STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

KSIĘGA GOŚCI

LITERATURA

KONTAKT
BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BOBROWNIKI

BODZENTYN

BOLESTRASZYCE

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BUKOWIEC

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CIESZYN

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

CZORSZTYN

DĄBROWA

DĄBRÓWNO

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

FREDROPOL (KORMANICE)

GDAŃSK

GIŻYCKO

GLIWICE

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOLCZEWO

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KAMIENNA GÓRA

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRASICZYN

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MUSZYNA

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIDZICA

NIEDZICA

NIEMCZA

NIEMODLIN

NIEPOŁOMICE

NOWY SĄCZ

NOWY WIŚNICZ

ODRZYKOŃ

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEMYŚL

PRZEWODZISZOWICE

PSZCZYNA

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

ROŻNÓW ZAMEK DOLNY

ROŻNÓW ZAMEK GÓRNY

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RYTWIANY

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SANOK

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIERAKÓW

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STARY SĄCZ

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZUBIN

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚCINAWKA GÓRNA

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGIERKA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZ

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZAŁUŻ

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


IMG BORDER=1 style=

WIDOK PAŁACU OD POŁUDNIOWEGO ZACHODU, STAN WSPÓŁCZESNY



mponujące okazałą formą, kubaturą i bogactwem roz­wią­zań ar­chi­tek­to­nicz­nych ro­man­ty­czne za­ło­że­nie pa­ła­co­we po­wsta­ło z ini­cja­ty­wy Ma­rian­ny Wil­hel­mi­ne z do­mu Orań­skie­go, księż­nej ni­der­lan­dzkiej, któ­ra po odzie­dzi­cze­niu ma­jąt­ku po swo­jej mat­ce i po­mno­że­niu go po­przez mał­żeń­stwo z sy­nem kró­la Prus wy­bra­ła Ka­mie­niec ja­ko miej­sce pod bu­do­wę no­wej sie­dzi­by ro­du. Na jej de­cy­zję wpływ mia­ły nie­pod­wa­żal­ne wa­lo­ry kraj­obra­zo­we o­ko­li­cy, ale rów­nież swo­isty ro­man­ty­czny his­to­ryzm, bo­wiem z ka­mie­niec­kim przy­czół­kiem wią­za­ły się li­rycz­ne prze­ka­zy o pol­skiej księż­nicz­ce i księ­ciu zię­bic­kim oraz ich wiel­kiej mi­łoś­ci speł­nia­ją­cej się w le­gen­dar­nej wa­row­ni sto­ją­cej rze­ko­mo na wy­bra­nej przez Ma­rian­nę Zam­ko­wej Gó­rze. Ja­ko wzor­ce dla pla­no­wa­ne­go przed­się­wzię­cia księ­żna wska­za­ła dwa zam­ki: szkoc­ką sie­dzi­bę hra­bie­go Ri­pon o­raz krzy­żac­ką twier­dzę w Mal­bor­ku. Re­ali­za­cją pro­jek­tu i je­go urze­czy­wist­nie­niem za­jąć się miał wy­bit­ny nie­miec­ki ma­larz i ar­chi­tekt Ka­rol Fry­de­ryk Schin­kel - współ­au­tor pro­jek­tu prze­bu­do­wy zam­ku w Kór­ni­ku, któ­ry dał się poz­nać Ma­rian­nie sta­wia­jąc w 1828 ro­ku dla jej mę­ża Al­brech­ta von Ho­hen­zol­ler­na ele­gan­cki pa­łac przy Lin­den­stras­se w Ber­li­nie. Po od­rzu­ce­niu przez księ­żną pier­wszych szki­ców przed­sta­wia­ją­cych gmach w in­spi­ro­wa­nej an­giel­ską ar­chi­te­ktu­rą o­bron­ną sza­cie ne­o­kla­sy­cy­sty­cznej opra­co­wał on ko­lej­ny projekt, tym ra­zem u­trzy­ma­ny w sty­li­sty­ce ne­o­go­tyc­kiej, jed­no­zna­cznie na­wią­zu­ją­cy do bu­do­wni­ctwa krzy­żac­kie­go. Pro­jekt ten zo­stał za­ak­ce­pto­wa­ny.



PAŁAC Z TEJ SAMEJ PERSPEKTYWY NA FOTOGRAFIACH Z POCZĄTKU XX STULECIA


arol Schinkel niemal w ogóle nie uczestniczył czyn­nie w nad­zo­ro­wa­niu po­stę­pów przy bu­do­wie re­zy­den­cji. W zwią­zku z po­stę­pu­ją­cą cho­ro­bą ner­wo­wą nie­chęt­nie o­pusz­czał Ber­lin i Ka­mie­niec o­dwie­dził za­le­dwie dwu­kro­tnie: na oko­licz­ność u­ro­czy­stej inau­gu­ra­cji prac o­raz pod­czas jed­nej je­dy­nej wi­zy­ta­cji w ma­ju 1840 ro­ku. Głów­nym in­spi­cjen­tem i wy­ko­naw­cą lis­tow­nych po­le­ceń mi­strza zo­stał nie­speł­na 30-let­ni, świe­żo upie­czo­ny ar­chi­tekt Fer­dy­nand Mar­tius, któ­re­mu Schin­kel przed wy­sła­niem go z ro­dzin­ne­go Lip­ska prze­ka­zał krót­ką no­ta­tkę o tre­ści: Wszy­stko, co naj­isto­tniej­sze uzgo­dnić z Pa­nem Dy­re­kto­rem Plat­ne­rem. Po­moc tech­nicz­ną od­bie­rać od Pa­na in­spe­kto­ra Bu­dow­la­ne­go Bruk­ne­ra, oby­dwo­je z Ka­mień­ca. W spra­wach gór­ni­czych z Pa­nem Zo­bel szty­ga­rem ze Zło­te­go Sto­ku. Mar­tius po­cząt­ko­wo peł­nił je­dy­nie ro­lę po­śred­ni­ka w ko­res­pon­den­cji po­mię­dzy Schin­klem a Ma­rian­ną, nie­rzad­ko za­żar­tej i peł­nej ście­ra­ją­cych się ze so­bą skraj­nie od­mien­nych kon­ce­pcji ar­ty­sty­cznych dwóch sil­nych oso­bo­wo­ści. Z cza­sem jed­nak i z po­stę­pu­ją­cą cho­ro­bą mi­strza wpły­wy mło­de­go nad­zor­cy na osta­te­czną for­mę przed­się­wzię­cia sta­wa­ły się co­raz sil­niej­sze i kie­dy w 1841 Schin­kel zmarł, fun­kcję głów­ne­go ar­chi­tek­ta ob­jął po nim Fer­dy­nand. Mar­tiu­so­wi naj­wi­docz­niej bar­dzo po­do­ba­ło się w Ka­mień­cu, bo­wiem ca­łe swo­je ży­cie zwią­zał wła­śnie z tym miej­scem. Tu­taj się oże­nił i tu­taj za­mie­szkał, re­ali­zu­jąc się nie tyl­ko ja­ko dys­po­zy­tor bu­do­wy na Zam­ko­wej Gó­rze, ale też ja­ko au­tor kil­ku mniej­szych pa­ła­ców, koś­cio­łów oraz szko­ły.


PROJEKT FASADY PAŁACOWEJ, RELIEF NA PODSTAWIE SZKICU FERDINANDA MARTIUSA Z 1840 ROKU


JEDEN ZE SZKICÓW ILUSTRUJĄCYCH WIDOK PAŁACU PO ZAKOŃCZENIU BUDOWY, FERDINAND MARTIUS 1838



Ferdynand Martius urodził się 7 lipca 1811 roku w Lipsku, w do­mu bu­dow­ni­cze­go dróg i mo­stów. Już ja­ko dzie­cko prze­ja­wia nad­zwy­czaj­ne zdol­no­ści do ry­sun­ku, co w po­łą­cze­niu z pro­fe­sją oj­czy­ma jed­no­zna­cznie okre­śla kurs, w ja­kim ukie­run­ko­wa­na zo­sta­je je­go dal­sza edu­ka­cja – szko­ła śre­dnia i stu­dia na Aka­de­mii Bu­dow­ni­ctwa. Na uczel­ni ra­dzi so­bie bar­dzo do­brze, w 1835 zdo­by­wa pier­wszą na­gro­dę za pro­jekt fa­sa­dy bu­dyn­ku men­ni­cy oraz ko­lej­ną - za pro­jekt do­mu mie­szkal­ne­go. Wiel­ki ta­lent mło­de­go adep­ta nie po­zo­sta­je nie­za­uwa­żo­ny w śro­do­wi­sku ar­chi­tek­tów nie­miec­kich, mię­dzy in­ny­mi przez Ka­ro­la Schin­kla, któ­ry po­wie­rza mu opra­co­wa­nie ry­sun­ków do wy­daw­nic­twa Sam­mlung ar­chi­tek­to­ni­scher Et­nwur­fe, a w 1838 ro­ku an­ga­żu­je do po­mo­cy przy opra­co­wa­niu pro­je­ktu pa­ła­cu dla Ma­rian­ny Orań­skiej w Ka­mień­cu Ząb­ko­wic­kim.

Początkowo projekt powstaje w Berlinie na desce kreślarskiej, jed­nak­że z uwa­gi na po­stę­pu­ją­cą cho­ro­bę Schin­kla Mar­tius zmu­szo­ny jest wy­je­chać do Ka­mień­ca z za­da­niem oso­bi­ste­go nad­zo­ru nad re­a­li­za­cją prac bu­do­wla­nych. Tu­taj zaj­mu­je nie­wiel­kie mie­szka­nie na pier­wszym pię­trze w pół­noc­no-wscho­dnim skrzy­dle pra­ła­tów­ki, by w ro­ku 1840 prze­nieść się do pół­noc­ne­go skrzy­dła pa­ła­cu nad po­wo­zo­wnią. W mię­dzy­cza­sie zdo­by­wa sym­pa­tię i za­ufa­nie Ma­rian­ny, któ­re nie tyl­ko po­zwa­la wspól­nie ba­wić się ich dzie­ciom, lecz tak­że dzię­ki jej wspar­ciu umo­żli­wia mu dal­sze kształ­ce­nie na uczel­niach Włoch, Fran­cji i Ho­lan­dii. Rok 1861 jest chy­ba naj­waż­niej­szym wy­da­rze­niem w ży­ciu ar­chi­tek­ta: otrzy­mu­je on z rąk Ma­rian­ny ty­tuł Dy­re­kto­ra Nad­wor­ne­go Bu­do­wni­cze­go. W ak­cie prze­ka­za­nia ple­ni­po­te­ncji zna­lazł się mię­dzy in­ny­mi ta­ki za­pis: wszy­stko, co Dy­re­ktor Nad­wor­ny Bu­do­wni­czy Mar­tius na mo­cy ni­niej­sze­go peł­no­moc­ni­ctwa czy­ni al­bo roz­ka­że, to tak jak bym sa­ma czy­ni­ła, a więc ze­zwo­li­ła. Po­do­bnym za­szczy­tem księ­żna nie ob­da­ro­wa­ła ni­ko­go wcze­śniej ani ni­ko­go póź­niej.

Zamek kamieniecki to nie jedyne dzieło Ferdynanda Martiusa. W 1865 ro­ku pro­je­ktu­je on gmach ga­zo­wni i wo­do­cią­gów z ma­szy­ną pa­ro­wą słu­żą­cą do za­si­la­nia fon­tan­ny w sta­wie zam­ko­wym, ne­o­go­tyc­ki koś­ciół ewan­ge­li­cki, a tak­że wie­le bu­dyn­ków na zle­ce­nie sa­mej Ma­rian­ny, in­nych ro­dów mag­nac­kich oraz osób pry­wat­nych na Ślą­sku i w Ber­li­nie. Do koń­ca ży­cia mie­szka w Ka­mień­cu. Umie­ra w wie­ku 78 lat w do­mu przy dzi­siej­szym Pla­cu Koś­ciel­nym.



LITOGRAFIA FERDINANDA KOSKA Z 1862 ROKU


PAŁAC I ZAPROJEKTOWANY PRZEZ MARTIUSA KOŚCIÓŁ EWANGELICKI NA POCZTÓWCE Z POCZĄTKU XX WIEKU


rzygotowaniu do prac budowlanych od początku to­wa­rzy­szy­ły mniej lub bar­dziej kło­pot­li­we per­tur­ba­cje. Nie dość trwa­ła ma­sa ka­mien­na na sto­ku stwa­rza­ła re­al­ne nie­bez­pie­czeń­stwo o­su­nię­cia się grun­tu, pla­co­wi bu­do­wy gro­zi­ły la­wi­ny ka­mien­ne, na do­miar złe­go bry­ła pa­ła­cu ni­jak nie chcia­ła zmie­ścić się na pła­szczy­źnie wzgó­rza. Po­myśl­nie wszy­stkie te trud­no­ści u­da­ło się prze­zwy­cię­żyć i 15 paź­dzier­ni­ka 1838 ro­ku u­ro­czy­ście po­ło­żo­no ka­mień wę­giel­ny pod bu­do­wę. Od­po­wie­dnio wcze­śniej wznie­sio­no ce­giel­nię, w któ­rej przez czte­ry la­ta pro­du­ko­wa­no ma­ter­ia­ły bu­do­wla­ne, wśród nich bar­dzo dro­gie szkli­wio­ne ce­gły słu­żą­ce do wy­koń­cze­nia e­le­wa­cji ze­wnętrz­nych. Pra­ce po­stę­po­wa­ły szyb­ko i już w 1841 ro­ku go­to­we by­ło su­ro­we skrzy­dło za­cho­dnie i pół­noc­ne wraz z na­roż­ną wie­żą. Wznie­sio­no też czę­ścio­wo wie­żę za­chod­nią oraz pół­noc­ną, a po­zo­sta­łe mu­ry ze­wnętrz­ne i flan­ku­ją­ce je basz­ty o­siąg­nę­ły po­ziom par­te­ru. Trzy la­ta póź­niej pa­łac na­kry­to da­chem, na­to­miast roz­po­czę­te w ro­ku 1845 pra­ce przy wy­koń­cze­niu wnętrz ciąg­nę­ły się znacz­nie dłu­żej niż to pier­wot­nie pla­no­wa­no. Re­wo­lu­cja chłop­ska w Eu­ro­pie, ale rów­nież skan­dal zwią­za­ny z po­za­mał­żeń­ską cią­żą Ma­rian­ny spra­wi­ły, że stra­ci­ła ona pier­wot­ny za­pał i za­in­te­re­so­wa­nie bu­do­wą, tłu­miąc smut­ki w po­dró­żach na Bli­ski Wschód, do Włoch i Fran­cji. Po po­wro­cie z tych wo­ja­ży i od­wie­dzi­nach Ka­mień­ca je­sie­nią 1853 księ­żna za­rzą­dzi­ła wzno­wie­nie ro­bót, któ­re w za­sad­ni­czej fa­zie trwa­ły przez ko­lej­ne czte­ry la­ta. Po upły­wie dwóch de­kad od roz­po­czę­cia bu­do­wy wciąż w re­ali­za­cji po­zo­sta­wał sze­reg prac wy­koń­cze­nio­wych w gór­nych par­tiach czwo­ro­bo­ku, ka­pli­cy, mau­zo­leum, staj­niach o­raz przy bu­do­wie ak­we­nów. Do ro­ku 1867 za­ło­żo­no in­sta­la­cję wo­dy i ga­zu, nie­uchron­nie zbli­ża­ły się rów­nież do fi­na­łu roz­po­czę­te w 1858 sta­ra­nia przy kom­po­no­wa­niu za­ło­żeń o­gro­do­wych z wie­lo­po­zio­mo­wy­mi ta­ra­sa­mi, zwie­rzyń­cem i ze­spo­łem ma­low­ni­czych grot, prze­kształ­co­nych z po­ło­żo­ne­go na sto­ku wzgó­rza ka­mie­nio­ło­mu. Uro­czy­ste za­koń­cze­nie in­we­sty­cji, sza­co­wa­nej na war­tość oko­ło jed­ne­go mil­io­na du­ka­tów (ca. 700,000,000 PLN po kur­sie zło­ta z cza­sów obec­nych!), mia­ło miej­sce w ogro­dach pa­ła­co­wych 8 ma­ja 1872 i zwią­za­ne by­ło z ofi­cjal­nym od­sło­nię­ciem spi­żo­we­go pom­ni­ka Ni­ke, sym­bo­lu zwy­cię­stwa w do­pie­ro co za­koń­czo­nej woj­nie z Fran­cją. Ze wzglę­du na re­stry­kcje dwo­ru prus­kie­go Ma­rian­na jed­nak nig­dy nie za­do­mo­wi­ła się w urzą­dzo­nych dla niej a­par­ta­men­tach, za­do­wa­la­jąc się jed­nym z po­koi go­ścin­nych na trze­cim pięt­rze.



SKRZYDŁO PÓŁNOCNO-WSCHODNIE Z CZASÓW FRYDERYKA HENRYKA VON HOHENZOLLERN



Marianne Wilhelmine Friederike Luise Charlotte Prin­zes­sin von Nie­der­lan­de uro­dzi­ła się w ma­ju 1810 ro­ku w Ber­li­nie, pod­czas po­by­tu na wy­gna­niu jej oj­ca Wil­hel­ma VI, kró­la Ho­lan­dii. Księ­żnicz­ka od dzie­cka ce­cho­wa­ła się nad­zwy­czaj­nym tem­pe­ra­men­tem, kie­dy więc w wie­ku 20 lat po­ślu­bi­ła naj­młod­sze­go sy­na kró­la prus­kie­go, Al­brech­ta IV von Ho­hen­zol­ler­na, wie­le po­stron­nych osób za­po­wia­da­ło, że szy­ku­je się nad­zwy­czaj bu­rzli­we i cie­ka­we mał­żeń­stwo. I rze­czy­wi­ście, Ma­rian­na nie po­tra­fi­ła do­pa­so­wać się do szty­wne­go ce­re­mo­nia­łu prus­kie­go dwo­ru, nie za­mie­rza­ła peł­nić ro­li fi­gu­rant­ki, a że gó­ro­wa­ła nad mę­żem in­te­li­gen­cją i oby­ciem, nie­je­dno­kro­tnie do­cho­dzi­ło do scy­sji i awan­tur. Po­ży­ciu nie sprzy­ja­ły zdra­dy Al­bre­chta i ciąg­ną­ce się mie­sią­ca­mi szum­ne ro­man­se. Osta­tecz­nie, w 1838 ro­ku, po oś­miu la­tach nie­uda­ne­go zwią­zku, Ma­rian­na zło­ży­ła w są­dzie wnio­sek o se­pa­ra­cję, co wy­wo­ła­ło skan­dal na oby­dwu dwo­rach, choć i tak naj­gor­sze mia­ło do­pie­ro na­dejść.

W 1848 roku księżna zaszła w ciążę, ale nie z Albrechtem, lecz z dwor­skim ko­niu­szym i oso­bi­stym se­kre­ta­rzem Jo­ha­nes­sem von Ros­sum. Gdy wia­do­mość ta do­tar­ła do kró­la Prus Fry­de­ry­ka Wil­hel­ma IV, bra­ta upo­ko­rzo­ne­go mę­ża Ma­rian­ny, w przy­pły­wie gnie­wu wy­dał roz­kaz, aby ją spa­ko­wać i w cią­gu do­by wy­da­lić z kra­ju. Szy­bko od­był się pro­ces roz­wo­do­wy, w wy­ni­ku któ­re­go Ma­rian­nę uzna­no za per­so­na non gra­ta z za­ka­zem po­by­tu na te­ry­to­rium Prus dłu­żej niż przez jed­ną do­bę, z obo­wiąz­kiem mel­do­wa­nia się na po­ste­run­ku po­li­cji przy każ­dym wjeź­dzie do kra­ju i je­go opusz­cza­niu. By­ło to dla niej za­rów­no po­ni­ża­ją­ce jak i bar­dzo nie­wy­go­dne, po­nie­waż w Niem­czech zo­sta­wi­ła licz­ne ma­jąt­ki, a de­cy­zja są­du zna­cznie skom­pli­ko­wa­ła jej bie­żą­cą nad ni­mi kon­tro­lę. Więk­szość tych dóbr po­ło­żo­na by­ła przy gra­ni­cy au­stria­ckiej, księ­żna wy­szu­ka­ła więc skrom­ną po­sia­dłość w Bi­lej Wo­dzie ko­ło Zło­te­go Sto­ku, za­le­dwie 10 km od Ka­mień­ca i tu­taj osia­dła, zaj­mu­jąc XVII-wiecz­ny dwo­rek myś­liw­ski. Co się zaś ty­czy ka­mie­niec­kie­go pa­ła­cu, na pod­sta­wie de­cy­zji są­du od­zy­ska­ła pra­wo do apar­ta­men­tów w je­go wie­ży, jed­nak nie wol­no jej by­ło wcho­dzić głów­nym wej­ściem. Le­gen­da głosi, że za­rów­no by­ły mąż Ma­rian­ny, jak i ona sa­ma przy­jeż­dża­li póź­niej do Ka­mień­ca w tym sa­mym cza­sie, re­zy­den­cja by­ła jed­nak tak roz­le­gła, że nig­dy nie we­szli so­bie w dro­gę.

Marianna Wilhelmina Orańska zmarła wiosną 1883 roku w wieku 73 lat. Po­cho­wa­no ją na cmen­ta­rzu w Er­bach nad Re­nem. Obec­nie pa­nu­ją­cy (od 2013 ro­ku) król Ho­lan­dii Wil­helm Ale­ksan­der jest pra-pra-pra­wnu­kiem bra­ta Ma­rian­ny Wil­hel­ma II.




STAW PAŁACOWY, NA PIERWSZYM PLANIE BUDYNEK RZĄDCY Z PRZEPOMPOWNIĄ (1930)


GOŚCIE KONFIRMACJI KSIĘŻNICZEK LUIZY HENRIETY I MARIANNY, FOTOGRAFIA WYKONANA W LIPCU 1929 ROKU
TRZECI OD PRAWEJ W DOLNYM RZĘDZIE TO FRIEDRICH HEINRICH VON HOHENZOLLERN - WNUK MARIANNE WILHELMINE


kwietniu 1873 roku Marianna podarowała Kamieniec swojemu sy­no­wi Al­brech­to­wi von Ho­hen­zol­lern - był to pre­zent z oka­zji za­ślu­bin Al­brech­ta z księ­żni­czką Ma­rią von Sach­sen Al­ten­burg. Od­tąd, aż do ro­ku 1940, pa­łac ka­mie­nie­cki znaj­do­wał się w rę­kach te­go mał­żeń­stwa i ich naj­star­sze­go sy­na Frie­dri­cha Hein­ri­cha. Re­zy­den­cja peł­ni­ła wów­czas fun­kcję let­niej sie­dzi­by Ho­hen­zol­ler­nów, a w okre­sie zi­mo­wym jej wnę­trza, park i ta­ra­sy od­pła­tnie u­do­stęp­nia­no tu­ry­stom. Po śmier­ci o­sta­tnie­go przed­sta­wi­cie­la pro­stej li­nii ro­du ma­ją­tek o­dzie­dzi­czył ksią­żę Wal­de­mar Pru­ski, któ­ry wraz z żo­ną Ka­lik­stą mie­szkał w Ka­mień­cu do ma­ja 1945, po czym wy­je­chał do ro­dzin­nej Ba­wa­rii. Jed­nak już trzy la­ta wcze­śniej zmu­szo­ny zo­stał o­pu­ścić pa­łac i prze­nieść się do po­ło­żo­ne­go u je­go stóp do­mu za­rząd­cy. W 1942 ro­ku re­pre­zen­ta­cyj­ny gmach prze­ję­ła bo­wiem na­zis­to­wska pa­ra­mi­li­tar­na or­ga­ni­za­cja Tod­ta, prze­kształ­ca­jąc go w wiel­ki ma­ga­zyn przej­ścio­wy, gdzie zwo­żo­no z ca­łe­go Ślą­ska, ale rów­nież skra­dzio­ne z pol­skich mu­ze­ów, za­byt­ki i war­to­ścio­we dzie­ła sztu­ki. Tuż przed na­dej­ściem wojsk so­wiec­kich du­żą część tych zbio­rów po­spie­sznie e­wa­ku­owa­no w głąb Nie­miec, re­sztę zaś nie­dłu­go po­tem Ro­sja­nie za­ła­do­wa­li do pięt­na­stu wa­go­nów i wy­wie­źli w kie­run­ku Mos­kwy.



IMG BORDER=1 style=

DZIEDZINIEC WEWNĘTRZNY W LATACH 20. XX WIEKU I OBECNIE


osjanie pojawili się w Kamieńcu 8 maja 1945 roku zaj­mu­jąc pa­łac, gdzie prze­by­wa­li z przer­wa­mi do 24 lis­to­pa­da. Prze­ka­za­li go póź­niej pod o­pie­kę kie­row­ni­ka miej­sco­wej szko­ły, któ­ry za­ta­ra­so­wał wej­ścia i wy­wie­sił o­gło­sze­nia za­ka­zu­ją­ce wstę­pu na je­go te­ren. Wcze­śniej jed­nak część cen­ne­go wy­po­sa­że­nia zde­po­no­wa­no w po­blis­kim ko­ście­le, a część znisz­czo­no lub roz­sza­bro­wa­no, de­wa­stu­jąc wnę­trza i za­byt­ko­we o­to­cze­nie. Z nie­zna­nych po­bu­dek w grud­niu 1945 So­wie­ci pod­pa­li­li bu­dy­nek pa­ła­cu po raz pier­wszy, ten ogień jed­nak­że wspól­ny­mi si­ła­mi o­ko­licz­nej lud­no­ści i jed­no­stek Ochot­ni­czej Stra­ży Po­żar­nej u­da­ło się po kil­ku dniach u­ga­sić. Po raz dru­gi bu­do­wla pło­nę­ła na prze­ło­mie sty­cznia i lu­te­go 1946, lecz wte­dy już nikt jej nie ga­sił, po­nie­waż Ros­ja­nie o­to­czy­li pa­łac kor­do­nem żoł­nie­rzy i za­gro­zi­li miesz­kań­com, że za­strze­lą każ­de­go, kto po­dej­mie się tej pró­by. W wy­ni­ku po­ża­ru zo­stał spa­lo­ny cał­ko­wi­cie dach oraz na wyż­szych pięt­rach sto­lar­ka okien i drzwi, pod­ło­gi i stro­py, jak rów­nież klat­ki scho­do­we pro­wa­dzą­ce na wie­że [...]. Wszys­tkie in­sta­la­cje są zde­wa­sto­wa­ne. Stro­py nad par­te­rem i mię­dzy pięt­rem prze­cie­ka­ją. Pod­ło­gi drew­nia­ne na tych kon­dy­gna­cjach są po­nisz­czo­ne przez po­szu­ki­wa­czy skar­bów. Mar­mu­ry zdo­bią­ce ko­ry­ta­rze i sa­le - po­tłu­czo­ne [...]. Sto­li­ki z ró­żo­we­go mar­mu­ru po­tłu­czo­ne w ka­wa­łecz­ki, zło­cis­ta por­ce­la­na roz­bi­ta, po za­śmie­cio­nych stra­sznie po­ko­jach po­nie­wie­ra­ją się ja­kieś luź­ne kar­tki z praw­do­po­do­bnie bar­dzo war­to­ścio­wych ksią­żek [...]. Rów­nie przy­gnę­bia­ją­co wy­glą­da­ło w lip­cu 1946 ro­ku przy­pa­ła­co­we o­to­cze­nie: Bia­łe ko­lum­ny mar­mu­ro­we, po­tłu­czo­ne, wa­la­ją się przed zam­kiem, po­strą­ca­ne z zę­ba­te­go o­ko­le­nia zam­ku fi­gu­ry, le­żą po­trza­ska­ne przed wej­ściem, na pier­wszy rzut oka wi­dać stra­szli­we znisz­cze­nie, ja­kie­mu u­legł za­mek na sku­tek pląd­ro­wa­nia go bar­ba­rzyń­ską rę­ką sza­bro­wni­ka i zło­dzie­ja [...]. Wo­kół roz­cią­ga się park na­tu­ral­ny, bę­dą­cy daw­niej pew­ne­go ro­dza­ju zwie­rzyń­cem, w któ­rym ho­do­wa­no sar­ny, je­le­nie, ba­żan­ty itp. Pa­dły one do­pie­ro pod strza­ła­mi a­ma­to­rów-my­śli­wych strze­la­ją­cych z au­to­ma­tów. Wiel­kie trzy sta­wy, oko­lo­ne wy­so­kim, mu­ro­wa­nym o­gro­dze­niem do­star­cza­ły praw­do­po­do­bnie ryb. Dzi­siaj po­kry­wa je gru­ba war­stwa rzą­sy. Oczy­wi­ście ryb - ani śla­du! [...].



IMG BORDER=1 style=

HALA PODJAZDU W CZĘŚCI POŁUDNIOWO ZACHODNIEJ PAŁACU, WIDOK Z LAT 20. XX WIEKU I WIDOK WSPÓŁCZESNY


omimo ogromnych zniszczeń pałac stanowił po woj­nie wciąż du­żą a­tra­kcję tu­ry­sty­czną, co nie­ste­ty nie uchro­ni­ło go przed po­stę­pu­ją­cą de­wa­sta­cją, za­rów­no tą nie­le­gal­ną, jak i cał­kiem ofi­cjal­ną, re­ali­zo­wa­ną z po­le­ce­nia ów­czes­nych władz. Gmach roz­bie­ra­no ka­mień po ka­mie­niu, wy­wie­zio­no więk­szość o­ca­la­łych rzeźb, a re­sztę znisz­czo­no lub sprze­da­no na złom. W la­tach 50. zde­mon­to­wa­no z pod­łóg mar­mu­ro­we po­sadz­ki, prze­ka­zu­jąc je do wy­koń­cze­nia wnętrz Sa­li Kon­gre­so­wej war­szaw­skie­go Pa­ła­cu Kul­tu­ry i Na­uki, oraz do bu­do­wy ka­te­dry w Ka­to­wi­cach. Stan roz­kła­du, po­głę­bia­ny nie­kon­tro­lo­wa­ną dzia­łal­no­ścią sza­bro­wni­ków, trwał aż do póź­ne­go Gier­ka, kie­dy to kon­ser­wa­to­rzy zwró­ci­li wre­szcie u­wa­gę na ten pięk­ny za­by­tek i wdro­ży­li o­gra­ni­czo­ne pro­ce­du­ry w ce­lu je­go za­bez­pie­cze­nia. W mię­dzy­cza­sie - choć na­praw­dę aż trud­no tej his­to­rii dać wia­rę - po­ja­wi­ły się ze stro­ny zi­dio­cia­łych de­le­ga­tów wła­dzy lu­do­wej pro­po­zy­cje wy­sa­dze­nia w po­wie­trze mu­rów pa­łacu ce­lem zli­kwi­do­wa­nia ...mie­szczą­cej się w nim rze­ko­mo kry­jów­ki dzia­ła­czy u­gru­po­wań o­po­zy­cyj­nych. Wraz z po­stę­pu­ją­cym u­pad­kiem sta­re­go sys­te­mu zmie­nia­ło się jed­nak, po­wo­li choć sys­te­ma­tycz­nie, na­sta­wie­nie do bu­dow­li i jej prze­szło­ści. Po­now­nie za­czę­ła być ona trak­to­wa­na ja­ko a­trak­cja tu­rys­ty­czna i po­ten­cjal­ne źród­ło do­cho­dów. W ta­kich o­ko­licz­no­ściach la­tem 1985 ro­ku wy­dzier­ża­wił ją na ko­lej­nych 40 lat by­ły wy­kła­do­wca Aka­de­mii Rol­ni­czej w Poz­na­niu, dr inż. Wło­dzi­mierz So­biech, któ­ry za odzie­dzi­czo­ne po krew­nych w An­glii pie­nią­dze u­ra­to­wał za­mek przed za­gła­dą. So­biech był po­sta­cią kon­tro­wer­syj­ną; oskar­ża­ny o sa­mo­wo­lę bu­dow­la­ną i znę­ca­nie się nad psa­mi, któ­re ce­lo­wo gło­dził, aby le­piej pil­no­wały, w la­tach 1985-2010 po­krył pa­łac da­chem, od­gru­zo­wał je­go wnę­trza i wsta­wił okna, a w pew­nym o­kre­sie tak­że u­do­stęp­niał o­biekt dla zwie­dza­ją­cych. Wed­ług pla­nów miał tu­taj po­wstać luk­su­so­wy ho­tel, pie­nią­dze ze spad­ku jed­nak skoń­czy­ły się szyb­ko, a skłó­co­ny z gmi­ną dzier­żaw­ca za­cho­ro­wał i umarł w 2010 ro­ku. Po je­go śmier­ci przez dwa la­ta trwa­ły są­do­we zma­ga­nia gmi­ny ze spad­ko­bier­ca­mi zmar­łe­go, za­koń­czo­ne wy­ro­kiem są­du ko­rzyst­nym dla władz Ka­mień­ca.



IMG BORDER=1 style=

FASADA FRONTOWA Z TARASEM, FOTOGRAFIA Z LAT 20. XX STULECIA I STAN W 2013 ROKU




Jadąc z Reichensteina, jednego z dawniejszych miasteczek górniczych w Szlą­sku po do­brym goś­ciń­cu w je­den i pół go­dzi­nie sta­nąć mo­żna w Ka­mień­cu. Dro­ga ta, w po­rze let­niej licz­nie od­wie­dza­na od tych, któ­rzy za­mie­rza­ją wy­ciecz­kę do gór hrab­stwa kłodz­kie­go, nad­zwy­czaj jest zaj­mu­ją­ca i uro­zma­ico­na, to ślicz­ne­mi kra­jo­bra­za­mi, w któ­rych kształt­ne wy­nio­sło­ści prze­pla­ta­ne są do­li­na­mi buj­nej zie­lo­no­ści, to upięk­szo­na gus­tow­nym oto­cze­niem ga­ików i klom­bów, mu­raw i traw­ni­ków, stru­my­ka­mi opa­sa­nych lub prze­rznię­tych. Ka­wa­łe­czek tej zie­mi szlą­zkiej wy­glą­da jak wiel­ki ogród, zaś oko z za­chwy­ce­niem pa­trzy na fa­lu­ją­ce ła­ny, na drze­wa w róż­nych przed­sta­wia­ją­ce od­cie­niach, na łą­ki prze­pysz­nej far­by i na sreb­rzy­stą wstę­gę wąs­kiej jesz­cze Nis­sy wi­ją­cej się mię­dzy nie­mi.

Wśród miłego tego ustronia, objętego ku południowo-zachodniej stro­nie pas­mem skał wy­so­kich, nad któ­rem ster­czy ol­brzy­mi czwo­ro­bok tak zwa­nej Heu­sche­uer, ku pół­noc­no-wscho­dniej zaś rów­ni­ną, roz­sze­rza­ją­cą się wzdłuż gór jak­by mgli­stą za­sło­ną prze­kry­tych, wzno­si się na sa­mot­nym pa­gór­ku, cał­kiem obro­śnię­tym, wspa­nia­ły pa­łac ksią­żę­cy Al­brech­to­wej prus­kiej, wy­bu­do­wa­ny pod­ług pla­nów Mar­tin­sa, wspie­ra­ne­go przy tej ro­bo­cie przez sław­ne­go Schin­kla, któ­ry też wy­szu­kał i ozna­czył punkt ten prze­cud­ny. Gmach, sty­lu sta­ro-grec­kie­go, zbu­do­wa­ny z cio­so­we­go ka­mie­nia wy­ła­ma­ne­go ze ska­ły na któ­rej stoi, zdo­bio­ny jest czte­re­ma więk­sze­ma wie­ża­mi, tu­dzież sześ­cio­ma mniej­sze­mi, nad mu­rem na­oko­ło spo­czy­wa­ją­ce­mi, za­wie­ra do stu oka­za­le urzą­dzo­nych po­ko­jów i sal, a oto­czo­ny jest par­kiem ob­szer­nym i gus­tow­nym.

Miejsce to, które natura i sztuka ozdobiły z upodobaniem, nie jest bez zna­cze­nia i w dzie­jach, a wiel­cy kro­ni­ka­rze i pol­scy i czes­cy nie­raz o niem wspo­mi­na­ją. Pod­ług nich Brze­ty­sław, ksią­żę czes­ki, ży­ją­cy w spo­rach z Wła­dy­sła­wem kró­lem pol­skim, a z po­wo­du te­go na­pa­da­ją­cy Szląsk są­sied­ni w la­tach 1094 i 1096, przy wkro­cze­niu za­trzy­mał się na brze­gach Nis­sy, w miej­scu dziś słyn­nem z po­wo­du cu­dow­ne­go o­bra­zu tam znaj­du­ją­ce­go się, do któ­re­go rok rocz­nie lud po­boż­ny pro­ce­syą pły­nie. Po pra­­wej stro­nie wspom­nio­nej rze­ki tra­fił na sta­rą twier­dzę pol­ską Bar­dum, wzno­szą­cą się na gó­rze zam­ko­wej, w X lub XI stu­le­ciu wy­bu­do­wa­ną ce­lem obro­nie­nia gra­ni­cy od na­pa­du Cze­chów. Nie zna­lazł­szy w niej za­ło­gi, ka­zał ją pod­pa­lić i zbu­rzyć, a na­stęp­nie z woj­skiem swo­jem ru­szył aż do Od­ry, zo­sta­wia­jąc wszę­dzie śla­dy znisz­cze­nia. Aże­by zaś, w ra­zie co­fnię­cia się, nad gra­ni­cą miał pew­ny, bez­pie­czny punkt opar­cia, w 1096, o mi­lę po­ni­żej zwa­lo­nej twier­dzy, na wy­nio­słym pun­kcie ka­zał wznieść za­mek, któ­ry naz­wał Ka­mień­cem.

Tygodnik Ilustrowany, 1864




PAŁAC Z LOTU PTAKA, FOTOGRAFIE Z LAT 20. I 30. XX STULECIA




ałac w Kamieńcu Ząbkowickim wzniesiono na pla­nie pro­sto­ką­ta o wy­mia­rach 75x48 me­trów z uw­zględ­nie­niem pro­por­cji, gdzie je­go wy­so­kość rów­na jest mniej wię­cej 1/3 dłu­go­ści więk­sze­go bo­ku. Sta­no­wi on im­po­nu­ją­cy, czte­ro­kon­dy­gna­cyj­ny gmach o ku­ba­tu­rze 90,000 me­trów sześ­cien­nych i po­wierz­chni u­żyt­ko­wej o­ko­ło 20,000 me­trów kwa­dra­to­wych, uzna­wa­ny za jed­no z naj­pięk­niej­szych eu­ro­pej­skich za­ło­żeń ro­man­ty­cznych. Wy­bu­do­wa­no go nie­zwy­kle sta­ran­nie z ka­mie­nia i ceg­ły - ele­men­ty ka­mien­ne do­kła­dnie na ten cel wy­fu­go­wa­no i o­szli­fo­wa­no, zaś ceg­łę wy­koń­czo­no pias­kow­cem, mar­mu­rem i łup­kiem mi­ko­wym, a tak­że ceg­łą gla­zu­ro­wa­ną, wy­pro­du­ko­wa­ną w spe­cjal­nie po­sta­wio­nej dla po­trzeb bu­do­wy ce­giel­ni. Gmach pa­ła­cu flan­ku­ją czte­ry o­krąg­łe wie­że o wy­so­ko­ści 33 me­try, oraz dwie do­dat­ko­we wie­życz­ki u­miesz­czo­ne po bo­kach trój­osio­we­go ry­za­li­tu zwień­czo­ne­go du­żym kar­tu­szem her­bo­wym. Dwu­pięt­ro­we wie­że o­zdo­bio­ne są gzym­sem z pro­sty­mi blan­ka­mi, a po­nad ni­mi wzno­szą się okrą­głe na­sa­dy wie­żo­we, rów­nież dwu­pięt­ro­we z blan­ko­wa­nym wień­cem na szczy­tach. Po­szcze­gól­ne skrzy­dła two­rzą re­gu­lar­ny dzie­dzi­niec we­wnętrz­ny oto­czo­ny otwar­ty­mi ar­ka­da­mi. Na dzie­dziń­cu tym wznie­sio­no kry­te, ar­ka­do­we przej­ście łą­czą­ce dłuż­sze skrzy­dła pa­ła­co­we: po­łu­dnio­wo-za­cho­dnie z oka­za­łym por­ta­lem i pół­noc­no-wscho­dnie, gdzie u­miesz­czo­no głów­ną klat­kę scho­do­wą; przej­ście to po­dzie­li­ło dzie­dzi­niec na dwie rów­ne czę­ści o wy­mia­rach 19,5x18 me­trów każ­da. Głów­ne wej­ście pro­wa­dzi­ło ła­ma­ny­mi scho­da­mi, na szczy­cie któ­rych daw­niej roz­po­ście­rał się wspa­nia­ły wi­dok na do­li­nę z pa­no­ra­mą Gór Bar­dzkich i Zło­tych. Ka­mie­niec­ki pa­łac, we­dle ży­cze­nia fun­da­tor­ki, utrzy­ma­ny był w sty­lu ne­o­go­tyc­kim z na­wią­za­nia­mi do ar­chi­tek­tu­ry ro­mań­skiej i wło­skie­go go­ty­ku. Zgod­nie ze sło­wa­mi je­go ar­chi­tek­ta: bu­dy­nek ten, z na­roż­ny­mi wie­życz­ka­mi, nis­ki­mi za­bu­do­wa­nia­mi za mu­rem i ma­ły­mi schod­ka­mi, mógł­by ucho­dzić za śre­dnio­wiecz­ny za­mek obron­ny, gdy­by nie wiel­kie ok­na, scho­dy ze­wnętrz­ne i sze­ro­kie ta­ra­sy, któ­re przy­bli­ża­ją go współ­cze­snym zwy­cza­jom i sty­lo­wi ży­cia.


PLAN PAŁACU W KAMIEŃCU ZĄBKOWICKIM: 1. HALA PODJAZDU, 2. SIEŃ GŁÓWNA, 3. SALA WIELKA, 4. ARKADOWE KRUŻGANKI,
5. DZIEDZINIEC, 6. WIEŻA NAROŻNA, 7. BRAMA POŁUDNIOWA, 8. STAJNIE


ystrój wnętrz pałacu, w przeciwieństwie do jego architektury ze­wnętrz­nej, pod­da­ny był gus­tom księ­cia Al­brech­ta, sy­na Ma­rian­ny, któ­ry o­so­biś­cie zle­cał i nad­zo­ro­wał tę część prac. Spo­śród po­nad stu po­miesz­czeń fun­kcje re­pre­zen­ta­cyj­ne peł­ni­ła na­wią­zu­ją­ca do Wiel­kie­go Re­fe­kta­rza z Mal­bor­ka Sa­la Wiel­ka na­kry­ta skle­pie­niem pal­mo­wym pod­pie­ra­nym dwie­ma gra­ni­to­wy­mi ko­lum­na­mi. Do­stęp świa­tła za­pew­nia­ły jej wy­so­kie o­stro­łu­ko­we ok­na, a nie­zwy­kle wy­staw­ny cha­rak­ter ak­cen­to­wa­ły ne­o­go­tyc­kie bo­aze­rie ze ster­czy­na­mi o­raz cen­ne wy­po­sa­że­nie: stół z czar­ne­go mar­mu­ru, dru­gi wiel­ki stół o­zdo­bio­ny rzym­ski­mi mo­zai­ka­mi, czy wspa­nia­łe, sty­li­zo­wa­ne na pa­ją­ki XVI-wiecz­ne ży­ran­do­le. Za­rów­no tu­taj, jak i w in­nych po­miesz­cze­niach re­pre­zen­ta­cyj­nych po­sadz­ki wy­ko­na­no z in­tar­sji mar­mu­ro­wych, ko­ry­ta­rze, przej­ścia i po­miesz­cze­nia gos­po­dar­cze wy­ło­żo­no ka­fel­ka­mi, na­to­miast w ja­dal­ni i w po­ko­jach goś­cin­nych u­ło­żo­no par­kie­ty ze szla­chet­nych ga­tun­ków drew­na. Me­ble, bo­aze­ria i drew­nia­ne re­lie­fy u­trzy­ma­ne by­ły w sty­lu go­tyc­kim, ce­chy te­go sty­lu no­si­ły rów­nież wy­kła­dzi­ny ścien­ne i ma­lo­wa­ne de­ko­ra­cje skle­pień. We wszy­stkich ga­ler­iach i ko­ry­ta­rzach u­sta­wio­no przed­mio­ty po­cho­dzą­ce z za­so­bów Ho­hen­zol­ler­nów, wśród któ­rych znaj­do­wa­ła się prze­bo­ga­ta ko­le­kcja por­ce­la­ny. Pod wzglę­dem wy­po­sa­że­nia prze­py­chem wy­róż­niał się jed­nak bu­du­ar księż­nicz­ki - w skład je­go in­wen­ta­rza wcho­dzi­ły przy­bo­ry to­ale­to­we wy­ko­na­ne ze szcze­re­go zło­ta, a tak­że pięk­ny stół, na­le­żą­cy przed la­ty do ce­sa­rza Na­po­le­ona Bo­na­par­te. Na­strój wnętrz pod­kre­śla­ły dy­wa­ny i per­skie za­sło­ny wy­ko­na­ne na spec­jal­ne za­mó­wie­nie księ­cia Al­brech­ta w ko­war­skiej fir­mie Ge­vers & Schmidt.



POMIESZCZENIA REPREZENTACYJNE NA FOTOGRAFIACH Z POCZĄTKU XX WIEKU, POWYŻEJ SALA WIELKA I JADALNIA


ałac otoczono prostokątnym w zarysie mu­rem o dłu­go­ści 419 met­rów, flan­ko­wa­nym okrąg­ły­mi wie­ży­czka­mi, wzdłuż któ­re­go po stro­nie pół­noc­no-za­cho­dniej u­sy­tu­owa­no wo­zo­wnie, zaś po stro­nie po­łu­dnio­wo-wscho­dniej - staj­nie. W są­siedz­twie re­zy­den­cji za­ło­żo­no 150-he­kta­ro­wy wspa­nia­ły zes­pół o­gro­do­wo-par­ko­wy, za­pro­je­kto­wa­ny przez ar­chi­tek­ta kró­lew­skie­go Pe­te­ra Jo­sepha Len­ne. Kom­pleks ten za­sad­ni­czo skła­dał się z dwóch czę­ści. Pier­wszą z nich był le­żą­cy w osi bu­do­wli o­gród ge­o­­met­ry­czny z cią­giem sie­dmio­po­zio­mo­wych ta­ra­sów, fon­tann i per­go­li, ozdo­bio­nych u­trzy­ma­ny­mi w sty­lu ne­o­kla­sy­cy­sty­cznym rzeź­ba­mi, ław­ka­mi o­raz wy­ku­ty­mi z bia­łe­go mar­mu­ru ba­lu­stra­da­mi. W ni­szach wscho­dnie­go ta­ra­su u­miesz­czo­no rzeź­by per­so­ni­fi­ku­ją­ce rze­ki Du­naj i Ren, a w spi­na­ją­cej ca­łość gro­cie usta­wio­no mar­mu­ro­wą rzeź­bę Per­se­usza. Nad sa­dzaw­ką gó­ro­wa­ła spi­żo­wa ko­pia pom­ni­ka zwy­cię­stwa. Po­zo­sta­ła część o­gro­dów roz­cią­ga­ła się na wschód od bu­dyn­ku pa­ła­co­we­go. Przy­ję­ła ona for­mę par­ku ro­man­tycz­ne­go z cen­tral­nym punk­tem w po­sta­ci nie­wy­so­kie­go pa­gór­ka zwa­ne­go Wzgó­rzem Al­brech­ta, do­oko­ła któ­re­go w pro­mie­niu kil­ku­set me­trów roz­rzu­co­no ma­low­ni­cze for­ma­cje skal­ne, zbior­ni­ki na wo­dę i wo­do­spa­dy. W pół­noc­no-wscho­dnim skra­ju par­ku wznie­sio­no na kształt grec­kiej świą­ty­ni mau­zo­le­um ro­do­we, słu­żą­ce za miej­sce po­chów­ku księ­cia Al­brech­ta i je­go ro­dzi­ny. Rów­nież w czę­ści pół­noc­nej, lecz bli­żej pa­ła­cu u­rzą­dzo­no 25-he­kta­ro­wy zwie­rzy­niec.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

WIELOPOZIOMOWE TARASY ZACHODNIE PRZED FRONTEM PAŁACU


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

TARAS WSCHODNI Z POZOSTAŁOŚCIAMI SADZAWKI I GROTĄ



Przypałacowe stawy i sadzawki słynęły ze wspaniałych wodotrysków, któ­re po­dzi­wiać mo­gli nie tyl­ko go­ście Ho­hen­zol­ler­nów, ale rów­nież o­so­by po­sia­da­ją­ce kar­tę wstę­pu do par­ku. Kar­ta ta by­ła bez­płat­na i otrzy­my­wa­ło się ją w gos­po­dzie Zum Szwar­zen Ad­ler, jed­nak nie ka­żdy mógł li­czyć na ta­ki pre­zent. Kar­tę wy­da­wał wła­ści­ciel gos­po­dy na pod­sta­wie włas­nej, in­dy­wi­du­al­nej oce­ny wy­glą­du ze­wnętrz­ne­go, czy ogól­nie pre­zen­cji oso­by ubie­ga­ją­cej się o wej­ściów­kę. Ze wzglę­du na ogrom­ny po­bór ener­gii elek­try­cznej fon­tan­ny i wo­do­try­ski uru­cha­mia­no tyl­ko w mie­sią­cach let­nich w nie­dzie­le oraz czwar­tki na dwie go­dzi­ny, zaś naj­więk­szą z nich tzw. Teich­fon­tan­ne, trys­ka­ją­cą na wy­so­kość 33 me­try, na led­wie go­dzi­nę. Do za­si­la­nia ca­łe­go sys­te­mu zbu­do­wa­no spec­jal­ne pod­zie­mia, gdzie znaj­do­wa­ły się wiel­kie za­wo­ry. Tu­ne­la­mi ty­mi po­ru­sza­ła się pa­ła­co­wa służ­ba, gdy pa­da­ło po­le­ce­nie uru­cho­mie­nia tej czy in­nej fon­tan­ny.







GALERIE I KORYTARZE PAŁACOWE NA POCZĄTKU XX WIEKU



omimo dokonanych tu w ciągu minionych dzie­się­cio­le­ci znisz­czeń o­pu­sto­sza­ły pa­łac z pięk­ny­mi, lśnią­cy­mi w słoń­cu mu­ra­mi nie­zmien­nie spra­wia wra­że­nie, jak­by żyw­cem prze­nie­sio­ny z baj­ki. Wiel­ka w tym za­słu­ga by­łe­go dzier­żaw­cy te­re­nu, któ­re­go za­pał i fi­nan­se po­zwo­li­ły za­ha­mo­wać po­stę­pu­ją­cą de­wa­sta­cję i ura­to­­wać ten pięk­ny za­by­tek przed za­gła­dą. O ile jed­nak przy­glą­da­jąc się z zew­nątrz bu­do­wla mo­że spra­wiać wra­że­nie wy­ma­ga­ją­cej względ­nie nie­wiel­kich na­kła­dów pra­cy i środ­ków fi­nan­so­wych, to po wej­ściu do po­miesz­czeń po­zby­wa­my się wszel­kich złu­dzeń. Wszys­tkie re­pre­zen­ta­cyj­ne sa­le są zruj­no­wa­ne, po­zba­wio­ne sprzę­tów i okien. Po­do­bnie sy­tu­acja wy­glą­da z naj­bliż­szym o­to­cze­niem re­zy­den­cji. Roz­pa­da­ją się ta­ra­sy pa­ła­co­we, a po znaj­du­ją­cych się nieg­dyś na te­re­nie par­ku rzeź­bach, ko­lum­nach i fon­tan­nach po­zo­sta­ły już tyl­ko ru­mo­wi­ska, gru­zy lub pu­ste miej­sca. W opła­ka­nym sta­nie jest mau­zo­le­um, częś­cio­wo ro­ze­bra­ne, z po­ba­zgra­ną przez miej­sco­wy lum­pen­pro­le­tar­iat fa­sa­dą. Sa­dzaw­ki i ocz­ka wod­ne są poz­ba­wio­ne wo­dy al­bo za­ro­sły dzi­ką roś­lin­no­ścią, po­do­bnie jak daw­ny zwie­rzy­niec i park.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

DZIEDZINIEC PÓŁNOCNY, PO PRAWEJ EFEKTOWNE PORTALE NA ELEWACJI FRONTOWEJ PAŁACU


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

SKLEPIONA HALA PODJAZDU Z WIDOKIEM NA TARASY ZACHODNIE, PO PRAWEJ ARKADY PRZY WIEŻY POŁUDNIOWO ZACHODNIEJ


sierpniu 2012 roku, po odzyskaniu przez gmi­nę praw do pa­ła­cu roz­po­czę­to pra­ce ma­ją­ce na ce­lu u­po­rząd­ko­wa­nie oto­cze­nia re­zy­den­cji, cze­go efek­ty wi­dać już go­łym okiem. Wy­cię­to sa­mo­siej­ki po­ra­sta­ją­ce mu­ry, oczy­szczo­no sa­dzaw­kę i oko­li­ce gro­ty, uprząt­nię­to gruz z ba­lus­trad i rzeźb pa­ła­co­wych. Zmia­ny na lep­sze do­ty­czą też wnętrz bu­do­wli, gdzie roz­po­czę­to re­mont skle­pień wspa­nia­łej nieg­dyś sa­li ba­lo­wej i ta­ra­su wi­do­ko­we­go. Pla­ny władz gmi­ny, przy­naj­mniej te ofi­cjal­ne, są im­po­nu­ją­ce i obej­mu­ją peł­ną re­wi­ta­li­za­cję pa­ła­cu wraz z oto­cze­niem do ro­ku ...2030. Czas po­ka­że, czy tak o­grom­ne przed­się­wzię­cie ma w ogó­le szan­sę się po­wieść. Pa­łac jest u­do­stęp­nio­ny do zwie­dza­nia.


Punkt Informacji Turystycznej
Czerwony Kościółek
Kamieniec Ząbkowicki, ul. Zamkowa 6
pit(at)kamieniezabkowicki.eu
tel. +48 746 370 167

Godziny otwarcia / Ceny biletów



IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

WNĘTRZNA DAWNEJ STAJNI, PO PRAWEJ SKLEPIONE POMIESZCZENIE W SKRZYDLE POŁUDNIOWYM


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

KLATKA SCHODOWA PROWADZĄCA DO SALI WIELKIEJ, PO PRAWEJ PODZIEMIA W POŁUDNIOWEJ CZĘŚCI PAŁACU




amieniec Ząbkowicki to duża wieś leżąca u stóp Gór Bar­dzkich z wła­sną sta­cją PKP (wciąż czyn­ną). Z dwor­ca na­le­ży iść nie­bie­skim szla­kiem w kie­run­ku po­łu­dnio­wo-za­cho­dnim. Par­king dla sa­mo­cho­dów przy ul. Zam­ko­wej, w po­bli­żu tzw. czer­wo­ne­go koś­cio­ła, gdzie mie­ści się ka­sa bi­le­to­wa i punkt in­for­ma­cji tu­ry­stycz­nej. (ma­pa zam­ków wo­je­wódz­twa)





1. K. Krzyżanowski: Założenia ogrodowe w Kamieńcu Ząbkowickim, Sudety 8/2004
2. J. Lamparska: Zamkowe tajemnice, Asia Press 2009
3. R. Łuczyński: Królewska rezydencja, Sudety 5/2003
4. R. Łuczyński: Zamki, dwory i pałace w Sudetach, Wspólnota Akademicka 2008


WIDOK KRÓTKIEGO SKRZYDŁA PAŁACOWEGO OD POŁUDNIOWEGO WSCHODU


W pobliżu:
Ząbkowice Śląskie - ruina zamku książęcego XVIw., 10 km
Bardo Śląskie - relikty zamku książęcego XIVw., 10 km
Paczków - zespół średniowiecznych obwarowań miejskich, 14 km
Stoszowice - zamek XVIIw., przebudowany, 15 km
Rudnica - ruina zamku XVII-XIXw., 19 km



Warto zobaczyć również:

Położony u podnóża zamkowej góry zespół klasztorny, wzniesiony na prze­ło­mie XIII i XIV wie­ku przez przy­by­łych z po­blis­kie­go Lu­bią­ża cy­ster­sów. Cen­tral­ną część za­byt­ko­we­go zes­po­łu zaj­mu­je koś­ciół pw. Wnie­bo­wzię­cia Naj­święt­szej Ma­rii Pan­ny i św. Ja­ku­ba Star­sze­go, jed­na z naj­star­szych i je­dy­na w Pol­sce po­cys­ter­ska świą­ty­nia ha­lo­wa z cha­rak­te­ry­sty­cznym tran­sep­tem. Wew­nątrz wy­po­sa­że­nie ba­ro­ko­we, m.in. je­den z naj­wyż­szych w Pol­sce drew­nia­ny ołtarz z 1704 ro­ku z obra­zem Mi­cha­ła Will­ma­na przed­sta­wia­ją­cym wnie­bo­wstą­pie­nienie NMP, po­li­chro­mo­wa­na am­bo­na z 1708, a tak­że licz­ne oł­ta­rze i ka­pli­ce. Obok koś­cio­ła za­bu­do­wa­nia po­klasz­tor­ne z pa­ła­cem opa­ta, ofi­cy­na­mi i spich­rzem. W pa­ła­cu opa­ta mie­ści się obec­nie od­dział Ar­chi­wum Pań­stwo­we­go we Wroc­ła­wiu i nie­wiel­kie mu­ze­um ilu­stru­ją­ce his­to­rię Ka­mień­ca Ząb­ko­wic­kie­go i je­go oko­lic, z eks­po­zy­cją szat li­tur­gicz­nych, w tym or­na­tów no­szo­nych przez ka­mie­niec­kich cys­ter­sów.


IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG

IMG




STRONA GŁÓWNA

tekst: 2013
fotografie: 2005, 2013
© Jacek Bednarek