STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

KSIĘGA GOŚCI

KONTAKT
BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BODZENTYN

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

DĄBRÓWNO

DOBKÓW

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

GDAŃSK

GIŻYCKO

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIDZICA

NIEPOŁOMICE

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEWODZISZOWICE

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADLIN

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


IMG BORDER=1 style=

ZAMEK GRODZIEC, STAN OBECNY...



a stromym bazaltowym wzniesieniu, w miejscu gdzie dziś wznosi się majestatyczny zamek, we wczesnym średniowieczu istniał gród słowiańskiego plemienia Bobrzan, od którego to grodu przyjęła się późniejsza nazwa wzgórza i leżącej u jego stóp osady. Pierwsze wzmianki o Grodźcu pochodzą z 23 kwietnia 1155, kiedy jako Godiuice wymieniony został pośród innych śląskich kasztelani w bulli protekcyjnej wydanej przez papieża Hadriana IV dla biskupstwa wrocławskiego. W 1175 roku Bolesław Wysoki wystawił tutaj pismo fundacyjne dla klasztoru cystersów w Lubiążu, co sugeruje, iż musiała to być wówczas okazała siedziba, mogąca pomieścić szeroki książęcy dwór wraz z zaproszonymi gośćmi wskazanymi w rzędzie świadków. Z tego okresu wzmiankowani są dwaj kasztelanowie grodu: w 1203 zarządzać miał nim Wicislaus, a w dokumencie z roku 1250 jako świadek występuje kasztelan Jan Grodez. Niewiele wiadomo o dalszych, XIII-wiecznych losach drewnianego jeszcze zamku. Zapewne stał się on jedną z kryjówek otoczonych złą sławą rycerzy-rozbójników i został zniszczony w wyniku zbrojnego, prewencyjnego najazdu mieszczan z pobliskich: Bolesławca i Złotoryi. Na przełomie XIII. i XIV. stulecia miejscowa kasztelania należała do rycerza Jana z Zagrodna, by po jego śmierci przejść na własność księcia Bolesława III zwanego Rozrzutnym. Ten w roku 1320 sprzedał Grodziec wraz z przyległościami pochodzącemu z Niedźwiedzic rycerzowi Swolo z rodu Bożywojów, w pergaminie nie wspomina się jednak warowni, ani jakichkolwiek umocnień, co sugeruje, że te wciąż mogły znajdować się w ruinie.


...I NA POCZĄTKU XX STULECIA



Słowiańska forma Godiuice w okresie średniowiecza wielokrotnie ulegała zmianom. W dokumentach z 1175 roku stoi Grodiz, by w następnych latach pojawiły się zlatynizowane: Grodez, Grodis, Grodes, Gradis oraz Grades. Początek wieku XIV przyniósł postępującą germanizację nazwy i tak w roku 1305 wzgórze pisało się już jako Groditz. W XV stuleciu funkcjonowały określenia Gradesburg i Gradisberge, zaś okoliczni mieszkańcy wołali na zamek po prostu: der Gratz. W 1575 obowiązywała nazwa Godzberg, która na przestrzeni wieków ewoluowała przez Graditzberg (1636), Grotzberg (1665), Graditzberg (1729), aż do XIX-wiecznej formy Groditzburg. Polskie nazewnictwo Grodzisko pojawiło się po raz pierwszy w publikacji z roku 1904, nie przetrwało jednak długo, bo po II. wojnie światowej przyjęto nazwę Grodziec Piastowski, skrócony z czasem do krótszej formy Grodziec.




PANORAMA GRODŹCA, ROMANTYCZNE POCZTÓWKI Z OKRESU XX. LECIA MIĘDZYWOJENNEGO


a przełomie XIV. i XV. stulecia (zapewne już opuszczona) góra zamkowa należała do wsi Witanówka i wspólnie z nią zmieniała właścicieli. O utracie politycznego znaczenia dawnej książęcej siedziby może świadczyć fakt, iż w okresie wojen husyckich rezydowali tam plądrujący okoliczne posiadłości rycerze rabusie. W 1470 z rąk Bożywojów wykupił Grodziec książę legnicko-brzeski Fryderyk I, który pozostając pod silnym wrażeniem wiedeńskiego dworu cesarskiego postanowił wznieść tutaj okazałą rezydencję na miarę książęcych ambicji i możliwości finansowych. W tym celu podpisał on kontrakt z trzema mistrzami murarskimi z Legnicy, Wrocławia i Zgorzelca na budowę reprezentacyjnej wieży na wzór wieży św. Jadwigi ze stołecznej Legnicy. Wraz z wieżą rozpoczęło się wznoszenie palatium - części mieszkalnej zbudowanej na planie wydłużonego sześcioboku z basztami na narożach i włączoną w obręb murów, zachowaną do dziś kwadratową wieżą. Rozbudowa zamku znacząco podniosła prestiż rezydujących tam namiestników stanowiących reprezentację władzy książęcej w najbliższej okolicy. Pierwszym nowym burgrabią został Jan Axleben zwany Magnus, po nim funkcję tę pełnił Wincenty von Tauchsdorf, piastujący jednocześnie urząd starosty księstwa. Potem zarządcy Grodźca zmieniali się dość często - ciekawostką jest fakt, iż w roku 1490 burgrabią został Konrad Hochberg, przodek wielkich śląskich przemysłowców i właścicieli rezydencji w Książu i Pszczynie. Jeszcze przed tą nominacją, w maju 1488 roku zmarł książę Fryderyk I, a władzę po nim przejął małoletni syn Fryderyk II pozostający pod czasową kuratelą matki Ludmiły, córki króla czeskiego Jerzego z Podiebradów.


KOLORYZOWANA REKLAMA ZAMKU Z LAT 20. UBIEGŁEGO STULECIA, GRODZIEC PRZEDSTAWIONY OD WSCHODU



Zgodnie z wytycznymi księcia Fryderyka budowana na Grodźcu wieża miała mieć mocną konstrukcję, takie same ganki osadzone na podobnej wysokości, cztery sklepienia, wykusze oraz połączenie kręconymi schodami z zamkiem. Ponadto zabezpieczać ją miały dymniki, mur ogniochronny, okna dachowe i gzymsy. Wieża miała oczywiście posiadać ustępy, różne komnaty, a w nich szafy ścienne. Dostarczenie materiałów budowlanych w postaci wapna, kamieni, drewna, żerdzi i żelaza leżało po stronie książęcej. Zapłatą dla budowniczych było 200 guldenów, w tym 50 wypłaconych jako zaliczka, 50 na święta Bożego Narodzenia, 50 na Wielkanoc i 50 na św. Jana. Książę opłacał też jedzenie i picie dla mistrzów i ich sług.

Podczas prac doszło do przynajmniej jednego śmiertelnego wypadku. Z rusztowania przy wieży spadł robotnik budowlany Jakub Jancke. O tym smutnym wydarzeniu przypominać miała pamiątkowa figurka umieszczona na zachodnich drzwiach zamkowych.




IMG BORDER=1 style=

PRZEJAZD BRAMNY PRAWIE STO LAT TEMU I OBECNIE, NIEWIELE SIĘ TUTAJ ZMIENIŁO


a rządów Fryderyka Grodziec stał się dominującą siedzibą dworską na Dolnym Śląsku i jedynym pałacem o cechach gotyckich w tej części władztwa Piastów. Zwieńczenie prowadzonych od ponad 30 lat prac budowlanych na zamku nastąpiło w roku 1515 i zbiegło się ze ślubem Fryderyka z córką króla polskiego Kazimierza - Elżbietą Jagiellonką. Z tej okazji zjechała do Grodźca śmietanka rycerstwa śląskiego, polskiego i niemieckiego w towarzystwie dam, a samą warownię pięknie udekorowano. Książę odebrał hołdy wasalne, po czym ubrany w paradną zbroję turniejową rozpoczął zawody rycerskie, których centralnym punktem były wyścigi po pierścień. Niespełna dziesięć lat po tych wydarzeniach zainicjowano prace mające uczynić zamek jeszcze wystawniejszym i bardziej komfortowym. Pod kierunkiem architekta Wendela Rosskopfa wykonano dolną kondygnację pałacu z kręconymi schodami i pięknymi sklepieniami wzorowanymi na tych, jakie zobaczyć można na praskich Hradczanach. Projekt zrealizowano z kamienia, z jakiego było zbudowane wzgórze zamkowe, a mianowicie z bazaltu w kolorze oliwkowym, uzupełniając piaskowcem z pobliskiego kamieniołomu Hockenberge. W odnowionym budynku 27 maja 1523 roku odbyło się spotkanie Fryderyka II z markgrafem Jerzym I i jego bratem kanonikiem Wilhelmem, po którym to spotkaniu Fryderyk oficjalnie przyjął wiarę luterańską. Tak doniosłe wydarzenie trzeba było obowiązkowo uczcić - zabawa niewątpliwie musiała być przednia, skoro zakończyła się wielkim pożarem, w którym spłonęła połowa odnowionego zamku. Niemal natychmiast przystąpiono do odbudowy, przy okazji - w atmosferze wielkiej trwogi przed armią turecką - przebudowano fortyfikacje przystosowując warownię do obrony przed bronią palną i umożliwiając stosowanie takowej z poziomu murów obronnych. W tym celu poszerzono fosy oraz wzmocniono bramę wjazdową, zbudowano też wielkie półokrągłe kaponiery od strony wschodniej i od zachodu.


IMG  BORDER=1 style=

PRZEDZAMCZE NATOMIAST STRACIŁO WIELE Z PRZEDWOJENNEGO UROKU


e wrześniu 1547 roku miejsce zmarłego księcia zajął jego syn Fryderyk III, który wcześniej po ślubie z księżniczką Katarzyną Meklenburską otrzymał Grodziec wraz z rocznym uposażeniem w wysokości 2000 florenów na utrzymanie dworu. Nie zamierzał on jednak pozostawać na prowincji i wkrótce przeniósł się wraz ze swą świtą na cesarski zamek w lewobrzeżnym Wrocławiu. Do Grodźca powrócił sześć lat później w obawie przed panującą we Wrocławiu i Legnicy zarazą, w tym przypadku prowincja - ze względu na znaczną odległość od stałych siedzib ludzkich - postrzegana była jako bezpieczne schronienie, do którego morowe powietrze nie powinno dotrzeć. Wkrótce jednak popadł w konflikt z bratem Jerzym II oraz z samym cesarzem, przez co został odsunięty od władzy i uwięziony Jego następcą został syn Henryk XI - dwukrotny kandydat do polskiego tronu, jeszcze większy niż ojciec utracjusz, który przehulawszy cały majątek, w trudnych chwilach zmuszony był odżywiać się jagodami i samodzielnie oporządzać pozostały przy życiu inwentarz. Pozbawiony własnych dóbr gnębił i okradał majątki swojego młodszego brata - Fryderyka IV, wtedy już prawowitego władcę księstwa, podbierając z należących do niego stawów ryby i zabierając krowy z jego stad. Nie stronił też od pospolitych aktów bandyckich, napadając niejednokrotnie na przejeżdżających w okolicy kupców. Wcześniej jednak, bo w roku 1558, odsprzedał warownię wraz z miastami Złotoryja i Lubin Jerzemu II Brzeskiemu za kwotę 67,000 talarów, a ten z kolei w 1577 wydzierżawił ją za 10,000 talarów rycerzowi Leonardowi Skopp-Kotzenau. Leonard zbyt długo na zamku jednak nie mieszkał, bowiem już kilka miesięcy później przegonił go stamtąd Henryk, rozpoczynając opisany wyżej okres rozbojów i grabieży. Obronny charakter budowli i zgromadzony w niej zapas amunicji czyniły z Grodźca twierdzę bardzo trudną do zdobycia, dzięki czemu nie niepokojony przez braci książę przez długi okres czasu mógł bez przeszkód kontynuować swój zbójecki proceder. Koniec rządów Henryka XI w Grodźcu przypadł na 16. października 1578, kiedy najwyraźniej znudzony brakiem zajęcia wraz ze swą świtą wyruszył w podróż po krajach niemieckich. Po nim opiekę dzierżawną na zamku sprawował Brendan von Zedlitz, który niedługo potem przekazał ją biskupowi Marcinowi Gertsmannowi, a ten - zmuszony decyzją cesarza - oddał go Fryderykowi IV. Po śmierci tego władcy w roku 1596 Grodziec przeszedł na własność księcia Joachima Fryderyka. Za jego czasów zamek dał się zapamiętać głównie jako miejsce przetrzymywania skazanych za herezję wyznawców doktryny religijnej Kaspara Schwenkfelda, a jego świetność powoli chyliła się ku upadkowi.


HIPOTETYCZNA REKONSTRUKCJA WAROWNI Z PRZEŁOMU XV/XVI WIEKU



Fryderyk III był władcą z natury bardzo rozrywkowym, kochającym się w rozmaitych turniejach, biesiadach i polowaniach. Z jego to inicjatywy 15 czerwca 1549 roku rozpoczął się w Grodźcu wspaniały turniej rycerski, w którym uczestniczyło 102 rycerzy, wśród nich m.in. książę brzeski Jerzy II, książę Henryk II z Bernstadt, książę Jan z Oleśnicy, Otto von Zedlitz z Prochowic, Otton von Zedlitz z Prusic, Gunter von Salza, kanclerz Wolf von Bock z Jerzmanic, Jan von Schaffgotsch z Gryfa, Konrad von Hochberg z Książa, Jerzy von Reder z Uniejowic, Wolf von Skoppe oraz Jerzy von Rechenberg z Kliczkowa. Towarzyszyło im 128 dam, a także 99 knechtów i heroldów. W turnieju brać udział mogli panowie, którzy nigdy nie spieniewierzyli się władzy chrześcijańskiej lub cesarstwu, nigdy też nie złamali danej przysięgi (!), nie dokonali zdrady małżeńskiej (!!), nie stchórzyli na polu bitewnym ani nie trudnili się rozbojem. Ponadto każdy z nich musiał udowodnić swe szlacheckie pochodzenie głosami co najmniej czterech świadków. Książę Fryderyk osobiście opłacił udział hrabiego z 6 końmi, wolnego pana z 4, rycerza z 3 i szlachcica z 2 końmi.

Trwający 4 dni turniej w najważniejszej konkurencji, pojedynku na kopie, wygrał Otto von Zedlitz z Prochowic i on otrzymał z rąk księżnej złotą kotwicę. Druge miejsce, uhonorowane pięknym hełmem rycerskim, zajął Baltazar von Promnic, zaś trzecie - Mateusz von Logau, który wzbogacił się o srebrny puchar. Uzupełnieniem ostatniego dnia turnieju były zawody w strzelaniu ze sprowadzonego z Turcji muszkietu, za co nagrodą były jedynie chorągwie i trąbki. Damy również rywalizowały ze sobą w strzelaniu do tarczy, a zwyciężczyni wygrała złotą kotwicę.



NAJSTARSZY ZACHOWANY WIDOK ZAMKU, RYCINA W. SAEBISCHA Z 1625 ROKU


o wybuchu wojny 30-letniej po ziemi śląskiej zaczęły krążyć wojska zwalczających się stron, bezlitośnie plądrując zajęte wsie i miasta. Grodziec stawał się w takich chwilach schronieniem dla okolicznych mieszkańców, którzy oddawali tu na przechowanie nierzadko cały swój dobytek. Aby utrzymać zamek w trwałej i skutecznej gotowości obronnej ówczesny władca Jerzy Rudolf zakontraktował u cenionego fortyfikatora Walentego Saebischa projekt otoczenia go nowoczesnym narysem bastionowym. Część projektów wkrótce zrealizowano, min. wzniesiono nową wieżę z pokojami dla wartowników, wzmocniono główną wieżę obrony i postawiono most zwodzony, jednak większość planów ze względów finansowych zarzucono, co srogo zemściło się w roku 1633, gdy zamek bez większego wysiłku zdobyły cieszące się złą sławą oddziały cesarskie dowodzone przez hr. Albrechta Wallensteina, a następnie okradły go i zniszczyły, paląc książęce palatium i resztę zabudowań. W kronice złotoryjskiej zanotowano, że zdobycie warowni było efektem zdrady jednego z członków załogi, z kolei kronika legnicka podaje, że zdradziła kochanka burgrabiego, o imieniu Meta, która dla zysku podała oddziałom cesarskim sposób dostania się do zamku. Po tym wydarzeniu burgrabią na zgliszczach został Jan Daniel von Salendopler, zaś w latach 1636-1640 zamkiem zarządzał holender baron von Baer. W tym czasie w zamkowych lochach więziono szwedzkich żołnierzy, których było dość dużo, a wielu z nich zmarło w lochach. Kwaterunek wojsk stanowił ogromne obciążenie finansowe dla mieszkańców okolicznych miejscowości zmuszonych do zbierania sum na jego utrzymanie. Tylko w 1641 kwota ta wyniosła przeszło 10,000 talarów. Rok później warownia trafiła w ręce szwedzkie, służąc przez krótki czas za kwaterę oddziałów pod dowództwem gen. Stahlhansa i Torstena. W 1643 Grodziec odzyskali żołnierze cesarscy, wtedy też mieszkańcy Złotoryi i sąsiadujących wiosek rozpoczęli rozbijanie jego murów, aby pozbyć się uciążliwego miejsca, z którym wiązały się ogromne straty i koszty utrzymania obcych armii. Szczęśliwie z różnych względów zamierzenie to nie zostało w pełni osiągnięte, choć część umocnień zostało rozebranych, wiele zamkowych detali zdemontowano i sprzedano na aukcjach, a sam obiekt znacznie podupadł. Cień szansy na jego uratowanie pojawił się podczas uroczystej wizyty na Grodźcu ostatniego Piasta, piętnastoletniego Jerzego Wilhelma, który niesiony rodzinnymi sentymentami obiecał, że zamek odbuduje. Niestety, książę Jerzy umarł kilka miesięcy po tej deklaracji, a posiadłości wraz Grodźcem trafiły pod zarząd cesarski.


WZGÓRZE Z RUINAMI ZAMKU, U JEGO STÓP PAŁAC WZNIESIONY W 1728 ROKU
MIEDZIORYT Z ROKU 1738



Podczas prowadzonej na początku XX wieku rekonstrukcji Grodźca jej autor Bodo Ebhardt odnalazł liczne dokumenty przybliżające życie codzienne mieszkańców zamku z XVI i XVII stulecia. W dokumentach tych odnotowano opłaty czynszowe wnoszone przez karczmarza, czynsz od kowala, wpisano opłaty za sprzedaż drewna z lasu grodzieckiego, kary pieniężne, czynsze wieczyste, napiwki, ważniejsze wydarzenia we wsi, konflikty graniczne itp. Wśród rozchodów znajdował się zapis dotyczący wypłacenia proboszczowi z Sędzimirowa 4 talarów i 25 groszy za odprawienie nabożeństwa przy folwarku w Grodźcu w dzień św. Jerzego, czy wydatków dotyczących spraw tak przyziemnych jak zakup kłódek do komór zamkowych za kwotę 10 groszy i łupek do pokrycia dachu kaplicy za kwotę 1 talara i 24 groszy. Zachowały się również księgowania kosztów oraz zysków z hodowli karpii w stawie folwarcznym. Jak się okazuje, był to interes bardzo opłacalny, który tylko w 1606 roku przyniósł zysk netto w wysokości 252 talarów.



LITOGRAFIA F.B. WERNERA, POŁOWA XVIII WIEKU



Wśród odnalezionych przez Ebhardta dokumentów ogromną wartość przedstawiają opisy inwentaryzacyjne zamku z lat 1625 i 1630. Ich tekst jest zbieżny, a różnice dotyczą zmian dokonanych w wyniku remontu zniszczonych przez wojnę murów oraz pomieszczeń. Wedle tych opisów główny budynek mieszkalny - palatium - pokryty był dwuspadowym dachem, po bokach zakończonym gotyckimi schodkowymi szczytami. Przy pałacu, od strony murów stały dwie okrągłe trzykondygnacyjne wieże, zaś od strony północnej - pomiędzy pałacem a starym domem - stara wieża niszczona często przez wichury. Wewnątrz, w dolnym, pięknie zasklepionym pomieszczeniu, znajdowała się piwnica zwana winiarnią, nad nią komnaty z oknami oraz stary pokój z kominkiem. Całość przykryto dachem, który jeszcze w 1625 roku był mocno zniszczony. Za wieżą, w kierunku wschodnim, wznosił się dom zarządcy zamku. Dalej po prawej stronie stała kuchnia z jadalnią i łaźnią, zamknięte mocnymi drzwiami. W ich sąsiedztwie przy murze znajdowała się okrągła wieżyczka pełniąca funkcję więzienia. Obok piekarnia z dwoma piecami, a dalej studnia. Wielka wieża (donżon) stojąca u wjazdu na dziedziniec miała dwie zasklepione piwnice, ponad którymi wznosiło się sześć pięter. Na samym jej szczycie umieszczono zbrojownię, a nad nią poddasze do magazynowania zboża. Wieżę przykrywał strzelisty, czterospadowy dach.

W sąsiedztwie wjazdu, od strony bramy, wmurowano płaskorzeźbę z 1473 z wizerunkiem ukrzyżowanego Chrystusa. Po lewej stronie stały dwie murowane stajnie na 11 koni. Wrota do zamku zabezpieczone były dodatkowo kutą żelazną kratą i mostem zwodzonym. Przy nim wedle opisu z 1625 roku miały stać mury kościoła, którego dach i pokrycie zostały zerwane, a ocalał jedynie zarys murów. Wedle opisu z roku 1630 mieścił się tutaj arsenał, zbrojownia i magazyn zboża.



KOLEJNA LITOGRAFIA F.B. WERNERA Z WIDOKIEM NA RUINĘ ZAMKU
ZNISZCZONEGO W WYNIKU WOJNY 30. LETNIEJ I OPUSZCZONEGO PO 1728 ROKU


o wymarciu śląskiej linii rodu Piastów ich posiadłości, wśród nich Grodziec, przeszły pod zarząd cesarski. W roku 1684 majątek za 90,000 florenów kupił hrabia Walter von Gallas, by 16 lat później odstąpić go za sumę 100,000 talarów staroście głogowskiemu Janowi Wolfgangowi von Frankenberg, panu na Kliczkowie, Raciborowicach i Ratajnie. Po nim w 1719 warownię przejął w spadku syn Otto Ferdynand von Frankenberg, który dokonał niewielkiego remontu palatium, a w 1728 u stóp góry zamkowej wzniósł zachowany do dziś barokowy pałac. W roku 1749 za kwotę 97,000 talarów właścicielem Grodźca został pruski feldmarszałek Fryderyk Leopold hrabia von Gessler, lecz już cztery lata później pojawił się tutaj nowy gospodarz - marszałek dworu Hans von Schellendorf. Podobnie jak von Gessler zamieszkał on nie na zamku, tylko w zbudowanym trzy dekady wcześniej pałacu. Warownia pełniła drugorzędne znaczenie, inwestycje w nią były minimalne lub nie było ich w ogóle, z czasem budowla zaczęła więc popadać w ruinę, którą przyspieszyła wielka burza, jaka rozpętała się nad Grodźcem wiosną 1766 roku. W jej efekcie dach i krokwie palatium zawaliły się niszcząc sklepienie górnego piętra. Von Schellendorf zmarł dwa lata po tym wydarzeniu, a władzę nad posiadłością przejęła jego matka Krystyna Dorota, następnie w 1773 roku Jan Zygmunt von Schellendorf, który zmarł 11 lipca 1800 roku.


WIDOK NA ZAMEK I PAŁAC, LITOGRAFIA Z ROKU 1842



Cały obiekt zachowany jest w poważnej ruinie, cały obszar zamku zasłany jest blokami kamiennymi, które wypadły z murów przy wysadzaniu ich w powietrze przez minerów Wallensteina. Pochodzą one też z ruin wielkiej wieży. Mury były także rujnowane przez miejscową ludność, która brała kamienie z zamku do budowy swych domostw. Jednakże na zamku stoi wspaniały budynek mieszkalny, który ma już od wielu lat dach i okna. Jego pokoje są zasklepione, a piwnice są dobrze zachowane. Także po galerii można chodzić. Schody są dobre. Przed 60-laty w towarzystwie wchodziłem po tych schodach i zwiedzałem poszczególne pokoje. Budowla była wówczas jeszcze możliwa do zamieszkania. W miłym towarzystwie spędziliśmy podczas podróży do Grodźca, jedząc, pijąc i przy muzyce tańcząc, wiele dni, a nawet tam nocowaliśmy. Jednakże dziś byłoby to niemożliwe. [...] Wchodząc na teren zamku mamy przy bramie dużą zwaloną wieżę, na której był wielki krucyfiks i data 1473, a która to budowla dziś jest poważnie uszkodzona.

Adam J. Hensel, Aurimontium vetus Diplomaticus ex centenis Monumentiis in Curia et aliis locis obciis ilustratum, Anno Domini 1753



RUINA PO CZĘŚCIOWYCH ZABIEGACH KONSERWACYJNYCH ZLECONYCH PRZEZ JANA VI VON HOCHBERGA, WIDOK Z 1840 ROKU


październiku 1800 roku ruinę wraz z posiadłością za sumę 353,000 talarów kupił od Zygmunta von Schellendorf hrabia Rzeszy Jan Henryk VI von Hochberg z Książa, miłośnik sztuki i historii Śląska - ten sam, który zlecił stworzenie malowniczych ruin zamku Stary Książ. Wkrótce przystąpił on do restauracji zaniedbanej budowli i w ciągu ledwie dwóch lat udało mu się przywrócić jej stan umożliwiający zwiedzanie, a nawet organizowanie w jej murach uroczystości czy otwartych imprez plenerowych. Należy przy tym podkreślić, że stosowana przez niego metoda konserwatorska była rzetelna i nie naruszała oryginalnego wystroju warowni, nie dodawała też obcych architektonicznie elementów. Zasadnicze prace polegały na wyrównaniu terenu na dziedzińcu i przedzamczu, zalesieniu otaczających zamek stoków, częściowym odkopaniu murów obronnych i ustawieniu kamiennych stołów oraz ław. Ani zniszczony podczas wojny 30-letniej donżon, ani pozbawione dachu palatium nie zostały w pełni odbudowane, natomiast z myślą o zwiedzających powstały schody na wieżę bramną, na której umieszczono punkt widokowy. Na podzamczu wzniesiono drewniane altany i dom ogrodnika, gdzie można było przenocować i coś zjeść. W zachowanej części pałacu urządzono skromną wystawę muzealną nawiązującą do historycznych dziejów i tradycji Grodźca - zamek uchodził wówczas za pierwszy w Europie zabytek przystosowany do celów turystycznych.

DZIEDZINIEC ZAMKU, LITOGRAFIA Z POŁOWY XIX WIEKU


okresie wojen napoleońskich na wzgórzu zamkowym stacjonowały wojska francuskie, wtedy też feralnego dnia 10 sierpnia 1813 roku, podczas hucznej imprezy z okazji 44. urodzin Napoleona wybuchł w ruinach pożar spowodowany rozprzestrzenieniem się ognia z przygotowanej specjalnie na tę okazję iluminacji wykonanej z rozstawionych wokoło murów pochodni. Tydzień później pod Grodźcem toczyły się już zażarte walki między nacierającymi od Legnicy kozakami i wojskami pruskimi, a stacjonującymi we wsi oddziałami francuskimi, zakończonej wycofaniem się Francuzów po trzech dniach zaciętych walk. Dziesięć lat po tych wydarzeniach posiadłość za sumę 350,000 talarów kupił berliński finansista Wilhelm von Benecke. Z zapałem kontynuował on starania poprzednika o poprawę kondycji ruin zamku: wyremontował najwyższe piętro palatium, reprezentacyjną Salę Rycerską wyposażył m.in. w pochodzące z XVI stulecia zabytkowe szwajcarskie witraże, wzniósł nowe kamienne schody prowadzące do kaplicy, a także powiększył park zamkowy. 1 czerwca 1859 roku dobra przejął syn Wilhelma, pułkownik w stanie spoczynku Ryszard August Benecke, a po jego śmierci w roku 1868 zarządzała nimi matka Augusta - Maria Luiza. Kiedy i ta zmarła, na podstawie sporządzonego przez nią testamentu Grodziec trafił w ręce generałowej Rozalii Cecylii von Schlegell. Spadkobiercą Cecylii po jej smutnej śmierci w 1889 została szwagierka Zuzanna von Salisch, która pozbyła się kłopotu za ogromną wówczas kwotę 1,800,000 marek. Nowy właściciel Leonard Amadeusz Maksymilian hrabia Henckel von Donnersmarck - adiutant Jej Wysokości wielkiego księcia Sachsen-Weimar - częściowo zrekompensował sobie wydatek sprzedając za sumę 80,000 marek wspomniane wcześniej zabytkowe witraże z Sali Rycerskiej. Niedługo potem umarł i od 1895 roku przez kolejne cztery lata panią na Grodźcu była wdowa po bogatym Amadeuszu.



STAN RUIN NA KILKA LAT PRZED REKONSTRUKCJĄ, FOTOGRAFIE Z PRZEŁOMU XIX I XX STULECIA



Zamek Grodziec wznosi się na 408 metrów ponad poziom morza na pokładzie bazaltu i leży na Dolnym Śląsku, w obwodzie regencyjnym legnickim, między czterema miastami, z jednej strony Bolesławcem i Loewenbergiem, a z drugiej Haynauem i Goldbergiem [...] Ze wszystkich budowli ocałał tylko pałac na mieszkanie rycerskie służący, dziś w znacznej części w letniej porze na restaurację wydzierżawiony. W pałacu tym godne są widzenia dwie sale rycerskie. Pierwsza z nich, w gotyckim stylu zbudowana, ma trzy w ostre łuki zakończone okna. Okna te, ze względu na obronę wąskie, dawnymi czasy nie miały szkła, tylko ramy ich były wypełnione pergaminem napełnionym tłuszczem lub tabliczkami rogowymi. Ozdób nie ma ta sala żadnych, ani śladu malatur. Druga sala ma na ścianach dużo olejnych obrazów przedstawiających znakomite osobistości zeszłego wieku. Znawców i lubowników sztuki interesować tu będzie sześć obrazów na szkle malowanych a zawieszonych na oknach.

Tygodnik Ilustrowany, 1881


FASADA WSCHODNIA PALATIUM PRZED ORAZ PO REKONSTRUKCJI B. EBHARDTA
PRZEPROWADZONEJ W PIERWSZEJ DEKADZIE XX. WIEKU


1899 roku posiadłość wraz z zamkiem za kwotę 2,000,000 marek nabył tajny radca poselstwa w niemieckim MSZ Willibald Ernest Edward von Dirksen z zamiarem urządzenia w położonym u stóp wzgórza pałacu letniej rezydencji dla rodziny, która mieszkać tu miała do później jesieni, miesiące zimowe zaś spędzać w swej willi przy Potsdamerstrasse w Berlinie. Von Dirksen miał w planach również rekonstrukcję warowni, dlatego już niedługo po transakcji jej kupna zatrudnił znanego architekta Bodo Justusa Ebhardta, późniejszego autora przebudowy zamku Czocha, pod kierownictwem którego w ciągu trzech lat naprawiono front palatium, podniesiono jego mury i pokryto je dachem, podwyższono też wieże, odtworzono ich szczyty wraz z blankami, postawiono również bramę na podzamcze oraz mosty. Od nowa urządzono wnętrza organizując w nich pokoje gościnne, restaurację i sale wystawowe z wielką liczbą cennych zabytków sztuki i historycznej broni. W rezultacie tej dość luźno prowadzonej i niekonsekwentnej rekonstrukcji obiekt otrzymał bardzo interesującą bajkową formę, stracił jednak przy tym wiele ze swojego autentycznego charakteru nawiązującego do wcześniejszej historii i tradycji. Ebhardt nie odbudował zamku w całości. Zaniechał odtworzenia donżonu, muru północno-wschodniego i pewnej części elementów na pamiątkę wandalizmu żołnierzy Wallensteina z czasów wojny trzydziestoletniej. Po uroczystym otwarciu z udziałem cesarza Wilhelma II 9 maja 1908 warownia oddana została w użytkowanie narodowi niemieckiemu, a symboliczną pieczę nad nią sprawować miało jedno z regionalnych prawicowych towarzystw historycznych. Odtąd często odbywały się tutaj spotkania i masowe imprezy kulturalne, dużą popularność uzyskała też zamkowa restauracja, w latach 20. prowadzona przez niejaką panią Görner. Po śmierci Willibalda w 1926 roku majątek przejął jego syn Herbert von Dirksen, nazistowski polityk i zaufany współpracownik Hitlera.


POCZTÓWKA Z 1923 ROKU, W GÓRNYM RZĘDZIE OD LEWEJ PRZEJAZD BRAMNY, PAŁAC, DONŻON
W DOLNYM RZĘDZIE: BASZTA PD.ZACH, PANORAMA ZAMKU OD WSCHODU, WIEŻA TZW. STARA
W OKIENKU LEWYM PRZEDBRAMIE, W OKIENKU PRAWYM BASTEJA WSCHODNIA, W TLE WIEŻA STARA



Herbert Kurt von Dirksen urodził się w Berlinie 2 kwietnia 1882 roku w rodzinie bogatych dyplomatów niemieckich. Po ukończeniu studiów prawniczych rozpoczął pierwszą pracę w sądzie okręgowym w Złotoryi, następnie zatrudnił się w Bonn jako asesor. Po zakończeniu 1. wojny światowej, podczas której służył w kawalerii, rozpoczął - nie bez pomocy ojca - służbę dyplomatyczną. W 1919 objął referat krajów bałtyckich przy niemieckim MSZ, rok później był radcą poselskim w Warszawie, zaś już w 1921 pełnił funkcję kierownika Departamentu Polskiego MSZ. Jego kariera nabierała rozpędu: w 1923 roku został konsulem generalnym Niemiec w Wolnym Mieście Gdańsku, a pięć lat później był już ambasadorem Niemiec w Moskwie. Po dojściu Hitlera do władzy mianowany został ambasadorem w Tokio, a od 1938 przebywał w Londynie, pertraktując z Anglikami warunki ewentualnej współpracy przed wybuchem II wojny światowej.

Herbert von Dirksen był przekonanym nazistą i jednym z niewielu cywilnych polityków, którzy cieszyli się zaufaniem Hitlera. 15 listopada 1933 roku fuhrer wylądował na lotnisku w Zgorzelcu i stamtąd po krótkiej uroczystości udał się w kierunku Wrocławia. Wczesnym popołudniem zatrzymał się w Bolesławcu, a następnie zajechał do pałacu w Grodźcu, gdzie spędził noc jako gość Dirksena. Pałac na czas jego wizyty został odświętnie udekorowany, a przy wiejskich drogach czekały na Hitlera tłumy okolicznej ludności.

Pod koniec wojny zbliżający się front nie skłonił byłego ambasadora nazistów do wyjazdu. Ufny w dawne radzieckie kontakty był w Grodźcu w chwili wejścia Armii Czerwonej. Stary glejt ministra Spraw Zagranicznych Związku Radzieckiego i fotografie z czasów pobytu na placówce w Moskwie, na których pozował wspólnie z wysokimi rangą oficerami sowieckimi, sprawiły, że żołnierze wroga bali się go, niektórzy wręcz oddawali honory. Siepacze NKWD zwracali się do von Dirksena per 'panie ambasadorze', co dowodziło, że wiedzą, z kim mają do czynienia i mają wytyczne z dowództwa. Nie zdążyli jednak wywieźć go do Rosji, bowiem 21 lutego 1945 roku do pałacu weszli potajemnie przebrani niemieccy komandosi, którzy pod groźbą śmierci wyprowadzili von Dirksena i pod osłoną nocy przerzucili za linię frontu. Po zakończeniu wojny ostatni dziedzic Grodźca wyjechał do Bawarii, gdzie w 1955 roku zmarł.




PRZEJAZD BRAMNY I DONŻON, POCZTÓWKI Z LAT 20. XX WIEKU


a początku 1945 zespół zamkowy uległ częściowej dewastacji: spłonęły dachy pałacu i wież, a zabytkowe zbiory zostały rozkradzione przez oddziały NKWD i korzystających z powojennej anarchii szabrowników. Przez pierwsze lata po wojnie ruiny stały opuszczone i dopiero w roku 1959 rozpoczęto tutaj prace zabezpieczające i porządkowe. Równocześnie, w ramach tak zwanego czynu społecznego usunięto z dziedzińca dziko porastającą roślinność, młode drzewa, a także ułożono rozrzucone bezładnie elementy kamieniarki. W dalszym etapie zrekonstruowano dach palatium, który pokryto rzymską dachówką, odtworzono drewnianą konstrukcję przejść i schodów, wykonano nowy most, a sklepienia budynków zabezpieczono cementem. Kilka lat później bawiące się w sąsiedztwie warowni dzieci znalazły pod jednym z powalonych drzew ceramiczne naczynie wypełnione 491 sztukami średniowiecznych monet, ukrytych tam prawdopodobnie około roku 1500 w nieznanych nam dzisiaj okolicznościach. W roku 1975 zamek przejął w użytkowanie wrocławski Instytut Aktora Teatru Laboratorium. Później zarządzało nim PTTK, w okresie 1981-1988 właścicielem Grodźca była cementownia "Podgrodzie", a od 1993 przez kolejne dziewięć lat dzierżawił ją prywatny inwestor. W 2002 roku zabytek przeszedł pod opiekę zarządu gminy Zagrodno, której władze z kasztelanem na czele próbują przywrócić byłej rezydencji Piastów jej dawny blask.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

STAN WSPÓŁCZESNY: Z LEWEJ FRAGMENT PALATIUM Z BASZTĄ WIDOK SPOZA MURÓW ZAMKU,
PO PRAWEJ PRZEJAZD BRAMNY OD STRONY PRZEDZAMCZA



Pretekstem do rozpoczęcia działań porządkowych i renowacyjnych na Grodźcu po upadku spowodowanym obecnością Sowietów było zbliżające się 1000-lecie Państwa Polskiego. Z tej okazji zorganizowano na dziedzińcu zamkowym imprezę propagandową, której przewodnim hasłem był slogan dot. Ziem Zachodnich i Północnych "Tu byliśmy, jesteśmy i będziemy". Organizatorem imprezy został Powiatowy Komitet Frontu Jedności Narodowej w Złotoryi. W uroczystości uczestniczyły lokalne władze, żołnierze WP i liczne zastępy harcerzy, podczas jednego z wieczorów zorganizowano Harcerskie Ognisko 1000-lecia, a w ostatnim dniu zlotu uroczyście wręczono dowody osobiste młodym ludziom urodzonym w powiecie złotoryjskim.



IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

PRZEDBRAMIE Z WEJŚCIEM NA TARASY ZACHODNIEJ BASTEI, Z PRAWEJ PALATIUM



spółczesny wygląd wzniesionej z ciemnego bazaltu warowni jest w znacznym stopniu efektem dokonanej sto lat temu przebudowy, która znacząco zatarła obraz założenia późnośredniowiecznego. Obecnie zespół zamkowy składa się z malowniczego zamku górnego i obszernego, zalesionego dziś przedzamcza o orientacyjnych wymiarach 270x140 metrów. Zabudowa zamku wysokiego tworzy nieregularny sześciobok z elementami dominującymi w postaci ulokowanego przy zachodniej kurtynie pałacu, wieży północnej i potężnego donżonu, zamykającego sześciobok dziedzińca od południa. Łamane pod kątem 30 stopni palatium jest jedną z nielicznych na Dolnym Śląsku zachowanych w pierwotnej formie książęcych siedzib. Wkomponowane zostało ono w system obronny warowni w taki sposób, że jego zewnętrzna, zachodnia ściana jest jednocześnie murem obwodowym, wzmocnionym w narożach wieżami flankującymi kurtynę zachodnią. W dolnej kondygnacji budynku znajduje się zbiornik z wodą pitną oraz dostępne tylko z dziedzińca, nie połączone z wyższymi kondygnacjami piwnice, w których przed laty funkcjonowała piwiarnia, spiżarnia, a także jadalnia dla służby. Pierwsze i drugie piętro pałacu pełniły funkcje rezydencjalne, o czym świadczą bogato ornamentowane otwory okienne, dawniej wypełnione witrażami. Wejście do tych pomieszczeń prowadzi przez usytuowany przy załamaniu osi budynku ostrołuczny wysoki portal (1), następnie kruchtę, z której do wnętrza wiedzie para gotyckich portali zamkniętych pięknie rzeźbionymi drzwiami. Przedsionek (2) przekryty został sklepieniem krzyżowo-żebrowym, stąd prowadzą wejścia do pomieszczeń parteru, na 1. piętro, a niegdyś również na dach. Na prawo od sieni mieszczą się dwie obszerne izby (3) kryte sklepieniami beczkowymi. Pomieszczenia te pierwotnie służyły jako pokoje gościnne, a w czasach nowożytnych umieszczono w nich gospodę dla turystów i kuchnię.


PRZEKRÓJ KONDYGNACJI PALATIUM: PARTER NA GÓRZE, 1. PIĘTRO NA DOLE; OPISY W TEKŚCIE


a południe od sieni usytuowano pierwsze reprezentacyjne pomieszczenie na zamku, tzw. Wielką Salę (4) o wymiarach 17x9 metrów, przykrytą sklepieniem gwiaździsto-sieciowym o wysokości przekraczającej 5 i pół metra, w zwornikach którego znajdowały się niegdyś herby śląskich rodów rycerskich. Odpowiednią ilość światła w komnacie zapewniały wspomniane wcześniej trzy wielkie gotyckie okna zamknięte w krytych pięknym sklepieniem kryształowym wnękach okiennych (5), dawniej odseparowanych od Wielkiej Sali szklanymi okiennicami. Południową, skrajną przestrzeń pałacu na parterze zajmuje Pokój Książęcy (6) kryty sklepieniem gwiaździstym, na którego środkowym zworniku znajduje się herb księstwa legnickiego. Główną ozdobą komnaty jest wstawiony tutaj przez Bodo Ebhardta kunsztowny gotycki kominek z herbem Dirksenów w środku i fantastycznymi stworami stylizowanymi na psy na jego narożach. W zachodniej części pomieszczenia wznosi się kręcona klatka schodowa z kamienną poręczą, prowadząca do komnat piętra pałacu.



IMG BORDER=1 style=

POKÓ KSIĄŻĘCY W ROKU 1910 I OBECNIE


ierwsze piętro otwierają od południa dwa niewielkie pomieszczenia (7) przeznaczone pierwotnie na potrzeby księżnej i jej dworu. Obok nich znajduje się klatka schodowa prowadząca na wszystkie kondygnacje, w tym na umieszczony w koronie murów górny taras, także do krytego korytarza, którym można przejść do położonej w przeciwległej części pałacu kaplicy. Nad Wielką Salą ulokowano drugie reprezentacyjne pomieszczenie zamku, tzw. Salę Rycerską (8) krytą trójprzęsłowym sklepieniem krzyżowo-żebrowym o rozpiętości ponad 9 metrów. Sklepienie to jest wtórnym elementem architektonicznym, bowiem oryginał zawalił się podczas burzy w 1766 roku. Z Sali Rycerskiej prowadzi wyjście na szeroki taras widokowy (9) biegnący wzdłuż wschodniej kurtyny palatium, dziś częściowo zrujnowany i niedostępny. Kondygnację zamykają od północy dwa niewielkie bliźniacze pomieszczenia, zapewne dawne pokoje księcia, z których jeden zaaranżowany został na początku XX stulecia na kaplicę (10). Prowadzi do niej renesansowy portal z trzema okrągłymi otworami, dekorowany z obu stron XVI-wiecznymi epitafiami rycerskimi pochodzącymi ze wsi Biersdorf położonej w Środkowej Nadrenii, należącymi do Christopha oraz Fryderyka von Mulburg zmarłych w 1. połowie XVI wieku. Nad wejściem wmurowano średniowieczną płaskorzeźbę z przedstawieniem Chrystusa biczowanego przez żołnierzy. Charakterystycznym elementem kaplicy jest wykuty w ścianie balkonik, do którego można się dostać od strony korytarza obronnego wyższej kondygnacji, a także oddzielone łukiem prezbiterium z umieszczonym w jego centralnej części niewielkim ołtarzem. Pomieszczenie nakrywa efektowne dwuprzęsłowe sklepienie sieciowe wzmocnione krzyżującymi się żebrami wykonanymi na podobieństwo konarów.



IMG BORDER=1 style=

SALA RYCERSKA NA FOTOGRAFII Z LAT 30. XX WIEKU ORAZ STAN WSPÓŁCZESNY


południowej części zespołu obronnego stoi masywna wieża, donżon, teraz już tylko częściowo zachowana. Ta najpotężniejsza wieża na Grodźcu miała przede wszystkim służyć obronie głównego wjazdu na zamek wysoki. Zbudowana została na planie kwadratu o podstawie 16 metrów, a jej wysokość pierwotnie przekraczała 26 metrów, na które składało się sześć wysokich kondygnacji połączonych kamiennymi schodami i dostawionymi w latach 60. XX wieku drewnianymi łącznikami. Druga, wyraźnie mniejsza od donżonu pod względem kubatury wieża, zwana Starą, stoi wysunięta poza kurtynę muru w północnej części założenia. Wieńczy ją czterospadowy dach, u podstawy którego prowadzi ganek obronny z krenelażem i otworami strzelniczymi, a na ścianach od strony palatium oraz fosy wiszą charakterystyczne kamienne wykusze latryn. Komunikację wewnątrz wieży zapewniają kręcone klatki schodowe w części północnej i południowo-zachodniej, zaś komunikacja pomiędzy wieżami a palatium odbywała się za pośrednictwem drewnianych tarasów i poprowadzonych na murach ganków. Najciekawszy z nich znajduje się na koronie dachu pałacu i łączy z okrągłą wieżyczką narożną, gdzie na podwyższeniu umieszczono punkt widokowy, w którym przed wojną zainstalowane były lornetki. Całość założenia zamku wysokiego uzupełniały od wschodu mniejsze budynki zamykające przestrzeń nieregularnego dziedzińca o powierzchni 3,200 metrów2. Obronność zespołu zapewniały wkomponowane w linię murów baszty oraz dwie potężne basteje i bastion wschodni, skąd prowadził mur wzdłuż stawów aż do bramy głównej. Wnętrza baszt zasypane zostały częściowo rumowiskiem, a na ich szczycie urządzono tarasy widokowe.

WSPÓŁCZESNY PLAN ZAMKU: 1. PRZEDBRAMIE, 2. BASTEJA ZACHODNIA, 3. DONŻON, 4. DAWNA KAPLICA, 5. BASZTA PD.ZACH.,
6. PALATIUM, 7. WIEŻA STARA, 8. POZOSTAŁOŚCI BASZTY WSCHODNIEJ, 9. RELIKTY DAWNYCH BUDYNKÓW GOSPODARCZYCH,
10. BASTEJA WSCHODNIA, 11. STAW - POZOSTAŁOŚĆ FOSY ZAMKOWEJ, 12. BRAMA WJAZDOWA NA PRZEDZAMCZE


jazd na zamek górny prowadził mostem zwodzonym, zastąpionym później drewnianą przeprawą, przez dwa ostrołukowe kamienne portale, z których jeden przeznaczony był dla pojazdów, a drugi dla pieszych. Nad wejściem wmurowano XV-wieczną płaskorzeźbę z wizerunkiem św. Jerzego, dziś już mało czytelną. Mur w tym miejscu zwieńczono attyką, a w części zachodniej wyposażono w nadwieszoną wieżyczkę wartowniczą, przy czym elementy te nie należały do oryginalnego wyposażenia zamku i zostały dodane podczas romantycznej przebudowy realizowanej pod kierownictwem Bodo Ebhardta. Na zachód od wejścia znajduje się szerokie bastionowe międzymurze broniące wjazdu na podzamcze od strony zachodniej i południowo-zachodnie przedpole zamku. W miejscu tym na początku XX stulecia utworzono lapidarium bogate we wmurowane w ścianę warowni stare elementy jej wystroju: oryginalne żebra sklepień palatium, fragmenty portali oraz ram okiennych, a także kamienne i metalowe kule armatnie z okresu powstań husyckich i wojny trzydziestoletniej. Wjazdu na dziedziniec broniło międzybramie z umieszczonym tu w okresie nowożytnym wykuszem i piękną tarczą herbową książąt legnickich wyposażoną w napis herzoge ze Leignitz (książęta legniccy), zaś bezpieczeństwo od strony głównej drogi zapewniało flankowane wieżyczkami przedzamcze. Współczesny wygląd stojących tu umocnień jest efektem rekonstrukcji Bodo Ebhardta, i tak na przykład główna brama oryginalnie dwutraktowa, przekształcona została w pozbawiony jednego traktu malowniczy zespół nakryty drewnianą konstrukcją z otworami strzelniczymi i hurydycjami. Teren przedzamcza ograniczony jest fosą, ruinami murów obronnych i baszt, a w jego głębi stały budynki pomocnicze i gospodarcze, których pozostałości odnaleźć można wśród zdziczałej zieleni.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

WIEŻA STARA, NAJBARDZIEJ NA PÓŁNOC WYSUNIĘTY PUNKT OBRONY ZAMKU



amek Grodziec stanowi niewątpliwie jedną z najwspanialszych atrakcji turystycznych regionu. Udostępniony do zwiedzania w formie z wolna wskrzeszanej ruiny wita gości przyjaznym, nawiązującym do minionych wieków klimatem i znakomitą atmosferą. Na zamku otwarta dla publiczności jest tylko część pomieszczeń, wśród nich Sala Wielka, Sala Rycerska, pokoiki księżnej, Pokój Książęcy oraz kaplica, jeszcze niedoinwestowane, jeszcze w znacznej mierze wymagające renowacji, z przypadkowym, często odpustowym wystrojem. Jednak co ważne, widoczne sa zmiany ku lepszemu. Wprawdzie postępują one bardzo powoli, ale jestem przekonany, że obrany kierunek rozwoju zamku jest właściwy i ten z roku na rok będzie coraz piękniejszy. Dodatkową atrakcją, może nawet sztandarowym punktem wycieczki na Grodziec, jest możliwość wejścia na trzy wieże, w tym niedawno oddany do użytku donżon, a także - po wielu latach wyłączenia z użytku - możliwość spacerowania po koronie murów pałacu, skąd rozciąga się wspaniała panorama Pogórza Kaczawskiego. Najmniej interesujące z uwagi na zły stan i wymagające pilnej interwencji jest przedzamcze, obecnie zaniedbane, porośnięte dziką roślinnością i częściowo zaadaptowane na parking dla turystów. Romantyczna forma zamku i jego atrakcyjne położenie sprawiają, że niemal przez cały rok tętni on życiem; organizowane są tutaj turnieje rycerskie, widowiska teatralne i występy grup muzycznych, liczne imprezy i festyny związane z działalnością lokalnej społeczności, a także imprezy zamknięte. Od wielu lat Grodźcem zarządza kasztelan Zenon Bernacki.



IMG BORDER=1 style=

KAPLICA ZAMKOWA, POWYŻEJ STAN Z OKRESU 20. LECIA MIĘDZYWOJENNEGO



Grodziec często gości ekipy telewizyjne i filmowe. W jego murach kręcono seriale Przyłbice i kaptury, Wiedźmin, filmy Fanny Hill, Kwiat diabła, także spektakl teatralny Romeo i Julia. W roku 2004 szwedzka telewizja SVT realizowała na zamku i jego okolicach reality drama Riket, zaś w 2005 powstały: Le Royaume Telewizji TF1 z Francji, De saga van Oberon-a ÉÉN z Belgii i TROS z Holandii, a także program telewizji rosyjskiej z udziałem Daniela Olbrychskiego i znanego z licznych antypolskich haseł lidera faszystów rosyjskich Wladimira Żirinowskiego. Na Grodźcu realizowano też programy telewizyjne m.in. Nie do wiary, Para w Polskę, Ziarno, Rower oraz Podróże kulinarne Roberta Makłowicza.

IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=
Pozostałości inwentarza po szwedzkim programie Riket, rok 2004



IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

SPACERUJĄC PO ZAMKU SPOTKAĆ MOŻNA WIELE INTERESUJĄCYCH DETALI ARCHITEKTONICZNYCH



Zamek dla ruchu turystycznego otwarty jest codziennie:
w godz. 10-16 (listopad-styczeń)
w godz. 10-17 (luty - marzec)
w godz. 10-18 (kwiecień-październik)
Bilet wstępu kosztuje 9 zł (ulgowy 6 zł)
Wykonywanie zdjęć amatorskich bez dodatkowej opłaty

Kasztelan zamku Grodziec Zenon Bernacki
Zakład Usług Turystycznych "Zamek Grodziec"
Grodziec 111, 59-516 Zagrodno, woj. dolnośląskie
grodziec@grodziec.com
tel. +48 (76) 300 10 20
tel. kom. +48 (0) 504 051 022



IMG BORDER=1 style=

IMG BORDER=1 style=

IMG BORDER=1 style=

IMG BORDER=1 style=

OD GÓRY: PRZEDSIONEK MIĘDZY SALĄ RYCERSKĄ A KAPLICĄ, SALA RYCERSKA, SALA WIELKA, POKOIK KSIEŻNEJ



ieś Grodziec położona jest ok. 20 km na zachód od Złotoryi. Jej lokalizacja w pewnej odległości od ważnych dróg i tras komunikacyjnych sprawia, że dojazd transportem publicznym może być uciążliwy i czasochłonny. PKS dociera tutaj rzadko, korzystający z jego usług powinni wysiąść na przystanku Grodziec II. Częściej autobusy kursują przez położone 4 km od zamku wsie Nowa Wieś Grodziska i Olszanica, do których stosunkowo łatwo dostać się z Bolesławca i Złotoryi. Samochód zaparkować można na parkingu u stóp góry zamkowej lub na przedzamczu. We wsi znak wskazujący drogę do zamku. (mapa) (2013, fotografie z 2011)





1. B. Guerquin: Zamki w Polsce, Arkady 1984
2. I. T. Kaczyńscy: Zamki w Polsce południowej, Muza SA 1999
3. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
4. R. M. Łuczyński: Zamki i pałace Dolnego Śląska, OWPW 1997
5. M. Olczak: Grodziec, Oppidum 2004
6. M. Świeży: Zamki, twierdze, warownie, Foto Art 2002


IMG BORDER=1 style=

PANORAMA SUDETÓW Z ZAMKOWEJ WIEŻY



Warta Bolesławiecka - ruina zamku rycerskiego XIVw., 16 km
Rokitnica - ruina zamku rycerskiego XIVw., 23 km
Płakowice - zamek szlachecki XVIw., 25 km
Rakowice Wielkie - wieże mieszkalno-obronne XV/XVIw., 25 km
Sędziszowa - wieża mieszkalna XIVw., 25 km
Chojnów - zamek książęcy XIVw., przebudowany , 26 km
Radłówka - ruina zamku szlacheckiego XVIw., 26 km



Warto zobaczyć również:


IMG

Stojący przy drodze do zamku kościół filialny pw. NMP wzniesiony w XIII lub XIV wieku. Obecna forma i wystrój pochodzi z XVII stulecia i stanowi efekt przedbudowy po zniszczeniach wojny trzydziestoletniej. Przy kościele cmentarz, na którym od czasów średniowiecza chowano wszystkich zmarłych mieszkańców wsi i zamku.

IMG

U podnóża Góry Zamkowej folwark z XVIII stulecia, obecnie w ruinie. Kilka lat temu pewna fundacja założona jakoby przez lorda, rzekomo ze Szkocji, a w rzeczywistości obrotnego Dyzmę spod Łodzi, planowała (?) utworzyć tutaj szkołę fechtunku dla rycerzy. Skończyło się jednak tylko na planach i...wyroku w zawieszeniu dla prezesa tejże fundacji.



STRONA GŁÓWNA


PENSJONAT VILLA GRETA
DOLNY ŚLĄSK, SUDETY



CHATA 'ALE LIPA'
NOCLEGI GÓRY SOWIE