|
|
|
WZGÓRZE Z UKRYTYMI W JEGO WNĘTRZNOŚCIACH RELIKTAMI PO DAWNYM ZAMKU KRÓLEWSKIM
|
|
|
omimo braku przekonywujących argumentów zaryzykuję niezbyt popularny wśród historyków pogląd, że w dawnym Sieradzu przez pewien okres istniały i operowały obok siebie dwa zespoły obronne, z których do czasów nam współczesnych nie zachowało się właściwie nic. Pierwszy ze wspomnianych zamków powstał hipotetycznie za panowania Bolesława I Chrobrego, a następnie funkcjonował jako siedziba książąt sieradzkich, by około połowy XIII wieku przejść ostatecznie na własność zakonu dominikanów i po odpowiednich modyfikacjach skończyć jako gmach klasztorny. Abstrahując od sofistycznych rozważań na temat autentyczności takiej chronologii, jednego tutaj można być pewnym - jeżeli warownia z czasów Bolesława Chrobrego rzeczywiście w Sieradzu istniała, to niewątpliwie musiała to być konstrukcja drewniana. Drugie z wymienionych we wstępie założeń nie budzi już takich emocji, bo wiadomo, że istniało na pewno - jemu też poświęcona będzie pozostała część tego materiału. Zamek ów wzniesiony został prawdopodobnie w drugiej połowie XIII stulecia z inicjatywy Leszka Czarnego na miejscu starszego, przypuszczalnie pamiętającego czasy Władysława Hermana gródka książęcego. Nie była to jakaś wielka forteca, w jej konstrukcji dominowało drewno, a obronność realizował wał ziemny wzmocniony głazami i palisadą. Nie stanowił więc taki zamek większej przeszkody dla Krzyżaków, którzy podczas wyprawy zbrojnej we wrześniu 1331 zdobyli go i doszczętnie spalili.
|
|
 |  |
|
A TAK WZGÓRZE ZAMKOWE I FOSA WYGLĄDAJĄ W OKRESIE LETNIM
|
|
miejscu zniszczonej przez wojska zakonne drewnianej warowni Kazimierz Wielki nakazał wznieść nowy, już w pełni murowany zamek. Prace budowlane rozpoczęły się prawdopodobnie w ostatnim piętnastoleciu rządów króla, lecz nie szybciej niż w 1357, bowiem wtedy właśnie gmach wzmiankowany był jako castrum antiquum. Nie wiadomo wprawdzie jak długo trwało jego kształtowanie, można jednak przypuszczać, że pełną formę otrzymał on dopiero w czasach Władysława Jagiełły. Za rządów Jagiellonów warownia w Sieradzu pełniła rolę istotnego ośrodka politycznego, w którym organizowano szlacheckie zjazdy decydujące o wyborze następców tronu: w 1432 Władysława III Warneńczyka oraz w 1445 Kazimierza Jagiellończyka, nadawano królewskie przywileje i zatwierdzano rozejmy. W XV i XVI wieku wielokrotnie poddawano ją przebudowie, m.in. po wielkim pożarze miasta w roku 1578. Poważnych uszkodzeń doznał zamek w czasie 2. wojny szwedzkiej: zajęty przez okupanta bez walk dn. 3 listopada 1655 został złupiony i zdewastowany - dalszych zniszczeń dokonali Polacy w maju 1656 podczas skutecznej próby jego odbicia. Pomimo zrealizowanej ok. 1670 odbudowy warownia nie osiągnęła już dawnej świetności, jej stan systematycznie się pogarszał i w połowie XVIII wieku stojące w jej obrębie budynki nie nadawały się nawet do przechowywania aktów sądowych. Rozbiórkę zamku na cegły i gruz, zaplanowaną przed trzecim rozbiorem Polski, przeprowadzono około roku 1800. Jego relikty widoczne były na powierzchni ziemi jeszcze przed II wojną światową, ostatecznie zniwelowane zostały przez Niemców, którzy na wzgórzu zamkowym wznieśli częściowo zachowane do dziś bunkry.
|
|
 |
|
ZAMEK W SIERADZU W XVIII WIEKU
Z RYSUNKU W ZBIORACH MUZEUM KSIĄŻĄT CZARTORYSKICH W KRAKOWIE
|
|
OPIS ZAMKU Z OKRESU 1756-64
|
|
Zamek to był obszerny, wyniosły i piękny, a jak powiadano naówczas, był on srodze zmurowany z ciosowego kamienia, wspaniały ku mieszkaniu, ku obronie stateczny. Składał się on, nie licząc w to innych pomniejszych dodatków i głębokich podziemiów, bez których się nie umiała obchodzić architektura ówczesna w Polsce, głównie z dwóch skrzydeł i środkowego gmachu, czyli korpusu. Obydwa skrzydła, z których północne kończyło się wielka basztą czworograniastą z galerią, zawieszoną już prawie nad szumiącymi falami rzeki, dochodziły bokami swymi aż do samego brzegu Warty, który, równie srodze obmurowany ciosem, czynił przystep do zamku jeszcze trudniejszym z tej strony niż z każdej innej. Ponieważ zaś środkowy gmach zamku, łączący obydwa skrzydła ze sobą, był obsuniony od brzegu rzeki o kilkadziesiąt kroków, więc tym sposobem w samym wnętrzu zamku, a przecież na samym brzegu Warty, znajdował się mały, podłużno - czworograniasty dziedzińczyk, który dawniej nie miał i nie mógł mieć żadnego znaczenia, lecz późniejszymi czasy, przemyślną ręką ogrodnika Włocha zamieniony w bardzo misternie wypracowany ogródek, nabrał nie tylko znaczenia, ale nawet i osobliwszej sławy na całe województwo sieradzkie...
Główną jego częścią nie były gmachy środkowe, tylko skrzydło północne. Pod tym skrzydłem tedy, jak i pod całym zamkiem, znajdowały się najpierw dosyć głębokie podziemia, które były użyte na składy starych dział niepotrzebnych, na wielkie święta wywlekanych moździerzy, pradziadowskich śmigownic i arkebuzów, a nareszczie całych beczek strzelnego prochu i kul różnego kalibru [...]. Nad podziemiami znajdowąły się tak zwane przyziemia, niskie sklepione komnaty dla kasztelańskiej służby. Nad tymi przyziemiami dopiero wznosiło się piętro mieszkalne, a w nim główne komnaty. Pomiędzy nimi pierwsza od sieni była sala jadalna. Był to gmach wielki, lecz starożytny jeszcze i już od dawnych czasów nie odnawiany. A więc ściany tej sali były gipsowane na biało, ze sztukateriami u kolumn i z ozdobami ze złota. Cztery gotyckie okna była zarazem i drzwiami i wyprowadzały na szeroką galerię, zawieszoną nad brzegiem szumiącej u dołu Warty. U stropu [...] wisiało lustro brązowe o stu pięćdziesięciu świecznikach. Pod lustrem stał stół dębowy na kilkadziesiąt osób, a około niego kilkadziesiąt krzeseł poręczowych, także dębowych [...]. Pod jedną ścianą stało sześć szaf olbrzymich, zawierających w sobie farfury, za Sasów dopiero upowszechnioną porcelanę i od wieków znane srebra stołowe. Przy drugiej ścianie stała wąska i długa szafa z zegarem, na ścianach wisiało kilka obrazów olejnych przedstawiających sceny biblijne [...].
W następnej komnacie, która była tak zwaną bawialnią, było widać już miękkość, przepych, a nawet rzeczywiste bogactwo. Urządzenie tej komnaty było jak wszystko, co się znajdowało w tym domu, przynajmniej o pięćdziesiąt lat starsze od czasu, na którym obecnie stoimy. Na ścianach zadziwiały oko pyszne makaty. Dalej w tejże komnacie widać było sprzęty paradne z mahoniowego drzewa, adamaszkiem obite, które już nie były naówczas osobliwością, ale pomiędzy nimi znajdowało się kilka sztuk hebanowych, wykładanych perłową macicą. Między oknami zawieszone było od stropu sięgające zwierciadło, ujęte w szerokie w ogniu złocone ramy, z filuternym dla dam niemłodych napisem. Pod zwierciadłem była zawieszona ogromna koncha ze srebra, którą dwa gryfy z brązu utrzymywały na skrzydłach, a do której ze srebrnej mordy jakiegoś morskiego potwora tryskała woda świeża, sztucznie wyprowadzona w górę [...]
|
|
Zygmunt Kaczkowski "Anuncjata"
|
|
HIPOTETYCZNY PLAN ZAMKU, ŹRÓDŁO: Leksykon zamków polskich
1. GŁÓWNY BUDYNEK MIESZKALNY, 2. BUDYNEK STOJĄCY NA MIEJSCU ROTUNDY,
3. WIEŻA GŁÓWNA, 4. PRZEJAZD BRAMNY
|
|
|
ieradzki zamek stał na sztucznie usypanym wzniesieniu o kształcie ściętego stożka, usytuowanym w dolinie zalewowej rzeki Warty, zasilającej otaczającą wzgórze fosę. Wzniesiono go z kamienia i z cegły na planie zbliżonym do okręgu, co zapewne podyktowane było warunkami określonymi przez istniejące tutaj wcześniej linie umocnień ziemnych. Mur zewnętrzny o łącznej długości około 220 metrów składał się z 12 prostych odcinków różnej długości i otaczał obszerny dziedziniec z rozlokowaną w jego południowej części murowaną zabudową, tzw. domem wielkim i ukrytą pod jego konstrukcją XIII-wieczną rotundą Leszka Czarnego. Pozostałe budynki mieszkalne i gospodarcze wzniesione były z drewna. Wjazd do zamku znajdował się w części północnej i prowadził przez wysunięty poza lico kwadratowy w planie budynek bramny. Postawiona w jego bliskim sąsiedztwie oktogonalna wieża główna wkomponowana została w linię murów obwodowych i stanowiła dodatkowe zabezpieczenie na wypadek oblężenia.
|
|
ROTUNDA
|
Odkryta podczas badań archeologicznych w 1968 roku sieradzka rotunda jest pierwszym tego typu obiektem zlokalizowanym na terenie Polski. Wzniesiono ją z cegły na kamiennym fundamencie około połowy XIII wieku, najprawdopodobniej w latach 40-ych tego stulecia lub nieco później, być może z inicjatywy księcia Leszka Czarnego. Budowla ta składała się z dwóch części: okrągłej nawy z murami o grubości około 2-2,5 metra oraz zamkniętego trzema bokami ośmioboku wschodniej absydy, której grubość murów nie przekraczała 1 metra. Rotunda usytuowana była w południowo-wschodnim narożniku ówczesnego grodu sąsiadując z książęcym palatium od strony wschodniej i wałem obronnym od północy. Na początku XV stulecia otrzymała ona z woli króla Władysława Jagiełły wezwanie Rozesłania Apostołów symbolizujące rozegraną w dniu tego święta bitwę pod Grunwaldem.
Po zakończeniu badań archeologicznych na początku lat 80-ych rotundę z nieznanych mi powodów zasypano.
|
  |
|
|
|
 |
|
ZACHOWANE MURY ROTUNDY ODKRYTE PODCZAS PRAC WYKOPALISKOWYCH
W LATACH 60-YCH XX WIEKU
|
|
ziś na terenie zamkowym nie zobaczymy już żadnych murowanych reliktów dawnej warowni. To, co jakoś uchowało się do naszych czasów, obecnie ukryte jest głęboko pod ziemią - na powierzchni straszą jedynie poniemieckie bunkry, zarośnięte i straszliwie zaśmiecone. Dobrze natomiast zachowało się samo wzgórze - na koronie porośnięte gęstym drzewostanem i odkryte wewnątrz (nie licząc małej samotnej brzózki rosnącej pośrodku), a także fosa, częściowo wciąż wypełniona wodą. Fragmencik zamku przetrwał jednak i wciąż można go obejrzeć...w kościele. Są to misternie zdobione odrzwia, które miejscowy ksiądz odkupił w 1926 od Żydów, a następnie kazał wmurować w ścianę przy głównym wejściu do sieradzkiej fary.
|
|
WZGÓRZE ZAMKOWE:
TABLICA EDUKACYJNA ORAZ PONIEMIECKIE BUNKRY (DZIŚ NIEFORMALNE SKŁADOWISKO ŚMIECI)
|
|
zgórze zamkowe położone jest przy ul. Podzamcze, kilkaset metrów na południe od Rynku, tuż obok Sieradzkiego Parku Etnograficznego. Od tegoż Rynku kierować się należy ul. Zamkową mijając wcześniej Muzeum Okręgowe, w którym obejrzeć można sobie odnalezione podczas prac archeologicznych zabytki ruchome w postaci ozdób, narzędzi i fragmentów uzbrojenia. Porośnięte drzewami wzgórze stoi na przedłużeniu ul. Zamkowej - tutaj trzeba skręcić i objechać je z prawej strony. Samochód zostawić można gdziekolwiek, miejsca jest sporo. (mapa) (2006)
|
|
1. B. Guerquin: Zamki w Polsce, Arkady 1984
2. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
3. L. Kajzer: Zamki i dwory obronne w Polsce centralnej, DiG 2004
4. internet
|
|
TUŻ ZA POROŚNIĘTĄ TRZCINĄ FOSĄ ROZCIĄGA SIĘ
SIERADZKI PARK ETNOGRAFICZNY
|
ZAMKOWE ODRZWIA WMUROWANE
W ŚCIANĘ SIERADZKIEJ FARY
|
|
Wojsławice - pozostałości zamku rycerskiego XVIw., ok. 20 km
Łopatki - dwór obronny XVIw., ob. lamus, ok. 33 km
|
|