przyj­mo­wa­nia do Za­ko­nu Po­la­ków. Stro­na pol­ska na­to­miast za­mie­rza­ła wy­eg­zek­wo­wać zdję­cie przez wiel­kie­go mist­rza res­tryk­cji e­ko­no­micz­nych dla han­dlu na te­re­nach Rze­szy, co ude­rza­ło prze­de wszyst­kim w in­te­re­sy miast por­to­wych: El­blą­ga i Gdań­ska. Po­mi­mo o­bec­noś­ci wie­lu wy­bit­nych dy­plo­ma­tów, bis­ku­pów i de­le­ga­tów ce­sar­skich na zjeź­dzie ra­dzo­no przez pe­wien czas bez wy­raź­nych na­dziei po­ro­zu­mie­nia, aż wresz­cie roz­je­cha­no się, nie osią­ga­jąc ni­cze­go. Trzy la­ta póź­niej ba­wił w Poz­na­niu Zyg­munt Sta­ry (+1548) z żo­ną Bar­ba­rą Za­pol­yą (+1515) i licz­nym dwo­rem kró­lew­skim. Wy­pa­try­wał on przez dłuż­szy czas przy­by­cia swe­go sios­trzeń­ca, wiel­kie­go mist­rza Al­brech­ta Ho­hen­zol­ler­na (+1568), od któ­re­go o­cze­ki­wał zło­że­nia hoł­du len­ne­go, zgod­nie z usta­le­nia­mi po­ko­ju to­ruń­skie­go na­leż­ne­go kró­lo­wi nie póź­niej niż w cza­sie 6 mie­się­cy po swo­im o­bio­rze. Zwierz­chnik za­ko­nu do Wiel­ko­pol­ski jed­nak nie przy­był, przy­sy­ła­jąc ja­ko pos­ła bis­ku­pa po­me­zań­skie­go z proś­bą o prze­ło­że­nie te­go wy­da­rze­nia na dzień św. Mar­ci­na (os­ta­tecz­nie Ho­hen­zol­lern zło­żył hołd do­pie­ro w 1525 ro­ku w Kra­ko­wie). Tym­cza­sem po­byt kró­lew­ski cze­ka­ło in­ne zwień­cze­nie, ja­kim by­ły w dniu 13 mar­ca 1513 na­ro­dzi­ny kró­lew­ny Jad­wi­gi, póź­niej­szej mar­gra­bi­ny bran­den­bur­skiej. Od­by­ły się o­ne jed­nak nie na zam­ku poz­nań­skim, lecz w pa­ła­cu bis­ku­pim na Os­tro­wie Tum­skim, gdzie kró­lo­wa przez ca­ły ten czas re­zy­do­wa­ła.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

GMACH RACZYŃSKIEGO, A WŁAŚCIWIE JEGO UPROSZCZONA KOPIA WZNIESIONA W LATACH 60. XX WIEKU WG PROJEKTU A. HOHNE,
Z PRAWEJ WIDOK ZE SCHODÓW PRZY WEJŚCIU GŁÓWNYM NA KLASZTOR FRANCISZKANÓW


a pa­no­wa­nia Zyg­mun­ta Sta­re­go funk­cję sta­ros­ty ge­ne­ral­ne­go peł­nił Łu­kasz Gór­ka (+1542), przed­sta­wi­ciel bo­ga­tej szlach­ty wiel­ko­pol­skiej, przez his­to­rię za­pa­mię­ta­ny ja­ko czło­wiek wy­peł­nio­ny am­bi­cją spra­wo­wa­nia wła­dzy i urzę­dów, a w Wiel­ko­pol­sce ko­ja­rzo­ny prze­de wszyst­kim z prze­bu­do­wą zam­ku w Sza­mo­tu­łach. Przy­pusz­czal­nie w trze­ciej de­ka­dzie XVI wie­ku roz­po­czął on grun­tow­ną prze­bu­do­wę zam­ku kró­lew­skie­go, któ­rą pro­wa­dził do ro­ku 1535, po czym od­dał sta­ros­two swo­je­mu sy­no­wi An­drze­jo­wi Gór­ce (+1551), sa­me­mu wy­bie­ra­jąc ka­rie­rę wo­je­wo­dy poz­nań­skie­go. Ob­ję­cie u­rzę­du przez 35-letniego Gór­kę zna­laz­ło swoją relację w kro­ni­kach miej­skich: 23 grud­nia zna­ko­mi­ty i czci­god­ny An­drzej, ko­mes z Gór­ki, po­wró­cił do Poz­na­nia z Mos­kwy po zdo­by­ciu zam­ków Hom­la i Sta­ro­dup. Po dro­dze, w Wil­nie, zos­tał przez kró­la Zyg­mun­ta wy­nie­sio­ny z kasz­te­la­na ka­lis­kie­go do god­noś­ci kasz­te­la­na poz­nań­skie­go i sta­ros­ty ge­ne­ral­ne­go wiel­ko­pol­skie­go. Roz­po­czął rzą­dy w zam­ku, przez u­ro­dzo­ne­go pa­na Kac­pra A­na­cio, dwo­rza­ni­na kró­lew­skie­go, [...] w po­nie­dzia­łek pod­czas ok­ta­wy Trzech Kró­li, w obec­noś­ci licz­nie przy­by­łych dos­toj­ni­ków i szlach­ty kró­les­twa. Kil­ka mie­się­cy po tych wy­da­rze­niach, dnia 2 ma­ja 1536 ro­ku wy­buchł w Poz­na­niu po­żar, któ­ry po­za ra­tu­szem i częś­cią mias­ta znisz­czył tak­że, jak po­da­je kro­ni­ka, no­wo wznie­sio­ne bu­dyn­ki zam­ko­we: We wto­rek w wi­gil­ię świę­ta Naj­święt­sze­go Krzy­ża, dnia 2 mie­sią­ca ma­ja, gdy dźwięk dzwo­nów wzy­wał na wie­czor­ną mo­dlit­wę, ogień wznie­co­ny w za­kąt­ku ży­dow­skim w do­mu Ży­da Jo­he­la stra­wił pra­wą stro­nę u­li­cy Wiel­kiej od wjaz­du do mias­ta, ze stro­ny koś­cio­ła ka­ted­ral­ne­go, jed­ną i pół pie­rze­i ryn­ku - z wy­jąt­kiem trzech do­mów. Ca­ła u­li­ca Wro­niec­ka z klasz­to­rem dzie­wic poś­wię­co­nych Bo­gu i koś­cio­łem św. Ka­ta­rzy­ny, po­ło­wa u­li­cy Wiel­kiej, ca­ły za­mek led­wie wy­bu­do­wa­ny ze wspa­nia­ły­mi za­bu­do­wa­nia­mi, wie­ża ra­tu­sza, 12 wy­ku­szy miej­skich, staj­nie wraz z częś­cią ko­ni, wszyst­kie ce­giel­nie miej­skie o­bró­ci­ły się w po­piół. Na je­sie­ni ru­szy­ły pierw­sze pra­ce przy od­bu­do­wie znisz­czo­ne­go gma­chu, któ­rą przy­pusz­czal­nie u­koń­czo­no nie wcześniej niż w 1553, z te­go bo­wiem ro­ku po­cho­dzą os­tat­nie ra­chun­ki o­pat­rzo­ne ko­men­ta­rzem: na bu­do­wę zam­ku.



NAJSTARSZY ZACHOWANY WIDOK ZAMKU Z DZIEŁA CIVITATES ORBIS TERRARUM AUTORSTWA G. BRAUNA I F. HOGENBERGA, DATOWANY PRZED 1618


izy­ty kró­lew­skie na zam­ku poz­nań­skim w wie­ku XVI i XVII nie by­ły już tak częs­te, jak to by­wa­ło za Ja­giel­lo­nów, jed­nak każ­do­ra­zo­wo po­prze­dza­ły je ja­kieś pra­ce re­mon­to­we, lub choć­by po­rząd­ko­we, dzię­ki cze­mu sie­dzi­ba kan­ce­la­rii grodz­kiej u­trzy­my­wa­na by­ła w do­brym sta­nie. Nie­dłu­go po za­koń­cze­niu re­ne­san­so­wej od­bu­do­wy od­wie­dzi­ny na zam­ku zło­ży­ła sios­tra Zyg­mun­ta Au­gus­ta Zo­fia Ja­giel­lon­ka (+1575), któ­ra w 1556 ro­ku po­dą­ża­ła do za­ślu­bio­ne­go jej księ­cia brun­szwic­kie­go Hen­ry­ka II. W stycz­niu 1574 przez Poz­nań prze­jeż­dżał na­to­miast, śpie­sząc z Pa­ry­ża na swą ko­ro­na­cję do Kra­ko­wa, 23-letni król elekt Hen­ryk Wa­lez­jusz: Król wje­chał do Poz­na­nia za­led­wie o dru­giej w no­cy, zwie­dził w to­wa­rzys­twie kil­ku se­na­to­rów i dwóch bis­ku­pów ku­jaw­skie­go i poz­nań­skie­go koś­ciół zwa­ny far­nym, za­trzy­mał się tam czas nie­ja­ki, na ko­niec z ni­miż ra­zem i ze znacz­niej­szy­mi Fran­cu­za­mi wje­chał na za­mek śród wiel­kie­go zbie­go­wis­ka lu­dzi, wrzas­ku trąb i hu­ku ar­mat, po­czem do­pie­ro wie­cze­rzał. W kro­ni­kach miej­skich za­pi­sa­ła się rów­nież dość nie­o­cze­ki­wa­na wi­zy­ta kró­la Zyg­mun­ta III Wa­zy (+1632) po­wra­ca­ją­ce­go do Kra­ko­wa z od­leg­łej skan­dy­naw­skiej po­dró­ży, pod­czas któ­rej zos­tał ko­ro­no­wa­ny na kró­la Szwe­cji. Wjeż­dża­ją­ce­go we wrześ­niu 1594 ro­ku w stru­gach u­lew­ne­go desz­czu wład­cę wi­tał u­ro­czys­ty or­szak ze sta­ros­tą ge­ne­ral­nym Ada­mem Sę­dzi­wo­jem Czarn­kow­skim (+1627) w asyś­cie ca­łej ra­dy miej­skiej, szlach­ty wiel­ko­pol­skiej i tłu­mem miesz­kań­ców: Kró­lo­wi to­wa­rzy­szy­li se­na­to­ro­wie, szlach­ta i lud w gru­pach świet­nie wysz­ko­lo­nych i kie­ro­wa­nych, zło­tem, sreb­rem, jed­wa­biem i róż­nym, a kosz­tow­nym o­dzie­niem ry­wa­li­zu­ją­cy ze so­bą, wy­cho­dzą­cy na­prze­ciw z naj­więk­szą so­len­noś­cią i pom­pą. Król u­dał się naj­pierw do koś­cio­ła ka­ted­ral­ne­go i tam mo­wa­mi kle­ru, gra­tu­la­cja­mi zos­tał pod­ję­ty z naj­więk­szą czcią, od­śpie­wa­nym hym­nem na­leż­nym. Po­tem do mias­ta przez łu­ki trium­fal­ne z naj­wyż­szym ar­tyz­mem wznie­sio­ne u­dał się aż do zam­ku w naj­więk­szym ha­ła­sie i wrza­wie ma­chin wo­jen­nych [...]. Król Zyg­munt raz jesz­cze od­wie­dził Poz­nań w ro­ku 1623, kie­dy wraz z mał­żon­ką Kon­stan­cją Hab­sbur­żan­ką o­raz dzieć­mi: 28-letnim kró­le­wi­czem Wła­dy­sła­wem i ma­lut­ką kró­lew­ną An­ną Ka­ta­rzy­ną Kon­stan­cją po­dró­żo­wał w spra­wach wo­jen­nych do Gdań­ska wi­zy­tu­jąc po dro­dze wie­le miast i po­siad­łoś­ci szla­chec­kich, nie zaw­sze znaj­du­ją­cych się na bez­poś­red­niej dro­dze do ce­lu po­dró­ży.


WIDOK POZNANIA Z OBRAMOWANIA MAPY POLSKI Z 1626 ROKU, ZAMEK NA WZGÓRZU PO PRAWEJ



ZAMEK PRZEMYSŁA OD WSCHODU, RYCINA Z 1656 ROKU


cza­sie po­to­pu szwedz­kie­go za­mek naj­pierw zaj­mo­wał gar­ni­zon szwedz­ki, a po nim woj­ska bran­den­bur­skie, przy­czy­nia­jąc się w znacz­nym stop­niu do de­was­ta­cji je­go wnętrz, ale prze­de wszyst­kim do znisz­czeń ar­chi­wum grodz­kie­go i ksiąg miej­skich. Kan­ce­la­rię na pe­wien czas zam­knię­to, a w jej po­miesz­cze­niach wię­zio­no szlach­tę i miej­sco­wych du­chow­nych, zwłasz­cza je­zu­i­tów. Po­czy­nio­ne przez o­ku­pan­ta znisz­cze­nia, choć bo­les­ne, nie by­ły na ty­le du­że, aby u­nie­mo­żli­wić u­żyt­ko­wa­nie gma­chu i nie­dłu­go po wyj­ściu Szwe­dów z Poz­na­nia na zam­ku za­miesz­kał Jan Ka­zi­mierz (+1672) z mał­żon­ką Lud­wi­ką Gon­za­ga (+1667), choć war­to za­u­wa­żyć, że je­go po­byt trwał tyl­ko do chwi­li, gdy go­to­wa by­ła na przy­ję­cie goś­ci bar­dziej kom­for­to­wa kwa­te­ra w wy­re­mon­to­wa­nej ka­mie­ni­cy ryn­ko­wej. W nas­tęp­nych la­tach ko­lej­ni ge­ne­ra­ło­wie wiel­ko­pol­scy po­dej­mo­wa­li się do­raź­nych re­mon­tów, jed­nak ich za­kres o­gra­ni­cza­no w mia­rę po­sia­da­nych środ­ków do prac niez­będ­nych z punk­tu wi­dze­nia funk­cjo­no­wa­nia kan­ce­la­rii grodz­kiej, naj­częś­ciej o­bej­mu­ją­cych za­bez­pie­cze­nie trzy­ma­nych w niej do­ku­men­tów przed desz­czem i wil­go­cią. Funk­cję re­zy­den­cjal­ną u­tra­cił za­mek bez­po­wrot­nie w ro­ku 1694, gdy po raz os­tat­ni przy­jął człon­ka ro­dzi­ny kró­lew­skiej; wte­dy bo­wiem przez trzy grud­nio­we dni no­co­wa­ła w je­go mu­rach cór­ka Ja­na III So­bies­kie­go - Te­re­sa Ku­ne­gun­da, od­pro­wa­dza­na przez swych bra­ci w dro­dze do mał­żon­ka Ma­xa Wit­tel­sba­cha, elek­to­ra Ba­wa­rii. W 1703 ro­ku Poz­nań wraz z zam­kiem za­ję­ły od­dzia­ły szwedz­kie, któ­re po­mi­mo ob­lę­że­nia w 1704 ro­ku przez woj­ska sas­ko-ro­syj­skie, po­zos­ta­ły w nim aż do ro­ku 1709. Pro­wa­dzo­ny przez ar­ty­le­rzys­tów Ja­na von Pat­ku­la os­trzał mias­ta w si­le nie­mal 10 ty­się­cy że­laz­nych kul ar­mat­nich u­czy­nił wów­czas o­grom­ne znisz­cze­nia za­rów­no bu­dyn­ków miesz­kal­nych jak i sa­me­go zam­ku. De­wa­sta­cji do­ko­na­li rów­nież chro­nią­cy się w nim Szwe­dzi, a póź­niej kwa­te­ru­ją­cy tu­taj Sa­si, któ­rzy drew­nia­ne e­le­men­ty bu­dyn­ku zu­ży­li na opał, zer­wa­li część pod­łóg i wyr­wa­li kra­ty o­kien­ne. Okres tak zwa­nej Wiel­kiej Woj­ny Pół­noc­nejWielka Wojna Północna – wojna pomiędzy Szwecją a Rosją, Saksonią oraz Danią w latach 1700-1721 toczona na ziemiach Rzeczypospolitej. i zwią­za­ne z nim zbroj­ne kon­fron­ta­cje, sta­cjo­no­wa­nie ob­cych wojsk i gos­po­dar­cze wy­ko­rzys­ta­nie bu­dyn­ków zam­ko­wych, a tak­że brak ja­kich­kol­wiek in­wes­ty­cji spra­wi­ły, że w tym krót­kim cza­sie za­mek poz­nań­ski nie­mal o­bró­cił się w ru­i­nę. Je­go pod­ły stan od­da­je lus­tra­cja z 1712 ro­ku, któ­rej frag­ment przy­to­czy­łem w tekś­cie po­ni­żej.



OBLĘŻENIE MIASTA PRZEZ WOJSKA ROSYJSKO-SASKIE W 1704 ROKU, CHARAKTERYSTYCZNA BRYŁA ZAMKU NA WZGÓRZU PO LEWEJ STRONIE




Wizja zamku poznańskiego wykonana przez woźnego Łukasza Kozłowskiego, szlachciców Jana Kazimierza Marzęckiego i Stanisława Sobolewskiego na zlecenie Jana Arcemberskiego, burgrabiego zamku poznańskiego, w dniu 26 kwietnia 1712


Na­przód most do zam­ku, w któ­rym dy­le jed­ne po­gni­łe, dru­gie za­bra­ne, po­rę­cza ko­ło nie­go żad­ne­go nie masz, wrót do zam­ku tyl­ko po­ło­wa i to złe. Przed skle­pem du­ża ku­pa ce­gieł od szczy­tu mu­ro­wa­ne­go, któ­ry nie­daw­no w wich­ry u­padł, mur­grab­stwo przy­tukł, bra­mę i gan­ki ko­ło zam­ku po­ło­mał, skle­py wszyst­kie be­ze drzwi, ha­ki po­od­ry­wa­ne i wszel­kie że­la­za z mu­rów po­do­by­wa­ne. Pod­le tych pus­tych skle­pów trzy ze drzwia­mi że­laz­ne­mi, kłód­ka­mi zam­knię­te, we dwóch pa­no­wie Sa­si ma­ją pro­chy i strzel­bę, w trze­cim zaś księ­gi są grodz­kie. Scho­dy na gó­rę do są­do­wyj iz­by i po­ko­jów z grun­tu złe, gan­ki - po­rę­czów nie masz ani po­so­wy, po drab­ce trze­ba cho­dzić do są­do­wyj iz­by. Drzwi złe na za­wia­sach że­laz­nych bez wszyst­kie­go zam­knię­cia, okien nie masz, piec z grun­tu zły, po­tłu­czo­ny, ko­mi­nek tak­że stłu­czo­ny [...]. Do po­ko­jów na gó­rę od są­do­wyj iz­by wscho­dy złe i wszyst­kie po­ko­je gór­ne bez drzwi, okien, pie­ców i ko­min­ków, z grun­tu zruj­no­wa­ne, po­so­wy ani pod­ło­gi, na­wet be­lek nie masz. Że­la­za, okrom w mu­rach, nie masz, mu­ry pop­so­wa­ne, po­tłu­czo­ne, tak że się nie­dłu­go o­ba­lą. Pie­ce, ko­min­ki, z grun­tu po­ruj­no­wa­ne, nad te­mi po­ko­ja­mi dach z da­chó­wek po­dziu­ra­wio­ny, pos­trze­la­ny i wszys­tek z grun­tu po­ruj­no­wa­ny, tak że pros­to wo­da bie­ży.

[...] Gór­ne wię­zie­nie z da­chem przy są­do­wej iz­bie z grun­tu zruj­no­wa­ne, któ­re po­tro­sze za­pa­da. Dru­gie wię­zie­nie dol­ne od kuch­ni za­pad­ło ze wszyst­kim i z dru­gim skle­pem. Pod­le wię­zie­nia dol­ne­go kuch­nia z iz­ba­mi, skle­pa­mi zruj­no­wa­na, okien, pie­ców, drzwi nie masz, oprócz jed­nej kra­ty w iz­bie ku­chen­nej. Dach z da­chó­wek zły, pos­trzy­la­ny. Wierz się wa­li i upa­da. Przy kuch­ni stud­nia za­wa­li­ła się ze wszyst­kiem, że miej­sca nie znać. Miesz­ka­nia drew­nia­ne od mias­ta, gdzie i kan­­ce­la­ry­ja by­ła i mur­grab­stwo ze ścia­na­mi, ze wszyst­kim z grun­tu zruj­no­wa­ne i po­pa­lo­ne, jed­na tyl­ko kra­ta w mu­rze że­laz­na zos­ta­ła [...]. Staj­nia przy zam­ku bez żło­bów, bez wszyst­kie­go, wro­ta jed­nak do­bre do niej, nad tą staj­nią tak­że dach z da­chó­wek zły, pos­trze­la­ny i pop­so­wa­ny.



WIDOK MIASTA WG J. RZEPECKIEGO Z 1728 PO ZNISZCZENIACH DOKONANYCH PRZEZ WOJNY I SILNE WICHURY, ZAMEK W JASNYM POLU


związ­ku z pos­tę­pu­ją­cą ru­i­ną sie­dzi­by kan­ce­la­rii sej­mik poz­wo­lił na wy­nie­sie­nie ksiąg grodz­kich do pry­wat­nej ka­mie­ni­cy, wy­na­ję­tej na ten cel za zwol­nie­nie od po­dat­ku. Z bra­ku in­nych al­ter­na­tyw w zam­ku po­zos­ta­wio­no jed­nak ar­chi­wum, zaś w jed­nym z po­miesz­czeń na wi­dok pu­blicz­ny wys­ta­wia­no zwło­ki o­sób za­bi­tych w bój­kach. W 1720 ro­ku uch­wa­ła sej­mi­ku średz­kie­go po­le­ci­ła mar­szał­ko­wi Alek­san­dro­wi Go­rzeń­skie­mu (+1754) jak naj­pręd­szą re­pa­ra­cję skle­pu w zam­ku poz­nań­skim dla bez­piecz­niej­szej kon­ser­wa­cji ac­to­rum cas­tren­sium, po­nie­waż ten sklep do ru­i­ny o­raz u­pad­ku bar­dzo blis­ki cum pe­ri­cu­lo ksiąg. W związ­ku z tym pan Go­rzeń­ski przez­na­czył 1200 zło­tych z po­dat­ku lesz­czyń­skich pi­wo­wa­rów na ex­pen­sę mu­la­rzy o­raz cieś­lów do te­go skle­pu, kan­ce­la­rii i iz­by są­do­wej u­go­dzo­nych. W ma­ju te­go sa­me­go ro­ku roz­po­czął się sze­ro­ko za­kro­jo­ny re­mont, któ­rym kie­ro­wał miesz­cza­nin poz­nań­ski Jan Fry­de­ryk Vo­gel­sang. Trwa­ją­ca nies­peł­na rok in­wes­ty­cja kosz­to­wa­ła 13 ty­się­cy zło­tych, z któ­rych po­nad 5 ty­się­cy przez­na­czo­no na opła­ce­nie fa­chow­ców i ro­bot­ni­ków, a z po­zos­ta­łych 8 ty­się­cy sfi­nan­so­wa­no za­kup o­grom­nych i­loś­ci drew­na, wap­na, gli­ny, pias­ku, że­la­za i gon­tów, a tak­że no­wych o­kien, krat, drzwi, pie­ca, a na­wet cał­kiem lu­ksu­so­wych jak na mo­żli­woś­ci fi­nan­so­we sta­ros­twa e­le­men­tów wy­po­sa­że­nia w pos­ta­ci mie­dzia­nych ga­łek, oz­dob­nych wietrz­ni­ków, cho­rą­gie­wek i rzeź­bio­nych ba­lus­trad. W ro­ku 1761 za­mek prze­ję­ło woj­sko ro­syj­skie i umieś­ci­ło w nim skład pro­chu. Sej­mik średz­ki zde­cy­do­wał wów­czas o trans­lo­ka­cji ar­chi­wum grodz­kie­go, któ­re kosz­tem 3 ty­się­cy zło­tych zde­po­no­wa­no w po­blis­kim klasz­to­rze fran­cisz­ka­nów. Po za­koń­cze­niu woj­ny sied­mio­let­niej de­cyz­ją Ko­mi­sji Skar­bo­wej Poz­nań­skiej pod­ję­to się w 1763 ro­ku ko­lej­nej pró­by na­pra­wy bu­dyn­ków kan­ce­la­rii. Szcze­gól­ny w niej u­dział mia­ły pra­ce cie­siel­skie, bo­wiem za­mek po­kry­to da­chów­ką - a nie jak by­wa­ło wcześ­niej - gon­tem. Nie­wiel­ką su­mę 56 zł wy­pła­co­no ma­gis­trom na kon­trak­ty i ab­ry­sy, z cze­go wy­ni­ka, że ist­niał pro­jekt ar­chi­tek­to­nicz­ny. O tym, że re­mont miał dla szlach­ty wiel­ko­pol­skiej zna­cze­nie prio­ry­te­to­we, świad­czy uch­wa­ła sej­mi­ku z 1764 ro­ku na­ka­zu­ją­ca wstrzy­ma­nie wszel­kich wy­płat oprócz na kon­ty­nu­a­cy­ją re­pa­ra­cyi zam­ku poz­nań­skie­go i na kon­ser­wa­cy­ją ar­chi­vi ksiąg, kan­ce­la­ryi i są­dów wiel­ce po­trzeb­ne­go, ile przez in­kur­sy­ją przesz­łą zruj­no­wa­ne­go. Przez­na­czo­ny na re­no­wa­cję fun­dusz szyb­ko jed­nak się wy­czer­pał i w trze­cim ro­ku po jej roz­po­czę­ciu wstrzy­ma­no wszel­kie pra­ce, przy czym pew­ne zle­ce­nia i ma­te­ria­ły nie by­ły już wte­dy za­pła­co­ne. Bez­poś­red­nią przy­czy­nę przer­wa­nia re­mon­tu sta­no­wił brak pie­nię­dzy, ale zna­cze­nie mia­ła rów­nież nie­pew­na sy­tu­a­cja po­li­tycz­na i złe nas­tro­je wśród szlach­ty w związ­ku z ude­rza­ją­cy­mi w jej pra­wa re­for­ma­mi kró­lew­ski­mi. W kon­sek­wen­cji stan bu­dow­li nie uległ zna­czą­cej po­pra­wie: Za­mek zruj­no­wa­ny, mu­ry no­wo wy­pro­wa­dzo­ne i ze sta­ry­mi zrów­na­ne, okien o­raz po­kry­cia nie ma­ją­cy, dzie­dzi­niec zaś częś­cią ce­głą i gru­zem, częś­cią drze­wem o­bro­bio­nym na te­goż zam­ku przy­kry­cie przy­go­to­wa­nym za­ło­żo­ny.


WIDOK STAREGO MIASTA Z 1796 ROKU ZE ŚWIADECTWA CECHU RYMARZY,
NA LEWO OD RATUSZA ZAMEK Z DOBUDOWANYM DO SKRZYDŁA RACZYŃSKIEGO PRUSKIM GMACHEM REJENCJI



KARA W WIEŻY

Poz­nań­ski za­mek, oprócz pod­sta­wo­wej funk­­cji ja­ką by­ła sie­dzi­ba kan­ce­la­rii i ar­chi­wum grodz­kie­go, słu­żył rów­nież za wię­zie­nie dla szlach­ty. 'Świad­cze­nia' pe­nal­ne re­a­li­zo­wa­ne by­ły w zam­ko­wej wie­ży, i to aż w dwóch wa­rian­tach: w wie­ży dol­nej ka­rę od­by­wa­ły o­so­by ska­za­ne za za­bój­stwo, bez­praw­ne u­wię­zie­nie, pot­warz i zbroj­ny na­jazd na dom in­ne­go szlach­ci­ca, w wie­ży gór­nej na­to­miast za­sia­da­li ska­zań­cy u­ka­ra­ni za nie­wy­pła­cal­ność i prze­stęp­stwa o cha­ra­kte­rze gos­po­dar­czym. Roz­róż­nie­nie ta­kie wy­ni­ka z fak­tu, że ka­ra wie­ży gór­nej by­ła lżej­szym środ­kiem re­pre­sji, nie przy­no­si­ła też ona - w ów­czes­nym pos­trze­ga­niu - uj­my na ho­no­rze szla­chec­kim, a od­by­wa­ją­cy ją więź­nio­wie nie no­si­li kaj­dan. Wszel­kie kosz­ty po­by­tu w wie­ży gór­nej opła­ca­li ska­zań­cy, naj­częś­ciej też zgła­sza­li się oni do niej o­so­biś­cie i nie po­trze­bo­wa­li stra­ży, nie­za­sięś­cie w wie­ży bo­wiem za­gro­żo­ne by­ło in­fa­mią. Co cie­ka­we, wie­le opisów odnoszących się do kon­dy­cji i wy­po­sa­że­nia zam­ku zaw­dzię­cza­my tej właś­nie funk­cji kró­lew­skie­go don­żo­nu, po­nie­waż roz­po­czę­cie 'od­siad­ki' przez ska­za­ne­go od­by­wa­ło się w asyś­cie woź­ne­go, któ­ry przez o­ce­nę sta­nu bu­dow­li pot­wier­dzał moż­li­wość od­by­cia ka­ry lub brak ta­kiej moż­li­woś­ci. W ten spo­sób do­wie­dzie­liś­my się na przy­kład, że w kwiet­niu 1787 ro­ku nie­ja­ka Sa­lo­mea z Ko­czo­row­skich Dra­miń­ska u­nik­nę­ła ka­ry gór­nej wie­ży, gdyż wiz­ja wy­ka­za­ła brak drzwi, kilku zew­nętrz­nych scho­dów i za­sy­pa­nie wej­ścia gru­zem. Ska­za­na zło­ży­ła wów­czas za­ża­le­nie, w któ­rym twier­dzi­ła, że gdy sie­dze­niem wie­ży u­ka­ra­ną zo­sta­ła, a z de­li­kat­noś­ci płci ba­cząc się być nie­spo­sob­ną do wniś­cia na tęż wie­żę, przy zruj­no­wa­niu tej­że wie­ży, do­peł­nić co do sie­dze­nia wie­ży tej­że nie mo­że, a chcąc się uiś­cić i mieć zu­peł­ne za­koń­cze­nie in­te­re­su na ter­mi­nie grzyw­ny z te­goż de­kre­tu zjaz­do­we­go zło­żyć oś­wiad­cza się.



PLAC SAPIEŻYŃSKI - WIDOK OD PÓŁNOCNEGO ZACHODU, J. MINUTOLI 1833
ZAMEK WIDOCZNY Z PRAWEJ STRONY, Z LEWEJ RATUSZ MIEJSKI, A PRZED NIM BASZTA I FRAGMENT MURU OBRONNEGO


WIDOK ZAMKU OD PÓŁNOCNEGO ZACHODU NA RYCINIE Z LAT 50. XIX WIEKU


1783 ro­ku os­tat­ni sta­ros­ta ge­ne­ral­ny Wiel­ko­pol­ski Ka­zi­mierz Ra­czyń­ski (+1824) wzniósł na za­cho­wa­nych mu­rach z XIII i XIV wie­ku bu­dy­nek ar­chi­wum w for­mie sta­ro­pol­skie­go dwo­ru z ła­ma­nym da­chem. Nie­na­ru­szo­ną po­zo­sta­wił jed­nak po­zos­ta­łą część za­bu­do­wy, w tym wie­żę, któ­rej ów­czes­na wy­so­kość wy­no­si­ła za­led­wie 10-11 met­rów. Dnia 21 lis­to­pa­da 1793 w ra­mach tak zwa­ne­go 2. roz­bio­ru Pol­ski wkro­czy­ły na za­mek od­dzia­ły prus­kie roz­po­czy­na­jąc 125-let­ni okres o­ku­pa­cji mias­ta przez Niem­ców. Jed­ną z pierw­szych de­cyzji no­wych władz by­ło zwo­ła­nie miej­sco­wej szlach­ty i urzęd­ni­ków do zło­że­nia na dzie­dziń­cu zam­ko­wym u­ro­czys­tej przy­się­gi na wier­ność no­we­mu wład­cy, kró­lo­wi Fry­de­ry­ko­wi Wil­hel­mo­wi II (+1797), co z uwa­gi na przy­pa­da­ją­cą kil­ka mie­się­cy wcześ­niej 300-let­nią rocz­ni­cę hoł­du prus­kie­go mia­ło pod­kreś­lać do­mi­na­cję zwy­cięz­ców i upo­ko­rzyć po­ko­na­nych. Jesz­cze te­go sa­me­go ro­ku ro­ze­bra­no wie­żę zam­ko­wą po­zos­ta­wia­jąc je­dy­nie dol­ną jej par­tię i wte­dy właś­nie za­mek u­tra­cił resz­tę swo­je­go pres­ti­żo­we­go wy­ra­zu, o ja­kim moż­na mó­wić do­pó­ty, do­pó­ki ist­nia­ła o­wa wie­ża. Zlik­wi­do­wa­no urząd sta­ros­ty ge­ne­ral­ne­go, któ­re­go zas­tą­pił pre­zes re­jen­cji prus­kiej – in­sty­tu­cji kró­lew­skiej o cha­rak­te­rze są­do­wym. Na po­trze­by no­we­go or­ga­nu zbu­rzo­no po­zos­ta­łoś­ci za­chod­nie­go skrzy­dła miesz­kal­ne­go, a w ich miej­scu wznie­sio­no poz­ba­wio­ny cha­rak­te­ru gmach o dłu­goś­ci o­ko­ło 30 met­rów. W dal­szej ko­lej­noś­ci zde­mon­to­wa­na zos­ta­ła wie­ża bram­na i wie­ża pół­noc­na, na miej­scu któ­rej pos­ta­wio­no pięt­ro­wy pod­piw­ni­czo­ny bu­dy­nek z przez­na­cze­niem na miesz­ka­nia u­rzęd­ni­ków. Mu­ry zam­ko­we częś­cio­wo ro­ze­bra­no, po­dob­ny los spot­kał też mu­ry miej­skie. Po 1815 ro­ku urząd re­jen­cji wy­pro­wa­dził się do ob­szer­nych i bar­dziej re­pre­zen­ta­cyj­nych gma­chów daw­ne­go ko­le­gium je­zu­ic­kie­go, na zam­ku zaś u­lo­ko­wa­no wyż­szy sąd kra­jo­wy o­raz sąd a­pe­la­cyj­ny. Or­ga­ny są­do­we funk­cjo­no­wa­ły tu­taj aż do ro­ku 1874, gdy prze­nios­ły się do po­ło­żo­ne­go u stóp wzgó­rza zam­ko­we­go no­we­go bu­dyn­ku przy ul. Pocz­to­wej. Ich miej­sce za­ję­ło Ar­chi­wum Pań­stwo­we, gdzie prze­cho­wy­wa­no ak­ta u­rzę­du grodz­kie­go, miej­skie i ce­cho­we, a tak­że do­ku­men­ty do­ty­czą­ce zlik­wi­do­wa­nych przez Pru­sa­ków za­ko­nów wiel­ko­pol­skich. Na ten cel w częś­ci po­miesz­czeń wzmoc­nio­no stro­py, za­ło­żo­no no­we kra­ty i okien­ni­ce, za­gos­po­da­ro­wa­no rów­nież o­to­cze­nie zam­ku za­kła­da­jąc we wschod­niej częś­ci wzgó­rza nie­wiel­ki ogród. Sie­dzi­bą ar­chi­wum po­zos­tał za­mek aż do 1943 ro­ku, gdy z uwa­gi na zmia­nę sy­tu­a­cji na fron­cie wschod­nim roz­po­czę­to e­wa­ku­a­cję je­go zbio­rów.



WZGÓRZE PRZEMYSŁA NA POCZTÓWKACH Z POCZĄTKU XX WIEKU


od­czas walk o poz­nań­ską cy­ta­de­lę w lu­tym 1945 wzgó­rze Prze­mys­ła zna­laz­ło się w po­lu os­trza­łu ar­ty­le­rii, w kon­sek­wen­cji za­mek ru­nął w gru­zach. Spło­nął cał­ko­wi­cie bu­dy­nek Ra­czyń­skie­go i przy­le­ga­ją­cy do nie­go gmach re­jen­cji, a oca­lał je­dy­nie pół­noc­ny bu­dy­nek miesz­kal­ny, choć i tu­taj usz­ko­dze­nia da­chu o­raz okien o­ka­za­ły się na ty­le du­że, że ko­niecz­na by­ła na­pra­wa. Bez­powrotnie znisz­czo­ne zos­ta­ły przez po­żar te do­ku­men­ty, któ­rych nie zdą­żo­no na czas wy­wieźć. Po za­koń­cze­niu dzia­łań wo­jen­nych przez pierw­szych kil­ka lat w oca­la­łym bu­dyn­ku pół­noc­nym mieś­ci­ły się miesz­ka­nia pra­cow­ni­ków ar­chi­wum, już wte­dy prze­nie­sio­ne­go do zam­ku ce­sar­skie­go przy ul. Świę­ty Mar­cin, a nas­tęp­nie do gma­chu daw­ne­go są­du a­pe­la­cyj­ne­go przy ul. Pocz­to­wej. Zruj­no­wa­na część zam­ku po­zos­ta­ła nie­za­gos­po­da­ro­wa­na aż do 1949 ro­ku, gdy roz­po­czę­to roz­biór­kę prus­kich mu­rów po­łą­czo­ną z pra­ca­mi ar­che­o­lo­gicz­ny­mi, pod­czas któ­rych od­kry­to fun­da­men­ty wie­ży bram­nej i wie­ży zam­ko­wej. Od­bu­do­wę zam­ku w kształ­cie zbli­żo­nym do przed­wo­jen­ne­go, choć w upro­szczo­nej wzglę­dem o­ry­gi­nal­nej for­mie, pod­ję­to w ro­ku 1959 i ukoń­czo­no po pię­ciu la­tach, a nas­tęp­nie u­miesz­czo­no w nim je­den z od­dzia­łów Mu­ze­um Na­ro­do­we­go - Mu­ze­um Rze­miosł Ar­tys­tycz­nych, przek­ształ­co­ne w 1991 ro­ku w Mu­ze­um Sztuk Użyt­ko­wych. Na po­cząt­ku lat 90. grup­ka za­pa­leń­ców z Fun­da­cji O­chro­ny Za­byt­ków Wiel­ko­pol­ski roz­po­czę­ła dzia­ła­nia pro­pa­gan­do­we w ce­lu do­pro­wa­dze­nia do peł­nej od­bu­do­wy zam­ku kró­lew­skie­go, co po­cząt­ko­wo naj­częś­ciej by­ło al­bo ig­no­ro­wa­ne przez o­pi­nię pu­blicz­ną, al­bo spo­ty­ka­ło się z kry­ty­ką wo­bec nie naj­lep­szej sy­tu­a­cji gos­po­dar­czej i spo­łecz­nej tam­tych cza­sów. Te pierw­sze gło­sy za re­kon­struk­cją zam­ku przek­ształ­ci­ły się w za­wią­za­ny w 2002 Ko­mi­tet Od­bu­do­wy Zam­ku Kró­lew­skie­go, któ­ry po wie­lu latach sta­rań do­pro­wa­dził do re­a­li­za­cji - nie­re­al­nej wy­­da­wać by się mo­gło - ini­cja­ty­wy, dzię­ki cze­mu od 2014 ro­ku gó­ru­je nad sta­rów­ką zu­peł­nie no­wy gmach, dzie­lą­cy Poz­na­nia­ków na tych, któ­rzy go po­ko­cha­li i na tych, co się z nie­go śmie­ją (choć w głę­bi du­szy i tak się cie­szą, że pow­stał).



WYPALONE MURY BUDYNKU RACZYŃSKIEGO I GMACHU REJENCJI PO ZNISZCZENIACH 2 WOJNY ŚWIATOWEJ
POWYŻEJ FOTOGRAFIA WYKONANA Z WIEŻY KOŚCIOŁA FRANCISZKANÓW, NA DOLE WIDOK Z PLACU WIELKOPOLSKIEGO



Pierw­sze pla­ny od­bu­do­wy zam­ku kró­lew­skie­go w du­chu his­to­rycz­nym po­ja­wi­ły się w związ­ku z je­go cał­ko­wi­tym znisz­cze­niem podczas 2. woj­ny świa­to­wej. Już w ro­ku 1949 go­to­we by­ły dwa pro­jek­ty: przy­go­to­wa­na przez Flo­ria­na Rych­lic­kie­go pros­ta re­kon­struk­cja zbli­żo­na kom­po­zyc­ją do wi­zji Brau­na i Ho­gen­ber­ga z 1618 ro­ku, oraz o­pra­co­wa­na przez Zbig­nie­wa Zie­liń­skie­go kon­cep­cja za­kła­da­ją­ca bu­do­wę dwóch trój­kon­dyg­na­cyj­nych gma­chów z po­przecz­ny­mi da­cha­mi i ar­ka­do­wy­mi gan­ka­mi w fa­sa­dzie, wy­so­ką wie­żą, a tak­że zre­kon­stru­o­wa­ny­mi częś­cio­wo mu­ra­mi miej­ski­mi.


Projekt F. Rychlickiego i S. Podgórskiego z 1949 roku


Projekt Z. Zielińskiego z 1949 roku

Z pla­nów tych nie­wie­le wy­nik­ło i choć za­mek od­bu­do­wa­no, to na­rzu­co­na mu sza­ta zew­nętrz­na nie róż­ni­ła się od poz­ba­wio­nej ja­kich­kol­wiek ak­cen­tów śred­nio­wiecz­nych czy re­ne­san­so­wych ma­ło in­te­re­su­ją­cej syl­we­ty sprzed woj­ny. Za­nim to jed­nak nas­tą­pi­ło, w ro­ku 1960 pow­sta­ła na des­kach kreś­lar­skich Czes­ła­wa Sosn­kow­skie­go i Zyg­mun­ta Was­chko śmia­ła pro­po­zyc­ja łą­czą­ca his­to­ryzm bu­dyn­ku Ra­czyń­skie­go z no­wo­czes­ną w owym cza­sie be­to­no­wą for­mą pa­wi­lo­nu eks­po­zy­cyj­ne­go. Z per­spek­ty­wy cza­su mo­że­my być wdzięcz­ni Mi­nis­ter­stwu Kul­tu­ry i Sztu­ki, że choć pro­jekt za­twier­dzi­ło, to nie przyz­na­ło pie­nię­dzy na je­go re­a­li­za­cję, bo­wiem kon­cep­cja ta zes­ta­rza­ła się bar­dzo szyb­ko i dziś za­pew­ne mie­li­byś­my z nią ta­ki sam pro­blem, ja­ki ist­nie­je w przy­pad­ku mo­der­nis­tycz­ne­go bu­dyn­ku BWA od lat szpe­cą­ce­go ar­chi­tek­tu­rę Sta­re­go Ryn­ku.


Wizja zamku wg C. Sosnkowskiego i Z Waschki z 1960 roku

Przed­sta­wio­ny w 1969 ro­ku pro­jekt Alek­san­dra Ho­la­sa prze­wi­dy­wał od­bu­do­wę wie­ży głów­nej i bu­dyn­ku po­łud­nio­we­go w przy­cięż­ka­wej, su­ro­wej for­mie, do­mi­nu­ją­cej w ar­chi­tek­tu­rze lat 60. ubieg­łe­go wie­ku. Śmia­ło mo­że­my stwier­dzić, że rów­nież i ten kon­cept nie przetr­wał pró­by cza­su i dziś wy­da­je się ar­cha­icz­ny.



Koncepcja A. Holasa z 1969 roku

W 2003 ro­ku Ko­mi­tet Od­bu­do­wy Zam­ku Kró­lew­skie­go w Poz­na­niu o­gło­sił spo­łecz­ny kon­kurs na pro­jekt ar­chi­tek­to­nicz­ny bu­dow­li, któ­rej for­mu­ła o­par­ta mia­ła być na rzu­cie fun­da­men­tów z XIV i XV wie­ku o­raz za­cho­wa­ne prze­ka­zy źród­ło­we, jed­no­cześ­nie ze wzglę­du na brak szcze­gó­ło­wych ma­te­ria­łów iko­no­gra­ficz­nych nie po­win­na sta­no­wić pró­by wier­nej re­kon­struk­cji sprzed lat. Kon­kurs spot­kał się z du­żym za­in­te­re­so­wa­niem śro­do­wisk ar­chi­tek­tów - na­de­sła­no 22 pra­ce, a zwy­cię­ży­ła pro­po­zy­cja Wi­tol­da Mi­lew­skie­go z pra­cow­ni 'Ar­kus' bę­dą­ca ma­low­ni­czą, his­to­ry­zu­ją­cą wiz­ją na­wią­zu­ją­cą do re­ne­san­so­wej for­my zam­ku z cza­sów An­drze­ja Gór­ki. Pro­jekt ten z nie­wiel­ki­mi zmia­na­mi zos­tał za­twier­dzo­ny do re­a­li­za­cji i wpro­wa­dzo­ny w ży­cie w la­tach 2010-14.


Projekt W. Milewskiego z 2003 roku



ZAMEK W POZNANIU PRZED ODBUDOWĄ, FOTOGRAFIA Z 2005 ROKU


WIDOK Z TEJ SAMEJ PERSPEKTYWY NA ZAMEK W KOŃCOWEJ FAZIE ODBUDOWY, ROK 2013



a­mek le­wo­brzeż­ny wznie­sio­ny zos­tał w po­bli­żu ryn­ku miej­skie­go, na nie­wiel­kim, za­pew­ne sztucz­nie nad­sy­pa­nym wzgó­rzu cha­rak­te­ry­zu­ją­cym się stro­my­mi zbo­cza­mi od stro­ny za­chod­niej i od pół­no­cy. Ta­ka lo­ka­li­za­cja po­dyk­to­wa­na by­ła prze­de wszyst­kim re­pre­zen­ta­cyj­nym zna­cze­niem wa­row­ni i jej wa­lo­ra­mi o­bron­ny­mi. W mniej­szym stop­niu bu­dow­ni­czo­wie zwra­ca­li u­wa­gę na nie naj­lep­szą sta­bil­ność pod­ło­ża, co w po­cząt­ko­wym e­ta­pie funk­cjo­no­wa­nia zam­ku pro­wa­dzi­ło do o­su­wa­nia się zie­mi i pę­ka­nia mu­rów, a na­wet do za­wa­le­nia się frag­men­tu mu­ru pół­noc­no-za­chod­nie­go, po­sa­do­wio­ne­go na skra­ju wy­pięt­rzo­ne­go 15 met­rów po­nad o­to­cze­nie wzgó­rza. Pier­wot­ny, XIII-wiecz­ny zes­pół o­bron­ny skła­dał się z dwóch li­nii ob­wa­ro­wań: pro­wa­dzo­ne­go wzdłuż za­chod­nie­go zbo­cza pros­te­go od­cin­ka mu­ru wznie­sio­ne­go na ka­mien­nym fun­da­men­cie o gru­boś­ci o­ko­ło 2 met­rów, oraz mu­ru po­łud­nio­we­go kreś­lą­ce­go ła­god­ny łuk wo­kół cen­tral­nej częś­ci wznie­sie­nia. Na ich skrzy­żo­wa­niu sta­nę­ła wy­su­nię­ta po­za zew­nętrz­ny ob­wód u­moc­nień ce­gla­na wie­ża po­łud­nio­wo-za­chod­nia, wznie­sio­na na pla­nie zbli­żo­nym do kwad­ra­tu o bo­kach ok. 11x11,5 met­ra. Pod jej os­ło­ną po­pro­wa­dzo­no wąs­kie przej­ście u­sy­tu­o­wa­ne w nie­wiel­kiej basz­cie wkom­po­no­wa­nej w po­łud­nio­wy na­roż­nik mu­ru. Wew­nętrz­ną za­bu­do­wę przy­pusz­czal­nie u­zu­peł­nia­ły sku­pio­ne w częś­ci za­chod­niej drew­nia­ne bu­dyn­ki miesz­kal­ne i gos­po­dar­cze, a tak­że wał ob­ron­ny za­my­ka­ją­cy dzie­dzi­niec zam­ko­wy od stro­ny wschod­niej. W fa­zie do­mys­łów i hi­po­tez po­zos­ta­je kwes­tia ów­czes­nej funk­cji wie­ży o­raz ist­nie­nie in­nych re­pre­zen­ta­cyj­nych gma­chów, zwłasz­cza tzw. au­li ksią­żę­cej, po któ­rej po­zos­ta­ła je­dy­nie ścia­na u­kry­ta w mu­rach póź­niej­szych bu­dyn­ków. Część ba­da­czy twier­dzi, że wznie­sio­ny w ko­li­zji z na­tu­ral­ną to­po­gra­fią wzgó­rza pros­ty mur za­chod­ni miał od po­cząt­ku sta­no­wić ścia­nę o­po­ro­wą dla pa­lat­ium ksią­żę­ce­go, któ­re ze wzglę­du na osu­wa­nie się zie­mi nie zos­ta­ło jed­nak u­koń­czo­ne, a je­dy­ną re­pre­zen­ta­cyj­ną in­wes­ty­cją bu­dow­la­ną w pierw­szym o­kre­sie ist­nie­nia poz­nań­skie­go cas­trum po­zos­ta­wa­ła wie­ża. Po­sia­da­ła ona dos­tęp­ne przez zew­nętrz­ne scho­dy i ga­nek, roz­miesz­czo­ne wer­ty­kal­nie, co naj­mniej trzy du­że kom­na­ty miesz­kal­ne, z któ­rych jed­na mo­gła słu­żyć za a­par­ta­men­ty wład­cy, a po­zos­ta­łe dwie hi­po­te­tycz­nie przy­pi­su­je­my funk­cjom ce­re­mo­nial­nym i po­trze­bom a­ko­mo­da­cji ksią­żę­cej mał­żon­ki. Za­mek kró­lew­ski wkom­po­no­wa­no w ciąg mu­rów miej­skich łą­czą­cych się od po­łud­nia z je­go wie­żą w ta­ki spo­sób, aby ta flan­ko­wa­ła zew­nętrz­ne przed­po­le za­rów­no wa­row­ni, jak i mias­ta.



PLAN ZAMKU W ŚREDNIOWIECZU WG E. LINETTE: 1. MUR ZACHODNI, 2. MUR POŁUDNIOWY, 3. WAŁ/MUR WSCHODNI, 4. MUR MIEJSKI,
5. WIEŻA GŁÓWNA, 6. HIPOTETYCZNY PRZEJAZD BRAMNY, 7. WIEŻA MIESZKALNA (XIV WIEK), 8. PAŁAC KRÓLEWSKI (XIV WIEK)


REKONSTRUKCJA ZAMKU Z 2. POŁOWY XIII STULECIA - WIDOK OD PÓŁNOCNEGO WSCHODU,
TA WIZJA UWZGLĘDNIA ISTNIENIE W MURZE PÓŁNOCNYM WIEŻY MIESZKALNEJ, KTÓREJ JEDNAK W TYM OKRESIE PRAWDOPODOBNIE JESZCZE NIE BYŁO


rzy­pusz­czal­nie za pa­no­wa­nia Ka­zi­mie­rza Wiel­kie­go pow­stał o­par­ty o mur za­chod­ni ob­szer­ny go­tyc­ki bu­dy­nek, który być mo­że prze­jął funk­cje re­pre­zen­ta­cyj­ne re­a­li­zo­wa­ne do­tąd przez wie­żę głów­ną. Obec­nie nie zna­my ani je­go roz­mia­rów, ani roz­pla­no­wa­nia, wie­my na­to­miast, że po­łą­czo­ny był on z na­roż­ni­kiem pół­noc­no-za­chod­nim mu­rów i był węż­szy od za­bu­do­wań XVI-wiecz­nych. To­wa­rzy­szy­ła mu wznie­sio­na przy mu­rze pół­noc­nym wie­ża na rzu­cie pros­to­ką­ta o bo­kach 12,7x14,6 me­tra, któ­ra - po­dob­nie jak wie­ża głów­na - rów­nież cał­ko­wi­cie wy­su­nię­ta by­ła po­za li­co ob­wa­ro­wań. Na jej fun­da­men­tach stoi o­bec­nie bu­dy­nek zwa­ny Kuch­nią Kró­lew­ską, jed­nak praw­do­po­dob­nie jej pier­wot­ne przez­na­cze­nie o­bej­mo­wa­ło re­a­li­za­cję funk­cji miesz­kal­nych. Brak wy­raź­nych po­zos­ta­łoś­ci zam­ku go­tyc­kie­go, a tak­że zni­ko­ma wie­dza wy­ni­ka­ją­ca z ogra­ni­czo­nych swym za­kre­sem ba­dań ar­che­o­lo­gicz­nych nie poz­wa­la w jas­ny i czy­tel­ny spo­sób przed­sta­wić for­my zam­ku z cza­sów Pias­tów i pierw­szych Ja­giel­lo­nów. Nie wia­do­mo rów­nież, jak wy­glą­da­ła roz­bu­do­wa wa­row­ni pro­wa­dzo­na w 2. i 3. de­ka­dzie XVI stu­le­cia przez sta­ros­tę Łu­ka­sza Gór­kę, i ja­kie przy­nios­ła zmia­ny, oprócz la­ko­nicz­ne­go za­pi­su, że no­we bu­dyn­ki by­ły wspa­nia­łe. Wy­o­bra­że­nie na te­mat śred­nio­wiecz­nej sie­dzi­by sta­ros­tów ge­ne­ral­nych wiel­ko­pol­skich częś­cio­wo o­pie­rać mo­że­my na gru­boś­ci ścian fun­da­men­to­wych i ma­syw­noś­ci skle­pień wska­zu­ją­cych, że głów­ny gmach zam­ko­wy li­czył co naj­mniej dwie kon­dyg­na­cje, a w je­go środ­ko­wym seg­men­cie znaj­do­wa­ła się sień wej­ścio­wa.


FASADA BUDYNKU ZACHODNIEGO Z POŁOWY XVI WIEKU WG J. SKURATOWICZ


nacz­nie wię­cej pre­cy­zyj­nych in­for­ma­cji od­no­szą­cych się do wy­glą­du i sta­nu zam­ku poz­nań­skie­go do­ty­czy o­kre­su je­go funk­cjo­no­wa­nia po od­bu­do­wie bę­dą­cej kon­sek­wen­cją po­ża­ru mias­ta w 1535 ro­ku. Pod­czas trwa­ją­cej do lat 50. XVI wie­ku re­kon­struk­cji z pew­noś­cią zmie­ni­ła się pier­wot­na, to jest po­cho­dzą­ca z lat 20. kon­cep­cja ar­chi­tek­to­nicz­na, lecz znów w sfe­rze do­mys­łów po­zos­ta­je za­kres tej zmia­ny. Ze wzglę­du na znacz­ną dłu­gość bu­dy­nek za­chod­ni po­dzie­lo­no na czte­ry wąs­kie ka­mie­ni­ce, któ­re na­kry­to po­przecz­ny­mi, dwu­spa­do­wy­mi da­cha­mi, przy czym pięt­ro z re­pre­zen­ta­cyj­ny­mi iz­ba­mi dos­tęp­ne by­ło wprost z gan­ku pro­wa­dzo­ne­go wzdłuż e­le­wa­cji od stro­ny dzie­dziń­ca. We­dle prze­pro­wa­dzo­nej w 1565 ro­ku lus­tra­cji w tej częś­ci zam­ku u­lo­ko­wa­no po­miesz­cze­nia o róż­no­ra­kim przez­na­cze­niu, co su­ge­ru­ją ich naz­wy – by­ły wśród nich skle­py, sień, iz­by, iz­deb­ki, kom­na­ty i ko­mó­recz­ki. Pierw­sze pięt­ro zaj­mo­wa­ło praw­do­po­dob­nie sie­dem po­miesz­czeń u­ło­żo­nych dwu­trak­to­wo za wy­jąt­kiem u­lo­ko­wa­nej w po­łud­nio­wej częś­ci gma­chu o­ka­za­łej, wspar­tej na dwóch ka­mien­nych ko­lum­nach skle­pio­nej Sa­li Są­do­wej, doś­wie­tlo­nej pię­cio­ma osz­klo­ny­mi ok­na­mi z że­laz­ny­mi kra­ta­mi. Wszyst­kie iz­by wy­ło­żo­ne by­ły po­sadz­ką z płyt ce­ra­micz­nych, po­sia­da­ły dę­bo­we od­rzwia i ra­my o­kien­ne, a w nie­któ­rych z nich znaj­do­wa­ły się pie­ce z ka­fli i ła­wy wo­ko­ło te­tar­skiej (sto­lar­skiej) ro­bo­ty. Roz­pla­no­wa­nie po­miesz­czeń dru­giej kon­dyg­na­cji przy­po­mi­na­ło lub wręcz sta­no­wi­ło po­wtó­rze­nie u­kła­du z pierw­sze­go pięt­ra, przy czym nie na­le­ży wy­klu­czyć, że znaj­du­ją­ce się w niej sa­le by­ły wyż­sze, co mo­gło wy­ni­kać z obec­noś­ci Iz­by Sto­ło­wej, zwa­nej rów­nież Wiel­ką – naj­bar­dziej re­pre­zen­ta­cyj­nej kom­na­ty w ca­łym zam­ku. Zaj­mo­wa­ła ona przest­rzeń w częś­ci po­łud­nio­wej gma­chu, bez­poś­red­nio nad Sa­lą Są­do­wą, i po­dob­nie jak ta pier­wsza wy­po­sa­żo­na była w pięć o­kien, ła­wy wo­ko­ło, ko­min i piec z kaf­lów róż­nych farb . Był też w tej iz­bie ga­nek wed­le pie­ca dla mu­zy­ków. Po­zos­ta­łe kom­na­ty mo­gły mieś­cić a­par­ta­men­ty miesz­kal­ne, któ­re w prze­ciw­ień­stwie do kon­dyg­na­cji niż­szych nie by­ły skle­pio­ne, ale mia­ły stro­py o­chę­doż­ne, bel­ki lasz­ko­wa­te w trzem­li­ki. Piw­ni­ce bu­dyn­ku głów­ne­go by­ły o­sa­dzo­ne głę­bo­ko w zie­mi, wy­so­kie, skle­pio­ne wal­nym skle­pem, wśród nich dwa po­miesz­cze­nia do win oraz dwa do piw. W skraj­nym, pół­noc­nym przęś­le wy­róż­nio­ny zos­tał ta­ras, nie ma­ły […] do sa­dza­nia więź­niów. Kuch­nia zam­ko­wa, za­nim prze­nie­sio­no ją do pół­noc­nej wie­ży miesz­kal­nej, mieś­ci­ła się w drew­nia­nym bu­dyn­ku przy­le­ga­ją­cym do wschod­nie­go mu­ru ob­wo­do­we­go. Obok niej, bli­żej ścia­ny po­łud­nio­wej, znaj­do­wa­ła się wo­zow­nia, a przy sa­mej bra­mie do­mos­two wiel­kie, kę­dy pa­no­wie kan­ce­la­rys­to­wie pi­su­ją, czy­li bu­dy­nek kan­ce­la­rii grodz­kiej. Tak uksz­tał­to­wa­ny zes­pół zam­ko­wy, po­mi­mo pro­wa­dzo­nych w póź­niej­szym o­kre­sie wie­lu drob­nych prac bu­dow­la­nych, na­praw i re­mon­tów, nie zmie­nił za­sad­ni­czo swej for­my aż do prze­bu­do­wy Ka­zi­mie­rza Ra­czyń­skie­go z lat. 80. XVIII stu­le­cia.


REKONSTRUKCJA ZAMKU POZNAŃSKIEGO PO ODBUDOWIE ŁUKASZA GÓRKI, J. SKURATOWICZ



a­mek kró­lew­ski w obecnym kształcie to częś­cio­wo his­to­rycz­ny, a częś­cio­wo współ­czes­ny kom­pleks ar­chi­tek­to­nicz­no-przes­trzen­ny na­wią­zu­ją­cy for­mą do XVI-wiecz­nej sie­dzi­by sta­ros­tów, lecz nie bę­dą­cy wier­ną ko­pią tam­tej re­zy­den­cji. W ra­mach pro­wa­dzo­nej w la­tach 2010-14 re­kon­struk­cji od­two­rzo­na zos­ta­ła po­łud­nio­wa część bu­dyn­ku za­chod­nie­go, a więc trzy z czte­rech trak­tów je­go ku­ba­tu­ry. Od­bu­do­wa­no rów­nież wie­żę głów­ną, ale w sza­cie bliż­szej cza­som śred­nio­wiecz­nym niż zło­te­go o­kre­su re­ne­san­su, do któ­re­go na­wią­zu­je po­zo­sta­ła część no­wej za­bu­do­wy. Ta dość luź­na in­ter­pre­ta­cja spot­ka­ła się ze zjad­li­wą kry­ty­ką częś­ci o­pi­ni pu­blicz­nej za­rzu­ca­ją­cej twór­com zbyt­nią fan­ta­zję pro­wa­dzą­cą do za­gu­bie­nia har­mo­nii po­mię­dzy tym, co no­we, a ory­gi­nal­ną tkan­ką Sta­re­go Mias­ta, do któ­re­go za­mek prze­cież na­le­ży. W kon­sek­wen­cji wyk­ształ­ci­ła się wśród miesz­kań­ców Poz­na­nia na po­ły złoś­li­wa, a po tro­sze za­baw­na naz­wa za­mek Gar­ga­me­la, na któ­rą ten z pew­noś­cią nie za­słu­gu­je, z czym po­zo­sta­je nam je­dy­nie się po­go­dzić, bo sło­wo to wesz­ło tak głę­bo­ko w lo­kal­ną świa­do­mość, że tkwić w niej bę­dzie za­pew­ne przez la­ta. Współ­czes­ne for­my bu­dow­li kry­ją w so­bie skrom­ne po­zos­ta­łoś­ci daw­nej wa­row­ni, wśród nich czte­ry od­cin­ki mu­ru ob­wo­do­we­go we wschod­niej i po­łud­nio­wej częś­ci ob­wo­du, a tak­że fun­da­men­ty ro­ze­bra­nej w 1794 ro­ku wie­ży głów­nej, dziś od­sło­nię­te i udos­tęp­nio­ne w ra­mach zwie­dza­nia mu­ze­um. W pew­nym stop­niu za re­likt e­po­ki na­le­ży rów­nież uz­nać od­bu­do­wa­ny po 1945 ro­ku gmach Ra­czyń­skie­go, obec­nie lśnią­cy po nie­daw­nym re­mon­cie, a tak­że nie­co now­szy bu­dy­nek z cza­sów prus­kich, wznie­sio­ny na miej­scu daw­nej kuch­ni zam­ko­wej cał­ko­wi­cie po­za zew­nętrz­ną li­nią mu­ru pół­noc­ne­go. Wi­ta­ją­ca goś­ci mu­ze­um dys­kret­na w for­mie fur­ta bram­na to już efekt XIX-wiecz­nych prac bu­dow­la­nych.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

ZAMEK PRZED ODBUDOWĄ: Z LEWEJ NAKRYTE BLACHĄ FUNDAMENTY WIEŻY GŁÓWNEJ, Z PRAWEJ BUDYNEK RACZYŃSKIEGO - JESZCZE WOLNO STOJĄCY


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

SALA PRZEMYSŁA PRZY WIEŻY, W KOMINKU SKRYTY DIABEŁ Z LEGENDY O POWSTANIU GÓRY ZAMKOWEJ


częś­cio­wo od­bu­do­wa­nych, a częś­cio­wo grun­tow­nie wy­re­mon­to­wa­nych wnęt­rzach mieś­ci się obec­nie sie­dzi­ba Mu­ze­um Sztuk Użyt­ko­wych, za­wią­za­ne­go w la­tach 60. XX wie­ku ja­ko od­dział poz­nań­skie­go Mu­ze­um Na­ro­do­we­go w ce­lu pre­zen­ta­cji zbio­rów rze­mios­ła ar­tys­tycz­ne­go, któ­re ko­lek­cjo­no­wa­ne by­ły tu­taj od po­ło­wy XIX stu­le­cia. Na po­wierz­chni o­ko­ło 4000 met­rów kwa­dra­to­wych w po­łą­czo­nych bu­dyn­kach Ra­czyń­skie­go i Zam­ku Prze­mys­ła u­two­rzo­no na trzech kon­dyg­na­cjach eks­po­zy­cję o­bra­zu­ją­cą zmia­ny w for­mie, es­te­ty­ce i funk­cjo­nal­noś­ci przed­mio­tów co­dzien­ne­go u­żyt­ku, od Śred­nio­wie­cza aż po cza­sy współ­czes­ne. Eks­po­zy­cja ta po­dzie­lo­na jest te­ma­tycz­nie na okre­sy his­to­rycz­ne i pre­zen­to­wa­na w od­dziel­nych sa­lach, przy czym zwie­dza­nie zor­ga­ni­zo­wa­no w ta­ki spo­sób, aby za­cho­wa­na by­ła chro­no­lo­gia dzie­jów. Wi­zy­tę roz­po­czy­na­my od nie­wiel­kiej, to­ną­cej w mro­ku sa­li poś­wię­co­nej sztu­ce śred­nio­wiecz­nej, skąd prze­cho­dzi­my do u­rzą­dzo­nej w sie­ni bu­dyn­ku Ra­czyń­skie­go o­ka­za­łej zbro­jow­ni na­wią­zu­ją­cej treś­cią wys­ta­wy do sta­ro­pol­skie­go zwy­cza­ju de­mon­stro­wa­nia po­sia­da­nej bro­ni, nie tyl­ko włas­nej, ale także tej zdo­bycz­nej. Ko­lek­cje eks­po­na­tów two­rzy re­pre­zen­tu­ją­ca prze­róż­ne for­my i sty­le broń o­bu­cho­wa, mio­ta­ją­ca, bia­ła o­raz pal­na, a cen­tral­ne miej­sce po­miesz­cze­nia zaj­mu­ją pre­zen­to­wa­ne na „dru­cia­nym” ko­niu XVIII-wiecz­na u­prząż, ro­ko­ko­we strze­mio­na o­raz tu­rec­kie sio­dło zdo­by­te w bit­wie pod Wied­niem w 1683 ro­ku. Po­moc­na w i­den­ty­fi­ka­cji posz­cze­gól­nych ty­pów uz­bro­je­nia jest wyś­wiet­la­na na mo­ni­to­rach wi­zu­a­li­za­cja po­la bit­wy, utrzy­ma­na po­zor­nie w es­te­ty­ce przy­ku­wa­ją­cej prze­de wszyst­kim u­wa­gę naj­młod­szych, jed­nak ze wzglę­du na wi­dok mart­wych żoł­nie­rzy chy­ba nie cał­kiem do nich skie­ro­wa­nej. Ze zbro­jow­nią są­sia­du­je świet­nie przy­go­to­wa­na sa­la re­ne­san­so­wa z kunst­ka­me­rą kry­ją­cą o­so­bli­woś­ci ze świa­ta o­raz sto­łem hu­ma­nis­ty, przy któ­rym two­rzą się ko­lej­ki chęt­nych do kon­sum­pcji za­baw­nych, ale prze­de wszyst­kim po­u­cza­ją­cych pre­zen­ta­cji mul­ti­me­dial­nych.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

FRAGMENT EKSPOZYCJI W CZĘŚCI PARTEROWEJ MUZEUM: ZBROJOWNIA I SALA RENESANSOWA


i­zy­tę na pierw­szym pięt­rze roz­po­czy­na­my od eks­po­zy­cji u­ka­zu­ją­cej e­po­kę ba­ro­ku w Rze­czy­pos­po­li­tej, z cha­rak­te­rys­tycz­nym za­dę­ciem sar­mac­kim z jed­nej stro­ny, i za­mi­ło­wa­niem do o­rien­tu z dru­giej. Przy­le­ga do niej ob­szer­na sa­la ro­ko­ko ze zbio­rem e­le­gan­ckich krze­seł, bo­ga­to or­na­men­to­wa­nej zas­ta­wy sto­ło­wej i wspa­nia­łej por­ce­la­ny. Per­łą w tej ko­lek­cji jest frag­ment tak zwa­ne­go Ser­wi­su Ła­bę­dzie­go, wy­ra­fi­no­wa­ne­go plas­tycz­nie zes­ta­wu wy­ko­na­ne­go w po­ło­wie XVIII stu­le­cia w miś­nień­skiej fa­bry­ce por­ce­la­ny, któ­ry li­cząc po­nad 2200 ele­men­tów przez­na­czo­nych dla stu goś­ci był naj­bar­dziej o­ka­za­łym ser­wi­sem swo­ich cza­sów. Tu­taj rów­nież mo­że­my po­czuć, i to dos­łow­nie, za­pa­chy obo­wią­zu­ją­ce na wyt­wor­nych dwo­rach XVIII-wiecz­nej Eu­ro­py. Po­dą­ża­jąc zgod­nie z kie­run­kiem zwie­dza­nia za­glą­da­my nas­tęp­nie do e­po­ki kla­sy­cyz­mu i XIX-wiecz­ne­go his­to­ryz­mu, by po krót­kiej wi­zy­cie w re­pre­zen­ta­cyj­nej Sa­li Spot­kań za­koń­czyć przy­go­dę z pierw­szą kon­dyg­na­cją w nie­wiel­kim po­miesz­cze­niu pre­zen­tu­ją­cym część pry­wat­nej ko­lek­cji Le­o­na Wy­czół­kow­skie­go, obej­mu­ją­cej w prze­wa­ża­ją­cej częś­ci o­rien­ta­lia i pra­ce włas­ne. Po­świę­co­ne cza­som nam naj­bliż­szym pięt­ro dru­gie po­dzie­lo­no na ko­lek­cje szkła ar­tys­tycz­ne­go, sztu­ki se­ce­syj­nej i orien­tal­nej, ra­dos­ne­mu art de­co, a tak­że przed­mio­tów od­da­ją­cych wzor­nic­two pol­skie z lat 60. XX wie­ku o­raz no­wo­czes­nych kre­a­cji o za­bar­wie­niu ab­strak­cyj­nym. W tej częś­ci u­wa­gę przy­ku­wa prze­de wszyst­kim Pa­ra­da stro­jów u­ka­zu­ją­ca e­wo­lu­cję w kształ­to­wa­niu syl­wet­ki za po­mo­cą mo­dy, po­cząw­szy od lat 80. XIX stu­le­cia aż do zmian bę­dą­cych nas­tęp­stwem tryum­fu re­wo­lu­cji o­by­cza­jo­wej z lat 60. XX wie­ku. Zwie­dza­nie wszyst­kich eks­po­zy­cji od­by­wa się in­dy­wi­du­al­nie, na ży­cze­nie z au­dio­prze­wod­ni­kiem lub apli­ka­cją wy­ko­rzys­tu­ją­cą ko­dy QR. Po za­poz­na­niu się z ich treś­cią moż­na, czy wręcz na­le­ży wje­chać na ta­ras wi­do­ko­wy znaj­du­ją­cy się na szczy­cie 43-met­ro­wej wie­ży, skąd roz­cią­ga się cie­ka­wa per­spek­ty­wa mias­ta i je­go o­ko­lic.


Muzeum Sztuk Użytkowych
Góra Przemysła 1, 61-768 Poznań
tel.: +48 61 85 68 075
e-mail: kasa.msu(at)mnp.art.pl

Godziny otwarcia zamku

Ceny biletów




IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

FRAGMENT EKSPOZYCJI 1 I 2. PIĘTRA, OD GÓRY I OD LEWEJ: SZTUKA CHIŃSKA, SALA SPOTKAŃ,
ROKOKO, KLASYCYZM, PARADA STROJÓW, WSPÓŁCZESNA SZTUKA UNIKATOWA



a­mek wzno­si się przy zbie­gu u­lic: Gó­ra Prze­mys­ła/Lud­gar­dy/Fran­cisz­kań­skiej, oko­ło 100 met­rów w kie­run­ku za­chod­nim od Ryn­ku. Opusz­cza­jąc dwo­rzec PKP Poz­nań Głów­ny na­le­ży kie­ro­wać się na wschód (w pra­wo), po­cząt­ko­wo mos­tem Dwor­co­wym i ul. Ma­tyi, by po mi­nię­ciu par­ku skrę­cić w le­wo w ul. Ra­taj­cza­ka i tą dro­gą iść aż do Pla­cu Wiel­ko­pol­skie­go, gdzie wie­ża zam­ko­wa jest już do­brze wi­docz­na. Jest to jed­na z wie­lu al­ter­na­tyw­nych tras, jed­nak spraw­dzi się każ­da in­na, któ­ra uw­zględ­nia o­rien­ta­cję na kie­ru­nek pół­noc­no-wschod­ni. Sa­mo­chód naj­wy­god­niej po­zo­sta­wić na par­kin­gu pod­ziem­nym przy Pla­cu Wol­noś­ci, jed­nym z par­kin­gów przy ul. Staw­nej lub du­żym par­kin­gu bu­fo­ro­wym przy ul. Wiel­kiej na Chwa­li­sze­wie. (ma­pa zam­ków)





1. Z. Dolczewski: Tajemnice zamku królewskiego w Poznaniu, Dr Roman Dolczewski 2014
2. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
3. Z. Karolczak: Zamek królewski w Poznaniu w świetle badań archeologicznych, Muz. Archeol. w Poznaniu
4. E. Linette: Zamek w Poznaniu
5. Praca zbiorowa: Zamek książąt, królów, starostów, Kronika Miasta Poznania 2004
6. T. Ratajczak: Średniowieczny zamek królewski w Poznaniu. Uwagi na temat chronologii i genezy architek.
7. Materiały informacyjne Muzeum Sztuk Użytkowych



W pobliżu:
Chojnica - sztuczny 'zamek' XXw., 15 km
Kórnik - zamek rycerski XIVw., przebudowany, 21 km
Jezioro Góreckie - ruina 'zameczku' XIXw., 25 km



Warto zobaczyć również:


Po­ło­żo­ne na wschód od zam­ku Sta­re Mias­to, któ­re­go ob­szar o po­wierz­chni 21 ha daw­niej wyz­na­cza­ła li­nia obwarowań miej­skich, a dziś u­mow­nie two­rzą u­li­ce: Gar­ba­ry od wscho­du, Pod­gór­na od po­łud­nia, Ma­łe Gar­ba­ry od pół­no­cy o­raz Ale­je Mar­cin­kow­skie­go od za­cho­du. Cen­tral­ną część poz­nań­skiej sta­rów­ki zaj­mu­je kwad­ra­to­wy Ry­nek o dłu­goś­ci każ­dej pie­rzei 141 met­rów, co da­je mu po­zyc­ję trze­cie­go co do wiel­koś­ci his­to­rycz­ne­go pla­cu miej­skie­go w Pol­sce i jed­ne­go z naj­więk­szych w Eu­ro­pie. Z każ­de­go z je­go bo­ków wy­cho­dzą trzy u­li­ce, a na każ­dej pie­rzei wy­ty­czo­no pier­wot­nie o­siem rów­nych dzia­łek za­bu­do­wa­nych oś­mio­ma ka­mie­ni­ca­mi. Do­mi­nan­tę sta­no­wi tu­taj XVI-wiecz­ny ra­tusz miej­ski, nie­zwyk­le po­pu­lar­ny wśród tu­rys­tów ze wzglę­du na słyn­ne bla­sza­ne ko­zioł­ki, któ­re każ­de­go dnia w po­łud­nie wy­su­wa­ją się z je­go wie­ży i po­ru­sza­ne me­cha­niz­mem ze­ga­ro­wym try­ka­ją się ro­ga­mi 12 ra­zy. Obok ra­tu­sza stoi bu­dy­nek daw­nej Wa­gi Miej­skiej i ko­lo­ro­we dom­ki bud­ni­cze z cha­rak­te­rys­tycz­ny­mi pod­cie­nia­mi, gdzie nieg­dyś han­dlo­wa­no ry­ba­mi, świe­ca­mi o­raz so­lą. Do Ryn­ku od po­łud­nio­we­go-wscho­du przy­le­ga pa­łac Gór­ków, dziś sie­dzi­ba Mu­ze­um Ar­che­o­lo­gicz­ne­go, a przed la­ty jed­na z naj­o­ka­zal­szych pol­skich re­zy­den­cji miej­skich o­kre­su re­ne­san­su. Na je­go e­le­wa­cji za­chod­niej, od stro­ny ul. Świę­to­sław­skiej, po­dzi­wiać moż­na plan dawnego Poz­na­nia bę­dą­cy ko­pią wi­do­ku Brau­na i Ho­gen­ber­ga z XVII wie­ku. Nie­co na po­łud­nie wzno­si się im­po­nu­ją­cy kom­pleks kolegium pojezuickiego z naj­pięk­niej­szą w Pol­sce ba­ro­ko­wą świą­ty­nią – XVIII-wiecz­ną fa­rą, od fron­tu nie­po­zor­ną, wciś­nię­tą po­mię­dzy ka­mie­ni­ce miesz­czań­skie a bu­dyn­ki daw­ne­go ko­le­gium, lecz za­chwy­ca­ją­cą wew­nętrz­nym wys­tro­jem ma­lar­skim, sztu­ka­te­ria­mi i rzeź­bą. Oso­by, któ­re lu­bią za­głę­bić się w his­to­rii i dys­po­nu­ją od­po­wied­nią iloś­cią wol­ne­go cza­su mo­gą rów­nież zo­ba­czyć lub zwie­dzić po­zos­ta­łoś­ci śred­nio­wiecz­nych mu­rów, daw­ną sy­na­go­gę, u­sy­tu­o­wa­ny vis-a-vis zam­ku koś­ciół fran­cisz­ka­nów, ma­leń­ki koś­ciół pw. Naj­święt­szej Krwi Pa­na Je­zu­sa, czy bu­dy­nek daw­nej stra­ży miej­skiej – od­wach.


IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG BORDER=1 style=



Roz­cią­ga­ją­cą się w od­leg­łoś­ci o­ko­ło ki­lo­met­ra na za­chód od zam­ku kró­lew­skie­go Dziel­ni­cę Ce­sar­ską, zwa­ną rów­nież Dziel­ni­cą Zam­ko­wą, pow­sta­łą na po­cząt­ku XX wie­ku w miej­scu lik­wi­do­wa­nych ob­wa­ro­wań Twier­dzy Poz­nań, w re­jo­nie tzw. Bra­my Ber­liń­skiej. Ideą za­gos­po­da­ro­wa­nia tych te­re­nów by­ło wpro­wa­dze­nie ger­mań­skiej es­te­ty­ki w ar­chi­tek­tu­rze mias­ta o­raz stwo­rze­nie miejsc o wy­so­kim stan­dar­dzie, któ­re by­ło­by je­go wi­zy­tów­ką i za­chę­ca­ło (nie­miec­kich) urzęd­ni­ków do osied­la­nia w Poz­na­niu. Współ­cześ­nie sta­no­wią o­ne roz­leg­ły kom­pleks dy­dak­tycz­no-kul­tu­ral­no-wy­po­czyn­ko­wy, w któ­rym głów­ny ak­cent kła­dą bu­dyn­ki Col­le­gium Ma­ius, Col­le­gium Mi­nus i Aka­de­mii Mu­zycz­nej, wspa­nia­łe­go Te­at­ru Wiel­kie­go o­raz mo­nu­men­tal­ne­go gma­chu tak zwa­ne­go Zam­ku, naj­młod­szej w Eu­ro­pie sie­dzi­by ce­sar­skiej, przez nie­któ­rych u­wa­ża­ne­go za sztan­da­ro­wy sym­bol pa­no­wa­nia prus­kie­go w Wiel­ko­pol­sce. Cen­tral­ną część dziel­ni­cy zaj­mu­ją te­re­ny zie­lo­ne z par­ka­mi: Mic­kie­wi­cza, Wie­niaw­skie­go i Og­ro­dem Zam­ko­wym, a tak­że plac Mic­kie­wi­cza, na któ­rym stoi pom­nik Ofiar Czerw­ca 1956.


IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG




Usy­tu­o­wa­ną po dru­giej stro­nie rze­ki War­ty, w kie­run­ku na Gniez­no i War­sza­wę, daw­ną wys­pę ka­te­dral­ną – Os­trów Tum­ski z re­lik­ta­mi gro­dów Miesz­ka I o­raz Bo­les­ła­wa Chro­bre­go i naj­cen­niej­szym w Poz­na­niu zes­po­łem bu­dow­li sa­kral­nych. Wśród nich prym wie­dzie Ba­zy­li­ka Ar­chi­ka­ted­ral­na świę­tych A­pos­to­łów Piot­ra i Paw­ła, jed­na z naj­star­szych świą­tyń w Pol­sce, wie­lo­krot­nie prze­bu­do­wy­wa­na w róż­nych sty­lach ar­chi­tek­to­nicz­nych; obec­nie go­tyc­ka z ba­ro­ko­wym wys­tro­jem i wy­po­sa­że­niem. W świą­ty­ni tej po­cho­wa­no kró­la Prze­mys­ła II, a wed­ług tra­dy­cji rów­nież Miesz­ka I i Bo­les­ła­wa Chro­bre­go, choć brak na to jed­no­znacz­nych do­wo­dów. Na za­chód od ka­ted­ry stoi su­ro­wy w for­mie koś­ciół po­moc­ni­czy pw Naj­święt­szej Ma­rii Pan­ny, zbu­do­wa­ny w XV wie­ku na miej­scu X-wiecz­ne­go pa­la­tium Miesz­ka I oraz ka­pli­cy wznie­sio­nej dla księ­cia i je­go żo­ny Do­bra­wy. Od po­łud­nia z ka­ted­rą są­sia­du­je wys­taw­ny – jak­że ina­czej – pa­łac ar­cy­bis­ku­pów poz­nań­skich, na­to­miast w pół­noc­no-za­chod­niej częś­ci daw­nej wys­py sku­pi­ła się dzia­łal­ność za­kon­no-edu­ka­cyj­na z A­ka­de­mią Lu­brań­skie­go, obec­nie sie­dzi­bą Mu­ze­um Ar­chi­die­cez­jal­ne­go, Se­mi­na­rium Du­chow­nym, a tak­że re­zer­wa­tem ar­che­o­lo­gicz­nym Ge­nius Lo­ci, gdzie eks­po­no­wa­ne są pa­miąt­ki gro­do­we po­cząt­ków Poz­na­nia i pań­stwa pol­skie­go. W 2007 ro­ku wschod­ni brzeg Os­tro­wa Tum­skie­go po­łą­czo­no mos­tem ze Śród­ką, jesz­cze nie­daw­no za­nied­ba­ną, wręcz nie­bez­piecz­ną mi­kro­dziel­ni­cą, któ­ra od kil­ku lat pra­cu­je na mia­no jeś­li nie naj­bar­dziej u­ro­czej, to przy­naj­mniej naj­mod­niej­szej o­bec­nie częś­ci Poz­na­nia. Obok rów­nie sta­rych jak w częś­ci bis­ku­piej za­byt­ków sa­kral­nych naj­więk­szą jej a­trak­cją jest wy­ko­na­ny na ścia­nach dwóch ka­mie­nic trój­wy­mia­ro­wy mu­ral Opo­wieść śró­dec­ka z trę­ba­czem na da­chu i ko­tem w tle z 2015 ro­ku. Rok wcześ­niej od stro­ny Śród­ki przy brze­gu rze­ki Cy­bi­ny ot­war­to w brzyd­kim be­to­no­wym kloc­ku tak zwa­ną Bra­mę Poz­na­nia – in­te­rak­tyw­ne cen­trum mu­ze­al­ne poś­wię­co­ne his­to­rii Os­tro­wa Tum­skie­go.


IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG




STRONA GŁÓWNA

tekst: 2019
fotografie: 2005, 2013, 2017, 2019
© Jacek Bednarek