|
CHCESZ ZWIĘKSZYĆ CZCIONKĘ KLIKNIJ TUTAJ
|
|
|
|
|
|
|
|
|
WIEŻA KSIĄŻĘCA W SIEDLĘCINIE
|
|
asywna sylweta gotyckiej wieży w niewielkim Siedlęcinie na stałe już wpisała się w krajobraz architektury obronnej Dolnego Śląska, ze względu na swe rozmiary i stan zachowania stając się jednym z jego rozpoznawalnych elementów. Pomimo udowodnionego związku z książętami świdnicko-jaworskimi ten donżonowy zamek bardzo często występuje w opisach jako inicjatywa rodów rycerskich, co nie jest zgodne z prawdą. Jego fundatorem i pierwszym właścicielem był bowiem książę Henryk I Jaworski, który wystawił ów obiekt po roku 1313 w pobliżu ważnego szlaku handlowego biegnącego z Jeleniej Góry do Wlenia i Lwówka. Zapewne po śmierci Henryka wieża wraz z folwarkiem przeszła na własność Bolka II i jego żony Agnieszki, a następnie w trakcie sukcesji księżnej w latach 1368-1392 została zakupiona przez Jenchina von Redern i dopiero wtedy stała się rezydencją szlachecką.
|
|
SIEDLĘCIN
|
Początki wsi giną w mrokach dziejów - nie wiadomo, kiedy powstała, kto ją założył i do kogo pierwotnie należała. Obecnie najpopularniejsza jest hipoteza, że Siedlęcin lokowano w końcu XIIIw., a jego zasadźcą był niejaki Rudger, od imienia którego przyjęto nazwę Rudgersdorf, wzmiankowaną w dokumentach biskupstwa wrocławskiego w roku 1305. Z czasem nazwa ta ewoluowała i w 1369 wieś określano jako Rudigersdorf, w 1668 Boberrohrsdorff, a w 1687 Bober-Rohrsdorff. W 1945 nazwę spolszczono na Bobrowice, później były Borowice, Sobięcin i wreszcie - od 16 grudnia 1946 - Siedlęcin.
|
|
|
REKONSTRUKCJA WIEŻY NA MALOWIDLE W DAWNEJ OFICYNIE
|
|
o 1400 właścicielem Siedlęcina był Hans von Redern i jego następcy, siedzący we wsi do połowy XV wieku. Później należała ona m.in. do rodów: von Schellendorf, Wesin, Zedlitz, Nimptsch i von Stiller. W międzyczasie, około roku 1575 w nieznanych okolicznościach wieża uszkodzona została przez pożar i wkrótce naprawiona ze zmianami w formie oraz funkcji użytkowej niektórych jej elementów: wykuto nowe okna, zamurowano blanki na najwyższej kondygnacji, a całość przekryto nowym dachem. W roku 1732 dobra siedlęcińskie przeszły na własność rodu von Schaffgotsch i w jego rękach pozostały aż do 1945. Sama wieża przestała pełnić funkcje mieszkalne jeszcze w XVIII wieku, gdy zburzono przylegający doń mur i włączono w kompleks zabudowań dworskich, w nowej konfiguracji rezerwując dla niej mało zaszczytną rolę folwarcznego spichrza. Około roku 1840 rozebrano pozostałości średniowiecznego muru, a niedługo potem rozpoczęto pierwsze drobne prace konserwatorskie, zintensyfikowane po sensacyjnym odkryciu w latach 80. XIX wieku przez inspektora podatkowego z Jeleniej Góry W. Klose unikalnych fresków o tematyce świeckiej zdobiących ściany pomieszczenia trzeciej kondygnacji. Pomimo tego odkrycia budowla nie stanowiła wówczas jeszcze atrakcji turystycznej, o czym świadczą relacje prasowe z pobytu we wsi księżnej Charlotte v. Sachsen-Meiningen. W 1899 roku pisano, że księżna odwiedziła lokalną parafię ewangelicką i przekazała na jej potrzeby podarunki - w relacji tej o gotyckiej wieży nie ma najmniejszej nawet wzmianki.
|
|
|
|
|
OSTROŁUKOWY ORYGINALNY
PORTAL WEJŚCIOWY
|
FASADA ZACHODNIA WIEŻY
|
|
WIEŻE MIESZKALNE
|
Po raz pierwszy pojawiły się we Francji w X stuleciu, gdzie na skutek inwazji normańskiej doszło do przyspieszenia procesu formowania się gniazd warownych skupionych wokół lokalnych, zamożnych feudałów. Początkowo budowle te wznoszone były z drewna, w wersji murowanej rozprzestrzeniły się na wszystkie kraje południowej i zachodniej Europy w wieku XII. Ich forma najczęściej stanowiła składową trzech lub więcej kondygnacji powyżej niedostępnego z zewnątrz parteru, przedzielonych stropami i łączonych przy pomocy drabin, a później odkrytych schodów wewnątrz lub w przybudówce. Budowane były zarówno przez władców, jak i szlachtę - bogate rycerstwo, podkreślając jego wysoki status społeczny i majątkowy. Na Śląsku wieże tego typu pojawiły się w 1. tercji XIII wieku, początkowo z inicjatywy książąt, jako obiekty wzniesione przy stołecznych zamkach na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu i na Ostrówku w Opolu (dziś już nie istniejące). Do naszych czasów na tym terenie zachowało się około 30 wież, wśród nich m.in.: Biestrzyków, Ołdrzychowice Kłodzkie, Świny, Pastuchów, Rakowice, Witków i Żelazno (na fotografi).
|
|
|
|
|
POCZTÓWKA Z LAT 30. XX WIEKU
|
|
odczas drugiej wojny światowej obiekt wykorzystywany był jako magazyn zbiorów wrocławskiego Muzeum Rzemiosła i Starożytności oraz Instytutu Botanicznego UW, a także cennych druków i rękopisów przeniesionych tutaj z biblioteki von Schaffgotschów w Cieplicach. Latem 1945 zbiory te wywieziono do muzeów w Polsce Centralnej i Wrocławiu, we wieży zaś ulokowano szpital polowy. Na początku lat 50. budowlę wraz przylegającymi do niej obiektami dworskimi przejął PGR, który w zabytkowej oficynie urządził mieszkania dla swych pracowników, natomiast wieżą zaopiekowało się PTTK. Po upadku starego reżimu jej właścicielem został Urząd Gminy Jeżów Sudecki, wówczas też zawiązało się Towarzystwo Przyjaciół Siedlęcina z ambitnym celem stworzenia tutaj Euroregionalnego Ośrodka Kultury Dworskiej i Rycerskiej. Owa idea zgasła błyskawicznie wraz ze zdławieniem groźnego pożaru wieży będącego rezultatem braku wyobraźni organizatora Festiwalu Pieśni Dworskiej, który odbył się w Siedlęcinie jesienią 1998, i na którym ów rzutki organizator podjął dramatyczną w skutkach próbę rozpalenia ogniska w kominku na jednej z dolnych kondygnacji. W marcu 1999 budowla trafiła do rąk inwestora z Pomorza; ten jednak szybko się jej pozbył na rzez Fundacji "Zamek Chudów", sprawnie zarządzającej tym miejscem od roku 2001.
|
|
|
|
|
RYC. R. DRESCHER, 1885
|
POCZTÓWKA Z 1938
|
|
ZMORA
|
W siedlęcińskiej wieży mieszkała niegdyś zmora. Za życia była to siódma córka właściciela wieży, dziewczynka garbata i kulawa, z której ludzie kpili, za co ta po śmierci zaczęła się mścić. Siadała w nocy ofierze na piersi, a potem dusiła ją. Nie miała innego wyjścia, jak zostać zmorą - jeśli w rodzinie rodzi się siedem kolejnych córek, ta ostatnia musi być noculą. Na żer wyrusza w środku nocy, potrafi przybrać postać ćmy lub komara, żeby dostać się do domostwa. I na zmory jest jednak rada. Należy sypiać na brzuchu i trzymać pod łóżkiem siekierę lub inny metalowy ciężki przedmiot, okadzić łóżko poświęconym zielem, zaś na drzwiach nakreślić znak krzyża poświęconą kredą. Stosując się do tych zasad miejscowy egzorcysta złapał i uwięził w glinianej stągwi naszą zmorę, a następnie wrzucił ją do rzeki Bóbr. Niestety, naczynie rozbiło się o kamień i pękło, a zmora uciekła, jednak nie odważyła się już wrócić do wsi. Rzuca nieraz tylko kamieniami w ludzi, którzy podążają piechotą z Siedlęcina do Jeleniej Góry. Oko zaś ma, szelma, celne, więc trzeba uważać.
fragment książki M. Perzyńskiego, "Zamki, twierdze i pałace Dolnego Śląska i Opolszczyzny"
|
|
|
|
|
I KOLEJNA FOTOGRAFIA Z 1. POŁOWY XX STULECIA
|
|
|
ieża w Siedlęcinie z uwagi na dość nisko umieszczone wejście i względnie dostępną lokalizację stanowi wyjątek od rozwiązań szeroko stosowanych w średniowiecznych donżonach, w których obronność przekładano nad wygodę mieszkańców, choć i tutaj spora grubość murów, wyniosła bryła oraz osłonięty krenelażem poziom obronny świadczy o jej przystosowaniu do obrony pasywnej. Wieżę zbudowano na niewielkim, sztucznie usypanym kopcu i otoczono zasilaną z pobliskiego cieku fosą oraz czterometrowym murem z gankiem obronnym otaczającym budowlę od strony zachodniej, północnej i wschodniej. Wzniesiono ją z kamienia łamanego na planie prostokąta o wymiarach około 15x22 metry i wysokości 19 metrów (bez dachu), przy czym grubość murów wynosi około 2, a w przyziemiu prawie 3 metry. Początkowo był to gmach czterokondygnacyjny z dodatkową kondygnacją w postaci osłoniętej blankami platformy obronnej, przekształconej po 1575 roku w piętro mieszkalne. Wejście do wieży prowadziło przez ostrołukowy portal w kondygnacji przyziemia. W XVIII stuleciu od południa dostawiono do niej oficynę i częściowo zasypano fosę, formując w ten sposób niewielki dziedziniec.
|
|  |
|
WIEŻA W SIEDLĘCINIE - PLAN PARTERU
|
|
oszczególne kondygnacje wieży, z wyjątkiem pochodzących z okresu późniejszego piwnic, rozdzielone są od siebie drewnianymi belkowymi stropami, a komunikację między nimi zapewniają wewnętrzne proste schody. Jej rozplanowanie jest znamienne dla średniowiecznej tradycji architektury militarnej kultywującej układ: gospodarczo-usługowy parter, 2-3 kondygnacje mieszkalne i górny poziom obronny. Parter w wieży siedlęcińskiej pierwotnie pozbawiony był okien i składał się z dwóch komór dzielonych murowaną ścianą. Wyższe trzy piętra, zagospodarowane za pomocą drewnianych ścian działowych, miały już charakter mieszkalny, a środkowe - zdecydowanie reprezentacyjny. Na pierwszym piętrze postawiono kominek, którego palenisko oraz okap umieszczono w sieni, komora grzejna zaś znajdowała się w jednej z izb, co zapewniało ogrzewanie tej izby bez konieczności rozpalania w niej ognia i wpuszczania doń dymu. Drugie piętro podzielone było na trzy pomieszczenia: świetlicę oraz dwie izby, przy czym co najmniej jedna z nich stanowiła wyłożoną wewnątrz drewnem tzw. "ciepłą izbę". Reprezentacyjne funkcje pełniła świetlica, która była miejscem spotkań, uczt i pokojem gościnnym, przechowywano w niej również broń jako atrybut stanu rycerskiego lub na wypadek ataku. Komnatę tą wyposażono w większe okna z kamieniarką o trójlistnych prześwitach i szerokimi wnękami z miejscami do siedzenia, tzw. sediliami, oraz ozdobiono ściennymi malowidłami wykonanymi w technice al secco, obrazującymi sceny o tematyce rycerskiej. Każde z pomieszczeń na tej kondygnacji posiadało swój własny wykusz ustępowy podwieszany na konsolach, ponadto jedną z izb zaopatrzono w kamienną piscinę lub drewnianą rynienkę do wylewania nieczystości. Budowlę wieńczyła kondygnacja bojowa osłonięta przez blanki o szerokości około 2 metrów. Po 1575 w przestrzeń między blankami wstawiono okna, a całość nakryto czterospadowym dachem.
|
|
|
|
|
SCHODY I KOMINEK W SALI 2. KONDYGNACJI
|
WYSTAWA DAMSKICH STROJÓW HISTORYCZNYCH
NA 4. KONDYGNACJI
|
|
|
ieża mieszkalna w Siedlęcinie to najwspanialsza, najlepiej zachowana budowla tego typu w naszym kraju i jedna z najciekawszych w tej części Europy. O jej niezwykłości decydują przede wszystkim unikatowe polichromie (o tym później), choć nie tylko - obiekt ten zaledwie raz w całej swej historii poddany został przeróbce, w znacznym więc stopniu przedstawia formę narzuconą mu pierwotnie około 700 lat temu. Po wielu latach zaniedbań zabytek znalazł wreszcie godnego gospodarza, starającego się przywrócić mu dawny urok i stworzyć w jego wnętrzach miejsce pełne autentycznego historyzmu. Od 2001 właścicielem budowli jest Fundacja "Zamek Chudów", która urządziła w niej niewielkie muzeum z główną atrakcją w postaci malowideł ściennych o tematyce arturiańskiej zdobiących salę na trzeciej kondygnacji i wspaniale harmonizującej z nimi sączącej się z cicha muzyki wieków dawnych. Połączenie takie komponuje klimat, jakiego nie spotkacie na żadnym innym polskim zamku. Niestety bliskie otoczenie wieży nie ma w sobie nic ze Średniowiecza. Od południa przywarł do niej brzydki budynek oficyny, nieszczęśliwie wpisany do rejestru zabytków, co wyklucza ewentualną rozbiórkę. Dalej jest jeszcze gorzej: ruiny baraków, rdzewiejące hangary, puste magazyny i gryząca w oczy bieda to współczesna rzeczywistość siedlęcińska, która - miejmy nadzieję - z czasem i tu odejdzie w niebyt.
|
Wieża książęca w Siedlęcinie
ul. Długa 21, Siedlęcin
58-508 Jelenia Góra
tel. (075) 713 75 97
e-mail: siedlecin@zamekchudow.pl
otwarta codziennie w godz. 10-18
od listopada do kwietnia w godz. 10-16
bilet wstępu kosztuje 4 zł normalny i 2 zł ulgowy
opłata za przewodnika 2 zł
(informacje z 2009 roku)
|
|
OD POŁUDNIA DO WIEŻY PRZYLEGA ZESPÓŁ
OPUSZCZONYCH BUDYNKÓW FOLWARCZNYCH
|
WEJŚCIE PROWADZI PRZEZ OFICYNĘ,
PRZY KTÓREJ ZORGANIZOWANO NIEWIELKI PARKING
|
|
ajwiększą atrakcję wieży stanowią polichromie zdobiące ściany świetlicy na trzeciej kondygnacji. Są to najstarsze w Polsce sceny ścienne o tematyce świeckiej i jedyne w Europie średniowieczne malowidła ukazujące historię jednego spośród rycerzy Okrągłego Stołu - Sir Lancelota z Jeziora. Powstały one przypuszczalnie z inicjatywy księcia Henryka I Jaworskiego w latach 1345-46 w technice mokrego fresku al secco, wykonanej ręką mistrza pochodzącego zapewne z północno-wschodniej Szwajcarii. Polichromie te zajmują głównie południową i zachodnią ścianę wieży, a ich łączna powierzchnia wynosi 33 m2. Oprócz scen o tematyce arturiańskiej w sali tej znajdują się również datowane na rok ok. 1370 nigdy nie ukończone malowidła z herbami Redern i Zedlitz, a także pochodzące z okresu późniejszego szkice pod schodami przedstawiające konnego rycerza z tarczą i kopią, w hełmie z klejnotem rodziny von Redern.
|
|
|
|
|
ŚREDNIOWIECZNE WNĘKI Z SEDILIAMI - ROMANTYCZNE
MIEJSCE DLA RYCERZA I JEGO DAMY
|
ŚW. KRZYSZTOF W CENTRALNEJ CZĘŚCI
POŁUDNIOWEJ POLICHROMII
|
|
wierzchnią część kompozycji na ścianie południowej stanowi okazały wizerunek św. Krzysztofa - patrona dobrej śmierci, symbolizującego bezsprzeczną wierność wiarze chrześcijańskiej, która cechować powinna każdego rycerza. Po jego lewej stronie naniesiono przedstawienie dwóch par - małżeńskiej i grzesznej. Cykl scen rozwinięty po prawej w dwóch poziomach ukazuje legendę najsławniejszego rycerza Okrągłego Stołu - Lancelota z Jeziora, a w zasadzie dwa najważniejsze momenty jego życia: początek chwały i upadek. Pierwszy to wyprawa z kuzynem Lionelem, podczas której ma udowodnić, że zasłużył na miano rycerza. Widzimy tutaj złego rycerza Tarquyna biorącego do niewoli trzech paladynów, a następnie walczącego z obudzonym Lionelem i na końcu pojedynek Lancelota i Tarquyna zakończony śmiercią tego ostatniego. Wątek drugi to historia grzesznej miłości Lancelota do żony króla Artura - Ginewry. W rozwijających go scenkach, niczym w komiksie pojawiają się kolejno: siedząca na tle zamku Camelot piękna Ginewra oznajmiająca rycerzom, że chce udać się na przejażdżkę, Ginewra konno na łonie natury, porwanie orszaku przez podłego Meleaganta, Lancelot uwalniający więźniów, a następnie ulegający urodzie królowej, i wreszcie Lancelot i Ginewra trzymający się za ręce - lewe dłonie kochanków splatające się w uścisku stanowią znak, że związek jest nieprawy - małżonkowie na średniowiecznych obrazach zawsze bowiem trzymają się za prawice.
|
|
|
|
|
FRESKI O TEMATYCE ARTURIAŃSKIEJ: WYPRAWA KRÓLOWEJ GINEWRY I PORWANIE PRZEZ MELEAGANTA
|
PRZEDSTAWIENIE PAR: MAŁŻEŃSKIEJ I GRZESZNEJ
|
|
iedlęcińskie polichromie początkowo odbierane były jako przedstawienie fundacji klasztoru cystersów w Krzeszowie. Taka błędna interpretacja spowodowana była złą konserwacją fresków zrealizowną w okresie międzywojennym przez Johanna Drobka, który dokonał wielu przemalowań. W ten sposób szpaler pięknych dam w barwnych sukniach stał się orszakiem mnichów w ciemnych habitach, zaś scena, gdzie Ginewra i Lancelot trzymają się za ręce, przekształcona została w przywitanie Bolka przez opata. Ów biedny konserwator miał chyba nikłe pojęcie o sztuce średniowiecza, bo malarz, który zasugerowałby grzeszny związek między księciem a mnichem, niechybnie trafiłby pod katowski topór!
|
|
FRAGMENT NIEUKOŃCZONEJ POLICHROMII NA ŚCIANIE
ZACHODNIEJ - LANCELOT UZDRAWIA URRY'EGO DE HONGRE
|
SALA 2. PIĘTRA W PEŁNEJ OKAZAŁOŚCI
|
|
iedlęcin położony jest w Parku Krajobrazowym Doliny Bobru około 5 km na północ od Jeleniej Góry. Do miejscowości dojechać można autobusem linii 5 MZK Jelenia Góra (przystanek przy budynkach folwarcznych) lub pociągiem. Prowadzą tutaj malownicze trasy piesze i rowerowe. Książęca wieża stoi na skraju wsi nieopodal mostu na Bobrze. Tuż przy wejściu darmowy parking dla gości. (mapka) (2009)
|
|
1. M. Chorowska: Rezydencje średniowieczne na Śląsku, OFPWW 2003
2. B. Guerquin: Zamki w Polsce, Arkady 1984
3. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
4. I. Łaborewicz: Piastowskie świadectwa, Sudety 2/2001
5. R. M. Łuczyński: Zamki, dwory i pałace w Sudetach, Wspólnota Akademicka 2008
6. M. Świeży: Zamki, twierdze, warownie, Foto Art 2002
7. M. Perzyński: Zamki, twierdze i pałace Dolnego Śląska i Opolszczyzny, 2006
|
|
MINIATURKA WIEŻY Z PARKU MINIATUR W KOWARACH
|
XIV-WIECZNA REKONSTRUKCJA EKSPONOWANA
W MUZEUM NA ZAMKU W BOLKOWIE
|
|
Rybnica - ruina zamku XIVw., ok. 8 km
Czarne - renesansowy dwór obronny XVIw., przebudowany, ok. 9 km
Stara Kamienica - ruina zamku rycerskiego XVIw., ok. 11 km
Dziwiszów - zamek szlachecki XVIw., przebudowany, ok. 14 km
Wleń - ruina zamku książęcego XII/XIIIw., ok. 15 km
Chojnik - ruina zamku książęcego XIVw., ok. 17 km
|
|
Będąc w Siedlęcinie warto przy okazji zobaczyć również:
|
|
|
W pobliżu wieży kościół św. Mikołaja z XVIw., jednonawowy z dobudowaną od zachodu wieżą. Przy wejściu gotyckie portale ostrołukowe z okuciami drewnianych drzwi. Na zewnątrz interesujące płyty nagrobne z XVIw., wśród nich płyta fundatora kościoła i jego małżonki. Wyposażenie wnętrza barokowe.
|
|
|
W drodze do Jeleniej Góry schronisko turystyczne "Perła Zachodu", zbudowane w 1950. Początkowo bardzo popularne, z czasem z uwagi na zanieczyszczenie rzeki Bóbr praktycznie nie odwiedzane. Obecnie wraz z poprawą sytuacji ekologicznej znów bywa oblegane. Serwują tu niezłe i tanie lody.
|
|
|
Nieco na północ Zapora Wodna Pilchowicka na Bobrze, druga w Polsce co do wielkości po bieszczadzkiej Solinie. Powstała około 100 lat temu i do dziś wykorzystywane są tutaj częściowo oryginalne przedwojenne urządzenia. Długość kamiennej korony, po której można spacerować, wynosi 270 m.
|
|
|
|