STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

KSIĘGA GOŚCI

LITERATURA

KONTAKT
BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BOBROWNIKI

BODZENTYN

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CIESZYN

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

CZORSZTYN

DĄBRÓWNO

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

GDAŃSK

GIŻYCKO

GLIWICE

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MUSZYNA

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIEDZICA

NIDZICA

NIEMCZA

NIEPOŁOMICE

NOWY SĄCZ

NOWY WIŚNICZ

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PACZKÓW

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEWODZISZOWICE

PSZCZYNA

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

ROŻNÓW ZAMEK DOLNY

ROŻNÓW ZAMEK GÓRNY

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STARY SĄCZ

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


IMG BORDER=1 style=

ZAMEK CZOCHA, ELEWACJA FRONTOWA



miej­scu, gdzie sto­i dziś słyn­ny jak Pol­ska dłu­ga i sze­ro­ka go­tyc­ki za­mek wa­row­ny, we wczes­nym śred­nio­wie­czu ist­niał gród ob­ron­ny o drew­nia­nej kon­struk­cji i ka­mien­no-ziem­nych u­moc­nie­niach. Pierw­sza za­cho­wa­na wzmian­ka o tym miej­scu po­cho­dzi z ro­ku 1241, o­kreś­la­jąc je mia­nem Mons Ty­zow i wska­zu­jąc ja­ko punkt gra­nicz­ny. Hi­sto­ria mu­ro­wa­nej twier­dzy roz­po­czy­na się w po­ło­wie XIII wie­ku, za­pew­ne za spra­wą kró­la czes­kie­go Wa­cła­wa I Prze­myś­li­dy lub je­go sy­na Prze­mys­ła II Ot­to­ka­ra, choć nie bra­ku­je gło­sów, że jej fun­da­to­rem mógł rów­nież być je­den z ksią­żąt świd­nic­ko-ja­wor­skich sta­ra­ją­cy się w ten spo­sób u­moc­nić po­zys­ka­ny frag­ment Gór­nych Łu­życ. W la­tach od 1253 do 1319 te­re­ny te na­le­ża­ły do dy­nas­tii bran­den­bur­skich As­kań­czy­ków, a w 1306 dzier­żaw­cą bądź właś­ci­cie­lem zam­ku był Jo­hann von Bir­bes­tein, dom­nie­ma­ny sta­ros­ta kró­lew­ski. W 1319 ro­ku o­biekt prze­szedł na włas­ność księ­cia ja­wor­sko-świd­nic­kie­go Hen­ry­ka I, ten zaś nies­peł­na 20 lat póź­niej wy­mie­nił Czo­chę, wraz z zam­kiem Świe­cie o­raz Lu­ba­niem, Mir­skiem i Ża­ra­mi za po­ło­wę mias­ta Gło­go­wa, któ­rą o­trzy­mał od Ja­na Luk­sem­bur­skie­go w do­ży­wo­cie. Fak­tycz­ne prze­ka­za­nie wła­dzy na tym te­re­nie nas­tą­pi­ło jed­nak do­pie­ro po śmier­ci księ­cia, czy­li w ro­ku 1346.


IMG BORDER=1 style=

PRZED WEJŚCIEM DO ZAMKU



Nie jest nam zna­na ge­ne­za naz­wy zam­ku Czo­cha. Wie­le pu­bli­ka­cji po­da­je, że po­cho­dzi o­na od pta­ka - Czaj­ki. Jesz­cze in­ni twier­dzą, że wy­wo­dzi się od sło­wa Ta­xus - cis, drze­wa nieg­dyś gęs­to po­ra­sta­ją­ce­go wzgó­rze zam­ko­we. Wraz z u­pły­wem lat zmie­nia­ła się o­na wie­lo­krot­nie. W 1329 za­mek wzmian­ko­wa­ny był ja­ko cas­trum Cay­chow, a w póź­niej­szym śred­nio­wie­czu rów­nież ja­ko Ca­chow (1337) , Scho­chav (1413), Cso­chow (1419) i Schoch­uff (1420). Cza­sy no­wo­żyt­ne to dal­sza e­wo­lu­cja ter­mi­no­lo­gii: Scho­cha (1592), Zho­che (1732) i wresz­cie Tzscho­cha, któ­ra po raz pierw­szy za­ist­nia­ła w do­ku­men­tach w ro­ku 1816. Po po­ja­wie­niu się na tych te­re­nach wła­dzy ra­dziec­kiej, a póź­niej pol­skiej, wa­row­nię naz­wa­no Cza­chów i prze­mia­no­wa­no na Czo­cha w dru­gim ro­ku po woj­nie.



IMG BORDER=1 style=

WIDOK OD STRONY POŁUDNIOWO WSCHODNIEJ, FOTOGRAFIA Z 2008 ROKU


d­tąd Czo­cha sta­no­wi­ła len­no kró­la Czech za­miesz­ka­ne przez moż­nych przed­sta­wi­cie­li ry­cer­stwa czes­kie­go lub nie­miec­kie­go, wśród nich po­cho­dzą­cą z Sak­so­nii ro­dzi­nę von Doh­na wzmian­ko­wa­ną tu­taj po raz pierw­szy w 1389. Bur­gra­bia Wen­zel von Doh­na w ro­ku 1417 od­sprze­dał pra­wa do wa­row­ni po­cho­dzą­ce­mu z Lwów­ka Hein­ri­cho­wi von Ren­kern, któ­ry po­czuł się za jej po­tęż­ny­mi mu­ra­mi na ty­le pew­nie, że za­czął re­gu­lar­nie na­jeż­dżać swych są­sia­dów i gra­bić prze­jeż­dża­ją­ce nie­o­po­dal kon­wo­je ku­piec­kie, szyb­ko zys­ku­jąc złą sła­wę lo­kal­ne­go wa­taż­ki. Zmu­szo­ny do wy­jaz­du, w 1420 ro­ku sprze­dał za­mek rad­cy na kró­lew­skim dwo­rze Zyg­mun­ta Luk­sem­bur­czy­ka Har­tun­go­wi von Klux. Ten z u­wa­gi na o­bo­wiąz­ki służ­bo­we by­wał tu rzad­kim goś­ciem, ce­du­jąc pra­wa i o­bo­wiąz­ki za­rząd­cy ma­jąt­kiem na bra­tan­ka o i­mie­niu Die­trich. Bra­ta­nek o­ka­zał się czar­ną ow­cą w ro­dzi­nie, gdy wysz­ło na wierzch, że jest on od­po­wie­dzial­ny za na­pad na zmie­rza­ją­cych do Zgo­rzel­ca kra­kow­skich kup­ców. Kie­dy wieść o na­pa­dzie do­tar­ła na dwór kró­lew­ski, król Wła­dy­sław Ja­gieł­ło za­ka­zał kon­tak­tów han­dlo­wych ze Zgo­rzel­cem bę­dąc po­cząt­ko­wo prze­ko­na­nym, że sto­ją za nim si­ły zwią­za­ne bez­poś­red­nio z tym łu­życ­kim mias­tem. Do­pie­ro po­sel­stwo miej­skie wys­ła­ne do kró­la w ce­lu wy­jaś­nie­nia ce­lo­woś­ci os­kar­żeń rzu­ci­ło właś­ci­we świat­ło na spraw­ców te­go ban­dyc­kie­go czy­nu, co zmu­si­ło Har­tun­ga von Klux do od­wo­ła­nia z zam­ku swe­go bra­tan­ka. W ro­ku 1433, gdy Har­tung ba­wił w szwaj­car­skiej Ba­zy­lei, wa­row­nię zbroj­nie na­je­chał od­dział hu­syc­ki do­wo­dzo­ny przez ry­ce­rza Han­sa von Tschirn z Nie­syt­na, któ­ry nas­tęp­nie przez kil­ka mie­się­cy ją o­ku­po­wał, łu­piąc z cen­ne­go wy­po­sa­że­nia i za­so­bów. Do­pie­ro wios­ną 1434 ro­ku pra­wo­wi­ty właś­ci­ciel wspie­ra­ny woj­ska­mi za­cięż­ny­mi od­bił za­mek si­łą, a nas­tęp­nie krwa­wo roz­pra­wił się ze sta­cjo­nu­ją­cy­mi tu ra­bu­sia­mi.


WIZERUNEK CZOCHY PO POŻARZE 2 1793, RYSOWAŁ BODO EBHARDT


1451 ro­ku zmarł Ram­fold, os­tat­ni właś­ci­ciel z ro­dzi­ny von Klux. Po je­go śmier­ci Czo­cha przesz­ła na włas­ność Kas­pa­ra von Nos­titz i od­tąd przez pra­wie 250 lat po­zo­sta­wa­ła w rę­kach te­go po­tęż­ne­go ro­du. Kas­par na­le­żał do za­go­rza­łych wro­gów hu­sy­tów, któ­rych u­wa­żał za he­re­ty­ków i wiel­kie za­gro­że­nie dla by­tu spo­łecz­ne­go. Tak swo­ją pos­ta­wą u­jął pa­pie­ża Piu­sa II, że ten w 1464 wy­dał bul­lę, dzię­ki któ­rej dob­ra czo­szań­skie o­raz ich miesz­kań­cy wzię­te zos­ta­ły pod "spec­jal­ną o­pie­kę". W prak­ty­ce oz­na­cza­ło to, że ni­ko­mu - na­wet księ­ciu - nie wol­no by­ło pod groź­bą eks­ko­mu­ni­ki na­ru­szać dóbr Nos­tit­zów a­ni z ni­mi wo­jo­wać. W ro­ku 1496 Hart­wig von Nos­titz o­dzie­dzi­czył po oj­cu wa­row­nię wraz z o­ko­licz­ny­mi dob­ra­mi - da­ta ta sta­no­wi waż­ną ce­zu­rę w ge­ne­a­lo­gii ro­du, bo­wiem tu­taj roz­po­czy­na się his­to­ria li­nii suk­ce­syj­nej Czo­cha, jed­nej z trzech ga­łę­zi ro­do­wych von Nos­titz. Po śmier­ci Hart­wi­ga w 1525 ma­ją­tek ob­jął je­go syn Jo­hann, i­nic­ja­tor prze­bu­do­wy zam­ku na styl re­ne­san­so­wy. Gdy ten w 1560 ro­ku zmarł, do­bra po nim o­dzie­dzi­czył A­bra­ham von Nos­titz, ab­sol­went pro­tes­tan­ckie­go gim­naz­jum w Zło­to­ryi i U­ni­wer­sy­te­tu w Lip­sku, cie­szą­cy się sza­cun­kiem nie tyl­ko rów­nych mu sta­nem, ale też swych pod­da­nych, któ­rych zjed­ny­wał licz­n­ymi ak­cja­mi do­bro­czyn­ny­mi. Z trze­ma żo­na­mi A­bra­ham miał pięć có­rek i pię­ciu sy­nów, wśród nich Chris­top­ha, właś­ci­cie­la wa­row­ni od ro­ku 1592. Kie­dy ten za­led­wie o­siem lat póź­niej zmarł bez­żen­nie i bez­dziet­nie, ma­ją­tek zna­lazł się w rę­kach je­go bra­ci Kon­ra­da o­raz Kas­pa­ra i od­tąd za­mek po­zo­sta­wał pod ich za­rzą­dem aż do śmier­ci dru­gie­go z właś­ci­cie­li w 1637 ro­ku.



Kas­par von Nos­titz wziął u­dział w woj­nie 13-let­niej, gdzie wal­cząc po stro­nie krzy­żac­kiej w dniu 17 wrześ­nia 1462 ja­ko je­den z dwóch do­wód­ców pię­cio­ty­się­czne­go od­dzia­łu u­legł woj­skom pol­skim Pio­tra Du­ni­na w bit­wie pod Świe­ci­nem. Bit­wę tę i do­wód­ców woj­ska krzy­żac­kie­go Frit­za von Ra­ve­neck o­raz - wspom­nia­ne­go wcześ­niej von Nos­tit­za - o­pi­sał Ste­fan Że­rom­ski w po­wieś­ci "Wiatr od mo­rza".



CZOCHA NA OBRAZIE RICARDA KANTHA, 2. POŁ. XIX WIEKU


1639 ro­ku właś­ci­cie­lem zam­ku zos­ta­je Chris­toph von Nos­titz. In­wes­tu­jąc w ba­da­nia ge­o­lo­gicz­ne, a w szcze­gól­noś­ci po­szu­ki­wa­nia zło­ta, za­ło­żył on w do­li­nie rze­ki Kwi­sy wsie gór­ni­cze i tar­go­we, w któ­rych o­sied­lał głów­nie pro­tes­tan­tów u­cho­dzą­cych z Czech i in­nych re­gio­nów Śląs­ka przed prześ­la­do­wa­nia­mi re­li­gij­ny­mi. Trwa­ła wów­czas dłu­ga i wy­czer­pu­ją­ca woj­na trzy­dzies­to­let­nia, a wy­da­rze­nia po­li­tycz­ne i mi­li­tar­ne, ja­kie roz­gry­wa­ły się w 30. i 40. la­tach XVII stu­le­ia na Śląs­ku zmu­si­ły no­we­go gos­po­da­rza do u­moc­nie­nia wa­row­ni, a tak­że do za­pew­nie­nia schro­nie­nia o­ko­licz­nej lud­noś­ci na wy­pa­dek nie­bez­pie­czeń­stwa, do cze­go von Nos­titz zo­bli­go­wa­ny zos­tał ak­tem wys­ta­wio­nym przez e­lek­to­rów sas­kich. Roz­bu­do­wa­no więc u­rzą­dze­nia for­ty­fi­ka­cyj­ne zam­ku i zwięk­szo­no li­cze­bność je­go za­ło­gi. Ce­lo­wość ta­kich dzia­łań po­twier­dzo­na zos­ta­ła w ro­ku 1645, gdy w twier­dzy schro­nie­nie zna­leź­li miesz­kań­cy Gry­fo­wa Śląs­kie­go sta­wia­jąc sku­tecz­ny o­pór od­dzia­łom szwedz­kim błą­ka­ją­cym się po o­ko­licz­nych miej­sco­woś­ciach z za­mia­rem gra­bie­ży i roz­bo­jów. Po śmier­ci Chris­top­ha von Nos­titz w ro­ku 1691 ma­ją­tek prze­jął mło­dy Al­brecht, któ­ry nie cie­szył się dłu­go spad­kiem - zmarł bo­wiem za­led­wie sie­dem lat póź­niej w wie­ku 31 lat nie do­cze­kaw­szy po­tom­ka. Na nim koń­czy się męs­ka li­nia ro­du von Nos­titz zwią­za­na z zam­kiem Czo­cha. Skut­kiem te­go do­bra wró­ciły w rę­ce wdo­wy po Chris­to­phie, ta zaś wraz z cór­ka­mi sprze­da­ła je w 1700 ro­ku za kwo­tę 152 ty­się­cy ta­la­rów rad­cy kró­la Au­gus­ta Moc­ne­go Jo­han­no­wi Hart­wi­go­wi von U­ech­tritz.

TSCHOCHA BEI MARLIKSSA, THEODOR BLATTERBAUER 1880-85


ZAMEK OD WSCHODU, TYGODNIK ILUSTROWANY 1881



LEGENDA

Za­mek Czo­cha jest miej­scem, w któ­rym nie­jed­no­krot­nie do­cho­dzi­ło do prze­mo­cy w ro­dzi­nie. Jed­nym z przy­kła­dów bez­względ­nych re­la­cji mię­dzy mał­żon­ka­mi by­ły wy­da­rze­nia z po­ło­wy XVII wie­ku, kie­dy Czo­chę za­miesz­ki­wał Chris­toph von Nos­titz. W wie­ku 24 lat pos­ta­no­wił on o­że­nić się ze star­szą, lecz bo­ga­tą krew­niacz­ką ce­sa­rza, Ger­tru­dą. Po wys­taw­nych za­ślu­bi­nach o­ka­za­ło się jed­nak, że Ger­tru­da nie po­sia­da ża­dne­go cen­ne­go po­sa­gu, co gwał­tow­nie o­sła­bi­ło u­czu­cie mło­dzień­ca, któ­ry z roz­bra­ja­ją­cą szcze­roś­cią i nie­u­kry­wa­nym roz­cza­ro­wa­niem stwier­dził, iż w związ­ku z za­ist­nia­łą sy­tu­a­cją nie ma za­mia­ru u­trzy­my­wać żad­nych bliż­szych kon­tak­tów z brzyd­ką, sta­rą i gru­bą żo­ną. Od­rzu­co­na ko­bie­ta swo­je po­trze­by jed­nak mia­ła i sta­ra­ła się za­spo­ka­jać je pod nie­o­bec­ność mę­ża z mniej wy­bred­ny­mi od nie­go męż­czyz­na­mi. I trwał so­bie ta­ki u­kład do cza­su, kie­dy Nos­titz po po­wro­cie z dłu­giej po­dró­ży zas­tał Gert­ru­dę w od­mien­nym sta­nie - wściekł się wte­dy nie­ludz­ko, bo choć z przy­mio­tów mał­żon­ki nie ko­rzys­tał już od daw­na, to zdra­dy to­le­ro­wać nie za­mie­rzał. Wpadł do sy­pial­ni przes­tra­szo­nej nie­wias­ty i ciąg­nąc ją za wło­sy za­pro­wa­dził na dzie­dzi­niec. Tam w za­zdros­nym u­nie­sie­niu roz­ka­zał jej sko­czyć do wspom­nia­nej stud­ni, a­le że ko­bie­cie ta­kie roz­wią­za­nie z o­czy­wis­tych wzglę­dów nie by­ło na rę­kę, więc nie­śmia­ło od­mó­wi­ła. Chris­toph sil­ny był i nie za­mie­rzał ne­go­cjo­wać - chwy­cił za wło­sy i ba­bę u­to­pił. Od­tąd, gdy ktoś na­chy­lił się nad stud­nią w środ­ku no­cy, sły­szał ko­bie­ce ję­ki i prze­raź­li­we wo­ła­nie o po­moc.

Sce­na­riusz ze stud­nią po­wtó­rzył się jesz­cze dwu­krot­nie. Wpierw w śla­dy oj­ca po­szedł syn, któ­ry u­to­pił w niej żo­nę, gdy o­ka­za­ło się, że ro­man­so­wa­ła z woź­ni­cą. Wresz­cie w 1793 ro­ku nie­ja­ka Ur­li­ka u­ro­dzi­ła nie­ślub­ne dziec­ko i za ka­rę skoń­czy­ła w wo­dzie, a Bo­gu du­cha win­ne nie­mow­lę za­mu­ro­wa­no w kom­na­cie mar­mu­ro­wej, w pięk­nym re­ne­san­so­wym ko­min­ku. Prze­wo­dni­cy o­pro­wa­dza­ją­cy po zam­ku Czo­cha o­po­wia­da­ją przy wspom­nia­nej stud­ni jesz­cze in­ną hi­sto­rię je­żą­cą włos na nie­jed­nej męs­kiej gło­wie. O­tóż, gdy nie­wier­ny mał­żo­nek do niej zaj­rzy, wkrót­ce nie­chyb­nie... wy­ły­sie­je.



RZADKI WIDOK CZOCHY OD PÓŁNOCY, 2. POŁOWA XIX WIEKU


art­wig von U­ech­tritz, pan na See i Spreitz, nie po­sia­dał męs­kich po­tom­ków, u­sta­no­wił więc Grund­fi­dei­ko­miss - re­gu­łę, w myśl któ­rej cór­ki za mę­żów wy­bie­rać mo­gły tyl­ko kan­dy­da­tów z krę­gu włas­ne­go ro­du, co mia­ło na ce­lu u­trzy­ma­nie ma­jąt­ku w rę­kach ro­dzi­ny. Młod­sza cór­ka i­mie­niem Krys­ty­na El­żbie­ta w ro­ku 1714 wy­szła za mąż za Kar­la Ma­gnu­sa, ten jed­nak zmarł dwa la­ta póź­niej prze­żyw­szy le­dwie 25 wio­sen. Nie­dłu­go po śmier­ci pierw­sze­go mę­ża od­był się dru­gi ślub El­żbie­ty, tym ra­zem z Hen­ry­kiem von U­echt­ritz, któ­ry do­żył czter­nas­tu lat wspól­ne­go po­ży­cia, a je­go po­grzeb w 1732 ro­ku stał się nie­co­dzien­nym i strasz­li­wym wi­do­wis­kiem. O­tóż, gdy u­czest­ni­czą­ca w kon­duk­cie ża­łob­nym ro­dzi­na i za­pro­sze­ni goś­cie we­szli na spróch­nia­ły most zam­ko­wy, ten nie wy­trzy­mał na­po­ru i ru­nął, a wraz z nim do poz­ba­wio­nej wo­dy fo­sy spa­dła część u­czest­ni­ków po­no­sząc śmierć na miej­scu. O­prócz do­ro­słych w wy­pad­ku zgi­nę­ło sześ­cio­ro dzie­ci. Wkrót­ce po tym tra­gicz­nym wy­da­rze­niu El­żbie­ta wy­szła za mąż po raz trze­ci - za Fry­de­ry­ka Au­gus­ta, a gdy u­mar­ła w 1741, ma­ją­tek wy­dzier­ża­wio­no da­le­kie­mu krew­ne­mu A­da­mo­wi von U­echt­ritz. Ćwierć wie­ku póź­niej Czo­chę na­był za kwo­tę 87 ty­się­cy ta­la­rów reń­ski ku­piec Fer­dy­nand Ot­to von Schni­del. Je­go syn, u­ro­dzo­ny na zam­ku Karl Wil­helm, za­sły­nął ja­ko au­tor wie­lu prac z dzie­dzi­ny li­te­ra­tu­ry i hi­sto­rii, a tak­że ja­ko tłu­macz re­ne­san­so­wej po­e­zji włos­kiej.



POCZTÓWKI Z POCZĄTKU XX STULECIA, NA FOTOGRAFII PONIŻEJ WIDOCZNY PSEUDOGOTYCKI RYZALIT WZNIESIONY W PIERWSZEJ FAZIE PRZEBUDOWY


roku 1782 ro­dzi­na von U­echt­ritz, na dro­dze de­cy­zji są­do­wych, po­now­nie o­bję­ła w po­sia­da­nie Czo­chę i o­ko­licz­ne wsie, któ­re sta­ły się włas­noś­cią Fried­ri­cha Au­gus­ta Chris­to­pha. W no­cy z 17. na 18. sierp­nia 1793, pod­czas nie­o­bec­noś­ci gos­po­da­rza, na zam­ku w nie­wy­jaś­nio­nych o­ko­licz­noś­ciach wy­buchł po­żar. W wy­ni­ku po­żo­gi spło­nę­ły da­chy, wie­ża, część po­miesz­czeń miesz­kal­nych z za­byt­ko­wym wy­po­sa­że­niem, zbro­jow­nia i bi­blio­te­ka wraz z wie­lo­ma cen­ny­mi sta­ro­dru­ka­mi. Nie­mal na­tych­miast przys­tą­pio­no do od­bu­do­wy i sześć lat póź­niej za­mek po­now­nie na­da­wał się do za­miesz­ka­nia, choć je­go wy­gląd nie­znacz­nie od­bie­gał od wcześ­niej­sze­go, m.in. sta­rą śred­nio­wiecz­ną więź­bę da­cho­wą za­stą­pio­no da­chem o ce­chach ba­ro­ko­wych, pod­wyż­szo­no wie­żę dzwon­ni­czą, zmie­nio­no wy­strój częś­ci wnętrz. Po śmier­ci Fried­ri­cha Au­gus­ta w 1821 ro­ku ma­ją­tek o­dzie­dzi­czył ma­ło­let­ni Ernst von U­echt­ritz, po nim zaś w ro­ku 1854 Czo­chę prze­jął Ot­to von U­echt­ritz, któ­ry wraz z mał­żon­ką Ol­gą von War­ten­sle­ben u­ro­czyś­cie wpro­wa­dził się do zam­ku. Pa­ra ta do­cho­wa­ła się pię­cior­ga dzie­ci, spad­ko­bier­ców po­kaź­ne­go ma­ją­tku li­czą­ce­go fol­wark, dwie wsie o­raz ob­szer­ny a­re­ał zie­mi i la­sów o łącz­nej po­wierz­chni 1500 he­kta­rów.




[...] Po po­ża­rze zam­ku w ro­ku 1793 za­ję­to się gor­li­wie je­go od­bu­do­wa­niem, lecz nie trzy­ma­no się czys­toś­ci sty­lu, bo dziś przed­sta­wia on mie­sza­ni­nę sta­re­go bur­gu nie­miec­kie­go i bu­dow­li now­szej kon­struk­cyi. Mu­ry zam­ku i daw­niej­szej wie­ży zam­ko­wej, o­ca­la­łe z po­ża­ru, są na pięć ło­kci gru­be. God­na jest też tu wi­dze­nia zbro­jow­nia, ma­ją­ca kil­ka o­ka­zów daw­niej­szej sztu­ki wo­jen­nej. Pod jed­nym z bas­tyo­nów znaj­do­wa­ła się u­kry­ta staj­nia, a bra­ma wjaz­do­wa o­pat­rzo­na by­ła w zwo­dzo­ne wro­ta że­laz­ne.

Tygodnik Ilustrowany, 1881




WIELKA PRZEBUDOWA ZAMKU, FOTOGRAFIE Z OKOŁO 1915 ROKU


o śmier­ci Ot­to von Uech­tritz w 1905 ro­ku je­go spad­ko­bier­cy zde­cy­do­wa­li się na sprze­daż ro­dzin­ne­go ma­jąt­ku. Po­waż­nie za­in­te­re­so­wa­ny ku­pnem był ksią­żę Ernst Gun­ther zu Schles­wig-Hol­stein-Son­der­burg, brat ce­sa­rzo­wej nie­miec­kiej Au­gus­ty Wi­kto­rii, jed­nak po o­glę­dzi­nach zam­ku zre­zy­gno­wał z tran­sak­cji. Os­ta­tecz­nie Czo­chę wraz z o­ko­licz­ny­mi do­bra­mi sprze­da­no w ro­ku 1909 za nie­ba­ga­tel­ną kwo­tę 1500000 ma­rek po­cho­dzą­cemu z Drez­na Erns­to­wi Gut­schow. Ten bo­ga­ty przed­się­bior­ca ty­to­nio­wy w krót­kim cza­sie zgro­ma­dził nie tyl­ko wiel­ką for­tu­nę, ale rów­nież im­po­nu­ją­cą ko­lek­cję dzieł sztu­ki. Jej wspa­nia­łą o­pra­wą miał być za­mek Czo­cha; miał też o­two­rzyć właś­ci­cie­lo­wi dro­gę do u­pra­gnio­nej no­bi­li­ta­cji - w ów­czes­nych Niem­czech ce­sarz na­da­wał ty­tu­ły szla­chec­kie w uz­na­niu za­sług za wkład w bu­do­wa­niu po­tę­gi prze­my­sło­wej Nie­miec, a właś­ci­ciel ta­kie­go ty­tu­łu mu­siał le­gi­ty­mo­wać się po­sia­da­niem re­zy­den­cji z ry­cer­skim ro­do­wo­dem. Gut­schow ku­pił za­mek bę­dą­cy w nie­naj­lep­szej kon­dy­cji tech­nicz­nej, wy­ma­ga­ją­cy po­waż­ne­go i kosz­to­wne­go re­mon­tu. Nie był on jed­nak za­in­te­re­so­wa­ny po­wie­la­niem sta­re­go sty­lu i i­dąc o krok da­lej zle­cił cał­ko­wi­tą prze­bu­do­wę Czo­chy na styl ro­man­tycz­ne­go zam­czys­ka o­kry­te­go na po­ły his­to­rycz­ną, na po­ły fan­tas­tycz­ną sza­tą. Re­a­li­za­cji te­go za­da­nia pod­jął się zna­ny ber­liń­ski ar­chi­tekt Bo­do Eb­hardt, któ­ry w la­tach 1912-20 kosz­tem 4000000 ma­rek zmie­nił zew­nętrz­ną bry­łę wa­row­ni i u­no­wo­cześ­nił jej po­miesz­cze­nia, sta­ra­jąc się jed­nak jak naj­wier­niej od­dać du­cha przesz­łoś­ci. U­da­ło się to mię­dzy in­ny­mi dzię­ki wy­ko­rzys­ta­niu o­ry­gi­nal­nych de­ta­li ar­chi­tek­to­nicz­nych i ma­ter­ia­łów bu­dow­la­nych po­zys­ka­nych z ro­ze­bra­nych frag­men­tów zam­ku. Ko­min­ki do re­pre­zen­ta­cyj­nych po­miesz­czeń spro­wa­dzo­no spec­jal­nie z Włoch, a po kró­lew­sku wy­po­sa­żo­na bi­blio­te­ka o­trzy­ma­ła wy­strój na­wią­zu­ją­cy do an­giel­skie­go go­ty­ku Tu­do­rów. Tło dla za­byt­ko­wych me­bli i his­to­rycz­nych eks­po­na­tów sta­no­wi­ły ma­lo­wid­ła ścien­ne au­tor­stwa przy­kła­do­wo Ma­xa Ko­cha z ber­liń­skie­go Kunst­ge­wer­be­mu­se­um, wy­ko­na­ne przez E­du­ar­da Srit­t'e­go wi­tra­że o­raz peł­ne u­kry­tej sym­bo­li­ki zdo­bie­nia sny­cer­skie o­tu­la­ją­ce zam­ko­we kom­na­ty. Z po­wie­rzo­ne­go za­da­nia Eb­hardt wy­wią­zał się zna­ko­mi­cie. Dość po­wie­dzieć, że w o­pi­nii wie­li ob­ser­wa­to­rów Czo­cha po prze­bu­do­wie sta­ła się bar­dziej śred­nio­wiecz­na niż była w śred­nio­wie­czu.



PRZYGOTOWANE PRZEZ BODO EBHARDTA WIZUALIZACJE ZAMKU PO ZAKOŃCZENIU PRAC BUDOWLANYCH




[...] Od­dzie­lo­ny od bu­dyn­ków gos­po­dar­czych [...] le­ży za­mek. Tu­taj 800-let­nie ci­sy szu­mią st­are pieś­ni, sześć cięż­kich bez­uży­tecz­nych dział z woj­ny świa­to­wej zer­ka z blan­ków i us­ta­wia się rów­no po­mię­dzy świad­ka­mi tam­tych sta­rych cza­sów. W za­wrot­nej głę­bi ciąg­nie się do­o­ko­ła zam­ku fo­sa. W po­tęż­ne cio­sa­ne blo­ki, zbu­do­wa­ne na wiecz­ność, pro­wa­dzi most. Sto­i­my przed wej­ściem, cięż­ką wy­ku­tą z że­la­za bra­mą zam­ko­wą. Klu­cze trzes­czą, wcho­dzi­my. Chłod­ne po­wiet­rze wie­je przed na­mi; to nie jest woń zgni­liz­ny sta­rych kom­nat, ale chłod­na świe­żość. W przed­sion­ku stoi wie­le zbroi, na ścia­nach wi­szą sta­re mie­cze, lan­ce, ma­czu­gi i cen­ne sztu­ce­ry. Daw­ne peł­ne za­ka­mar­ków po­ko­je ma­ją te­raz du­żo pięk­nej przes­trze­ni, u­me­blo­wa­nej gus­tow­nie, a ich ba­jecz­ne pięk­no dzia­ła na od­wie­dza­ją­cych. Są tam sta­re dę­bo­we krze­sła z ich wy­so­ki­mi szczu­dło­wa­ty­mi o­par­cia­mi, ma­syw­ne sto­ły i bo­a­ze­ria na ścia­nach. Z su­fi­tu wi­ta­ją nas no­wo­czes­ne ob­ra­zy pier­wszo­rzęd­nych ar­tys­tów. A kie­dy po raz pierw­szy o­two­rzy­my drzwi do Sa­li Ry­cer­skiej, to jed­nym zda­niem, sta­je­my w ra­ju peł­nym spo­ko­ju. Dwa du­że ok­na wpusz­cza­ją ob­fi­tość dzien­ne­go świat­ła to­no­wa­ną przez og­rom­ną przest­rzeń po­miesz­cze­nia.

Na zew­nątrz szu­mi nie­us­ta­ją­co Kwi­sa, a wi­dok roz­cią­ga się aż po Raj­sko i u­ro­czy Zło­ty Sen. Wo­kół te­go po­ko­ju cu­dow­nie rzeź­bio­ne stal­le w ścia­nie są jak ga­ler­ia, na jed­nej stro­nie wspa­nia­łe or­gany. W środ­ku Sa­li Ry­cer­skiej znaj­du­je się ko­mi­nek. Cięż­kie cen­ne dy­wa­ny le­żą na pod­ło­dze i wszys­tko tchnie przy­jem­nym cie­płem. [...] W są­sied­nich po­ko­jach znaj­du­je się pry­wat­na bi­blio­te­ka właś­ci­cie­la, czwar­ta pod wzglę­dem wiel­koś­ci w Niem­czech. O­bej­mu­je pra­wie 30.000 wo­lu­mi­nów, głów­nie ze sta­rych cza­sów. W re­ga­łach sto­ją gru­be, o­pra­wio­ne w świń­ską skó­rę to­my i ak­ta aż po sam su­fit. Nie­zli­czo­ne bo­gac­two sta­ro­żyt­nych skar­bów prze­cho­wy­wa­ne jest pod szkłem, cen­ne sta­re do­ku­men­ty, zło­te klu­cze i pie­czę­cie, jed­nym sło­wem mnós­two sta­rych rze­czy, któ­re o­bec­ny właś­ci­ciel z wiel­ką mi­łoś­cią, du­żym zro­zu­mie­niem i niez­mor­do­wa­ną sta­ran­noś­cią ko­lek­cjo­nu­je [...]

Die Heimat, 1934



ELEWACJA WSCHODNIA ZAMKU PO PRZEBUDOWIE, FOTOGRAFIA Z 1925 ROKU



Ernst Gut­schow u­ro­dził się 8 kwiet­nia 1869 ro­ku w Ros­toc­ku w Me­klen­bur­gii. Nie wia­do­mo, kim by­li je­go ro­dzi­ce, ani jak prze­bie­ga­ła e­du­ka­cja przysz­łe­go właś­ci­cie­la Czo­chy. Wie­my na­to­miast, że w wie­ku 22 lat wy­jeż­dża on z Nie­miec do An­glii, by dwa la­ta póź­niej wy­e­mi­gro­wać do A­me­ry­ki. W Sta­nach Zjed­no­czo­nych Ernst zna­lazł za­trud­nie­nie ja­ko dy­rek­tor ge­ne­ral­ny w fir­mie MI­CHA­LIT­SCHKE BROS & CO. zaj­mu­ją­cej się pro­duk­cją, im­por­tem o­raz sprze­da­żą ku­bań­skich cy­gar i tu­rec­kich pa­pie­ro­sów, by jesz­cze w tym sa­mym ro­ku... o­że­nić się z cór­ką właś­ci­cie­la Jo­sie Mi­cha­lit­schke. Ten nie­wy­jaś­nio­ny do dziś ma­newr o­two­rzył mu dro­gę do wiel­kiej ka­rie­ry i o­grom­nych pie­nię­dzy, sta­jąc sie za­ląż­kiem bo­gac­twa, o­raz u­mo­żli­wia­jąc w póź­niej­szym cza­sie za­kup zam­ku Czo­cha i re­a­li­za­cję pa­sji ko­lek­cjo­ner­skiej, któ­rej o­wo­cem by­ła m.in. li­czą­ca 25000 ty­się­cy wo­lu­mi­nów bi­blio­te­ka, czwar­ta co do wiel­koś­ci w Niem­czech pry­wat­na ko­lek­cja za­byt­ko­wych dru­ków i ksią­żek.

Po po­wro­cie do Nie­miec Ernst Gut­schow współ­pro­wa­dził wiel­ki i dos­ko­na­le pros­pe­ru­ją­cy kon­cern ty­to­nio­wy GE­ORG A. JAS­MAT­ZI A.G. i u­mie­jęt­nie in­wes­to­wał. Ko­chał pięk­ne przed­mio­ty, któ­ry­mi się o­ta­czał. W zbio­rach miał wie­le rzad­kich dzieł sztu­ki i kosz­tow­noś­ci po­cho­dzą­cych z car­skiej Ro­sji, a ku­pio­nych od bol­sze­wi­ków na wy­prze­da­żach or­ga­ni­zo­wa­nych przez nich po czer­wo­nej re­wo­lu­cji. Być mo­że wśród nich zna­laz­ły się ta­kie u­ni­ka­ty jak in­syg­nia ko­ro­na­cyj­ne ca­rów ro­syj­skich czy bar­dzo cen­ne zło­te jaj­ka Fa­ber­ge. Po­mi­mo ca­łe­go swe­go bo­gac­twa Ernst po­zo­sta­wał czło­wie­kiem nis­kie­go sta­nu i choć po­słu­gi­wał się her­bem z mo­ty­wem kro­czą­ce­go lwa, jed­nak był to tyl­ko herb miesz­czań­ski, a ta­ki mógł mieć każ­dy o­by­wa­tel Nie­miec. Bra­ko­wa­ło mu szla­chec­twa, któ­re­go nie mógł ot tak po pros­tu ku­pić. Po­móc w tym miał właś­nie za­mek Czo­cha, po­zys­ka­ny z i­ni­cja­ty­wy właś­ci­cie­la Grodź­ca ba­ro­na Wil­li­bal­da von Dirk­se­na, a nas­tęp­nie prze­bu­do­wa­ny z iś­cie kró­lew­skim roz­ma­chem. Ernst Gut­schow praw­do­po­dob­nie jed­nak nig­dy ty­tu­łu szla­chec­kie­go nie o­trzy­mał, w każ­dym ra­zie nie za­cho­wa­ły się żad­ne do­ku­men­ty po­twier­dza­ją­ce ta­ką no­bi­li­ta­cję.



ELEWACJA ZACHODNIA NA POCZTÓWCE Z LAT 20. XX WIEKU


o­mi­mo o­grom­ne­go wy­sił­ku fi­nan­so­we­go i or­ga­ni­za­cyj­ne­go wło­żo­ne­go w prze­bu­do­wę Czo­chy jej właś­ci­ciel by­wał na zam­ku rzad­ko, za­led­wie przez kil­ka ty­god­ni w ro­ku. Prze­niósł się tu­taj wraz z ro­dzi­ną do­pie­ro pod ko­niec II woj­ny świa­to­wej, gdy w po­rów­na­niu z bom­bar­do­wa­ny­mi mias­ta­mi nie­miec­ki­mi Dol­ny Śląsk sta­no­wił względ­nie bez­piecz­ny a­zyl. Kie­dy jed­nak wia­do­moś­ci o zbli­ża­ją­cej się w szyb­kim tem­pie ar­mii so­wiec­kiej o­ka­za­ły się praw­dą, Gut­schow spa­ko­wał się i na zaw­sze o­puś­cił Czo­chę kie­ru­jąc się wpierw do Drez­na, a gdy to mias­to ru­nę­ło pod gra­dem a­me­ry­kań­skich bomb za­pa­la­ją­cych, wios­ną 1945 ro­­ku wy­je­chał do Bad Wil­dun­gen. Zmarł rok póź­niej na sku­tek cho­ro­by no­wo­two­ro­wej. O­pusz­cza­jąc Czo­chę Ernst Gut­schow wy­wiózł nie­chyb­nie wszyst­ko to, co u­wa­żał za naj­cen­niej­sze: książ­ki Du­re­ra, za­byt­ko­wą broń, wy­ro­by sny­cer­skie, zło­to i na­by­te od bol­sze­wi­ków in­syg­nia ko­ro­na­cyj­ne ca­rów ro­syj­skich. Część wy­po­sa­że­nia jed­nak zos­ta­ła. O­we rze­ko­me skar­by, za ja­kie uz­na­no po­rzu­co­ne w poś­pie­chu me­ble, książ­ki, wi­na o­raz niez­nacz­ną i­lość srebr­nej zas­ta­wy, sta­ły się przed­mio­tem gra­bie­ży i def­rau­da­cji ze stro­ny no­wych władz. Jed­ną z cię­ża­ró­wek wy­peł­nio­ną zam­ko­wy­mi de­po­zy­ta­mi przy­własz­czył bur­mistrz Leś­nej wraz z mał­żon­ką, po czym zło­dzie­je ci przez ni­ko­go nie nie­po­ko­je­ni prze­dos­ta­li się przez gra­ni­cę do a­me­ry­kań­skiej stre­fy o­ku­pa­cyj­nej. Nas­tęp­na cię­ża­rów­ka ze "skar­bem", pro­wa­dzo­na o­so­biś­cie przez ko­men­dan­ta pos­te­run­ku MO, rów­nież znik­nę­ła w ta­jem­ni­czych o­ko­licz­noś­ciach - ra­zem z kie­row­cą o­czy­wiś­cie. In­ni sza­brow­ni­cy nie mie­li już ty­le szczęś­cia i za kra­dzież w wię­zie­niu wy­lą­do­wał m.in. ów­czes­ny wi­ce­sta­ros­ta Lu­ba­nia. W ca­łoś­ci u­da­ło się od­zys­kać o­ko­ło 25 ty­się­cy ksią­żek ze zbio­ru fa­bry­kan­ta, któ­re tra­fi­ły po­tem do wroc­ław­skiej Bi­blio­te­ki U­ni­wer­sy­tec­kiej, a tak­że 53 sztu­ki róż­nych me­bli, 84 o­bra­zy o­lej­ne, 29 rzeźb, 130 sztuk za­byt­ko­wej bro­ni bia­łej i pal­nej, tro­chę zas­ta­wy sto­ło­wej, szkła o­raz por­ce­la­ny. W od­naj­dy­wa­niu skry­tek zam­ko­wych i u­kry­tych w nich cen­nych przed­mio­tów po­ma­ga­ła mi­li­cji bi­blio­te­kar­ka zam­ko­wa Chris­ti­ne von Saur­ma, zwa­na Klucz­ni­cą, któ­ra po in­wen­ta­ry­za­cji bez przesz­kód jesz­cze w tym sa­mym ro­ku wy­je­cha­ła do Nie­miec.


PIĘKNA FOTOGRAFIA Z OKRESU MIĘDZYWOJNIA



We­dług o­pi­nii nie­któ­rych świad­ków tam­tych zda­rzeń pod­czas dru­giej woj­ny świa­to­wej za­mek Czo­cha od­wie­dzał Werh­ner von Braun, jed­na z naj­więk­szych pos­ta­ci na­u­ko­wych XX wie­ku i bo­ha­ter na­ro­do­wy na­zis­tow­skich Nie­miec, a po­tem dwu­li­co­wej A­me­ry­ki, oj­ciec nie­miec­kiej bro­ni ra­kie­to­wej, póź­niej­szy twór­ca ra­kiet kos­micz­nych Sa­turn, któ­re wy­no­si­ły na księ­życ stat­ki z gru­py A­pol­lo. Od­wie­dzi­ny te wią­że się z pro­wa­dzo­ny­mi przy­pusz­czal­nie w pod­ziem­nych fa­bry­kach pod Leś­ną ba­da­nia­mi nad bro­nią V-1 i V-2, eks­pe­ry­men­ta­mi z bro­nią u­ra­no­wą lub no­wo­czes­ny­mi sil­ni­ka­mi. Wspom­nia­na fa­bry­ka na­zy­wa­ła się "Ge­ma Wer­ke" i wyt­wa­rza­ła u­rzą­dze­nia ra­dio­lo­ka­cyj­ne FRE­YA, jed­nak in­ne pra­ce, ja­kie tam pro­wa­dzo­no da­wa­ły - jak to cza­sa­mi pi­sa­no - e­fek­ty w pos­ta­ci sil­ne­go po­la e­lek­tro­mag­ne­tycz­ne­go, któ­re spra­wia­ło, że w ja­dą­cych w jej po­bli­żu sa­mo­cho­dach gas­ły sil­ni­ki! Gdy eks­pe­ry­men­ty prze­ry­wa­no, a­uta ru­sza­ły da­lej, jak gdy­by nig­dy nic.





ELEWACJA FRONTOWA - NA PIERWSZYM PLANIE MOST Z XVIII WIEKU, FOTOGRAFIA Z OKRESU MIĘDZYWOJNIA


dru­giej po­ło­wie lat 40. Czo­cha tra­fi­ła pod o­pie­kę Gmin­nej Spół­dziel­ni "Sa­mo­po­moc Chłop­ska", da­lej Dol­no­śląs­kiej Iz­by Rol­ni­czej, by wresz­cie przejść pod ku­ra­te­lę ów­czes­ne­go Mi­nis­ter­stwa Kul­tu­ry i Sztu­ki. W 1952 ro­ku o­biekt prze­ję­ło woj­sko i zor­ga­ni­zo­wa­ło w nim oś­ro­dek wy­po­czyn­ko­wy dla o­fi­ce­rów Lu­do­we­go Woj­ska Pol­skie­go o­raz ich ro­dzin, dzię­ki cze­mu być mo­że nie po­dzie­lił on lo­su wie­lu in­nych śląs­kich wa­row­ni, po­zo­sta­wio­nych bez na­le­ży­tej o­pie­ki w kon­fron­ta­cji z po­go­dą, cza­sem i lo­kal­ny­mi spo­łecz­noś­cia­mi. Po ro­ku 1989 w nas­tęp­stwie przek­ształ­ceń włas­noś­cio­wych wa­row­nia przesz­ła pod za­rząd Woj­sko­wej A­gen­cji Miesz­ka­nio­wej i po za­koń­cze­niu prac a­dap­ta­cyj­nych w 1996 ot­war­to ją dla ru­chu tu­rys­tycz­ne­go.



Wśród wie­lu pro­mi­nen­tów, któ­rzy w cza­sach ko­mu­ny goś­ci­li na zam­ku Czo­cha, by­ły ta­kie "zna­ko­mi­toś­ci" jak: prze­wod­ni­czą­cy KC PZPR Bo­le­sław Bie­rut, czło­nek Ko­mi­sji Woj­sko­wej Biu­ra Po­li­tycz­ne­go KC PZPR Ja­kub Ber­man, I Se­kre­tarz KC PZPR Wła­dys­ław Go­muł­ka, pre­mier PRL Jó­zef Cy­ran­kie­wicz, szef Głów­ne­go Za­rzą­du Po­li­tycz­ne­go Woj­ska Pol­skie­go, póź­niej­szy Zwierz­chnik Sił Zbroj­nych i Se­kre­tarz KC PZPR Woj­ciech Ja­ru­­zel­ski, mi­nis­ter o­bro­ny na­ro­do­wej Ma­rian Spy­chal­ski, a tak­że wy­bit­ni do­wód­cy "brat­niej" ar­mii: mi­nis­ter o­bro­ny ZSRR mar­sza­łek Gie­or­gij Żu­kow, wi­ce­mi­nis­ter o­bro­ny na­ro­do­wej ZSRR mar­sza­łek Kon­stan­ty Ro­kos­sow­ski, czy wresz­cie 1. na­czel­ny do­wód­ca Zjed­no­czo­nych Sił Zbroj­nych Państw U­kła­du War­szaw­skie­go mar­sza­łek I­wan Ko­niew.




ZAMEK CZOCHA NA PRZEDWOJENNYCH POCZTÓWKACH



Za­mek Czo­cha był i jest miej­scem częs­to wy­ko­rzys­ty­wa­nym przez fil­mow­ców. Już za cza­sów nie­miec­kich właś­ci­cie­li krę­co­no tu pro­duk­cję Die In­sel (1934), zaś po woj­nie m.in. zna­ną i pow­szech­nie lu­bia­ną ko­me­dię Gdzie jest ge­ne­rał? (1963), Do­li­nę Szczęś­cia (1983), Le­gen­dę (2005) i Do­li­nę Bo­gów Le­­o­na Ma­jew­skie­go (2017). Pow­sta­wa­ły tu­taj też se­ria­le: Ple­cak pe­łen przy­gód (1993), Wiedź­min (2002) czy Ta­jem­ni­ca twier­dzy szy­frów (2007). Do 2017 ro­ku Czo­cha słu­ży­ła sce­no­gra­fią dla 35 pro­duk­cji fil­mo­wych.



ZAKOLE KWISY, FOTOGRAFIA Z 1933



red­nio­wiecz­ny za­mek zbu­do­wa­no na wrzy­na­ją­cym się w do­li­nę rze­ki Kwi­sy skal­nym cy­plu, na gra­ni­to­wo-gnej­so­wej ska­le wy­no­szą­cej się na wy­so­kość 320 me­trów n.p.m. Po­cząt­ko­wo by­ło to nie­wiel­kie czwo­ro­kąt­ne za­ło­że­nie z o­krąg­łą wie­żą w na­roż­ni­ku po­łud­nio­wo-za­chod­nim i bra­mą wjaz­do­wą w kur­ty­nie za­chod­niej. Wa­row­nia praw­do­po­dob­nie skła­da­ła się z jed­ne­go trzy- lub czte­ro­kon­dyg­na­cyj­ne­go do­mu miesz­kal­ne­go na pla­nie tra­pe­zu o wy­mia­rach 20x16 me­trów, jed­ne­go lub dwóch mniej­szych bu­dyn­ków gos­po­dar­czych, wspom­nia­nej wie­ży o­raz o­pa­sa­ją­cych ca­łość mu­rów ob­ron­nych. Is­tot­ną zmia­nę for­my zam­ku i je­go roz­pla­no­wa­nia przes­trzen­ne­go przy­nios­ła prze­bu­do­wa Jo­han­na von Nos­titz z XVI wie­ku. Przek­ształ­co­no go wte­dy w sty­lu re­ne­san­so­wym i u­for­ty­fi­ko­wa­no do­dat­ko­wą li­nią mu­rów zew­nętrz­nych z bas­te­ja­mi na pla­nie pod­ko­wy. W la­tach ko­lej­nych Czo­cha pod­da­wa­na by­ła mo­der­ni­za­cjom op­ty­ma­li­zu­ją­cym jej ce­chy ob­ron­ne, zwięk­sza­ją­cym przes­trzeń miesz­kal­ną i po­pra­wia­ją­cym wa­lo­ry u­żyt­ko­we. W XVIII stu­le­ciu zlik­wi­do­wa­no drew­nia­ny most zwo­dzo­ny, za­stę­pu­jąc go mos­tem mu­ro­wa­nym, prze­rzu­co­nym nad su­chą fo­są, w któ­rej u­rzą­dzo­no zwie­rzy­niec. Wte­dy też zre­a­li­zo­wa­no sgraf­fi­ta o mo­ty­wach fi­gu­ral­nych na bu­dyn­ku gos­po­dar­czym. Po tra­gicz­nym po­ża­rze z 1794 w la­tach 1795-1799 po­kry­to łup­kiem głów­ny dom miesz­kal­ny, u­kształ­to­wa­no no­wą for­mę da­chu i pod­wyż­szo­no wie­żę. O­bec­ny wy­gląd za­mek zaw­dzię­cza prze­pro­wa­dzo­nej na po­cząt­ku XX stu­le­cia wiel­kiej prze­bu­do­wie-re­kon­struk­cji, któ­ra wy­raź­nie go "od­mło­dzi­ła", ale też do­pro­wa­dzi­ła do znisz­cze­nia częś­ci za­byt­ko­wych e­le­men­tów ar­chi­tek­to­nicz­nych nie tyl­ko zam­ku Czo­cha, lecz rów­nież po­ło­żo­nej nie­o­po­dal śred­nio­wiecz­nej wa­row­ni Świe­cie, któ­rą Gut­schow za­ku­pił na po­cząt­ku XX stu­le­cia, i któ­rej nie zdą­żył lub nie chciał re­a­kty­wo­wać. Przy in­wes­ty­cji wy­ko­rzys­ta­no o­ry­gi­nal­ne de­ta­le sta­rej re­zy­den­cji von U­ech­trit­zów: ka­mie­niar­kę drzwi, o­kien i strzel­nic, a tak­że wie­ko­we dę­bo­we bel­ki o dłu­goś­ci po­nad dwu­nas­tu i gru­boś­ci pra­wie pół me­tra, u­ży­te ja­ko dźwi­ga­ry. Wnęt­rza no­we­go zam­ku wy­po­sa­żo­no w o­ry­gi­nal­ne ko­min­ki, za­cho­wa­ne w do­brym sta­nie do cza­sów współ­czes­nych.




REKONSTRUKCJA ZAMKU ŚREDNIOWIECZNEGO, M.E. NIEMCZYK


aj­bliż­szą o­ry­gi­nal­nej for­my śred­nio­wiecz­nej wa­row­ni po­zo­sta­je u­sy­tu­o­wa­na w po­łud­nio­wo-za­chod­nim na­ro­żu zes­po­łu zam­ko­we­go cy­lin­drycz­na wie­ża os­tat­niej o­bro­ny. O­bec­nie na­kry­ta jest o­na ko­pu­las­tym heł­mem i peł­ni głów­nie funk­cję wie­ży wi­do­ko­wej i ze­ga­ro­wej. W XVII wie­ku o­to­czo­no ją po­moc­ni­czym bu­dyn­kiem o trzech kon­dyg­na­cjach, na­kry­tym wie­lo­spa­do­wy­mi da­cha­mi o ar­ka­do­wych po­dzia­łach. Je­go e­le­wa­cję zdo­bią licz­ne wy­ku­sze i re­ne­san­so­wy szczyt zwień­czo­ny na­tu­ral­nej wiel­koś­ci po­są­giem rzym­skiej bo­gi­ni mą­droś­ci - Mi­ner­wy, a także ba­ro­ko­wy por­tal z her­ba­mi ro­du von U­ech­tritz i kar­tu­szem her­bo­wym von Nos­titz. Por­tal ten o­pa­sa głów­ne wej­ście do po­miesz­czeń zam­ko­wych pro­wa­dzą­ce tam bez­poś­red­nio ze wspar­te­go na dwóch po­tęż­nych fi­la­rach ka­mien­ne­go mos­tu. Prze­ciw­le­głą część zwar­tej za­bu­do­wy zam­ku zaj­mu­je roz­pla­no­wa­na na rzu­cie pros­to­ką­ta śred­nio­wiecz­na wie­ża miesz­kal­na, po­dzie­lo­na na dwa smu­kłe seg­men­ty na­kry­te dwu­spa­do­wy­mi da­cha­mi na­czół­ko­wy­mi, na­da­ją­cy­mi wa­row­ni nie­pow­ta­rzal­ny w ska­li na­sze­go kra­ju cha­rak­ter twier­dzy wprost z ro­man­tycz­nych baś­ni i le­gend. W po­ło­wie XVI wie­ku od po­łud­nia do­sta­wio­no do niej bu­dy­nek pa­ła­co­wy o czte­rech kon­dyg­na­cjach, roz­pla­no­wa­ny na kształt li­te­ry L i na­kry­ty da­cha­mi dwu­spa­do­wy­mi ze szczy­ta­mi szta­chul­co­wy­mi z ce­gla­nym wy­peł­nie­niem. W wie­ży śred­nio­wiecz­nej i bu­dyn­ku pa­ła­co­wym u­miesz­czo­no naj­waż­niej­sze kom­na­ty zam­ko­we: Sa­lę Mar­mu­ro­wą, Sa­lę Ry­cer­ską i Bi­blio­te­kę. Wy­so­ką za­bu­do­wę u­zu­peł­nia wschod­ni bu­dy­nek ze szczy­ta­mi o ne­o­re­ne­san­so­wych for­mach, któ­re­go wnęt­rza zaj­mu­ją mię­dzy in­ny­mi dwie sa­le ja­dal­ne o­raz ko­ry­tarz łą­czą­cy bu­dy­nek pa­ła­co­wy z ho­lem wej­ścio­wym.



WSPÓŁCZESNY PLAN ZAMKU:
1. DONŻON (WIEŻA CYLINDRYCZNA), 2. HOL WEJŚCIOWY W BUDYNKU BRAMNYM, 3. BUDYNEK WSCHODNI, 4. PAŁAC, 5. ŚREDNIOWIECZNA WIEŻA MIESZKALNA, 6. DZIEDZINIEC WEWNĘTRZNY, 7. BASTEJA PÓŁNOCNA, 8. BASTEJA DZIOBOWA, 9. DZIEDZINIEC ZEWNĘTRZNY, 10. MUR ZACHODNI, 11. ZESPÓŁ BRAMY DOLNEJ, 12. BASZTA, 13. ARKADOWY MOST, 14. SUCHA FOSA, 15. PODZAMCZE, 16. GLORIETA


a za­chód od zam­ku gór­ne­go po­pro­wa­dzo­no li­nię mu­rów ob­ron­nych z gan­ka­mi straż­ni­czy­mi, za­koń­czo­ną w częś­ci pół­noc­nej o­ka­za­łą ba­ste­ją za­my­ka­ją­cą ob­szer­ny dzie­dzi­niec zew­nęt­rzny. Stąd na po­ły wy­ku­tym w li­tej ska­le ko­ry­ta­rzem pro­wa­dzi wej­ście na u­sy­tu­o­wa­ny w po­łud­nio­wo-za­chod­niej częś­ci za­ło­że­nia dzie­dzi­niec we­wnęt­rzny z le­gen­dar­ną stud­nią i ka­mien­ną ła­wą. E­le­wa­cje zew­nęt­rznej za­bu­do­wy dzie­dziń­ca oz­do­bio­no kar­tu­sza­mi her­bo­wy­mi o­raz licz­ny­mi de­ko­ra­cja­mi sgraf­fi­to­wy­mi w for­mie bo­ni. Kom­po­zy­cję zam­ku do­peł­nia po­łud­nio­wo-wschod­nia bas­te­ja dzio­bo­wa i po­łą­czo­na z nią mu­rem cy­lin­drycz­na basz­ta u­sy­tu­o­wa­na tuż o­bok prze­rzu­co­ne­go nad su­chą fo­są ka­mien­ne­go mos­tu. Na po­łud­nie od wa­ro­wni roz­cią­ga się roz­leg­łe pod­zam­cze, rów­nież o­to­czo­ne mu­rem z for­ty­fi­ka­cja­mi łą­czą­cy­mi się częś­cio­wo z li­nią o­bro­ny zam­ku. Po­łud­nio­wy ob­szar pod­zam­cza, o wy­raź­nie funk­cjo­nal­nym przez­na­cze­niu, wy­peł­nio­no bu­dyn­ka­mi gos­po­dar­czy­mi z wy­o­drę­bnio­nym wew­nęt­rznym dzie­dziń­cem. Na­wet tu­taj jed­nak zad­ba­no o wys­taw­ny styl za­bu­do­wy, o czym świad­czyć mo­gą od­kry­te w XIX stu­le­ciu na ścia­nach staj­ni re­ne­san­so­we de­ko­ra­cje sgraf­fi­to­we o te­ma­ty­ce myś­liw­skiej. Zu­peł­nie in­ny cha­rak­ter przed­sta­wia pół­noc­na część pod­zam­cza, gdzie do­mi­nu­je zie­leń o­raz licz­ne mo­ty­wy zdob­ni­cze w pos­ta­ci ba­ro­ko­wych rzeźb, fon­tann czy or­na­men­to­wa­nych e­le­men­tów ma­łej ar­chi­tek­tu­ry: glo­rie­ty, ław, ma­chi­kuł i ko­lumn. Kon­tras­tu­ją z ni­mi us­ta­wio­ne z i­ni­cja­ty­wy Bo­do Eb­hard­ta trzy za­byt­ko­we ar­ma­ty.


IMG BORDER=1 style=

IMG BORDER=1 style=

NA PODZAMCZU: WYŻEJ ZESPÓŁ BRAMY PROWADZĄCEJ NA DZIEDZINIEC ZEWNĘTRZNY,
PONIŻEJ SKWER Z BAROKOWĄ RZEŹBĄ KOBIETY POCHODZĄCĄ PRAWDOPODOBNIE Z PAŁACU W RADOMIERZYCACH



spół­cześ­nie za­mek Czo­cha wraz z roz­leg­łym pod­zam­czem re­a­li­zu­je swo­je ce­le prze­de wszyst­kim ja­ko ho­tel i miej­sce or­ga­ni­za­cji im­prez ma­so­wych, i­wen­tów fir­mo­wych czy in­nych wy­da­rzeń o cha­rak­te­rze ko­mer­cyj­nym. Bę­dąc nie­wąt­pli­wie naj­pięk­niej­szym o­biek­tem wa­row­nym w tej częś­ci Dol­ne­go Śląs­ka sta­no­wi rów­nież waż­ny punkt na ma­pie tu­rys­tycz­nej re­gio­nu przy­cią­ga­jąc rocz­nie dzie­siąt­ki ty­się­cy tu­rys­tów sprag­nio­nych emo­cji zwią­za­nych z ta­jem­ni­ca­mi by­łe­go właś­ci­cie­la Czo­chy, o­po­wieś­cia­mi o u­kry­tych skar­bach, roz­leg­łych pod­zie­miach i sen­sa­cyj­nej his­to­rii naj­now­szej, nie­rzad­ko ma­ją­cych swo­je źród­ło w na­wią­zu­ją­cych te­ma­ty­ką do dru­giej woj­ny świa­to­wej se­ria­lach i prog­ra­mach te­le­wi­zyj­nych. Wy­ciecz­ka po wnęt­rzach zam­ko­wych nie na­le­ży do zbyt dłu­gich, trwa oko­ło 40 mi­nut i roz­po­czy­na się w prze­kry­tym skle­pie­nia­mi na gur­tach ho­lu wej­ścio­wym. Stąd prze­wod­nik pro­wa­dzi do ulo­ko­wa­nej w częś­ci pa­ła­co­wej ob­szer­nej Sa­li Ry­cer­skiej na­kry­tej ma­syw­nym bel­ko­wym stro­pem i wy­po­sa­żo­nej w drew­nia­ną ga­le­rię na wspor­ni­kach. Wiel­ką oz­do­bą te­go po­miesz­cze­nia jest oka­za­ły go­tyc­ki ko­mi­nek opar­ty na su­ges­tyw­nych ka­mien­nych wspor­ni­kach z rzeź­ba­mi per­so­ni­fi­ku­ją­cy­mi dob­ro i zło, oraz oz­do­bio­ny fry­zem, na któ­rym umiesz­czo­no pos­ta­cie trzy­ma­ją­ce tar­cze z her­bami ro­dzin wła­da­ją­cych Czo­chą na przes­trze­ni wie­ków. Rów­nie in­te­re­su­ją­ce są oś­wiet­la­ją­ce mrocz­ną kom­na­tę dwa ży­ran­do­le w for­mie pier­ście­ni trzy­ma­nych przez che­ru­bi­nów. Ży­ran­do­le te wy­ko­na­no z drew­na, ale w spo­sób tak zmyś­lny, że do złu­dze­nia przy­po­mi­na­ją od­le­wy z brą­zu. Współ­czes­ne wy­po­sa­że­nie Sa­li Ry­cer­skiej jest bar­dzo skrom­ne; więk­szość me­bli za­bra­no stąd po woj­nie, po­dob­nie jak usu­nię­te z em­po­ry po­łud­nio­wej zam­ko­we or­ga­ny - dziś moż­na je zo­ba­czyć w war­szaw­skim koś­cie­le pw. św. Trój­cy. Rów­nież wspom­nia­ne ży­ran­do­le zna­laz­ły swo­je­go ama­to­ra, jedn­ak - jak opo­wia­da­ją prze­wod­nicy - przed wy­wóz­ką ura­to­wał je fakt, że w ca­łym zam­ku nie zna­le­zio­no wys­tar­cza­ją­co dłu­giej dra­bi­ny, aby je zde­mon­to­wać. Za­cho­wa­ła się na­to­miast ciem­na dę­bo­wa bo­a­ze­ria wraz z bo­ga­to de­ko­ro­wa­ny­mi drew­nia­ny­mi por­ta­la­mi zwień­czo­ny­mi her­ba­mi dy­nas­tycz­ny­mi.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

W SALI RYCERSKIEJ


e­den z ta­kich por­ta­li pro­wa­dzi z Sa­li Ry­cer­skiej do Sa­li Mar­mu­ro­wej, nieg­dyś re­pre­zen­ta­cyj­nej kom­na­ty zam­ku śred­nio­wiecz­ne­go. Na­kry­wa je re­ne­san­so­we skle­pie­nie krzy­żo­we wspar­te na dwóch okrą­głych fi­la­rach, przy­pusz­czal­nie jed­nak po­miesz­cze­nie to pier­wot­nie uś­cie­ła­ne by­ło skle­pie­niem go­tyc­kim, o czym świad­czą na­roż­ne, po­tęż­ne przy­po­ry. Tu­taj rów­nież ścia­ny zdo­bi drew­nia­na bo­a­ze­ria, w któ­rą wkom­po­no­wa­no re­ga­ły bib­lio­tec­zne - daw­niej wy­peł­nio­ne cen­ny­mi zbio­ra­mi z bo­ga­tej ko­lek­cji właś­ci­cie­la, obec­nie oku­po­wa­ne przez zwy­czaj­ne ksiaż­ki po­cho­dzą­ce z de­mo­bi­lu woj­sko­we­go gar­ni­zo­nu w Je­le­niej Gó­rze. Wbu­do­wa­ny po­mię­dzy dwa ok­na re­ne­san­so­wy bia­ły ko­mi­nek przy­ku­wa uwa­gę prze­de wszyst­kim opo­wieś­cia­mi o dziec­ku, któ­re w nim za­mu­ro­wa­no, i któ­re­go duch do dnia dzi­siej­sze­go błą­ka się i za­wo­dzi pod­czas dłu­gich zi­mo­wych no­cy. Na ścia­nach kom­na­ty za­cho­wa­ło się ma­lo­wid­ło przed­sta­wia­ją­ce os­tat­nie­go gos­po­da­rza Czo­chy Ern­sta Gut­scho­wa wraz z mał­żon­ką, a tak­że in­ne his­to­ry­zu­jąc­e fres­ki wy­o­bra­ża­ją­ce w spo­sób sym­bo­licz­ny dzie­je Eu­ro­py i zwią­za­ne z ni­mi pos­ta­cie. Za bo­a­zer­ią właś­ci­ciel u­krył przej­ście pro­wa­dzą­ce do niż­szej kon­dyg­na­cji zam­ko­wej, gdzie daw­niej mieś­cił się skar­biec i być mo­że in­ne, nie­od­kry­te wciąż po­miesz­cze­nia, a obec­nie zor­ga­ni­zo­wa­no nie­wiel­ką wy­sta­wę na­wią­zu­ją­cą do te­ma­ty­ki dru­giej woj­ny świa­to­wej.



Sko­ro wspom­nia­łem o skarb­cu i pro­wa­dzą­cym do nie­go ukry­tym ko­ry­ta­rzu po­wi­nie­nem rów­nież do­dać, że jak do­tąd uda­ło się zi­den­ty­fi­ko­wać na zam­ku kil­ka­naś­cie po­dob­nych przejść. Wia­do­mo rów­nież, że pod zam­kiem znaj­du­je się la­bi­rynt ko­ry­ta­rzy o łącz­nej po­wierzch­ni oko­ło 3700 me­trów kwad­ra­to­wych, od­cię­tych od resz­ty bu­dow­li praw­do­po­dob­nie już za cza­sów PRL i jak do­tąd nie­od­kry­tych. O ist­nie­niu pod­ziem­nych cią­gów ko­mu­ni­ka­cyj­nych i po­miesz­czeń mó­wią za­cho­wa­ne do­ku­men­ty, a zez­na­nia świad­ków ko­lo­ry­zu­ją ten ob­raz in­for­ma­cją o ist­nie­niu kom­na­ty po­sia­da­ją­cej szkla­ną pod­ło­gę, w któ­rej ry­by z je­zio­ra pod­cho­dzi­ły.



IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

POMIESZCZENIA WIEŻY MIESZKALNEJ: SALA MARMUROWA I PIWNICA Z EKSPOZYCJĄ MASZYN SZYFRUJĄCYCH


za­chod­niej częś­ci pa­ła­cu mieś­ci się bi­blio­te­ka szczel­nie za­bu­do­wa­na pół­ka­mi peł­ny­mi ksią­żek, współ­cześ­nie rów­nież po­cho­dzą­cych z woj­sko­we­go de­mo­bi­lu. Po­miesz­cze­nie to zdo­bi drew­nia­ny strop i dwie sto­ją­ce w ni­szy okien­nej ko­lu­mien­ki o wie­lo­bocz­nych, skrę­co­nych śru­bo­wo trzo­nach. Pro­wa­dzą stąd aż trzy taj­ne przej­ścia ukry­te za ru­cho­my­mi re­ga­ła­mi: jed­no do piw­nic, dru­gie na ga­nek, oraz trze­cie, któ­re­go nie udo­stęp­nia się tu­rys­tom. Z bib­lio­te­ki kie­ru­je­my się do daw­nych po­miesz­czeń miesz­kal­nych, a dziś częś­ci ho­te­lo­wo-kon­fe­ren­cyj­nej z utrzy­ma­ny­mi w his­to­rycz­nym kli­ma­cie po­ko­ja­mi na­wią­zu­ją­cy­mi es­te­ty­ką do wy­da­rzeń i wy­bit­nych pos­ta­ci zwią­za­nych z zam­kiem. Wśród nich na naj­wyż­szą uwa­gę za­słu­gu­je daw­na sy­pial­nia gos­po­da­rza z bal­da­chi­mo­wym ło­żem i umiesz­czo­ną nad je­go wez­gło­wiem ła­ciń­ską in­skryp­cją fran­gas non flec­tes - zła­miesz nie zeg­niesz. Wed­ług le­gen­dy ło­że to wy­po­sa­żo­ne jest w me­cha­nicz­ną za­pad­nię przez­na­czo­ną dla na­łoż­nic właś­ci­cie­la, któ­re stąd lą­do­wać mia­ły bez­poś­red­nio w zam­ko­wej fo­sie. Do sy­pial­ni przy­le­ga gar­de­ro­ba z og­rom­ny­mi lus­tra­mi, a tak­że po­kój ła­zien­ny, gdzie przez dłu­gi okres cza­su funk­cjo­no­wa­ły ar­ma­tu­ra i wy­po­sa­że­nie pa­mię­ta­ją­ce cza­sy Ern­sta Gut­scho­wa i do­pie­ro kil­ka lat te­mu, nad­gry­zio­ne zę­bem cza­su, zos­ta­ły wy­mie­nio­ne na no­we. Kul­mi­nac­ję wy­ciecz­ki sta­no­wi wej­ście na wie­żę, skąd roz­po­ście­ra się wi­dok na ma­low­ni­czy za­lew Kwi­sy i roz­leg­łe pod­zam­cze.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

BIBLIOTEKA (PO LEWEJ) I KOMNATA SYPIALNA ERNSTA GUTSCHOWA


a le­wo od ka­mien­ne­go mos­tu pro­wa­dzą­ce­go do głów­ne­go wej­ścia znaj­du­je się zes­pół bra­my dol­nej. Częs­to po­mi­ja­ny przez tu­rys­tów kry­je dos­tęp do świet­nie za­cho­wa­ne­go mię­dzy­mu­rza z bas­te­ją i drew­nia­ny­mi gan­ka­mi ob­ron­ny­mi, po któ­rych bez przesz­kód moż­na spa­ce­ro­wać. Wiel­kie, li­te ska­ły, z któ­rych wy­ras­ta­ją po­tęż­ne mu­ry, bu­du­ją pe­łen li­ryz­mu nas­trój spraw­ia­jąc, że jest to naj­bar­dziej uro­kli­we miej­sce na zam­ku. Tę­dy pro­wa­dzi wej­ście do zlo­ka­li­zo­wa­nej w przy­zie­miach iz­by tor­tur - śred­nio zaj­mu­ją­cej, a tak­że na cias­no za­bu­do­wa­ny dzie­dzi­niec wew­nęt­rzny z le­gen­dar­ną stud­nią nie­wier­nych żon. W dro­dze pow­rot­nej war­to też od­wie­dzić miesz­czą­ce się przy bra­mie głów­nej Mu­ze­um Przed­zam­cza, gdzie eks­po­no­wa­ne są rek­wi­zy­ty po­cho­dzą­ce z pla­nów fil­mo­wych re­a­li­zo­wa­nych tu pro­duk­cji.



Zamek Czocha
Sucha, 59-820 Leśna
tel: (75) 72 11 553
e-mail: zamekczocha (at) hotelewam.pl

Godziny otwarcia zamku / Cennik



IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

IMG BORDER=1 style=

NA DZIEDZIŃCU ZEWNĘTRZNYM



arownia położona jest na południowym brzegu jeziora Leśniańskiego, około 4 km na wschód od centrum Leśnej, skąd prowadzi dobrze oznakowana trasa. Przed bramą wjazdową na podzamcze funkcjonuje płatny parking. Z uwagi na atrakcyjne położenie zamek Czocha stanowi dobrą bazę wypadową do jednodniowych wycieczek w Góry Izerskie, Karkonosze, do Czech i za granicę niemiecką.





1. M. Chorowska: Rezydencje średniowieczne na Śląsku, OFPWW 2003
2. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
3. P. Kucznir: Tajny zamek Czocha, Technol 2016
4. A. Kurek-Perzyńska, M. Perzyński: Zamek Czocha - historia, legendy, tajemnice, plan
5. J. Lamparska: Tajemnice, zamki, podziemia, Asia Press 1999
6. R. Łuczyński: Zamki, dwory i pałace w Sudetach, SWA 2008
7. M. Świeży: Zamki, twierdze, warownie, Foto Art 2002


IMG BORDER=1 style=

PRZED ZAMKIEM CZOCHA



Zapusta - zamek piastowski Rajsko XIIIw., 6 km
Świecie - ruina zamku książęcego XIVw., 9 km
Rząsiny - relikty zamku Podskale XIIIw., 14 km
Proszówka - ruina zamku piastowskiego Gryf XIIIw., 20 km



IMG BORDER=1 style=

JEZIORO LEŚNIAŃSKIE I ZAMEK CZOCHA PO ZACHODZIE SŁOŃCA



STRONA GŁÓWNA

tekst: 2017
fotografie: 2003, 2008, 2017



PENSJONAT VILLA GRETA
DOLNY ŚLĄSK, SUDETY