*** ZAMEK BOLCZÓW ***

.

STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

GALERIA

MAPY

KONTAKT

SHIRO & BASIA

JANOWICE WIELKIE

ruina zamku Bolczów

ZAMEK BOLCZÓW, WIDOK RUIN OD WSCHODU

DZIEJE ZAMKU

OPIS ZAMKU

ZWIEDZANIE


P

oczątki wsi Janowice, której administracyjnie podlega ukryty w gęstym le­sie za­mek Bol­czów, się­ga­ją praw­do­po­dob­nie wie­ku XIII, choć pierw­sza wzmian­ka na jej te­mat po­cho­dzi do­pie­ro z 1334 ro­ku, a wraz z nią po­ja­wia się za­pew­ne jej ów­cze­sny miesz­ka­niec (soł­tys?) Fran­ci­szek von Ywa­ne­witz. W po­ło­wie XIV stu­le­cia osa­da ta, jesz­cze wraz z Mie­dzian­ką i Mnisz­ko­wem wcho­dzi­ła w obręb dóbr ro­du de Be­yer (Ba­wa­rów). W ro­ku 1370 je­go przed­sta­wi­cie­le, Al­brecht i Hein­rich de Be­yer, sprze­da­li hern Cle­ri­cus Bol­czen gó­ry po­ło­żo­ne od stro­ny Karp­nik, a wraz z ni­mi wieś Ja­no­wi­ce i po­ło­wę wsi Mie­dzian­ka. Wkrót­ce po tej trans­ak­cji no­wy wła­ści­ciel tych ziem, och­mistrz ksią­żąt świd­ni­cko-ja­wor­skich z bo­ga­te­go ro­du Bol­cze, wzniósł na pół­noc­no-za­cho­dnim od­ga­łę­zie­niu grzbie­tu Ru­daw Ja­no­wic­kich za­mek wa­row­ny, któ­re­go ist­nie­nie po­twier­dza do­ku­ment da­to­wa­ny na rok 1375. Przy­pusz­cza się, że obok oczy­wi­stej funk­cji re­zy­den­cjal­nej mu­ro­wa­ne za­ło­że­nie obron­ne mia­ło też wzmoc­nić ochro­nę hut po­ło­żo­nych w do­li­nie Ja­nów­ki i w do­li­nie Hut­ni­cze­go Po­to­ku, na­le­żą­cych obok ko­palń mie­dzi do naj­cen­niej­szych ogniw klu­cza ma­jąt­ko­we­go Cle­ri­cu­sa Bol­cze.



RUINY ZAMKU UKRYTE SĄ W GĘSTYM LESIE


Najstarszymi udokumentowanymi przed­sta­wi­cie­la­mi ry­cer­skie­go ro­du Bol­cze (Bolz) by­li po­cho­dzą­cy z Tu­ryn­gii Hein­rich i Ry­pert Bolz, któ­rzy w 1251 ro­ku słu­ży­li u bo­ku księ­cia leg­nic­ko-gło­gow­skie­go Bo­le­sła­wa Ro­gat­ki. W na­stęp­nym po­ko­le­niu na kar­tach hi­sto­rii za­pi­sa­li się (choć tyl­ko epi­zo­dycz­nie) bra­cia Hei­ne­man i Ry­pert, o któ­rych wie­my tyl­ko ty­le, że w 1318 ro­ku wska­za­no ich ja­ko pa­tro­nów ko­ścio­ła we wsi Ryp­per­sdorf (ob. Go­dzi­szo­wa) ko­ło Ja­wo­ra. W tym cza­sie Bol­czo­wie po­sia­da­li już licz­ne, choć roz­drob­nio­ne ma­jąt­ki, a ich po­zy­cja na dwo­rze ksią­żę­cym ro­sła w si­łę. W dru­giej po­ło­wie XIV wie­ku pia­sto­wa­li urzę­dy mar­szał­ków, by­li tak­że pa­na­mi na Ci­sach (Zeisk­berg), obej­mu­jąc je wkrót­ce po wy­bu­do­wa­niu owe­go zam­ku przez Bol­ka I. Przez pe­wien czas w rę­kach te­go ro­du znaj­do­wa­ły się tak­że wa­row­nie w Strze­go­miu, Wle­niu i Świe­rza­wie. Naj­bar­dziej zna­ny­mi przed­sta­wi­cie­la­mi tej ry­cer­skiej ro­dzi­ny by­li Ni­ckel Bol­cze, bur­gra­bia w Ci­sach i Świe­rza­wie, a tak­że Cle­ri­cus Bol­cze, och­mistrz ksią­żę­cy i ko­niu­szy kró­lew­ski, bur­gra­bia zam­ku So­ko­lec, wła­ści­ciel zam­ku Bol­czów, dwo­ru w Mie­dzian­ce oraz kil­ku hut i ko­palń.


BOLCZÓW NA RYCINIE RICHTERA NA PODSTAWIE RYSUNKU REINHARDA, 1801


Nazwa warowni wywodzi się zapewne od imienia jej fundatora, Cle­ri­cu­sa Bol­cze. W śre­dnio­wiecz­nych do­ku­men­tach za­mek ty­tu­ło­wa­no Baul­zen lub Boul­czen­stein, zwa­no go też Pol­zen­stein. W cza­sach no­wo­żyt­nych ru­iny okre­śla­no mia­nem Pol­tzen­schloss, Bol­zen­schloss, a cza­sa­mi - być mo­że przez po­mył­kę - Bol­kens­chloss. Wkrót­ce po dru­giej woj­nie świa­to­wej po­ja­wi­ło się uj­mu­ją­ce okre­śle­nie Bol­ko­wy Za­mek, któ­re zmie­nio­no w 1950 ro­ku na Bol­czów.


RYCINA WG RYSUNKU CHRISTOPHA NATHE Z 1806 ROKU

O

d drugiej połowy XIV wieku aż do schyłku kolejnego stu­le­cia klucz dóbr mie­dzian­kow­skich, wraz z Ja­no­wi­ca­mi i zam­kiem Bol­czów, wie­lo­krot­nie zmie­niał swo­ich wła­ści­cie­li. Jesz­cze w wie­ku XIV na­le­żał on do cze­skie­go mo­żno­wład­cy, sta­ro­sty Kłodz­ka, Pu­ty z Ča­stol­vic (zm. 1397), a póź­niej do Han­no­sa Wilt­ber­ga, któ­ry w 1397 od­sprze­dał go bra­ciom von Ylen­burg: Wen­do­wi, dwóm Ot­to­nom oraz Pot­to. Już jed­nak w ro­ku na­stęp­nym pierw­szy z wy­mie­nio­nych prze­ka­zał wa­row­nię bra­ciom Kon­ra­do­wi i Rein­har­do­wi von Bo­ra­lo­wicz. Ko­lej­nym za­pa­mię­ta­nym przez hi­sto­rię wła­ści­cie­lem Bol­czo­wa był Her­mann von Czet­tritz, wzmian­ko­wa­ny w roku 1433, za­pew­ne w związ­ku z ob­lę­że­niem i znisz­cze­niem zam­ku przez re­pre­zen­tu­ją­cych in­te­re­sy bi­sku­pa wro­cław­skie­go miesz­czan świd­nic­kich, przy­by­łych tu zbroj­nie, by po­ło­żyć kres czę­stym ra­bun­kom na dro­gach. Bol­czów w tym cza­sie mógł więc peł­nić funk­cję ba­zy wy­pa­do­wej lub kry­jów­ki dla lo­kal­ne­go ry­cer­stwa, któ­re sym­pa­ty­zu­jąc z ru­chem hu­syc­kimHusytyzm – ruch religijny i polityczny zapoczątkowany przez Jana Husa, którego zwolennicy w 1417 ogłosili Cztery artykuły praskie w których domagali się m.in. sekularyzacji dóbr kościelnych i komunii pod dwiema postaciami. Po 1415 roku, gdy stany czeskie wyraziły publicznie swój protest wobec spalenia na stosie Jana Husa, przybrał formę ruchu politycznego, stał się powodem rewolty w Czechach, a następnie obronnych wojen husyckich. nie stro­ni­ło od rau­brit­ter­stwa, czy­li ban­dyc­kich roz­bo­jów ukie­run­ko­wa­nych głów­nie na prze­jeż­dża­ją­ce w oko­li­cy ta­bo­ry. Rok póź­niej ma­ją­tek znaj­do­wał się już w rę­kach bra­ci von Lieben­thal. Od­tąd, nie­mal do koń­ca XV wie­ku je­go dzie­je po­zo­sta­ją nie­zna­ne, co po­zwa­la snuć przy­pusz­cze­nia, że zruj­no­wa­na pod­czas wo­jen hu­syc­kichWojny husyckie – wojny religijne toczone na terenie Czech i Śląska w latach 1419–1436, będące wynikiem krucjat organizowanych przez cesarza Zygmunta Luksemburskiego przy poparciu papiestwa. wa­row­nia nie by­ła wy­ko­rzy­sty­wa­na ja­ko sie­dzi­ba ko­lej­nych wła­ści­cie­li.



BOLCZÓW NA LITOGRAFII FRIEDRICHA GOTTLOBA ENDLERA Z 1827 ROKU

W

1491 roku Miedzianka wraz z zamkiem przeszła w rę­ce Kon­ra­da von Hoh­ber­ga (zm. 1520), kasz­te­la­na zam­ku Gro­dziec, a w przy­szło­ści wła­ści­cie­la zam­ku Książ i sta­ro­sty księ­stwa świd­nic­kie­go. Ten w 1512 sprze­dał po­ło­żo­ne w Ru­da­wach do­bra Han­so­wi Dip­pol­do­wi von Burg­haus, urzęd­ni­ko­wi gór­ni­cze­mu re­pre­zen­tu­ją­ce­mu in­te­re­sy księ­cia Ka­ro­la zię­bic­kie­go, któ­ry za­in­we­sto­wał du­żą su­mę w bu­do­wę ko­palń z na­dzie­ją, że znaj­dzie tu­taj znacz­ne po­kła­dy zło­ta i sre­bra. On też, za­pew­ne po ro­ku 1519, roz­bu­do­wał dwór w Mie­dzian­ce i pod­niósł z ru­iny za­mek Bol­czów, po­więk­szył je­go układ prze­strzen­ny i zmo­der­ni­zo­wał for­ty­fi­ka­cje. Kie­dy ko­pal­nie prze­sta­ły przy­no­sić ocze­ki­wa­ny do­chód, von Burg­haus (lub je­go syn Adam) po­padł w za­targ z gór­ni­ka­mi, a w kon­se­kwen­cji zo­stał zmu­szo­ny do sprze­da­ży czę­ści swe­go ma­jąt­ku. W ten spo­sób w 1529 za­mek wraz z fol­war­kiem w Ja­no­wi­cach Wiel­kich ku­pił za kwo­tę 1400 gul­de­nów ry­cerz Franz von Reib­nitz z Kła­czy­ny, peł­nią­cy w ro­ku 1535 funk­cję kom­tu­ra krzy­żac­kie­go w Ole­śni­cy Ma­łej, a od 1536 na­miest­ni­ka za­ko­nu krzy­żac­kie­go na Ślą­sku. W tym cza­sie nie miesz­kał on już jed­nak w Bol­czo­wie, po­nie­waż w 1532 sprze­dał go po­cho­dzą­ce­mu z Po­zna­nia kup­co­wi, Ale­xan­dro­wi Holtz­schuer.



MALOWNICZA LITOGRAFIA THEODORA BLATTERBAUERA Z DRUGIEJ POŁOWY XIX WIEKU

W

1537 roku zamek Bolczów przeszedł na własność pochodzącego z Al­za­cji Josta Lu­dwi­ga Die­tza (zm. 1545), zwa­ne­go Ju­stu­sem De­cju­szem, se­kre­ta­rzaSekretarz królewski - urząd dworski w I Rzeczypospolitej. Sekretarze królewscy mieli za zadanie załatwienie korespondencji królewskiej, reprezentowanie osoby króla na sejmikach, załatwienie wszelkiego rodzaju spraw najczęściej finansowych, redagowanie korespondencji dyplomatycznej i ważniejszych dokumentów publicznych, sprawowanie poselstw, rozwiązywanie spraw spornych. Wymagano od nich przede wszystkim zdolności dyplomatycznych, znajomości języków obcych i prawa, umiejętność układania pism. kró­lew­skie­go Zyg­mun­ta Sta­re­go, kra­kow­skie­go ban­kie­ra, fi­nan­si­sty i dzie­jo­pi­sa­rza. Jost Dietz by­naj­mniej nie zde­cy­do­wał się za­miesz­kać w tak od­le­głym od wiel­kiej po­li­ty­ki miej­scu, wy­dzier­ża­wił więc wa­row­nię swe­mu peł­no­moc­ni­ko­wi Hein­ri­cho­wi Thu­le. W tym cza­sie Bol­czów peł­nił funk­cję straż­ni­cy, a być mo­że rów­nież skarb­ca usy­tu­owa­nej w po­bli­żu ko­pal­ni mie­dzi, stąd za­pew­ne de­cy­zja o je­go mo­der­ni­za­cji, obej­mu­ją­cej prze­de wszyst­kim roz­bu­do­wę ze­spo­łu bram­ne­go z po­tęż­ną ba­ste­ją i bar­ba­ka­nem oraz na­da­nie ca­ło­ści wy­stro­ju od­po­wia­da­ją­ce­go wy­mo­gom este­ty­ki do­by re­ne­san­su. Po śmier­ci De­cju­sza Mie­dzian­ka wraz z to­wa­rzy­szą­cy­mi jej do­bra­mi prze­szła w rę­ce Han­sa i Fran­za Hell­man­nów von Kup­fer­berg. W 1562 ma­ją­tek ten zo­stał po­dzie­lo­ny na dwie czę­ści: w pierw­szej zna­la­zły się Mnisz­ków oraz Ja­no­wi­ce z Bol­czo­wem, w dru­giej Mie­dzian­ka. Po­dział ten miał na­stą­pić dro­gą ciąg­nię­cia lo­sów. W ta­ki spo­sób Franz von Hell­mann, star­szy z bra­ci, otrzy­mał Mie­dzian­kę, na­to­miast Hans - po­zo­sta­łe do­bra. Sprze­dał on je w 1575 ro­ku Han­so­wi von Ger­sdorf z Si­cho­wa, po któ­rym dzie­dzi­czył Chris­toph von Ger­sdorf. Spa­dek nie zo­stał jed­nak w ro­dzi­nie, bo­wiem w 1608 Chris­toph od­stą­pił go wraz oko­licz­ny­mi do­bra­mi Da­nie­lo­wi von Schaff­gotsch (zm. 1633), wła­ści­cie­lo­wi zam­ków Gryf i Choj­nik.




PRZED BRAMĄ WJAZDOWĄ, KOLOROWANE POCZTÓWKI Z LAT 1910-20

J

eszcze w tym samym roku von Schaffgotsch rozpoczął trwa­ją­ce dwa la­ta pra­ce przy mo­der­ni­za­cji wa­row­ni, roz­bu­do­wał też i umoc­nił dwór w po­blis­kich Ja­no­wi­cach Wiel­kich. Po wy­bu­chu woj­ny 30-let­niej1618-48 Bol­czów po­cząt­ko­wo słu­żył za schro­nie­nie oko­licz­nej lud­no­ści róż­ne­go sta­nu, wkrót­ce jed­nak zo­stał wzmoc­nio­ny i ob­sa­dzo­ny sta­łą za­ło­gą ce­sar­ską. W tym cza­sie dwu­krot­nie zdo­by­wa­ły go woj­ska szwedz­kie: w ro­ku 1641 oraz czte­ry la­ta póź­niej, przy­pusz­czal­nie na sku­tek zdra­dy jed­ne­go z obroń­ców. Szcze­gól­nie dra­ma­tycz­na i brze­mien­na w skut­kach oka­za­ła się zi­mo­wa noc z 5 na 6 grud­nia 1645, gdy pod za­mek pod­ło­żo­no ogień - spło­nę­ła wów­czas drew­nia­na kon­struk­cja wraz z po­szy­ciem i więź­bą da­cho­wą. Rów­nież część mu­rów nie wy­trzy­ma­ła wy­so­kiej tem­pe­ra­tu­ry i po­pę­ka­ła. Pró­by od­bu­do­wy nie po­wio­dły się i po ko­lej­nym po­ża­rze we wrze­śniu 1646 wa­row­nia zo­sta­ła opusz­czo­na i po­pa­dła w ru­inę.


W dniu 6 października 1642 roku w godzinach wie­czor­nych do­szło na zam­ku do tra­gicz­ne­go w skut­kach zda­rze­nia. Ce­sar­ski ko­mi­sarz wo­jen­ny Georg Frie­drich von Kno­bel­sdorff przez wła­sną nie­uwa­gę śmier­tel­nie po­strze­lił ko­men­dan­ta zam­ku Chris­to­pha von Kleist. Spraw­ca wy­pad­ku, za­pew­ne w szo­ku, zbiegł, lecz wkrót­ce zo­stał od­na­le­zio­ny, a pod­czas za­trzy­ma­nia po­strze­lo­no go i pół­ży­we­go prze­trans­por­to­wa­no do Bol­czo­wa. Źró­dła mil­czą na te­mat ewen­tu­al­nej ka­ry, ja­ka go spot­ka­ła. Nie mo­gła być ona jed­nak na­zbyt su­ro­wa, sko­ro von Kno­bel­sdorff po­zo­stał na zaj­mo­wa­nym sta­no­wi­sku. Szczę­ście od­wró­ci­ło się od nie­go rok póź­niej, kie­dy od­dział szwedz­ki za­ata­ko­wał, ogra­bił, a na koń­cu spa­lił dom ko­mi­sa­rza. Obec­ny pod­czas ata­ku go­spo­darz zo­stał wów­czas cięż­ko ran­ny.




GRAFIKI AUTORSTWA E. GRAU I E. KRUSCHTE Z LAT 20. XX WIEKU

W

roku 1679 majątek wraz ze zniszczonym już zamkiem na­był od Maxi­mi­lia­na von Mau­schwit­za Erd­mann hra­bia von Prom­nitz (zm. 1745), mi­ni­ster Taj­ne­go Ga­bi­ne­tu Augu­sta II Moc­ne­go, pan na Ża­rach i w Pszczy­nie, któ­ry za­pła­cił za nie­go 27,000 ta­la­rów ślą­skich. W rę­kach te­go ro­du Bol­czów znaj­do­wał się do czerw­ca 1765, by w wy­ni­ku trans­ak­cji po­mię­dzy Jo­han­nem von Prom­nitz (zm. 1785) a Chris­tia­nem Frie­dri­chem zu Stol­berg-Wer­ni­ge­ro­de (zm. 1824) wejść w skład tzw. fi­dei­ko­mi­su obej­mu­ją­ce­go do­bra ry­cer­skie w Ja­no­wi­cach, Trzciń­sku oraz Mie­dzian­ce. W tym cza­sie na­ro­dzi­ła się wśród za­moż­nej czę­ści spo­łe­czeń­stwa mo­da na ro­man­tyzm śre­dnio­wiecz­ny, na czym sko­rzy­stał tak­że i Bol­czów, któ­ry choć już wów­czas w po­stę­pu­ją­cej ru­inie, od­wie­dza­ny był chęt­nie, mię­dzy in­ny­mi przez przed­sta­wi­cie­li ro­dzi­ny kró­lew­skiej von Ho­hen­zol­lern i ich go­ści. Za­pew­ne na fa­li tych unie­sień re­zy­du­ją­cy w Ja­no­wi­cach Wiel­kich wnuk Chris­tia­na, hra­bia Wil­helm Stol­berg-Wer­ni­ge­ro­de (zm. 1898), już ja­ko eme­ry­to­wa­ny ofi­cer ar­mii prus­kiej po­le­cił od­gru­zo­wa­nie sta­rych ru­in i do­pro­wa­dze­nie do sta­nu umo­żli­wia­ją­ce­go ich bez­piecz­ne zwie­dza­nie. W ra­mach tych prac wzmoc­nio­no część mu­rów, a część zre­kon­stru­owa­no, od­gru­zo­wa­no wy­drą­żo­ną na dzie­dziń­cu stud­nię, wy­bu­do­wa­no drew­nia­ne scho­dy i gan­ki, a na zam­ku wy­so­kim wznie­sio­no go­spo­dę w bar­dzo mod­nym w owych cza­sach sty­lu szwaj­car­skim.




WIDOK Z ZACHODU NA DZIEDZINIEC ZAMKU NISKIEGO W 1925 ROKU I NIEMAL STO LAT PÓŹNIEJ



Ruiny tego dawnego okazałego zamku wznoszą się wśród la­sów świer­ko­wych, na gó­rze 1199 stóp wy­so­kiej, trzy kwa­dran­se dro­gi od Sta­re­go Ja­now­ca, sta­cyi ko­lei szląz­kiej. Przed wej­ściem do zam­ku roz­po­ście­ra się du­ży plac, wo­ko­ło wy­so­kie­mi ob­sa­dzo­ny drze­wa­mi. Po­łu­dnio­wa bra­ma wcho­do­wa dość do­brze jest za­cho­wa­ną. Mu­ry wa­row­ni skła­da­ją się w więk­szej czę­ści z wy­rą­ba­nych ka­wał­ków skał gra­ni­to­wych. Wnę­trze ru­iny przed­sta­wia obraz zu­peł­ne­go znisz­cze­nia, choć i obec­nie wi­docz­ne, że nie­gdyś mie­ści­ły się tu znacz­ne bu­dow­le. Wie­ża zam­ko­wa w swym sta­nie ru­iny jest dziś jesz­cze mniej wię­cej na sześć­dzie­siąt stóp wy­so­ką. Wia­do­mo­ści z mi­nio­nych cza­sów ską­po ma­my o zam­ku. Jedni, do któ­rych Na­so w swym dzie­le "Pho­enix re­di­vi­vus" na­le­ży, twier­dzą że za­mek ten po­bu­do­wał ksią­żę szlązki Bo­le­sław Wy­so­ki, in­ni, że jest dzie­łem jed­ne­go z rodu Bol­ców, któ­rzy w cza­sie rzą­dów księ­żny Agniesz­ki w Dol­nym Szląz­ku, oko­ło ro­ku 1374, prze­wo­źny wpływ na lo­sy swe­go kra­ju wy­wie­ra­li.

W XVI i XVII wieku widzimy ten zamek w rękach możnej ro­dzi­ny Schaff­gotschów. W cza­sie 30-let­niej woj­ny słu­żył on nie­raz oko­licz­nym miesz­kań­com za miej­sce bez­piecz­ne­go schro­nie­nia. Szwe­dzi, pod do­wódz­twem Koenig­smarcka, zdo­by­li go w ro­ku 1641. Ce­sar­scy ku­si­li się kil­ka­krot­nie o ode­bra­nie go, lecz bez­sku­tecz­nie. Bę­dąc zmu­sze­ni, ze wzglę­dów stra­te­gicz­nych, po­zy­cye zmie­nić, wy­szli Szwe­dzi w ro­ku 1643 z zam­ku a ge­ne­rał Tor­sten­son ka­zał go wte­dy zbu­rzyć i we­wnątrz wy­pa­lić. Na za­chod­niej stro­nie zam­ku po­ka­zu­ją ok­no, przez któ­re ksiądz ka­to­lic­ki z pię­tra wy­sko­czył i o ska­ły się roz­bił, nie chcąc ży­wo Szwe­dom, w ro­ku 1641 za­mek do­by­wa­ją­cym, do nie­wo­li się do­stać. Cho­dzi po­da­nie, że w skle­pach zam­ko­wych wiel­kie miesz­czą się skar­by, któ­rych Tor­sten­son przy po­śpiesz­nym opusz­cza­niu zam­ku miał za­pom­nieć za­brać ze so­bą. Dziś ru­iny zam­ko­we są wła­sno­ścią hra­bie­go Stol­ber­ga.

Tygodnik Ilustrowany 1882




PRZEDWOJENNE SCHRONISKO TURYSTYCZNE ZBUDOWANE NA RUINACH DOMU WYSOKIEGO

N

a początku XX wieku w sąsiedztwie gospody zbu­do­wa­no schro­ni­sko tu­ry­stycz­ne, któ­re funk­cjo­no­wa­ło jesz­cze przez po­cząt­ko­wy okres dru­­giej woj­ny świa­to­wej, a na­stęp­nie przez kil­ka lat po woj­nie, po czym zo­sta­ło zam­knię­te i ro­ze­bra­ne. Pierw­sze po woj­nie i jak do­tąd naj­bar­dziej za­awan­so­wa­ne pra­ce kon­ser­wa­tor­skie mia­ły miej­sce na zam­ku w po­ło­wie lat 60. XX wie­ku. Wy­cię­to wów­czas po­ra­sta­ją­cą mu­ry ro­ślin­ność, prze­bu­do­wa­no część scho­dów i przejść, wzmoc­nio­no też brze­gi fo­sy, nad któ­rą prze­rzu­co­no drew­nia­ny most. Efekt tych prac do­sko­na­le wi­docz­ny jest do dnia dzi­siej­sze­go. Ostat­nią in­we­sty­cją bu­dow­la­ną na sze­ro­ko po­ję­tym te­re­nie zam­ko­wym jest wy­ko­na­na w 2021 ro­ku utwar­dzo­na dro­ga do­jaz­do­wa wraz z za­to­ką par­kin­go­wą, któ­ra swo­ją szpe­to­tą ode­bra­ła ru­inom ogrom­nie du­żo z tej ma­gii, ja­ką urze­ka­ły one po­zo­sta­jąc pół­dzi­kie i nie­do­stęp­ne dla sa­mo­cho­dów (na jed­nej z za­łą­czo­nych fo­to­gra­fii wi­dać już znisz­cze­nia po­czy­nio­ne pod tę in­we­sty­cję).



DEWASTACJE DOKONANE W IMIĘ NIKOMU NIEPOTRZEBNEJ DROGI

NA SZCZĘŚCIE SAM ZAMEK NIE UCIERPIAŁ I WCIĄŻ CIESZY OKO


DZIEJE ZAMKU

OPIS ZAMKU

ZWIEDZANIE


B

olczów zbudowany został na granitowym wzniesieniu 561 m n.p.m, na je­go ska­li­stej, spłasz­czo­nej kul­mi­na­cji, stąd za­li­cza­ny jest do tzw. su­dec­kich zam­ków skal­nych. Naj­star­szą je­go czę­ścią po­zo­sta­je za­mek gór­ny zaj­mu­ją­cy ob­szar mię­dzy dwie­ma for­ma­cja­mi skal­ny­mi, któ­re po­łą­czo­ne mu­ra­mi utwo­rzy­ły nie­wiel­ki, re­gu­lar­ny dzie­dzi­niec. W pół­noc­nej czę­ści zam­ku śre­dnio­wiecz­ne­go, na kra­wę­dzi zbo­cza wznie­sio­no pod­piw­ni­czo­ny dwu­iz­bo­wy bu­dy­nek miesz­kal­ny o wy­mia­rach oko­ło 7,8x20 me­trów (je­go mu­ry czę­ścio­wo prze­trwa­ły do cza­sów obec­nych), z piw­ni­cą mniej­szą od po­wierz­chni do­mu, skle­pio­ną ko­leb­ko­wo, w for­mie ko­mo­ry z przed­sion­kiem. Wy­so­ki dom, bo tak gmach ten jest cza­sa­mi na­zy­wa­ny, sta­no­wił rów­no­cze­śnie część mu­ru ob­wo­do­we­go. Funk­cje ob­ser­wa­cyj­ne, a być mo­że tak­że miesz­kal­ne peł­nił ka­mien­ny lub ka­mien­no-drew­nia­ny bu­dy­nek o kształ­cie zbli­żo­nym w pla­nie do tra­pe­zu po­sta­wio­ny na za­chod­nim blo­ku skal­nym zwa­nym Ka­pe­la­nią. Po prze­ciw­nej stro­nie dzie­dziń­ca, na wschod­niej for­ma­cji skal­nej wzno­si­ła się czwo­ro­bocz­na wie­ża strze­gą­ca bra­my wjaz­do­wej i flan­ku­ją­ca jej przed­po­le. W ob­rę­bie za­ło­że­nia naj­praw­do­po­dob­niej ist­nia­ła rów­nież za­bu­do­wa drew­nia­na o cha­rak­te­rze go­spo­dar­czym.





PLAN ZAMKU WEDŁUG MIROSŁAWA PRZYŁĘCKIEGO: 1. BUDYNEK MIESZKALNY, 2. KAPELANIA, 3. BASZTA W MURACH ZAMKU WYSOKIEGO,
4. DZIEDZINIEC ZAMKU WYSOKIEGO, 5. DZIEDZINIEC ZAMKU NISKIEGO, 6. WIEŻA BRAMNA, 7. BASTEJA, 8. BARBAKAN, 9. MOST, 10. SUCHA FOSA

P

odzamcze zajmowało południowo-wschodnie przed­mu­rze wa­row­ni, przy czym je­go trwa­łe roz­pla­no­wa­nie na­stą­pi­ło praw­do­po­dob­nie do­pie­ro w po­ło­wie XV stu­le­cia. Ob­szar ten two­rzy­ły dwa roz­dzie­lo­ne gru­pą skał dzie­dziń­ce (dol­ny, go­spo­dar­czy), zam­knię­te od po­łu­dnia po­pro­wa­dzo­nym po łu­ku dłu­gim mu­rem kur­ty­no­wym, w któ­rym roz­miesz­czo­no dzie­więć otwo­rów strzel­ni­czych. U zbie­gu po­łu­dnio­wej i wscho­dniej kur­ty­ny wznie­sio­no bra­mę wjaz­do­wą wraz z czwo­ro­bocz­ną wie­żą bram­ną, i te dwa ele­men­ty ar­chi­tek­tu­ry wy­zna­cza­ły naj­da­lej wy­su­nię­ty na po­łu­dnie frag­ment zam­ku. Naj­now­sze, XVI-wiecz­ne sta­dium roz­wo­ju przed­sta­wia tu­taj sys­tem bram­ny, któ­ry roz­bu­do­wa­no od pół­no­cy przez do­sta­wie­nie pół­okrąg­łej ba­stei, od po­łu­dnia zaś prze­jazd wzmoc­nił cha­rak­te­ry­stycz­ny pod­ko­wia­sty bar­ba­kan wy­po­sa­żo­ny w ciąg otwo­rów strzel­ni­czych. Był to naj­da­lej wy­su­nię­ty po­za li­nię mu­rów frag­ment for­ty­fi­ka­cji zam­ko­wych, a po­prze­dzał je prze­rzu­co­ny nad su­chą fo­są drew­nia­ny most zwo­dzo­ny.




ELEMENTY XVI-WIECZNYCH FORTYFIKACJI: BASTEJA I BARBAKAN (WYŻEJ)


DZIEJE ZAMKU

OPIS ZAMKU

ZWIEDZANIE


D

o czasów współczesnych dobrze zachowały się utrwa­lo­ne pod­czas prac kon­ser­wa­tor­skich XVI-wiecz­ne mu­ry ze­spo­łu bram­ne­go z bar­ba­ka­nem i ba­ste­ją, nie­mal peł­ny ciąg mu­rów ob­wo­do­wych z otwo­ra­mi strzel­ni­czy­mi, wy­ku­ta na dzie­dziń­cu zam­ku gór­ne­go cy­ster­na na wo­dę, a tak­że czę­ścio­wo zre­kon­stru­owa­ne (na po­trze­by go­spo­dy) frag­men­ty śre­dnio­wiecz­ne­go do­mu wy­so­kie­go. Z gó­ru­ją­ce­go nad ru­iną ta­ra­su Ka­pe­la­nii, do­kąd pro­wa­dzą wy­ku­te w ska­le stro­me scho­dy, po­dzi­wiać mo­żna ma­low­ni­czą pa­no­ra­mę su­dec­ką z cha­rak­te­ry­stycz­ny­mi wierz­choł­ka­mi So­ko­li­ków. Bol­czów jest wspa­nia­łą atrak­cją o każ­dej po­rze ro­ku, jed­nak naj­pięk­niej pre­zen­tu­je się póź­nym je­sien­nym po­po­łu­dniem, kie­dy po­łu­dnio­we par­tie je­go mu­rów "zło­cą" się pod wpły­wem pa­da­ją­cych na nie pod ostrym ką­tem pro­mie­ni sło­necz­nych, a rzad­kie już wte­dy li­ście drzew od­sła­nia­ją wi­dok na ska­ły i osa­dzo­ny na nich za­mek. Nie­ste­ty po­pu­lar­ność te­go miej­sca znaj­du­je od­zwier­cie­dle­nie w ilo­ści po­zo­sta­wio­nych w nim śmie­ci, co w tym kra­ju nie po­win­no już dzi­wić. Dzi­wić też nie po­win­ni się Ci, któ­rzy za­mie­rza­ją od­wie­dzić ru­inę po raz pierw­szy od dłuż­sze­go cza­su li­cząc na przy­jem­ną wy­ciecz­kę szla­ka­mi pro­wa­dzo­ny­mi sta­rym, gę­stym ostę­pem. Zgod­nie z ra­bun­ko­wą po­li­ty­ką La­sów Pań­stwo­wych ten bo­wiem zni­ka w oczach, zaś wi­dok ogrom­nych prze­ci­nek i za­le­ga­ją­cych przy dro­dze ścię­tych drzew do­słow­nie ła­mie ser­ce.




DZIEDZINIEC ZAMKU WYSOKIEGO, NA NIM STUDNIA I RELIKTY DOMU WYSOKIEGO


Zamek można zwiedzać bezpłatnie o każdej porze dnia i nocy.


Razem z Wami zwiedzać go może również Wasz pies. Pamiętajcie jednak, ze znaj­du­je­cie się w le­sie i pie­sek po­wi­nien być na smy­czy.


Osoby zainteresowane fotografią lub filmami wykonywanymi z lo­tu pta­ka po­win­ni roz­wa­żyć okres od li­sto­pa­da do kwiet­nia ja­ko naj­lep­szy dla te­go ty­pu ujęć. Ru­inę ota­cza­ją drze­wa i la­tem z gó­ry nie­wie­le wi­dać.



DZIEDZINIEC ZAMKU NISKIEGO

WSCHODNIA FORMACJA SKALNA Z RUINĄ ŚREDNIOWIECZNEJ WIEŻY




DOJAZD


J

anowice Wielkie to duża wieś położona przy trasie ko­le­jo­wej z Wał­brzy­cha, oko­ło 20 km na wschód od Je­le­niej Gó­ry. Oso­by po­dró­żu­ją­ce ko­le­ją (za­trzy­mu­ją się tu­taj po­cią­gi ja­dą­ce do Szklar­skiej Po­rę­by) po­win­ny z dwor­ca iść zie­lo­nym szla­kiem na po­łu­dnie (ul. Woj­ska Pol­skie­go i da­lej ul. Zam­ko­wą). Dro­ga do ruin zaj­mu­je stąd oko­ło 30 mi­nut. (ma­pa zam­ków wo­je­wódz­twa)


Podróżując samochodem od strony Wrocławia na­le­ży je­chać DK3 na Je­le­nią Gó­rę i w miej­sco­wo­ści o na­zwie Ra­do­mierz skrę­cić w le­wo na Ja­no­wi­ce Wiel­kie (w pra­wo, gdy je­dzie­my w kie­run­ku Wro­cła­wia). Uwa­ga nr 1: Brak spe­cjal­ne­go par­kin­gu dla tu­ry­stów. Auto zo­sta­wić mo­żna przy sta­cji PKP (2 km), na par­kin­gu DINO przy ul. 1 Ma­ja (1,5 km, ta opcja mo­że się nie spo­do­bać kie­row­ni­ko­wi skle­pu) lub w osta­tecz­no­ści u wy­lo­tu ul. Zam­ko­wej, tuż pod la­sem (roz­wią­za­nie dla le­ni­wych, ma­ło miej­sca). Je­że­li jed­nak przy­je­cha­li­ście tu­taj nie tyl­ko dla zam­ku, ale rów­nież po to, aby po­cho­dzić lub po­jeź­dzić po „gó­rach”, po­le­cam po­zo­sta­wie­nie au­ta na par­kin­gu przy schro­ni­sku Szwaj­car­ka. Stąd do ru­in dzie­li nas od 7 do 9 km w za­leż­no­ści od szla­ku. Uwa­ga nr 2: W po­god­ne week­en­dy pod Szwaj­car­ką mo­że za­brak­nąć wol­nych miejsc par­kin­go­wych. Pro­blem na­si­la się z każ­dą go­dzi­ną, naj­le­piej więc przy­je­chać tu­taj z sa­me­go ra­na.


Zamek Bolczów jest jedną z największych atrakcji na tra­sie zwie­dza­nia Ru­daw Ja­no­wic­kich z po­zy­cji sio­deł­ka. Ze wzglę­du na je­go po­ło­że­nie wska­za­ny jest tu­taj ro­wer gór­ski lub trek­kin­go­wy. Sprzęt mo­żna bez pro­ble­mu wpro­wa­dzić na dzie­dzi­niec.





LITERATURA


1. M. Chorowska: Rezydencje średniowieczne na Śląsku, OFPWW 2003
2. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
3. R. Łuczyński: Zamki, dwory i pałace w Sudetach, Wspólnota Akademicka 2008
4. M. Perzyński: Arystokraci i ich niezwykłe zamki, dwory i pałace..., WDW 2008
5. P. Rajski, T. Stolarczyk: Problem związku późnośredniowiecznych założeń obronnych...
6. A. M. Rosiek: Siedziby rycerskie w księstwie świdnicko-jaworskim do końca XIV wieku, UJ 2010
7. M. Świeży: Zamki, twierdze, warownie, Foto Art 2002
8. A. Wagner: Murowane budowle obronne w Polsce X-XVIIw., Bellona 2019


WIDOK Z KAPELANII NA GÓRY SOKOLE

ZAMEK BOLCZÓW W KWIETNIOWY PORANEK A.D. 2020


W pobliżu:
Krzyżna Góra - pozostałości zamku Sokolec z XIV w., 5 km
Karpniki - zamek z XIV w., przebudowany, 7 km
Płonina - ruina zamku książęcego z XIV w., 10 km
Bukowiec - dwór obronny z XVI w., przebudowany, 12 km




WARTO ZOBACZYĆ:



IMG src=

Zespół dworski z XIV wieku wznie­sio­ny przez ry­ce­rza de Be­yer i roz­bu­do­wa­ny na prze­ło­mie XVI/XVII stu­le­cia z ini­cja­ty­wy Da­nie­la von Schaff­gotsch, wła­ści­cie­la zam­ku Bol­czów. Pięk­nie od­re­stau­ro­wa­ny dwór mo­żna obej­rzeć tyl­ko z ze­wnątrz - obec­nie mie­ści się tu­taj Dom Po­mo­cy Spo­łecz­nej. Adres: Ja­no­wi­ce Wiel­kie, ul. Chłop­ska.


IMG src=

Nieopodal dworu stoi późnogotycki ko­ściół NMP z XV wie­ku. We­wnątrz po­dzi­wiać mo­że­my za­byt­ko­wy wy­strój i wy­po­sa­że­nie np. go­tyc­kie sa­kra­men­ta­rium i re­ne­san­so­wą chrzciel­ni­cę. Ele­wa­cje ze­wnętrz­ne zdo­bią wmu­ro­wa­ne w nią ka­mien­ne na­grob­ki i epi­ta­fia po­cho­dzą­ce z XVI-XVIII stu­le­cia. Na wie­ży ko­ścio­ła za­cho­wał się ory­gi­nal­ny re­ne­san­so­wy ze­gar. Adres: Ja­no­wi­ce Wiel­kie, ul. Ru­daw­ska.






POWRÓT

STRONA GŁÓWNA

tekst: 2021
fotografie: 2008, 2020
© Jacek Bednarek