|
|
|
ZAMEK W ¦WIECIU - WIDOK OD PO£UDNIA
|
|
ierwszym za³o¿eniem obronnym na terenie wspó³czesnego ¦wiecia by³ gród ksi±¿±t pomorskich, umiejscowiony prawdopodobnie na nadwi¶lañskich stokach zwanych Diabelskimi Górami. Funkcjonowa³ on do roku 1243. W zwi±zku ze zdobyciem w nocy z 3 na 4 grudnia 1242 przez Krzy¿aków pobliskiego grodu w Sartowicach, ksi±¿ê ¦wiêtope³k II podj±³ decyzjê o przeniesieniu swej siedziby w nowe, dogodne do obrony miejsce. Wybór pad³ na obszerny pó³wysep, po³o¿ony nisko w wid³ach rzek: Wis³y oraz Wdy. Wbrew planom dowódców zakonnych, którzy zbrojnymi podjazdami starali siê nie dopu¶ciæ do realizacji dzia³añ budowlanych, szczê¶liwie uda³o siê je ukoñczyæ i przez kolejne 60 lat potê¿na jak na ówczesne standardy warownia s³u¿y³a za ksi±¿êc± rezydencjê, piastuj±c nawet przez pewien okres funkcjê stolicy XIII-wiecznego Pomorza.
|
|
ZAMEK NA SYMPATYCZNEJ PRZEDWOJENNEJ WIDOKÓWCE
|
|
1308 roku Krzy¿acy zdobyli Gdañsk i wtedy rozpocz±³ siê okres ich niepodzielnego panowania na Pomorzu Wschodnim. Po zajêciu Tczewa w sierpniu 1309 przyst±pili oni do oblê¿enia ¦wiecia - jedynego ju¿ wtedy polskiego grodu w tym regionie. Oblê¿eniem dowodzi³ mistrz krajowy pruski Henryk von Plotzke, natomiast w¶ród obroñców znale¼li siê dwaj bratankowie W³adys³awa £okietka, ksi±¿êta Przemys³aw i Kazimierz oraz rycerstwo polskie i pomorskie pod dowództwem Bogumi³a Leszczyca. Gród by³ dobrze umocniony, wiêc obok tradycyjnych metod artyleryjskich oblegaj±cy próbowali równocze¶nie stosowaæ rozgrywki psychologiczne: Wzniós³szy na wprost grodu szubienice zapowiedzieli ksi±¿êtom Przemys³awowi i Kazimierzowi, oraz innym rycerzom broni±cym zamku, ¿e po zdobyciu warowni, co ich zdaniem mog³o nast±piæ lada dzieñ, ukarz± ich szubienic±, je¶li grodu nie wydadz±. I by tym wiêcej nastraszyæ obroñców grodu, codziennie wieszali dwu, trzech lub wiêcej schwytanych we wsi. Taki widok nikogo jednak specjalnie nie wzrusza³, przy okropno¶ciach wieków ¶rednich nie stanowi³ te¿ ¿adnej nader okrutnej atrakcji, nie przyniós³ wiêc oczekiwanych rezultatów. Oblê¿enie trwa³o nadal. Równowagê si³ zak³óci³ dopiero niecny sabota¿ jednego z obroñców, Andrzeja Cedrowicza, który przekupiony krzy¿ackim z³otem przecina sznury kusz oraz psuje i ³amie ca³y rynsztunek wojenny. Mistrz oraz ca³e wojsko ucieszone t± nowin± z wiêksz± odwag± zabiera siê do zdobywania warowni. Zbudowawszy wie¿e przewy¿szaj±ce wa³y grodu, mistrz podsun±³ je w jego s±siedztwo od tej strony, z której gród ten nie jest oblany rzek±, i widz±c, ¿e jest bezpieczny od pocisków - co zreszt± potwierdzi³o do¶wiadczenie - zacz±³ atakowaæ ci±g³ymi, silnymi szturmami. Sytuacja oblê¿onych sta³a siê tak z³a, ¿e obawiaj±c siê o w³asne losy po coraz bardziej prawdopodobnej przegranej zawarli oni z Krzy¿akami uk³ad o honorowej kapitulacji. Pod koniec wrze¶nia Bogumi³ wraz z rycerstwem opu¶ci³ bezpiecznie ¦wiecie i pokornie uda³ siê do Polski.
|
|  |  |
|
WIDOK ZAMKU OD STRONY MIASTA
|
WEJ¦CIE NA WIE¯Ê PROWADZI PRZEZ
SKRZYD£O PÓ£NOCNE
|
|
omturstwo w ¦wieciu za³o¿ono prawdopodobnie we wrze¶niu 1317. Jego inicjalnym zwierzchnikiem by³ Dietrich v. Lichtenhein. Wstêpnie g³ówn± siedzib± komtura by³ pomorski gród, jednak ju¿ oko³o 1335 ówczesny komtur Konrad von Bruningsheim rozpocz±³ czynno¶ci przygotowawcze i murowanie nowego zamku konwentualnego. Prace zasadnicze prowadzi³ w latach 1344-50 komtur Gunter von Hohenstein i mimo, i¿ datê koñca budowy ustala siê na lata oko³o 1350, to czynno¶ci te praktycznie ci±gnê³y siê jeszcze do koñca XIV wieku, o czym ¶wiadczy zapis w inwentarzu komturii z 1392 mówi±cy o du¿ej produkcji materia³ów budowlanych. Warownia w ¦wieciu uwa¿ana by³a w tamtych czasach za kluczow± w systemie obronnym po³udniowej granicy krzy¿ackiego Pomorza Gdañskiego, a komturstwo ¶wieckie nale¿a³o do najbardziej wp³ywowych w ca³ym Pañstwie Zakonnym - jego roczny dochód w okresie najwiêkszej prosperity wynosi³ oko³o 800 kilogramów srebra (4000 grzywien). W 1396 roku zamek wyposa¿ony by³ w 5 dzia³ i 400 o³owianych pocisków, 2 du¿e bombardy z 48 kamiennymi kulami, 120 inne kamienne kule oraz 4 worki prochu. W 1411 dozbrojono go w 8 rêcznych puszek, 3 tara¶nice, 5 dzia³ i 5 beczek prochu. W arsenale znajdowa³o siê ponadto 150 kusz i 15 tysiêcy be³tów, komturia dysponowa³a te¿ 58 koñmi. O strategicznym znaczeniu twierdzy mo¿e ¶wiadczyæ fakt, ¿e ju¿ w 1377 roku wyposa¿ono j± w broñ paln±; by³ to wtedy drugi chronologicznie krzy¿acki zamek (po Lipieñku), któremu dowództwo zafundowa³o tak± ¶mierciono¶n± nowinkê.
|
|
|
|
RYCINA PUFFENDORFA Z PO£OWY XVII WIEKU
|
|
odczas wielkiej wojny z Polsk± (1409-1411) funkcjê komtura ¦wiecia pe³ni³ Henryk von Plauen. W okresie bezpo¶rednio poprzedzaj±cym Grunwald w rejonie miasta operowa³ oddzia³ polski pod dowództwem Jana Brzozog³owego, który 5 lipca 1410 pokona³ w jednej z potyczek formacjê zakonn±, k³ad±c trupem m.in. piêciu rycerzy braci. Byæ mo¿e dzia³ania tego niewielkiego oddzia³u mia³y wp³yw na spó¼nienie siê Plauen'a na pole bitwy grunwaldzkiej, co nie tylko byæ mo¿e pozwoli³o mu ocaliæ ¿ycie, ale te¿ otworzy³o drogê do dalszych awansów i zaszczytów. Na wie¶æ o wielkim pobiciu czym prêdzej wyruszy³ on do Malborka, organizuj±c na miejscu skuteczn± obronê stolicy przed triumfuj±cymi wojskami Jagie³³y. Dzielna i zdecydowana postawa komtura zosta³a doceniona przez konwent, który w 1410 roku mianowa³ go wielkim mistrzem zakonu, nastêpc± tragicznie zmar³ego Urlicha von Jungingen. Sam zamek w ¦wieciu, dowodzony w zastêpstwie przez Micha³a Kuchmeister - równie¿ przysz³ego wielkiego mistrza - podobnie jak sto³eczny Malbork podczas tej wojny nie skapitulowa³, a wojska polskie zadowoliæ siê musia³y zajêciem miasta, nad którym zarz±d obi±³ starosta bydgoski Dobies³aw Pucha³a. W wyniku uregulowañ pokojowego traktatu toruñskiego z 1411 Zakon zrzek³ siê ziemi dobrzyñskiej i ¯mudzi, ale ca³e Pomorze, w tym równie¿ ¦wiecie pozosta³o w rêkach krzy¿ackich. Dzia³ania wojenne w granicach komturii mia³y miejsce równie¿ podczas wyprawy wojsk husyckich i polskich na Pomorze Gdañskie w 1433 roku. Zamek nie by³ wówczas zdobywany, ale fakt wynajêcia do jego obrony polskich marynarzy, którzy stanowili dwie trzecie za³ogi, spêdza³ sen z powiek miejscowego komtura Henryka Marschalika podejrzewaj±cego, ¿e wspomniani marynarze chêtniej byliby u kacerzy (husytów) ni¿ tutaj.
|
|  |  |
|
SKRZYD£O PÓ£NOCNE
|
POZOSTA£O¦CI SKRZYD£A WSCHODNIEGO
(NA PIERWSZYM PLANIE)
|
WOJNA TRZYNASTOLETNIA 1454-66
|
Problemy kadrowe Krzy¿aków okaza³y siê du¿o powa¿niejsze w chwili, kiedy skupi³a siê na nich nienawi¶æ stanu mieszczañskiego, obwiniaj±cego Zakon o wysokie podatki i inne zabiegi, obni¿aj±ce tzw. jako¶æ ¿ycia. W przeddzieñ wybuchu wojny trzynastoletniej, na pocz±tku stycznia 1454 roku w twierdzy znajdowa³o siê tylko piêciu braci zakonnych i piêtna¶cie osób s³u¿by. Komtur Erchard von Gansrode uzna³ wówczas sytuacjê za tak powa¿n±, ¿e spakowa³ skarbiec i wyjecha³ do Malborka, sk±d nigdy ju¿ nie wróci³. Si³y zwi±zkowe pod dowództwem Ottona Machwica, Jana z Turznic i Janka z Targowiska rozpoczê³y oblê¿enie zamku 6 lutego i niespe³na po dwóch tygodniach odnios³y spodziewany sukces; wymêczona za³oga 19 lutego zg³osi³a gotowo¶æ kapitulacji. Nastêpnego dnia komtur domowy w zamian za gwarancje nietykalno¶ci przekaza³ warowniê w rêce dowódców polskich, a ci za¶ oddali j± pod opiekê biskupa w³oc³awskiego.
Po piêciu miesi±cach wzglêdnego spokoju 10 lipca 1454 grupa zaciê¿nych z Gniewu pod rozkazami komtura gniewskiego Hansa Remchingena dokona³a niespodziewanego szturmu na miasto, zabijaj±c burmistrza i bior±c w niewolê mieszczan i rezyduj±ce tam polskie rycerstwo. Krzy¿acy zrezygnowali wtedy ze szturmu na zamek i bior±c ze sob± jeñców powrócili do Gniewu. Warowniê dzier¿awi³ wówczas wojewoda brzeski Miko³aj Szarlejski i podkomorzy dobrzyñski Jan Ko¶cielecki. Pó¼niej przesz³a ona w drodze królewskiej nagrody w rêce czeskiego najemnika Oldrzycha Czerwonki, który rozpocz±³ kontrolê ¿eglugi na Wi¶le, co powa¿nie uderzy³o w transporty krzy¿ackie i zapewne sta³o siê przyczyn± dramatycznych wydarzeñ nocy z 10 na 11 listopada 1460. Wtedy to oddzia³ zakonnych komandosów pod rozkazami Czecha Bernarda Szumborskiego przep³yn±³ Wis³ê i z pomoc± przekupionego wartownika 46 ¿o³nierzy wdar³o siê po linie na mury, szybko zdobywaj±c zamek wysoki i wie¿ê. Za³oga polska wycofa³a siê na podzamcze, pal±c za sob± drewniany most na fosie, uniemo¿liwiaj±c w ten sposób dalszy atak ludzi Szumborskiego. Pierwsza pomoc nadesz³a piêæ dni pó¼niej od lojalnych Polsce Torunian, którzy przybyli w liczbie osiemdziesiêciu zbrojnych pod wodz± burmistrza Jana von Loe, przywo¿±c ze sob± dwa dzia³a i 4 rusznice wraz z niezbêdn± amunicj±. Ten niewielki oddzia³ nie wystarczy³ jednak do pokonania Krzy¿aków i w przeci±gu kilku nastêpnych miesiêcy rozrós³ siê on do potê¿nej formacji, finansowanej g³ównie z pieniêdzy mieszczan toruñskich, dla których pokonanie Niemców oznacza³o koniec k³opotów z transportem towarów na Wi¶le - jednym ze sponsorów tego przedsiêwziêcia by³ ojciec s³ynnego Miko³aja: Niklas Koppernig (Kopernik). Po sze¶ciu miesi±cach bezskutecznych prób zdobycia zamku w czerwcu 1461 roku Polakom uda³o siê wykonaæ podkop pod murami i zaj±æ warowniê - w rêkach krzy¿ackich pozostawa³a jednak wie¿a g³ówna, z której Krzysztof Skopp prowadzi³ obronê a¿ do 16 pa¼dziernika. Po 11-miesiêcznym oblê¿eniu wyg³odzona i trapiona chorobami za³oga skapitulowa³a, a twierdza zosta³a obsadzona przez Torunian, usi³uj±cych w ten sposób zapewniæ sobie zwrot kosztów wojennej wyprawy, obliczanych przez nich na 5000 grzywien.
|
|
|
|
NIEMIECKA POCZTÓWKA Z KRZY¯AKIEM I ZAMKIEM Z 1900 ROKU
|
|
o podpisaniu porozumieñ II pokoju toruñskiego w 1466 roku miasto znalaz³o siê w granicach Rzeczypospolitej, a zamek podzielono na dwie strefy: podzamcze zajê³y wojska polskie, za¶ czê¶æ zasadnicza pozosta³a w rêkach w³adz miasta Torunia, które odda³y j± królowi Zygmuntowi I dopiero po sp³aceniu zaleg³ych poborów, co mia³o miejsce w roku 1520. Warownia sta³a siê wtedy siedzib± królewskich starostów. Jeden z nich - Jerzy Konopacki Drugi dokona³ w po³owie XVI stulecia niewielkiej jej przebudowy, uzyskuj±c wcze¶niej zapewnienie, ¿e poniesione z tego tytu³u nak³ady zostan± wliczone w dzier¿awê. Z przeprowadzonej w 1565 lustracji dowiadujemy siê, ¿e zamek pobiera³ od miasta coroczn± op³atê w wysoko¶ci 109 florenów, 16 groszy oraz 6 fenigów, podczas gdy analogiczna pensja podstarosty wynosi³a a¿ 40 florenów, pisarza 30, a s³u¿±cego zaledwie 8 florenów.
kres paskudnych najazdów szwedzkich przypad³ na czasy, kiedy starostwo ¶wieckie podlega³o królowej Marii Ludwice. Na pocz±tku pa¼dziernika 1655 roku genera³ Henryk Horn rozbi³ pod miastem cztery hufce pospolitego ruszenia, wzi±³ do niewoli polsk± piechotê i zaj±³ fortecê, któr± ogniem i prochami podminowa³ i murów nadw±tli³. Po wojnach ze Szwecj± warownia nie wróci³a ju¿ do dawnej ¶wietno¶ci. Przy prowadzonej w 1665 roku lustracji pisano, i¿ zamek przez Szwedów zrujnowany i wewn±trz spalony tak, ¿e tylko mury zosta³y, a nad kaplic± i ryntarzem dach z³y i dziurawy. By³y pod zamkiem cha³upy, w których rzemie¶lnicy mieszkali i p³acili do zamku na ¶w. Marcina po florenów 10. Teraz te cha³upy zniós³ nieprzyjaciel i prowent zagin±³. Pod koniec XVIII stulecia gmach pe³ni³ ju¿ tylko funkcje mieszkalne, czê¶æ pomieszczeñ wykorzystywano te¿ na magazyny soli. Z pocz±tkiem nastêpnego wieku na polecenie w³adz pruskich rozpoczê³a siê rozbiórka zamkowych skrzyde³, powstrzymana decyzj± Fryderyka Wilhelma II, który zainteresowa³ siê losem warowni i przykaza³ j± zrekonstruowaæ. W latach 1843-45 odnowiono g³ówn± wie¿ê i odt±d ¶rednio co dwadzie¶cia lat prowadzono tam jakie¶ prace, maj±ce na celu ochronê zabytku przed kompletn± ruin±.
|
|  |  |
|
WIDOK OD WSCHODU
|
ZAMEK JEST BARDZO DOBRZE UTRZYMANY
|
|
a pocz±tku XX wieku bezpo¶rednie s±siedztwo warowni przeznaczono pod miejskie tereny rekreacyjne: od po³udnia przygotowano boisko, a od pó³nocy wybudowano przystañ sportów wodnych. Na zamku funkcjonowa³a te¿ restauracja, natomiast od 1929 rozpoczê³a tam dzia³alno¶æ firma meblarska niejakiego B³achowskiego. Pod koniec II wojny ¶wiatowej podczas walk o wyzwolenie miasta pocisk artyleryjski uszkodzi³ wie¿ê, wyrywaj±c dwa zêby krenela¿u i czê¶ciowo niszcz±c pó³nocn± powierzchniê walca. Krenela¿ wprawdzie odbudowano w latach piêædziesi±tych, ale przez kolejne dwie dekady zamek pozostawa³ bez jakiejkolwiek opieki. W roku 1970 rozpoczê³y siê najpowa¿niejsze od czasów ¶redniowiecza prace budowlane. Podczas renowacji 1970-75 podwy¿szono mury, zwieñczono je gankami strzelniczymi - po³o¿ono te¿ strop, choæ nie uda³o siê odtworzyæ oryginalnej wersji dachu. Odbudowano basztê pó³nocno-wschodni±, odtworzono cylindryczn± klatkê schodow± oraz postawiono piece z kana³ami, którymi p³ynê³o ciep³e powietrze pod posadzk±. W dalszym etapie prac wype³niono wyrwy w murach, a star± zu¿yt± ceg³ê zast±piono zabytkow± ceg³± gotyck±, wykonano stropy we wnêtrzu wie¿y i niezbêdn± stolarkê, odtworzono fragmenty murów obronnych. Czê¶ciowo odrestaurowany gmach próbowano adaptowaæ dla potrzeb kulturalnych. Na pocz±tku lat 80-ych organizowano tam wprawdzie ró¿ne spêdy i imprezy, z czasem jednak nie u¿ytkowany obiekt ponownie podupad³, staj±c siê mekk± dla lokalnych narkomanów, którzy w jego wnêtrzach urz±dzili sobie melinê. Po roku 1989 co¶ drgnê³o - w zarz±dzanych przez OKSiR murach organizowano koncerty, festyny, wystawy, a nawet msze dla cz³onków klubu AA. W 1997 pojawi³ siê nowy dzier¿awca, realizuj±c "ambitny" pomys³ wykorzystania starej twierdzy jako platformy dla dyskotek i koncertów discopolo. Miasto jednak szybko rozwi±za³o z nim umowê i po krótkim remoncie (odbudowano m.in. zerwany w 1999 z±b krenela¿a) 30.06.2002 nast±pi³o uroczyste otwarcie zabytku dla zwiedzaj±cych.
|
|
|
|
ZAMEK PRZED ODBUDOW¡ NA POCZTÓWCE Z 1926 ROKU
|
|
|
a budowê zamku komturskiego obrano wzniesienie na lewym brzegu Wis³y, tu¿ przy uj¶ciu Wdy. Aby wzmocniæ obronno¶æ przysz³ej twierdzy Krzy¿acy zmienili koryto rzeczki, kieruj±c jej wody wzd³u¿ pó³nocnych murów budowli. Zamek postawiono z ceg³y na kamiennej podmurówce na planie kwadratu o boku oko³o 51 metrów, z czterema okr±g³ymi basztami na naro¿ach wysuniêtymi przed lico murów kurtynowych. Pó³nocne skrzyd³o wzniesiono jako budynek jednotraktowy i trójkondygnacyjny, kryj±c go czterospadowym dachem. Reprezentacyjne komnaty mie¶ci³y siê na jego piêtrze. Czê¶æ wschodni± zajmowa³a kaplica ¶w. Katarzyny o d³ugo¶ci ok. 23 metry i szeroko¶ci 9 metrów. Boczne ¶ciany kaplicy mia³y trzy pary wysokich okien (jest to cecha charakterystyczna zamków konwentualnych), pomiêdzy którymi wisia³o 37 ³uków przypominaj±cych o sta³ej gotowo¶ci bojowej rycerzy zakonnych. W zachodniej czê¶ci piêtra mie¶ci³ siê kapitularz, czyli g³ówna sala zamkowa o d³ugo¶ci ok. 21 metrów i siedmiu oknach rozmieszczonych podobnie jak w kaplicy. Parter skrzyd³a pó³nocnego wykorzystywano na piekarniê oraz magazyn zbo¿owy, za¶ na poddaszu poprowadzono obronne ganki dla stra¿ników. Skrzyd³o wschodnie posiada³o tak¿e trzy kondygnacje. Pomijaj±c piwnice, na parterze mie¶ci³a siê s³odownia oraz browar, natomiast piêtro zajmowa³o dormitorium, kuchnia, zbrojownia i inne, niezbêdne dla ¿ycia konwentu sale. Sporna wydaje siê kwestia istnienia skrzyde³: zachodniego i po³udniowego. Dzi¶ nie pozosta³y ju¿ po nich ¿adne ¶lady i czê¶æ historyków prezentuje pogl±d, ¿e w ich miejscu sta³y jedynie mury kurtynowe. Wed³ug przedwojennego badacza C. Steinbrechta budynki te jednak istnia³y: w skrzydle zachodnim mie¶ciæ siê mia³a izba konwentu, mieszkanie komtura i pokój szatnego, natomiast piêtro domu po³udniowego mia³ w ca³o¶ci zajmowaæ refektarz. Niezale¿nie od tego, czy budynki te kiedykolwiek w rzeczywisto¶ci funkcjonowa³y, ich mury zewnêtrzne (lub mury analogicznych kurtyn - patrz ryc. Puffendorfa) z pewno¶ci± mia³y 13 metrów wysoko¶ci i wyposa¿one by³y w trzy rzêdy w±skich gotyckich okien.
|
|
|
|
PLAN I PIÊTRA ZAMKU WG C.STEINBRECHTA:
1. WIE¯A G£ÓWNA, 2. KAPITULARZ, 3. KAPLICA, 4. BASZTA PÓ£NOCNO-WSCHODNIA,
5. DORMITORIUM, 6. REFEKTARZ, 7. IZBA KONWENTU, 8. MIESZKANIE KOMTURA,
9. WYKUSZ LATRYNOWY, 10. BRAMA WJAZDOWA
|
|
ysoka na 34,5 metra wie¿a g³ówna wzmacnia³a obronê bramy zamkowej, s³u¿y³a tak¿e do obserwacji terenu, sygnalizacji optycznej, stanowi³a ostatni punkt oporu dla uprzywilejowanej grupy obroñców, mie¶ci³o siê w niej wiêzienie. W jej dolnych partiach znajduj± siê czê¶ciowo zasypane podziemia, po³o¿one poni¿ej poziomu rzeki Wdy. ¦rednica budowli wynosi 10,2 metra, a jedyne do niej wej¶cie znajduje siê na wysoko¶ci 13 metrów i wiedzie przez skrzyd³o pó³nocne zamku. Wie¿a liczy cztery po³±czone spiralnymi schodami komory wewnêtrzne o szeroko¶ci ok. 4 metrów. Na najwy¿szej kondygnacji (pomijaj±c sam jej szczyt) wymurowano kominek, przy którym zim± ogrzewali siê stra¿nicy, a podczas walk gotowano smo³ê i wrz±tek, aby poczêstowaæ nimi podchodz±cych pod mury zamku wrogów. Wszystkie pomieszczenia ulokowano powy¿ej wej¶cia, poni¿ej za¶ znajdowa³a siê g³êboka na 13 metrów studnia - loch. Szczyt pierwotnie kryty by³ sto¿kowym dachem z dachówek, ale podobno stra¿nicy uskar¿ali siê, ¿e wiatr zrywa dachówki i w XV(?) stuleciu zwieñczono go krenela¿em z nadwieszonymi na kroksztynach pó³koli¶cie sklepionymi machiku³ami. Jest to typowo w³oskie rozwi±zanie i powsta³o ono zapewne ju¿ za polskich porz±dków w mie¶cie. W 1866 dostrze¿ono, ¿e wie¿a pochyli³a siê o 45 centymetrów w stronê pó³nocno-zachodni±. Obecnie przechy³ ten wzrós³ do oko³o pó³ metra.
|
|  |  |
|
STALOWE BARIERKI BEZPIECZEÑSTWA NA WIE¯Y UNIEMO¯LIWIAJ¡ SWOBODNE WYGL¡DANIE PRZEZ BLANKI
|
|
|
zamku do naszych czasów zachowa³o siê czê¶ciowo odbudowane skrzyd³o pó³nocne z wie¿± i baszt± pó³nocno-wschodni±. Ze skrzyd³a wschodniego przetrwa³y jedynie przesklepione pomieszczenia piwniczne, ocala³y tak¿e dolne partie wszystkich pozosta³ych baszt oraz krótkie fragmenty murów obwodowych. Bêd±cy pod opiek± O¶rodka Kultury, Sportu i Rekreacji w ¦wieciu zabytek mo¿na zwiedzaæ w sezonie letnim codziennie oprócz poniedzia³ków w godz. 10-18 (ostatnie wej¶cie o 17). Udostêpniona jest wie¿a g³ówna i ca³e skrzyd³o pó³nocne z miniwystaw± machin oblê¿niczych, zbroi, toporów, kusz, w³óczni i dzid oraz zgrabn± rekonstrukcj± warowni sprzed ponad 600 lat. Z wyposa¿onej w potê¿ny maszt wie¿y rozci±ga siê widok na miasto oraz dolinê rzeki Wis³y, choæ ze wzglêdu na (³atwe do sforsowania) barierki dostêp bezpo¶rednio pod same blanki jest nieco utrudniony. Dooko³a zamku znajduje siê mnóstwo zieleni i potencjalnych miejsc piknikowych. Przy wej¶ciu jest stoisko z literatur± bran¿ow±. Bilet wstêpu kosztuje 4 z³ normalny i 2 z³ ulgowy. Zwiedzanie grupowe mo¿na zg³aszaæ pod nr tel. 562-51-93. Kontakt z przewodnikiem 052-3301-351 (informacje z 2005 roku).
|
|  |  |
|
MUR WSCHODNI
|
W DAWNEJ KAPLICY MIE¦CI SIÊ WYSTAWA
|
|
o ¦wiecia kolej± naj³atwiej dostaæ siê przez Laskowice Pomorskie, gdzie zatrzymuj± siê poci±gi pospieszne, a nastêpnie autobusem PKS. Mo¿na te¿ dojechaæ poci±giem do Terespola Pomorskiego i dalej i¶æ pieszo, ale ze wzglêdu na konieczno¶æ pokonania blisko 9 kilometrów wzd³u¿ zat³oczonej trasy szybkiego ruchu tê opcjê zdecydowanie odradzam. Po wyj¶ciu z dworca PKS w ¦wieciu nale¿y skrêciæ w prawo i po przej¶ciu oko³o 1 kilometra jeszcze raz w prawo (bêdzie drogowskaz) a dalej prosto w dó³ a¿ do Wdy. Tu¿ za mostem odbija w lewo gruntowa droga, która prowadzi wprost do zamku. Zmotoryzowani zmuszeni s± pojechaæ jeszcze kawa³ek prosto i skrêciæ tu¿ za ogródkami dzia³kowymi. Pod zamkiem funkcjonuje niewielki darmowy parking. (mapa) (2004)
|
|
|
1. B. Guerquin: Zamki w Polsce, Arkady 1984
2. M. Haftka: Zamki krzy¿ackie w Polsce, 1999
3. I. T. Kaczyñscy: Zamki w Polsce pó³nocnej i ¶rodkowej, Muza SA 1999
4. J. Kamiñski: Zamek wodny w ¦wieciu, Wydawnictwo PWR 2003
5. L. Kajzer, J. Salm, S. Ko³odziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
|
|
MAKIETA ZAMKU Z XIV WIEKU
|
REPLIKI KRZY¯ACKICH ZBROI
|
|
Che³mno - pozosta³o¶ci zamku krzy¿ackich mistrzów krajowych XIIIw., ok. 8 km
Gródek - relikty zamku krzy¿ackiego XIVw., ok. 18 km
Lipieniek - pozosta³o¶ci zamku krzy¿ackiego XIVw., ok. 25 km
Papowo Biskupie - ruina zamku krzy¿ackiego XIIIw., ok. 25 km
Grudzi±dz - relikty zamku krzy¿ackiego XIIIw., ok. 30 km
Nowy Jasieniec - ruina zamku krzy¿ackiego XIVw., ok. 30 km
|
|