|
am zamek jawi się jako zbiorowisko różnokolorowych kopuł, wież i schodów zamkniętych w wysokich, potężnych murach (autentyczny beton?). Po wejściu przez pseudomanuelińskie bramy i atrapę mostu zwodzonego przenosimy się o cały wiek wstecz, bowiem wnętrza pałacu pozostały (podobno) w takim stanie, w jakim opuściła go królewska rodzinka. Niestety kamery i aparaty fotograficzne są przy wejściu konfiskowane, a dość liczna i tylko pozornie obojętna (!) ochrona pilnuje, abyśmy czasem nie wykonali sobie nielegalnej pamiątki przemyconym pod ubraniem kompaktem. Wnętrza to absolutny przerost formy nad treścią: niewygodne fotele, krzesła, na których nie da się siedzieć, rzeźbione muszle klozetowe czy ściany wykonane z kamienia imitującego drewno (nie uwierzysz, dopóki nie dotkniesz).
Dodatkową atrakcją tego miejsca są zapierające dech w piersiach widoki, jakie z murów zamkowych roztaczają się na położone w dole miasto i okolice. Przy ładnej pogodzie można dojrzeć zarówno Cabo da Roca - najdalej wysunięty na zachód punkt lądu europejskiego, jak i Lizbonę (na wschodzie). Zwiedzanie zamku i kompleksu parkowego kosztuje aż 5 euro.
| |